,,Szatan czy może miłość?''-wiersz, nie wiersz

Cisza, kropelki zła znów przedzierają się do mych myśli.

On stoi przed drzwiami z różą w ustach.

Ciernie sprawiające potok krwi.

Przyglądam się, jak skapuje na ziemię.

Przypomina mi ona moje łzy.

Krople, których przyczyną był on.

Podaję mu rękę i rozpoczynamy krwiożerczy taniec.

Kręcimy się wokół, wraz z czarnymi damami.

Każdy nosi maskę i rzuca mi krzywe spojrzenie.

Odurzona jego urokiem nie zwracam na nie uwagi.

Światła gasną, a on znika.

Czarne damy wręczają mi pistolet w dłoń.

Szukam go wzrokiem, ale on jest już zajęty tańcem z inną.

Wystrzał ogłusza wszystkich prócz niego.

Nie zasłużyłam, bowiem na ostatnie spojrzenie Szatana znudzonego moją osobą.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Rasia 30.09.2015
    Przyjemne opisy, jednakże nie przepadam za takimi wierszami/nie wierszami. Niespecjalnie do mnie przemawia, ale nie doszukałam się błędów, więc zostawię 4. Mam tylko jedną uwagę: " wręczają mi pistolet w dłoń" - to zdanie jest... dziwne. Brzmi tak nienaturalnie. To tak, jakby ktoś pożyczał mi coś do pisania i stwierdził, że dał mi długopis w dłoń. Raczej się tak nie mówi ;)
  • Shina-san 30.09.2015
    Możliwe, że masz rację :D Ale i tak dziękuję za opinię :D
  • Claudia Vita 30.09.2015
    Super! Uwielbiam taka twórczość :)
  • Shina-san 30.09.2015
    Dziękuję ^^
  • Angela 30.09.2015
    Bardzo podobał mi się klimat wiersza, a w szczególności damy w maskach : ) 5
  • Shina-san 30.09.2015
    A już się bałam, że wyjdzie to kiczowato ;C

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania