Trudność kochania 16

Kto mądry wymyślił alkohol, przecież po tych procentach chciało mi głowę od środka rozwalić. Miałam nadzieję, że chłodny prysznic pomoże mi na ból głowy, ale byłam w dużym błędzie. Musiałam być naprawdę w dołku, że sięgnęłam po alkohol w tak dużej ilości. I jeszcze większość czasu delektowałam się sama drinkami. Dopiero jak już miałam więcej odwagi, to dosiadłam się do kilku osób, mniej więcej w moim wieku. Przy rytmach hula, szalałam jak człowiek z dzikiego plemienia. Miałam jakieś przebłyski swojego śpiewu oraz Ericka, który niósł mnie. Jednak co było dalej, to nie mogłam sobie przypomnieć. W jakim ja byłam stanie, że wymiotowałam i jeszcze Erick to sprzątał. Istne upokorzenie.

 

Wyszłam po godzinie z łazienki i od razu napatoczyłam się na Ericka. Spojrzał się na mnie, podał mi tabletkę i szklankę wody.

 

- Dziękuję - połknęłam pastylkę i wypiłam całą wodę.

 

- Oj Rossi, ale dałaś w gardło - wstyd mi się jeszcze bardziej zrobiło i z pewnością zrobiłam się czerwona na twarzy.

 

- Straciłam kontrolę nad sobą - odstawiłam szklankę, by nalać jeszcze wody.

 

- Chodź zjeść śniadanie - na samą myśl zrobiło mi się nie dobrze.

 

- Nie dam rady nic przełknąć.

 

- Musisz coś zjeść, Rossi - objął mnie ramieniem.

 

- Może później - przyjemnie było czuć ciepło Nilssona na sobie.

 

- To chociaż kawę wypij - od naszych zaręczyn, Erick zrobił się bardzo troskliwy.

 

- Z miłą chęcią na piję się kofeiny - lekko się uśmiechnęłam.

 

- Proszę - podał mi filiżankę, gorącej i pachnącej kawy.

 

- Od kiedy ty taki opiekuńczy się zrobiłeś dla mnie? - przełknęłam łyk czarnego napoju.

 

- Muszę się troszczyć o moją - przestraszony spojrzał się i dodał szybko - Narzeczoną.

 

- Czy ty chciałeś powiedzieć coś innego - patrzyłam wzrokiem pytającym. Erick był jakby zmieszany.

 

- Nie. Po prostu muszę się przyzwyczaić do narzeczeństwa - zadzwonił jego telefon - Wybacz. Muszę odebrać - wziął komórkę i wyszedł z kajuty.

 

Za każdym razem gdy chciałam porozmawiać z Nilssonem, to zawsze uciekał od rozmowy. Zaczęłam przypuszczać, że ukrywał przede mną coś ważnego. Jakimś sposobem powinnam z niego to wyciągnąć. Znając Ericka, to łatwe to nie będzie, ale musiałam spróbować.

 

- Przepraszam, ale musimy wracać do hotelu - był zdenerwowany.

 

- Stało się coś?

 

- Mały problem, nie masz czym się przejmować - spakował rzeczy do torby.

 

- Jak ty chcesz wrócić z oceanu?

 

- Helikopterem moja piękna - otworzył drzwi i przepuścił mnie pierwszą.

 

- Państwo Nilsson, helikopter gotowy - sam kapitan pofatygował się do nas. Czemu kolejny raz zostałam wzięta za panią Nilsson.

 

- Doskonale - odpowiedział Erick.

 

- Szkoda, że już musicie wracać. Taka para jak wy to dla nas zaszczyt - uśmiechnął się dumnie.

 

- Dziękuję kapitanie - podali sobie ręce, a ja stanęłam koło maszyny, która miała nas zabrać.

 

Nilsson ponownie okazał się uprzejmy i pomógł mi wsiąść. Tym razem za sterami siedział pilot. Nałożyliśmy słuchawki i wystartowaliśmy. Woda w oceanie była piękna, a widoki na wyspy wywoływały we mnie podziw. Erick nie odzywał się przez cały lot, ani w czasie jazdy do jego hotelu. Jedynie mogłam myśleć, że coś się poważnego stało. Nie miałam prawa pytać się o jego problemy, w końcu to był mój szef i narzeczony na niby. Nie mogłam oczekiwać, że opowie mi o tym co go trapi. To nie ten typ człowieka, który swoje żale i niepowodzenia wypłakuje w rękaw. Erick był silnym i samowystarczalnym mężczyzną. To czego pragnął to miał. Nawet mnie, jako udawaczkę narzeczeństwa, a za nie długo małżeństwa. Tak, to było chore dla mnie, ale inaczej nie potrafiła bym się odwdzięczyć za to co on zrobił dla mnie. Rok bycia żoną i udawać kogoś kim nie byłam i nigdy nie będę. Rok, w którym może poznałabym mężczyznę i zakochała się. Rok, który zmieni całkowicie moje życie. Czy byłam gotowa na taką zmianę? Czy byłam świadoma tego co miało nadejść? Nigdy.

 

Wieczory na wyspie były przepiękne. Zwłaszcza zachód słońca, które chowało się w ocean. Sięgnęłam po telefon i zrobiłam kilka zdjęć temu pięknemu widokowi. W taki sposób będę mogła wspominać to co tu widziałam. Pomyślałam o Pauli. Żałowałam, że nie było jej przy mnie. Była osobą mówiącą co i jak miałam robić, denerwowało mnie to, ale chciała zawsze dla mnie dobrze. Była dla mnie więcej niż przyjaciółką. Postanowiłam do niej zadzwonić, jednak pracownik hotelu podszedł i przekazał mi, że Erick czeka na mnie w pokoju. Odłożyłam rozmowę na później. Skierowałam się do hotelu i weszłam do naszego pokoju. Nilsson stał tyłem przy otwartym oknie i trzymał szklankę wypełnioną alkoholem oraz z zapalonym papierosem. Nie wiedziałam nawet, że on palił. Zamknęłam drzwi ciut głośniej niż powinnam. Erick nawet nie drgnął. Naprawdę musiało się coś stać. Podeszłam bliżej i dotknęłam jego ramienia. Nie odwrócił się tylko powiedział.

 

- Dowiedziałem się, że mój ojczym zmarł, a matka jest w ciężkim stanie - ścisnęłam mocnej jego ramię.

 

- Erick, bardzo mi przykro - spojrzał na mnie smutnym wzrokiem.

 

- Nie musi ci być przykro. Mógł Will jechać wolniej i nie wyprzedzać, to by nic się nie stało - wypił zawartość szklanki i podszedł do barku, by nalać kolejną porcję - Na pijesz się?

 

- Nie, dziękuję. Ty też nie powinieneś tyle pić - odebrałam mu szklaneczkę i odstawiłam na tacę.

 

- Powiedz mi Rossi - dotknął dłonią mojego policzka - Dlaczego jesteś taka piękna i taka skromna?

 

- Za dużo wypiłeś. Chodź się położysz - podprowadziłam go do łóżka, a on posłusznie usiadł na nim.

 

- Tego skurwiela mi nie szkoda, ale moja matka walczy o życie - widziałam jak ból, który tyle lat skrywał w sobie do ojczyma, wychodził z niego.

 

- Ericku, wszystko będzie dobrze - złapałam go za dłoń.

 

- A co ty kurwa lekarz jesteś!? - wstał, zataczając się na mnie.

 

- Połóż się! Wytrzeźwiejesz to wrócimy do domu i pójdziesz do mamy - położyłam go i przykryłam kocem.

 

- Przepraszam - mruknął.

 

- Nie gniewam się. A teraz śpij - wstałam i chciałam iść do swojego pokoju.

 

- Rossi... Zostań ze mną - powiedział błagalnie.

 

- Dobrze. Zostanę póki nie zaśniesz - usiadłam obok niego i głaskałam go po jego gęstych włosach.

 

- Połóż się koło mnie. Nie chce spać sam dzisiaj - szkoda mi go było i położyłam się blisko niego. Erick przytulił się do mnie i zasnął, a ja razem z nim.

 

Obudziła mnie głośna rozmowa Nilsson. Rozmawiał z kimś nerwowo przez telefon.

 

- Masz ją przewieźć do kliniki... Ja zapłacę za wszystko... Mają opiekować się moją matką najlepsi specjaliści... - wstałam po cichu i udałam się do swojego pokoju.

 

Na szykowałam sobie czyste rzeczy i udałam się pod prysznic, by się odświeżyć i doprowadzić do porządku. Czysta i ubrana wyszłam z pokoju. Erick siedział na kanapie popijając kawę.

 

- Spakowałaś się? - powiedział nie przyjemnym tonem.

 

- Tak - zrobiłam to jak wyszłam z łazienki.

 

- Zjedz śniadanie i jedziemy - odstawił filiżankę i udał się do drzwi - Czekam przed hotelem - wyszedł.

 

Rozumiałam, że był przygnębiony swoją matką, ale czy on musiał traktować mnie w taki nie miły sposób? Zjadłam szybko kanapkę i wypiłam kawę. Zabrałam z pokoju walizkę i opuściłam apartament. Przed hotelem stała taksówka, w której nie było jeszcze Ericka. Kierowca wziął ode mnie bagaż i go schował. Usiadłam na ławce i czekałam na Nilssona. Wyszedł razem z kierownikiem hotelu.

 

- Miło było mi ciebie Rossalin poznać - Jerry podał mi rękę oraz Erickowi.

 

- Mnie ciebie również - uśmiechnęłam się.

 

- Przykro mi, że wasz miesiąc miodowy nie doszedł do skutku i przykro mi Erick z powodu twojej matki - Nilsson spojrzał się na mnie przestraszony i zdenerwowanym wzrokiem patrzył na Jeremiego.

 

- O co tu chodzi Erick. O czym on mówi? Jaki miesiąc miodowy? - byłam zdezorientowana tym co przed chwilą usłyszałam. Czy stało się coś o czym nie miałam zielonego pojęcia?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Desiderata dwa lata temu
    Wydaje mi się, czy wzorowalas się po części na pięćdziesięciu twarzach Greya? Pytam, ponieważ zauważyłam kilka podobieństw, ale nie będę o tym pisać. To jest moim zdaniem jeden z lepszych erotycznych romansidel jaki kiedykolwiek czytałam...
  • Cała Ja dwa lata temu
    Proponuję przeczytać serię "Proś mnie o co chcesz".
  • Desiderata dwa lata temu
    Oczywiście mam na myśli książkę.
  • kesi dwa lata temu
    Nie wzorowałam się na żadnej książce. To jest wyłącznie tylko mój pomysł. Piszę zawsze to co mi do głowy przyjdzie. Miło mi, że się tobie podoba. Pozdrawiam.
  • pasja dwa lata temu
    Jednak zostali małżeństwem bez jej zgody. Straszne świństwo. Czy tak wygląda kontrakt. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania