Trumienne Wiersze #001 - Ciężkość

Gdy płoną dłonie w rytmie pisania,

dookoła wszystko ożywa

aby zaraz umrzeć w męczarniach.

Tak działa mrok literatury.

 

Muskania piórem o pożółkły papier

lekkim niczym pustka

Lecz wypełnionym ciężarem życia

które jest jak stalowy łańcuch.

 

W akompaniamencie łez

niczym kropli z kranu

Gra koncert walki życia z śmiercią

spisując swój testament.

 

Bierze ostatnie krople płynu,

by zwieńczyć żywot dzieł,

by zrzucić ciężar swej egzystencji

niczym ciało z dziesiątego piętra.

Następne częściTrumienne Wiersze #002 - Przemijanie  

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 2 tygodnie temu
    Troszkę "nadpowiedziane", przez co kierunkuje interpreracyjnie, ale w swym obrębie spójne.
    Jakoś zdanie nie mam.
  • tchernobyl_group 2 tygodnie temu
    Taki właśnie efekt chciałem uzyskać. Dziękuję za opinię.
  • tchernobyl_group 2 tygodnie temu
    Lubię, gdy czytelnik zastanawia się, co autor miał na myśli. To jest swojego rodzaju gra intelektualna, którą twórca prowadzi z osobą, która zetknie się z jego twórczością.
  • konfiguracja 2 tygodnie temu
    Patos. Obojętnie czy chodzi o słowa samobójcy pisane przed śmiercią, czy samobójstwo zapisanych, więc już traconych, uwięzionych słów - bombastyczne porównania (i inne tu użyte środki) nie służą. To nie ta epoka.
    Pomysł jest, nawet ciekawy, ale zapis epigoński.
    Słabiutka trójeczka.
  • Maurycy Lesniewski 2 tygodnie temu
    Ja tam lubię taki typ wierszy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania