Srebrny

Srebrny wyjątkowo ogromny,

Talerz zbliża się do ziemi.

Wypatruje go na niebie.

Przysłonił go parawan z chmur.

Wyobrażam go sobie.

Jest na wyciągnięcie ręki.

Dotykam go i czuje zimno.

Nie mogę go zabrać jest zbyt ciężki.

Kratery są chropowate i ostre.

Twarz która go kiedyś przypominała

Znika pod moimi palcami, zamyka oczy.

To nie kula bilardowa, a jedna okrągły.

Swoją ciemną niedostępną stroną.

Nie odwróci się do mnie.

Świeci odbitym srebrzystym blaskiem.

Księżyc odgrywa swoją role.

W galaktyce gwiazd i planet.

Nie ma zamkniętej przestrzeni.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór pół roku temu
    Głębią w tym wierszu jest. 5 ci daję
  • Szudracz pół roku temu
    Dziękuję bardzo. Pozdrawiam

Napisz komentarz