Sztych

Smutna kobieta przy kawiarnianym stoliku

niezdecydowanie grzebie wykałaczką

pomiędzy oliwkami na dnie

niedopitego drinka.

Przez dno jak przed wizjer

w podwodnym okręcie

dostrzega marmurowy blat

z nabazgranymi dowodami twierdzeń

niezrozumiałej matematyki.

Może odnajdzie w tym wzór na wszystko

gdyby nie załamania w grubym szkle

celuje więc w zero

by przekłuć

jak balon.

 

Na ścianie cień barmana

miarowo wyciera

gromadzącą się ciemność.

Z każdym ruchem odchodzi

blednie w szarość zmierzchu

zapomnianemu coraz srebrzystszą

skroń oplata pająk.

 

Zapodziana krąży mucha

światło opływa i mięknie

a na stole pomarańcz

jak obrane słońce.

 

Milknie w powietrzu okrzyk

nocnych jastrzębi.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya 2 miesiące temu
    Bardzo trudna technika, rycina jest łatwiejszą w wykonawstwie i materiale, lecz potem można odbijać już do woli. Ile dusza zapragnie :)
    Szkoda, że nie podałeś tytułu onego rękodzieła, a może i dobrze - ponieważ trzeba uwolnić wyobraźnię z nadzieją celności wyboru.
    Jak dla mnie - udane to musi być dzieło :) Pzdr
  • Freya 2 miesiące temu
    Uhu, cuś mie tu nie pasiło i ten teges.
    "a na stole pomarańcz
    jak obrane słońce" - "pomarańcz" jest dopuszczalny jako kolor - lecz nie owoc.
    Jednak szkoda, że nie widać - nie byłoby wątpliwości :)
  • Zaciekawiony 2 miesiące temu
    Freya
    Zastanowię się nad tym
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    Ciekawe. Pięć. Jak będziesz miał ochotę pokaż. Jestem ciekawa...
  • Zaciekawiony 2 miesiące temu
    słowo "sztych" jest co najmniej dwuznaczne.
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    Zaciekawiony "sztych rzeczywistości" pięknie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania