Rozłąka

Przytaczam wiersz, który napisałem dawno temu. Poprawiłem jedynie interpunkcję i chyba ze trzy słowa. Wartość niewielka, dziś wręcz uważam to za patos, z wyświechtanymi frazesami, ale wspomnienia... bezcenne...

 

W moich myślach legło ziarno,

które to nie wiedzieć czemu

pod przykrywką nocy czarną

jest pożywką skojarzeniom.

Jednak gdyby nie nasiono,

nie rozmawiałbym codziennie

z tobą w Polsce oddaloną,

nie przezywał nie-przyjemnie.

Widzę nadal twoje lico

odmienione tuż przed skokiem

i dzień wcześniej, przy księżycu

w twych źrenicach gwiazdy mnogie.

Będąc tak daleko z kraju,

ciebie muszę wyobrażać

odpływając jak na haju

do tych wspomnień jak ołtarza.

Niech nie minie piękna chwila,

niech się ziszczą przepowiednie

i jak hymn, co nie przemija,

urok twój nie zejdzie ze mnie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    Ja tam lubię patos...
  • stefanklakson 3 miesiące temu
    Ręka jest dobra, nie trzeba, że dawno. Pozdrawiam, Stefan.
  • Antoni Grycuk 3 miesiące temu
    Bardzo Wam dziękuję za czytanie i odezwanie się.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania