Serce

Wydziera się z wnętrza

Rozdziera mięśnie i skórę

Wychodzi z kroplami krwi

Ocieka resztkami ciała

Spoglądam na to z boku

To moje strapione serce

Wolne leży w czerwonej kałuży

Podniosłam je

Kołatało jeszcze

Łapiąc powietrze

Ciepło ulatniało się z niego

Ostudzone, ciche, nieruchome

Wsadzę do klatki z powrotem

Mocnym uderzeniem pięści

Podskoczy i ruszy

Pompując nowe uczucia

Ciepło znowu się rozejdzie

Rozpędzone do życia

Nabierze sił i wróci

Nadzieja na lepsze jutro

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Skoiastel 3 miesiące temu
    Wszystko świetnie, ale po co od razu czytelnika od "zboka" obrażać ;D
  • Szudracz 3 miesiące temu
    Przepraszam!
    To nie było zamierzone:)
    Świetne spostrzeżenie;)
    Dawano tak się nie śmiałam:))))
    Dziękuję bardzo:)

Napisz komentarz