seria limitowana 14

Człowiek wchodził na wyżyny latami nie raz

Z radością nie widząc kreatywności szału

Zaścianek odżywa nad lekkością malejącego cierpienia

Jestem pełen witalności dostrzegając taniec anioła

Rozkwita następny duch rozmiaru arbuza

Jeszcze wcześnie by rozwinąć skrzydła

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Aisak 3 tygodnie temu
    Bob, no ładne to jest.
  • Kropeczka19032016 3 tygodnie temu
    Dobrze napisane , nic dodać nic ująć :)
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Zdarzenia z życia monarchy i jego poddanych.

    W noworoczny poranek roku 1997 telewizja tradycyjnie wyemitowała wiedeński
    koncert noworoczny.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Był to występ Orkiestry Filharmoników Wiedeńskich.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Zakończył go " Marsz Radetzkyego", którego kompozytorem
    jest Johann Strauss Starszy.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    P wysłuchaniu tego wspaniałego koncertu przyszły mi na myśl
    czasy austriackie, a zwłaszcza czasy panowania przedostatniego
    władcy monarchii - cesarza Franciszka Józefa I, o którym jako
    dziecko wiele słyszałem od starszych.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Okres rządów tego cesarza wspominany był zwykle jako dobry dla
    poddanych monarchii, w tym również dla Polaków, którzy od pierwszego
    rozbioru Polski znaleźli się e granicach Austrii.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    O tamtych czasach przypomina również Leszek Mazan w swojej
    pięknie wydanej książce " Zdarzenia z życia naszego monarchy"
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Między innymi przytacza w niej anegdotę o wielkiej awanturze, która
    wynikła z tego, że cesarza tu i ówdzie nazywano " starym pierdołą"
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Dopiero poloniści z Krakowa, profesorowie Łoś, Nitsch i Rozwadowski,
    wyjaśnili cesarzowi, ze określenie to oznacza " dobrotliwego staruszka"
    i to monarchę i jego otoczenie udobruchało, a wręcz zadowoliło.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Ja tamtych czasów nie pamiętam - urodziłem się na parę tygodni przed
    wybuchem I wojny światowej.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Ale kiedy chodziłem do gimnazjum, to nieraz prosiliśmy naszego profesora,
    Franciszka W., aby nam coś o cesarzu opowiedział, mając nadzieję, że
    odsunie to od na nas widmo odpytywania.
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Któregoś dnia profesor przypomniał sobie taka historię:
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Kiedy byłem w wojsku i służyłem w 45 Pułku Piechoty Austriackiej
    powołano mnie do odbycia manewrów z oddziałami z Przemyśla,
    Rzeszowa i Jarosławia.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    W ostatni dniu, w odczyszczonych mundurach, ustawiono nas kompaniami
    na Błoniach i tam mieliśmy czekać na przejazd jakiegoś generała.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Po chwili oczekiwania usłyszeliśmy turkot kół i oczom naszym ukazał się
    wspaniały powóz, z którego - ku naszemu zdziwieniu - wysiadł cesarz
    Franciszek Józef I.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Orkiestra grała " Marsza Radetzky ego", myśmy stali wyprężeni, a na
    dany znak trzykrotnie wznieśliśmy okrzyk "Niech żyje".
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Tymczasem cesarz zaczął przechadzać się między szeregami,
    co jakiś czas zatrzymując się przy którymś z żołnierzy.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Zatrzymał się także przede mną i zapytał: "Jakie jest twoje imię
    i nazwisko żołnierzu?"
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Odpowiedziałem: "Nazywam się Franciszek W."
  • Robert. M ponad tydzień temu
    "A to dobre" - odparł cesarz i się uśmiechnął.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    - Ja Franciszek i ty Franciszek, d dziś będziemy mówić sobie przez ty."
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Do dziś nie wiem, czy to opowiadanie było prawdziwe.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Za to historia następna z całą pewnością wydarzyła się naprawdę.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    W Zagórzu mieszkała rodzina Kisiołków, od dziada-pradziada
    nafciarzy.
  • Robert. M ponad tydzień temu
    Około roku 1905 obok domu tej rodziny rozpoczęto budowę
    kilku innych, co z biegiem czasu coraz bardziej utrudniało
    Kisiołkom dojście do swojej realności.
  • Robert. M tydzień temu
    Właściciel domu skarżył się władzom miejscowej gminy i
    pisał skargi do starostwa miasta, ale to nie pomagało.
  • Robert. M tydzień temu
    Dlatego też po jakimś czasie, nie mając dojścia ani dojazdu
    do swego domu, wobec braku reakcji władz na jego zażalenia,
    postanowił zwrócić się z prośbą o pomoc w tej sprawie do
    cesarza austriackiego Franciszka Józefa I.
  • Robert. M tydzień temu
    Sprawę opisał w języku niemieckim i przesłał list do kancelarii
    cesarskiej w Wiedniu.
  • Robert. M tydzień temu
    Po kilku tygodniach w zalakowanej kopercie z godłem państwa
    austriackiego nadeszła odpowiedz.
  • Robert. M tydzień temu
    Było to uprzejme zaproszenie do przyjazdu w wyznaczonym dniu
    do Wiednia i do zgłoszenia się w kancelarii cesarskiej.
  • Robert. M tydzień temu
    Cała rodzina treścią pisma była zaszokowana, ale gdy nadszedł
    wyznaczony dzień, Kisiołek, wraz z małym..,
  • Robert. M tydzień temu
    dziesięcioletnim chyba, synem Władysławem wyjechał pociągiem
    z Zagórza przez Łupków do Wiednia.
  • Robert. M tydzień temu
    Dodam jeszcze, ze z treści listu wynikało, iż mają prawo do
    bezpłatnego przejazdu w obie strony wagonem klasy I.
  • Robert. M tydzień temu
    W Wiedniu na stacji czekał na nich urzędnik cesarski, który
    "wyłapywał" z pociągu przyjeżdżające zaproszone osoby...
  • Robert. M tydzień temu
    i dorożką dowoził do pałacu monarchy - Hofburga. Tam umożliwiano
    im skorzystanie z umywalni, potem zaś zostali...
  • Robert. M 6 dni temu
    zaproszeni na śniadanie do pięknej jadalni. Młody Kisiolek z apetytem
    zajadał się ciastkami, które poodsuwał im lokaj
  • Robert. M 6 dni temu
    Po śniadaniu pojawił się urzędnik kancelarii i zaprowadził przybyłych
    do sali audiencyjnej, do której wiodły wspaniale schody.
  • Robert. M 6 dni temu
    Wszędzie na ścianach, poza bogatą dekoracją, wisiały
    wspaniałe obrazy w złoconych ramach
  • Robert. M 6 dni temu
    Kiedy zjawił się tam elegancko ubrany mistrz ceremonii,
    ustawił przybyłych w półkole wedle sporządzonej listy,
  • Robert. M 6 dni temu
    a jednocześnie poinformował ich o tym, jak należy się
    zachowywać podczas audiencji.
  • Robert. M 6 dni temu
    Zaznaczył, że nie należy nic mówić, aż do czasu,
    kiedy cesarz sam o coś zapyta.
  • Robert. M 6 dni temu
    Po długiej chwili oczekiwania otwarto szerokie drzwi i do
    sali wszedł sam cesarz. Ubrany w biała...
  • Robert. M 6 dni temu
    bluzę z orderem i w czarne spodnie z lampasami, był szczupły,
    dystyngowany i miał bardzo miły głos.
  • Robert. M 6 dni temu
    Na powitanie skinął głową na prawo i lewo, i od razu
    podszedł do pierwszego petenta.
  • Robert. M 6 dni temu
    Obok cesarza stał sekretarz czy też adiutant z okazałą księga
    w ręce, z której wyczytywał nazwiska przybyłych i...
  • Aisak 2 tygodnie temu
    Teraz będziesz tutaj pisał monologi?
    Fantastycznie!
  • piliery ponad tydzień temu
    Duch wielkości arbuza mnie przywalił i nie kogę się pozbierać. :(
  • piliery ponad tydzień temu
    nie mogę

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania