Śmierć Boga

Chodź koniec już przedstawienia

Aktorzy wciąż są

Zginął z mego ramienia

szaty martwych się drą

 

W ich oczach świeci się mrok

Do śmierci zrobiłem krok

W mojej głowie jest tłok

Wokół wiele jest zwłok

 

Zanim na kolana padł

Z tronu swego już spadł

Płakał, o życie błagając

Zabiłem go, szans mu nie dając

 

Choć to Bóg, zginął jak zwierz

Biedoto z wolności się ciesz

W ręce sztylet, z poduch lata pierz

O przyczynie morderstwa dobrze już wiesz

 

Wskakuje na konia, uciekam z tej ziemi

A słońce i księżyc zbrodnie ukryć by chcieli

Już nie ważne co w zamku się stanie

Śmierć i smutek na tej ziemi na zawsze zostanie

 

Już na wieży czarna flaga wisi tam

Prawdę swego życia odkryłem sam

I choć życia naszego ciężki jest trud

Nasz bóg z kostuchą ogląda swój grób

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Maurycy Lesniewski 2 miesiące temu
    Powiem tak, całkiem ciekawy utwór, chociaż rymy, tak bardzo dokładne i twarde, niestety zaniżają jego wartość w moim odbiorze.
    Gdyby oddać ten sam przekaz bez rymów byłoby znacznie lepiej, tak mi się wydaje.
    Dam 4 gwiazdki za utwór w takim stanie jak jest.
    Pozdrawiam
  • Aisak 2 miesiące temu
    Chodź - czynność poruszania się, chodzenie
    Choć - partykuła mająca na celu zwracenie uwagi na frag tekstu

    Należy poprawić.
  • Grafiks 2 miesiące temu
    Wiem dziękuje pomyłka podczas pisania miałobyć choć. Dziękuję za zauważenie
  • Canulas 2 miesiące temu
    Czy jako niezarejestrowany masz możliwość edycji. Pytam, bo nie pamiętam. Jednak "chodź" należałoby jak najszybciej podmienić.
  • Grafiks 2 miesiące temu
    No właśnie nie mam, ale najwyżej opublikuje ponownie, ale poprawione

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania