(Strzępy) — Pogłos i Pustka

Razu pewnego, gdy wieczór już zwisał z ramienia.

I noc do czarnych kości obierała cienie.

Pogłos do Pustki krzyknął: Podejdź, nadstaw dłonie.

Odsypać mam dziś życia maleńkie życzenie.

 

Pustka była jak wojna. Obłędnie kapryśna.

Sunąc, topiła w popiele antyczne cmentarze.

Gdy arktyczny księżyc uszraniał ich groby.

Mchem obrosłe skrzydła były niczym straże.

 

Mieli te same oczy. Oczy wyczerpane.

Ziarniste, łez niegodne i ponoć czasami

Kiedy znikał w gęstwinie, z twarzą usoloną

Upychała swe ostatki w worki pod oczami.

 

I patrzyła jak czas myśli spod serca wymiata

Widząc w jego upływie tak ogromną żałość

Że jedyne, co mogła, to do krwi – palcami

Żłobić spod dna siebie własną pozostałość.

 

I w powrót wierzyła, tak mocno wierzyła

Że gdy raz za modlitwę obcięto jej ręce

One wciąż siebie pośród traw szukały

Chcąc za szczęśliwy powrót złożyć się w podzięce.

 

Czasem go kaleczyła. Czasem się nią goił.

Lecz gdy przestrzeń penetrował skołtuniony śpiew.

Ponoć ktoś nawyławiał postrzępy żałobu

Słysząc: Korzę się przed wami, ślepe liście drzew.

 

Odtąd Pustka wszędzie szuka jego trupa.

Niezależnie czy dzień to, wieczór albo rano.

A tropem jedynym. Tropem ostatecznym.

Będzie natrafienie na swą krew ulaną.

Średnia ocena: 4.1  Głosów: 20

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • TrzeciaRano 3 miesiące temu
    Gdyby nie te rymy... 4.
  • Canulas 3 miesiące temu
    No tak, ale akurat ten cykl zakłada i dopuszcza Leśmianizmy. Mam pełną świadomość, że tego typu "Częstochowa" jest już archaizmem.
    Cóż, no...
    Dziękuję.
  • Margerita 3 miesiące temu
    pięć a mi się podoba momentami przeszedł mnie dreszcz
  • Canulas 3 miesiące temu
    Dzienaaa, Maaaargg
  • betti 3 miesiące temu
    Początek swietny, końcówka siadła... no i rym do dupy.
  • Canulas 3 miesiące temu
    :) Noo, ostatniej zwrotki to w ogóle miało nie być. Poza tym w jednym miejscu straszy 2x "się", ale nie mam pomysłu.
    Co do rymu - akurat w tej konwencji musi być, choć wiem, ze zbyt dosłowny. Dzięki.
  • betti 3 miesiące temu
    Canulas powinieneś zrobić to bez rymu, po co się ograniczać, gdy mozna płynąć...wyszłoby z dreszczem...

    Czasem go kaleczyła. Czasem się nią goił. - świetne!
  • Canulas 3 miesiące temu
    betti, jeśli nie grasz o wszystko, po co grać?
  • Zdzisław B. 3 miesiące temu
    Na szybko - można jedno "się" usunąć:
    One wciąż siebie pośród traw szukały
    Chcąc za szczęśliwy powrót złożyć się w podzięce.



    .
  • Canulas 3 miesiące temu
    Zdzisław B. - o cholerxson. Masz Ty rację. Prawdopodobnie tak poczynię.
    Dziękuję.
  • 00.00 3 miesiące temu
    Połamane to lekko, migawki. Wyszedłeś z formy, pora potrenować. ;)
    Kilka mocnych akcentów znalazłam.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Hmmm, być może w tego rodzaju kompozycjach nigdy w formie nie byłem ;) To odprysk. Trenować nie będę. Inne rzeczy ważniejsze.
    Dziena za wizytę mis — 00.00
  • 00.00 3 miesiące temu
    Can Byłeś, byłeś, coś Ci siadło. ;) Nic na siłę, działaj dalej.
  • Canulas 3 miesiące temu
    00.00 - eeee, a mogę nie?
  • 00.00 3 miesiące temu
    Can No, nie. ;)
  • Adelajda 3 miesiące temu
    Przypomniały mi się niektóre moje twory "kobieta i śmierć" "duch pana Klauta" "na wieki" i jeszcze jeden :)
    Dzięki Can, muszę do nich zajrzeć i sprawdzić czy mają się dobrze.
  • Canulas 3 miesiące temu
    To ciekawe. O takich tytułach? Czy po prostu skojarzenia?
  • Adelajda 3 miesiące temu
    tytuły
  • Canulas 3 miesiące temu
    To nie moje teksty.
  • Adelajda 3 miesiące temu
    Canulas przeczytaj mój komentarz raz jeszcze :-)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Adelajda, aaaaaa, matko boska # jedyne światło. Tom ci ułom. Sorks...
  • Adelajda 3 miesiące temu
    Canulas

    (Przepraszajka za wtrącenie)



    Ja z prozy poetyckiej Ci mogę polecić "Nakarmić kamień" Bronki Nowickiej; podobno dobra jest również książka "Powszechna historia samotności" Bartosika (nie czytałam, ale gdzieś tam mam w zamiarach), ale książkę to chyba tylko od wydawnictwa kupisz Santa Muerte. Dla mnie "Wilk stepowy" Hermana Hesse gdzieś trąci poetyckością.
    Tu Ci napisałam, bo nie chciałam u betti spamować, a tak z ciekawości zajrzałam.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Adelajda o właśnie. To "z kamieniem" w tytule miałem kupić.
    Jak dziś będzie - wezmę.
    Dzięki.
    Wtracsj ile chcesz
  • pasja 3 miesiące temu
    Witam
    No Canulas lepiej bywało, ale ja się nie znam na technice pisania, a treść jest niczego sobie.

    Ponoć ktoś nawyławiał postrzępy żałobu… żałobu czy żałoby


    Pozdrawiam
  • Canulas 3 miesiące temu
    Żałobu - nooo, pewnie lepiej, ale w przestrzeni świata zmieści się i gorzej. A co...
    Pozdrox.
  • kalaallisut 3 miesiące temu
    Wow :)
    "wieczór już zwisał z ramienia" :)
    Ładnie Canu :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Nie wiem czy mam odpisywać, bo zakałdam, że dopiero startujesz, więc... - poczekam ;)
  • rubio 3 miesiące temu
    Ciąg dalszy leśmianowania, widzę, i widzieć lubię, więc dobrze.
    Ale, hmm... No dla mnie nic nie przebije tego, gdzie tam coś było, że kanapka spada. To znaczy, mam nadzieję, że czymś to przebijesz - ale dla mnie, nie przebiłeś tym.
    I tak no, ładnie, zgrabnie, "Twojo", ale, używając zwrotu czasem używanego nie przeze mnie - jakoś przeszło obok.
    I mam pytanie fundamentalne - na uj tam Panie te kropki?

    I mam prośbę również - weź wrzuć coś nowego w rodzaju tego, gdzie łódź podwodna, mówienie po niemiecku. Bo się drugi dzień z rzędu przypierdalam do czegoś wyciśniętego z Twojego mózgu, a miałbym ochotę również i poochachować.
    pzdr
  • Canulas 3 miesiące temu
    Taaa, nie mam mocy i nieprzygotowanym na takie harce. W sensie, gdzieś mi sie tam kołysze już pierwsza kosć, ale to zbyt mało. Możesz się przypierdalać ile będzie trzeba. Nic się nie dzieje.
    Jeśli idzie o coś w stylu H.N. Hunley, nooo, coś na pewno uszyć spróbuję.
    Dzienks.
  • Angela 3 miesiące temu
    Pięknie, mnie rymy nie wadziły, a całość bajkę przypominała : )
  • Canulas 3 miesiące temu
    Kurde, no. Coś, co nie jest modne, będzie wypierane, ale i fakt, błędy (wtórności) są. Ja tam lubię czasem iść taką drogą. Robię to mniej lub bardziej "udolnie, ale lubię. Ten tekst, mimo że pewnie kostropaty, wiem, że w miarę polubię.
    No i tyle ;)
    Dzięki że podzielasz :)
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Ja też nie rozumiem pretensji o rymy, wszystko jest na swoim miejscu, płynie się przez wiersz, choć ja jestem chyba za głupia na takie teksty, bo nie do końca wszystko rozumiem. Ale ponieważ przeczytałam z przyjemnością (i tylko niewielką frustracją), daję 5.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Ech no, albo ja próbuję być zbyt głupio-mądry pozwalając sobie beszczelnie na słowotwórstwo. Takie tam, noo ;)
    Dzięki, poro śmierci.
    Pozdrox.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Słowotwórstwo akurat rozumiem i lubię ;)
  • Canulas 3 miesiące temu
    jesień2018 - no to spox. Ja jestem ostrożny w dziedzinie słowej prokreacji, ale czasem, z drugiego, trzeciego rzędu, nieśmiało...
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Tzn nie słowotwórstwo, tylko stworzone wyrazy, oczywiście ;)
  • nimfetka 3 miesiące temu
    Ja bym mogła, naprawdę bym mogła, ale nie czuję się na siłach. Fajnie, że plujesz na minimalistyczną, bezprzecinkową modę tych wszystkich współczesnych liryzmów. Nie, tak naprawdę to wiem, że nie. Bo ja sama na nic nie pluję. Po prostu jest to sztuka za wysoka na mój łeb. xD Więc nie napiszę, że opadła mi szczena (i bardzo, kurwa, dobrze, dosyć mi żuchwy poza nawiasami jak na jeden dzień), bo ja nie wykształciłam w sobie jeszcze zachwytu nad takimi utworami.
    Ale jak, kiedyś wykształcę, to któregoś dnia przyjdę i zinterpretuje Twój wiersz tak dogłębnie, że się porzygasz.

    A tak to wiem, że na pewno jest to coś dobrego. Być może tamci nade mną mają rację i nie jest to poziom, do którego przyzwyczaiłeś publikę, ale masz prawo do mniejszego brodzenia w szlagierowych frazesach. Wszyscy by Cię tutaj zamolestowali przecież.
  • Canulas 3 miesiące temu
    To się nazywa łomot z satynowych rękawiczkach. Umiesz komuś napisać "Spierdalaj", by poczuł wigor na myśl o zbliżającej się podróży. To również jest rodzajem sztuki.
    A tak szczerze, to wiem, że nic nie wiem.
    Idę uprawiać spanie.
    Dziena ;)
  • Justyska 3 miesiące temu
    Czytałam to tak jakbym opowiadała mroczną bajkę dziecku. Ładnie się płynie przez tekst. Bardzo w moim guście.
    "I patrzyła jak czas myśli spod serca wymiata." Piękne
    Ode piątka za cudna basniowosc!
    Pozdrawiam
  • Canulas 3 miesiące temu
    I oto chodzix
    I oto biegax
    na pewno gdzieś tam pogrzebię. Wiem, że no, jakbym usnął na 80lat. Ale co ja poradzę, że czasem lubię czarno-biały świat?
    Dzięki Justyska.
  • Justyska 3 miesiące temu
    Przelecialam przez komenty teraz i wiesz co? To by nie mogło być bez tego rymu.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Justyska, bez rymu może być zawsze co innego. Strzępy są takie, a nie inne. Inne są inne. A jeszcze inne, to już w ogóle, nainniejsze z innych. Krzepiąco komentarzujesz ;)
  • Justyska 3 miesiące temu
    Canulas bo ja bajki kocham. :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Justyska - chyba też sie trochę w to wkręcę. Tyle można i tak mało trzeba ;)
    Bajox (dziena jeszcze raz)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Szacun, Can.
    Brak mi słów.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Oo, to może miej, bo się rozochocę i na tym poletku ugrzęznę.
    A tak w ogóle, to inaczej tekst wygląda na tel. inaczej na większym ekranie. (wiem, ale nowość).
    W każdym razie, jak teraz patrzę, na tel. chyba ciekawiej.
    Pozdrox.
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Canulasie. W rzeczy samej, ciekawie długaśnie rzekłaś, słowa na ekran przelewając, tak trochę, jak ongiś nasi ojcowie przelewali. A juści język nawet postrzępiony, zasłuchanie czytane sprawić może. Mnie się podobało. Pozdrawiam→5
  • Canulas 3 miesiące temu
    Dzięki, Dekaosie. No postrzępiony. Dlugaśne? eee, nie. Króciuchne.
    Chyba, że Dlugaśne, bo się dłużyło.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Dzień dobry, Canulardo. Po pierwsze – tytuł, Strzępy wiadomo, ale i Pogłos i Pustka są wymowne.
    „gdy wieczór już zwisał z ramienia” – to ładne
    „I noc do czarnych kości obierała cienie” – i to

    „Pustka była jak wojna. Obłędnie kapryśna” – i to, przyozdobienie jej ludzkimi cechami, to ma pewnie jakąś fachowa nazwę (taki zabieg), nie znam się, ale widzę ją jako coś (emocję/odczucie) i jako kobietę jednocześnie. W ogóle skojarzenie mam takie jak stopniowo zanikający dźwięk oddala się zostawiając zupełną pustkę (nawet bez dźwięku). Dużo można by w tym interpretacyjnie grzebać, jednak ryzykowne, bo można pójść złą drogą.

    „Mieli te same oczy. Oczy wyczerpane” – piękne


    „Że jedyne, co mogła, to do krwi – palcami.
    Żłobić spod dna siebie własną pozostałość” – to (!!!)

    „Czasem go kaleczyła. Czasem się nią goił” – to też

    Zapewne można by to było jakoś zinterpretować, wyliczyć te rymy, rytmy, nie wiem co się tam jeszcze liczy, ale mnie interesują tylko układanki słów i tu znalazłam dużo ładnych.
    Pinć klikłam :)
  • Ritha 3 miesiące temu
    W sumie "byla jak wojna", to nie ludzkimi... a kutwa, nie wiem :D
  • Canulas 3 miesiące temu
    Ritha - tak na szybko tylko tyle powiem, że Poglos i Pustka występują też w jednym akcie noir'u
  • Ritha 3 miesiące temu
    Canulas coś kojarzę, Rewerberacja bodajże
  • Canulas 3 miesiące temu
    To jesteś lepsza ode mnie, bo przez chwilę sam zapomniałem :)
    Jeśli idzie o wyimki Twoje, to również jeden z nich mnie się widzi. Całość została utkana na dwóch.
    Generalnie miało iść w noir, ale nie miałem jakoś parcia na tło.
  • Enchanteuse 3 miesiące temu
    Hej.

    ,Mieli te same oczy. Oczy wyczerpane.

    Ziarniste, łez niegodne i ponoć czasami.

    Kiedy znikał w gęstwinie, z twarzą usoloną.

    Upychała swe ostatki w worki pod oczami."


    Tutaj coś mi.logicznie zgrzyta, bo zobacz:

    Ziarniste, łez niegodne i ponoć czasami.

    Kiedy znikał w gęstwinie, z twarzą usoloną.

    Upychała swe ostatki w worki pod oczami


    To jest jedno zdanie. Więc czemu oddzielasz je kropkami na końcu wersów? Skoro już przyjąłeś konwencję, że konsekwentnie ciągniesz. W pierwszym wersie pojawiają się nawet dwie kropki, bo masz dwa zdania. Tutaj jest odwrotnie, jedno zdanie które ciągnie się przez kilka linijek:

    Ziarniste, łez niegodne i ponoć czasami

    kiedy znikał w gęstwinie, z twarzą usoloną,

    upychała swe ostatki w worki pod oczami.

    W następnej zwrotce podobnie. Ogólnie to byłoby spoko jako konwencja zaczynać wszystkie wersy z dużej litery bez wzgledu na to gdzie zdanie się kończy, tylko raz tego przestrzegasz, a raz nie. Zobacz:

    Pustka była jak wojna. Obłędnie kapryśna."
    Dwa zdania, dwie myśli.

    To tak pod rozwagę.

    Jak dla mnie, naprawdę zacny wiersz. To, że momentami zdarzą się rymy gramatyczne - to naprawdę nie jest w wierszu najgorsze. Najgorsza jest banalność imo, no i brak rytmu też sporo szkodzi.
    Tutaj obie rzeczy w porządku.
    Rymów też bym nie zmieniała, bo to Twoje, z serca. Może daloby się lepiej, ale czy to.o to chodzi, żeby za wszelką cenę być top topów?
    Wywołał poruszenie, co u mnie nawet przy noirach bylo ciężkie. Ty wiesz, że pod względem emocjonalności nic nie przebije u mnie "Zimowych Zbiorów", ale ten wiersz zmierza w dobrym kierunku.
    Lubię.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Odezwę się o 14. Tylko, wiesz. Każdy wers jest z wielkiej litery. Czytając na kompie. Na tel - faktycznie
  • Canulas 3 miesiące temu
    Już rozumiem - faktycznie kilka kropek niepotrzebne. Zajebałem się, Usunę. Ale z tym, że każdy wers z wielkiej, to tak jest. Na kompie. Albo na smartphonie odwróć szybkę po szerokości i też będzie.
    Pozdro. Miło, że w miarę usiadł.
  • Enchanteuse 3 miesiące temu
    Can, nie o to mi chodzi.
    Raczej o to, że jak już stawiasz kropki na końcu zdania, to nie wstawiaj ich w połowie. Nawet jeśli wers już się kończy. I wtedy reszta zdania małą literą, aż do kropki.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Enchanteuse, tak. Potem to zrozumiałem i napisałem w drugim kom, że mój błąd i naprawię. Masz świętą rację.
  • Enchanteuse 3 miesiące temu
    Canulas ok :)
    Trochę choruję, także wybacz "nieogarnięcie".
  • piliery 3 miesiące temu
    Faktycznie, pachnie leśmianowo. Nie jest to takie rozszumiałe jak by być mogło i "się" nieco skrzywia ale to dobra próba na interesującej drodze.
  • Canulas 3 miesiące temu
    Być może gdy czas zejdzie się z chęcią, postaram "się" nieco uporządkować.
    Dzięki za odwiedziny.
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    "(...) Tropem ostatecznym.
    Będzie natrafienie na swą krew ulaną."

    Mimo kropki po ostatecznym, masz tutaj,, Canu, przerzutnię międzywersową:)

    Z wielką przyjemnością wróciłam. Piękny, emocjonalny liryk.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Hmm, czym innym robienie czegoś z rozmysłem, czym innym - intuicyjnie. Nawet jeśli coś poczyniłem, to bezwiednie. Dzięki :)
  • Mia123a 4 dni temu
    Ej no a czego ja nie wiedziałam, że Ty i wiersze piszesz. No, no i to jakie! Takie to mądre, refleksyjne. Mroczne, czarne ale i głębokie. Piękny obrazek stworzyłeś:)
  • Canulas 4 dni temu
    Dziękuję. To troszkę - przynajmniej bardzo chciałbym - na cześć Leśmiana.
    Ja piszę wszystko, choć nie wszystko jest ok.
    Pozdrox

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania