Ta

nocą żyje wspomnieniem

pod kloszem dziwnych snów

za blisko sztucznego światła

 

płucze mętną samotność

odkurza zatęchły strach

wypełnia garścią iluzji

luki po oczekiwaniach

 

w dzień spija półprawdy

zlewki po marzeniach

tęsknotę rozlaną po równo

na każdy dzień tygodnia

 

starając się o wizę

do końca samej siebie

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Wrotycz 6 dni temu
    Czemu do końca samej siebie? Aha... wizę do śmierci?
    Przemyślana, bardzo, konstrukcja wiersza, dzień - noc, spójność między wersami. Dobry tytuł (dookreśleniem zaimka jest cały wiersz).
    Podoba mi się.
  • Asia 6 dni temu
    Wrotycz, tak. Dziękuję:-)
  • Canulas 6 dni temu
    Świetnie rozłożony akcent. Bardzo dobry myk z tytułem i zero nachalności.
    Coś się dzieje. Very git
  • Asia 6 dni temu
    Canulas, bardzo dziękuję.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania