Świnia artystką

W starutkim chlewiku, na skraju podwórka,

mieszkała pani Świnia o imieniu Chmurka.

Nie była to jednak zwykła świnia, jak jej rodzice,

chociaż ryjek miała i cztery racice.

 

Mimo że pospolite pochodzenie miała,

na tle swych współbratanek wciąż się wyróżniała.

Bo w głębi duszy wrażliwą artystką była

i z tego powodu na kpiny innych świń się naraziła.

 

Zostaw płótno - mówiły - wyrzuć pędzle i farby,

pędź co tchu w stronę pomyj - to są nasze skarby!

Zamiast siedzieć przy świecy klecąc samotnie wiersze,

baraszkuj z nami w błocie, to są przyjemności pierwsze!

 

Nasza pani Chmurka sióstr słuchać nie chciała,

wciąż pisała wiersze, szyła, rysowała.

Jednak inne świnie ciągle z niej szydziły,

no i tym sposobem bardzo ją smuciły.

 

W końcu, pełna żalu, w melancholię wpadła

i z tej melancholii prawie nic nie jadła.

Smutek w świńskim świecie, Chmurka w oczach słabnie,

wierszy już nie pisze, nie maluje ładnie.

 

Leży tylko w chlewie, z oczu łzy spływają,

a z braku apetytu kosteczki wystają.

Wszystkie inne świnki, co wcześniej się śmiały,

teraz Chmurkę biedną niezwykle wspierały.

 

Przynosiły kredki, książki do czytania,

próbowały śpiewać, robiły śniadania,

Jednak nasza świnka wcale jeść nie chciała

i w otchłani smutku wciąż pozostawała.

 

Kiedy o nieszczęściu matka usłyszała,

osobiście ją odwiedzić wnet zdecydowała.

W białym czepku na głowie i z miną poważną,

ku Chmurce zmierzała, czując, że ma misję ważną.

 

Usiadłszy przy posłaniu naszej świni miłej,

do ucha jej szeptała tajemnicę historii zawiłej.

Ty jesteś, droga Chmurko, z chlewika pod lasem,

lecz zastanów się moje słonko, zastanów się czasem,

 

Skąd inni pochodzą wielcy świata tego?

i czy zawsze chwaleni byli robiąc coś nowego?

Czy musieli walczyć o to, w co wierzyli

i tylko dzięki własnej sile w końcu zwyciężyli?

 

Chmurka wstała z radością, patrząc w dal, przed siebie,

znowu chciała tworzyć, szczęśliwa, jak w niebie.

Wreszcie zrozumiała, że by gwiazdę zdobyć,

trzeba pracą drabinę do chmury przyłożyć.

 

Każda świnia z urodzenia artystką być może,

granice marzeń i pragnień rodzą się w wyborze.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Bogumił tydzień temu
    Jak perełka. I na razie niedoceniona. Dla ośmielenia pozostałych stawiam piąteczkę. Podobało mi się bardzo.
  • Magdalena Vera 5 dni temu
    Dziękuję Bogumił :-)
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    Magdaleno Vero - znowu mądry tekst. Inność drażni. Albo z zawiści lub z innych przyczyn. Ale czasami sumienie gryzie. Tylko jest za późno.
    Tu akurat usłyszała, że kręte drogi bywają najkrótsze. Odzyskała wiarę. A to połowa sukcesu. Pozdrawiam→5
  • Magdalena Vera 5 dni temu
    Taką mam wadę wrodzoną - zawsze mam nadzieję, a to przelewam w moje teksty... ;-) Dziękuję i również pozdrawiam Dekaos
  • Justyska tydzień temu
    Bardzo sympatyczne i mądre. Przeczytam jutro moim chłopakom:)
    Pozdrawiam!
  • Magdalena Vera 5 dni temu
    I jak tam, chłopaki wysłuchali do końca? :-) Pozdrawiam i życzę dobrego dnia Justysko
  • Justyska 4 dni temu
    Magdalena Vera wysluchali :) starszy (5 lat) powiedzial ze fajne ale musialam mu wytlumaczyc sens. Ale to akrat rola rodzicow w tym wieku. Ogolnie odbior na plus :) mniejszy jeszcze nie mowi wiec nie wystawil recenzji :)))
  • Aisak 6 dni temu
    Piękny wierszyk :)
  • Magdalena Vera 5 dni temu
    Dziękuję Aisak :-)
  • Magdalena Vera 5 dni temu
    Dziękuję Aisak :-)
  • Ozar 5 dni temu
    Kurdę to nie moje klimaty, ale powiem tak: fajnie sie czytało i nawet jest na końcu bardzo mądry morał. A zdanie "Każda świnia z urodzenia artystką być może,granice marzeń i pragnień rodzą się w wyborze" - to taki przekaz, pokazujący że każdy z nas może być artystą, wystarczy tylko chcieć. Dobre. 5 dla mnie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania