Sopel

Zamarznięta skuta lodem

Nieruchoma i posępna

Przyglądała się przyrodzie

Przy pierwszych promieniach

Sopel z płaczem odchodził

Kapiące z niego potoki łez

Napełniły strumień wątły

Poruszyło się jej zastygłe serce

Dotknięta żalem i tęsknotą

Wyciągnęła do niego ręce

Sztywnym i niezgrabnymi palcami

Przytuliła go do siebie

Przez chwilę była szczęśliwa

A kiedy rozsunęła ramiona

Została sama roztopiona

Zima

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • KarolaKorman 5 miesięcy temu
    ,,Została sam roztopiona'' - tu chyba powinno być sama
    Ciekawie przedstawiona sytuacja, ładnie 5 :)
  • Szudracz 5 miesięcy temu
    Znowu zjadłam literę. Dziękuję :)
  • KarolaKorman 5 miesięcy temu
    Smacznego :)))
  • Szudracz 5 miesięcy temu
    :)))
  • Adam T 5 miesięcy temu
    Jest taka pisenka, którą wykonuje Tori Amos, też nazywa sie Sopel. Jest o dojrzewaniu młodej dziewczyny; takie "nudziarstwo" z fortepianem ale bardzo ją lubię. Za skojrzenie i bardzo "ciepły" wiersz 5.
  • Szudracz 4 miesiące temu
    Miłe skojarzenie i może też jeszcze dojrzewam. Dziękuję i pozdrawiam :)
  • Pan Buczybór 5 miesięcy temu
    Niczym śnieg lipcowy strumienie płyną pełne chemikaliów. 5
  • Szudracz 4 miesiące temu
    Dobre, chociaż ten strumień był krystalicznie czysty :)
  • Angela 5 miesięcy temu
    Bardzo ładny i wcale nie zimny : ) 5
  • Szudracz 4 miesiące temu
    Dziękuję i pozdrawiam ciepło :)
  • PrettyLittlePsycho 4 miesiące temu
    Jak dla mnie pięknie. Nic dodać nic ująć. 5
  • Szudracz 4 miesiące temu
    Dziękuję za miłe słowa :)

Napisz komentarz