Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Trucicielki (VI)

I ciągnął mnie korytarzami tak wąskimi, iż raz po raz znajdowałam się w pułapce ścian, zaklinowana krynoliną, uwięziona. Z wszechobecnych półek błyskały słoje wypełnione formaliną, pełne zamrożonych, oślizgłych tajemnic.

Z zaułków dobiegał złowieszczy, kobiecy chichot, a my snuliśmy się dziwnym labiryntem, przypominając ocierające się o siebie nawzajem dzikie koty. Obejmował nas kurz.

 

Po chwili byliśmy już ze sobą, raz po raz opierając połączony w jedno, pajęczy splot ciał o przypadkowy regał, na którym chwiały się fiolki z trucizną. Moje, boleśnie pchnięte, ramię strąciło jakąś karafkę, która oblała nas czarem piołunu.

Wpływał we mnie.

To było jak sen.

Jak marzenie, w którym wszystko wolno. Porosłam obmierzłą warstwą mroku.

 

Wiły się we mnie robaki wybrane z serca diabła. Miles w ciemności odgarnął mi lok zza ucha i jego szacujące, drażniące spojrzenie prześlizgnęło się niżej. Uderzył mnie, głowa odskoczyła w bok, czoło trzasnęło o narożnik zdobnego regału, w oczy zaczęła wpływać czerwona posoka. Zlizał ją.

W lepkiej ciemności, rzucona na lodowatość ściany i wzięta od tyłu, zaczynałam nabierać kolorów, jakby coś się we mnie rozmrażało.

 

Miękkość włosów przypomniała mi stary obraz przodków, ich sztywne uśmiechy Miles rozerwał razem z moim gorsetem.

Niegdyś rodzina ma była bogata i szanowana, schłopiała jednak, po dawnej świetności pozostały jedynie pełne wyższości, litościwe uśmiechy krewnych.

Upokorzenie pleniło się we mnie od dziecka, przyjmowałam je teraz z otwartymi ustami.

- Za późno mnie przebudziłeś – wyjęczałam.

 

Gdy byłam dziewczynką oddano mnie jak małpkę. Zabawkę. Maskotkę dla bogatego arystokraty.

Wyśmiewano i kazano tańczyć.

- Za późno mnie przebudziłeś - wyjęczałam znów.

 

Pewnego dnia odważyłam się.

Uciekłam.

Uciekałam, aż zatrzymał mnie wzrok Narcyzy.

Małpka wydostała się z klatki.

 

Coś się we mnie rozgrzewało, płonęło.

Gorąco nam było w płucach Boga Wojny.

- Za późno mnie przebudziłeś. – Zacisnęłam palce na jego karku.

 

Byłam małpką Percy’ego.

Nie jestem już małpką Percy’ego.

 

- Za późno mnie przebudziłeś.

- W samą porę - powiedział.

 

Nazajutrz Percy de’Ourbiness został odnaleziony martwy.

Raniono go nożem dwadzieścia trzy razy.

Za każdy rok mojego życia. Gdy Miles wkładał mi świetnie wykalibrowany nóż w chłodną dłoń, Londyn omdlewał mgliście gdzieś w oddali. Narcyza, zamyślona, nieobecna, tańczyła do własnej melodii jak dzikie zwierzę.

 

A on był ze mną, obejmując mnie od tyłu, biorąc moją dłoń w swoją i mówiąc do ucha:

- Teraz. Zabij.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 2 miesiące temu
    Masz z Canem bardzo dużo wspólnego, potraficie o rzeczach strasznych, makabrycznych pisać lirycznie. To wyższa szkoła jazdy. Za każdym razem dziwi mnie to i zachwyca...
    Jedna uwaga '' Po chwili byliśmy już z sobą'' - wg mnie ''ze sobą''. Reszta tak mnie pochłonęła, że nie zwracałam na nic uwagi.

    Pozdrawiam.
  • e make i ka pololi 2 miesiące temu
    Betti, ''Masz z Canem bardzo dużo wspólnego, potraficie o rzeczach strasznych, makabrycznych pisać lirycznie.''. Bardzo piękny komplement, dziękuję. Właśnie całe to opowiadanie miało się nurzać w grozie, a że ''pochłonęła'' Cię ta część i czytało się płynnie - bardzo się cieszę :).
  • TrzeciaRano 2 miesiące temu
    Widać, że piszesz duszą. Nie można odmówić Ci kunsztu, natomiast dla mnie tu już jest przesyt metafor, dziwnych określeń. Może to nie mój styl, a może łatwiej by się czytało gdyby całość była trochę mniej okraszona poetyckością. Bez oceny dziś.
  • e make i ka pololi 2 miesiące temu
    Rozumiem opinię.
    Dla mnie tutaj jeszcze nie ma tak wielu metafor.
    Taki mam styl, a tutaj miało być i ozdobnie i surrealistycznie. Ale oczywiście wiem, że nie każdemu musi to leżeć. Dzięki za wizytę.
  • betti 2 miesiące temu
    Trzeciarano absolutnie się z Tobą nie zgadzam, tutaj nie a nadmiaru metafor, ten tekst płynie, a gdyby był mniej okraszony poetyckością, to jaka byłaby proza poetycka? Dosłowna?
    Sorry, ale taka jest właśnie proza poetycka, liryczna do bólu. W jakimś tekście Nmp był nadmiar, ale nie tutaj. Tu jest wszystko na właściwym miejscu.
  • TrzeciaRano 2 miesiące temu
    Masz prawo uważać inaczej, gdyby wszyscy byli tacy sami, byłoby nudno.
    Rzecz gustu po prostu.
  • betti 2 miesiące temu
    TrzeciaRano na pewno gustu też, ale przede wszystkim umiłowania do poezji. Kiedy ją widzę, wymiękam i będę broniła pazurami. To nie jest atak na Ciebie broń boże, jedynie polemika.
  • TrzeciaRano 2 miesiące temu
    betti Ależ ja się nie czuję zaatakowana. Nie widzę tylko potrzeby dyskusji nad gustami. Zwłaszcza, że ja jestem średnio za poezją i męczy mnie czytanie o wymyślnych metaforach, a może nie mam aż takiej wyobraźni, jak Ty. Co nie znaczy, że nie doceniam tego. Doceniam bardzo i podziwiam autorkę za tekst, bo pisać w ten sposób potrafi niewielu.
    Po prostu wolę cięższe klimaty, pokazane w dosłowny sposób.
    Miłego dnia życzę, nie róbmy spamu.
  • betti 2 miesiące temu
    TrzeciaRano to bardzo się cieszę, że nie czujesz się zaatakowana, bo niektórzy tak to odbierają i wolałam od razu wyjaśnić.

    To nie spam, kiedy rozmawia się o tekście, więc myślę, że autorka się nie obrazi.

    Również miłego dnia.
  • Keraj 2 miesiące temu
    Mroczna przeszłość, zemsta smakuje przez chwilę, później trzeba z tym żyć 5
  • e make i ka pololi 2 miesiące temu
    Dziękuję, Keraj. :)
  • Justyska 2 miesiące temu
    Mocna część, mrocznie i brutalnie. Twoje metafory są naprawdę jedyne w swoim rodzaju.

    "Upokorzenie pleniło się we mnie od dziecka, przyjmowałam je teraz z otwartymi ustami." to bardzo dobre.

    "Gdy byłam dziewczynką oddano mnie jak małpkę. Zabawkę. Maskotkę dla bogatego arystokraty.

    Wyśmiewano i kazano tańczyć." a ten fragment mnie uderzył, bo bardzo przypomina mi mój tekst, który teraz wrzuciłam na pogrom, jak będziesz miała czas i chęć to zerknij krótki "Krótka historia kawałka drzewa" myślę, że znajdziesz tam wspólny mianownik.

    Pozdrawiam i zostawiam soczystą piątkę!
  • e make i ka pololi 2 miesiące temu
    Oo. Kolejny juz raz wiec jest jakis wspolny mianownik, czy uzylysmy podobnych elementow. To bardzo ciekawe. Przeczytam jutro "Krotką historię".

    Milo Cie goscic.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania