respiracja

kiedy wracała po raz kolejny rozbita

na kawałki zasklepionych kryształów

w dłoniach ściskała ostatnie więzi z nemezis

 

uciec i zapomnieć

a może tylko się spalić

dopóki iskra nie zaznaczy końca

 

w oczach błyskawice rozrywają krzykiem niebo

jakby chciały zatracić się w błękicie

zanurzyć i znaleźć puls

 

wystarczy jedna chwila na zabicie w sobie człowieka

później łatwiej spadać z drabiny

dryfować jak titanic

 

wszak na sznurze wisi jeszcze spóźniony oddech

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 18

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Motywator ponad tydzień temu
    wszak jeszcze nie do końca rozumiem, to lubię ten typ pisania.
    aa. i Titanic. Pzdr
  • yanko wojownik ponad tydzień temu
    Jak dla mnie za trudne. Druga zwrotka przemawia jako tako - mocno. Całość zaś - czyż nie podlane jest to chaosem?
  • Bogumił ponad tydzień temu
    Wspaniały wiersz
  • nieslodkielaskotki ponad tydzień temu
    Bardzo mi się podoba, leci 5!
  • betti ponad tydzień temu
    Dziękuję wszystkim za przeczytanie i ślad.
  • Zaciekawiony ponad tydzień temu
    Ostatnia zwrotka najlepsza.
  • betti ponad tydzień temu
    Dobre i to, choć nie ukrywam, że wolałabym całość.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania