rozwiązać koniec z końcem

myślał że jakoś to będzie

dumny i prosty z wężem

ogrodowym w ręku przed

prawie spłaconym domem

 

tej dwójki dzieci nie zrobił

przy zgaszonym świetle

ale pokonały go czas i wstyd

gdy w kale ujrzał krew

 

oczy kobiety wysiadającej

na przystanku przy krzyżach

wypłowiały odkąd nie zjada

jej ogórkowej i schabowego

 

nie zabiera pilota

od telewizora

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 3 tygodnie temu
    Kurde, a tutaj. Dość prostsza (ale Boże broń, żeby prostacka) forma, bo i ja rozumiem, ale no. Przykre, ale kurewsko codzienne.
  • spirytysta 3 tygodnie temu
    Dziękuję za komentarz. Staram się spisywać takie rzeczy, bo mówią o nas więcej niż bajania o niebieskich migdałach
  • Angela 3 tygodnie temu
    Jakoś tak pusto i smutno się zrobiło, ale wiersz bardzo dobry.
    Pozdrawiam.
  • spirytysta 3 tygodnie temu
    Dzięki
  • Mia123a 3 tygodnie temu
    Jest ok, ale zdecydowanie bardziej wolę tamten Twój wcześniejszy. Tam to było mistrzostwo, ale i tu też cuś jest :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania