Strzała od losu

podarował mi strzałę los

prosto w serce mnie dźgnął

 

krwią wczorajszą broczący szedłem

tak daleko jak sięgał mój wzrok

i uwierzyć nie potrafię

 

czy to na niebie to ptak

tak dawno ich nie widziałem

a to obok nich to chyba słońce

i nawet tęcza mnie odwiedziła

 

drzewa znów się ubrały

jak i trawa w barwy zielone

wiatr między liście zaprosiły

ahhh jak mi było tego brak

 

chyba zapomniałem że leci czas

bo uciekł gdzieś dzień

lecz nie straszna mi już noc

gwiazdy smakuję szumem otulony

jakże dobrze mi tu

 

nawet ten pan w lustrze

jakby trochę weselszy

i częściej uśmiechnięty

 

dziwny jest ten los

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • nimfetka 3 miesiące temu
    Trochę jak pokonanie depresji albo pozytywne efekty walki z nią. Ładny wierszyk.
  • D4wid 3 miesiące temu
    Depresja to zbyt mocne słowo
  • rubio 3 miesiące temu
    pamiętam, jak Cię podczytywałem jakiś czas temu, i czytam to tu teraz, i powiem iż - rozwój. Ewidentnie, idziesz do przodu.
    "gwiazdy smakuję szumem otulony" - ładne
    pzdr
  • D4wid 3 miesiące temu
    Nowe bodźce
  • ObcaPlaneta 3 miesiące temu
    Wydaje mi się, że jest lepszy od poprzednich, tych depresyjnych. Idziesz w dobrą stronę.
  • D4wid 3 miesiące temu
    Trochę inny, ale jednak ma coś ze starych.
  • ObcaPlaneta 3 miesiące temu
    D4wid ale i tak obrałeś niezłą stronę, więc zostaje mi tylko życzyć powodzenia ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania