Taedium Vitae, O Moja Droga...

Ciemny, o pochmurny dzień

A ja znowu sam,o sam…

Jak to boli, o boli…

Nie rychło mi dane żyć.

Jestem okropnym błędem.

Nie powinienem istnieć.

Taedium Vitae

Kruchoć i delikatność,

Dawno te straciły byt.

 

Jak jej życie rozkwita.

Me blaknie w otchłani.

Ja zatapiam się we łzach.

A zaś ona, się śmieje,

Jej ten o przepiękny śmiech.

Czy ja na pewno żyje ?

Taedium Vitae.

Jakim cudem jej życie,

Me jedynie rozpaczą.

 

Mam nadzieje że umrę,

szybko…

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania