Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Trupa cz. 3

Poboczne info.

Nastąpiła zmiana narracji. Zamiast relacji Scapio, bezstronny obserwator, czyli ja. Wcześniejsze części można więc potraktować jako, powiedzmy, prolog.

Prolog, w którym, notabene, jest garść luźnych informacji, które są, hm, garścią luźnych informacji. Czyli jak ktoś zapyta – gdzie jest Lalka, albo pies, to – spokojnie, dojdziemy do Lalki. I do psa też.

Tak czy siak – miłej lektury.

 

***

 

— Biegłeś kiedyś, Scapio? Na pewno biegłeś. Każdy kiedyś biegł.

— Przestań, stary, naprułeś się w cztery dupy.

— Biegaliśmy w dzieciństwie, ale to nie to samo. — Arlekin wyraźnie się nakręcił. — Taka zabawa, tu pobiec, tam pobiec. Popierdułki. Mi chodzi o taki bieg z całych sił, ile pary w nogach. Aż życie zapulsuje w żyłach.

— Idź spać.

— Kurwa, posłuchaj mnie chwilę!

Furgonetka podskakiwała na wertepach. Tony przyzwyczaił wzrok do nieoświetlonych dróg kilka mil wcześniej. Teraz jedynie filtrował chaos wypełniający wnętrze wozu. Pili. Cholernie dużo wypili tamtej nocy. I przez kilka kolejnych. Jednostki czasu mierzone w dobach zaczęły się zlewać w jeden nieprzerwany ciąg. Klown chciał skręcić tu i tu, i jeszcze tam. Miał parcie na dziwkę, nie odpuściłby, więc Tony ustąpił i jechał zgodnie ze wskazówkami. Klown potrafiłby wytrzasnąć prostytutkę nawet na tybetańskim szlaku. Zawsze i wszędzie.

— Biegłeś kiedyś, K'nife? — chłopak drążył niezmordowany.

— Wypowiedziałeś dziś więcej słów niż przez ostatni miesiąc — zauważył tamten.

— Chodź, pobiegniemy. Za wozem. Poczujesz to, K'nife, pokochasz.

— Zamknijcie się, kurwa — syknął Tony.

— W Lohan mają taką rudą. — Klown planował, sugerował, zachęcał. — Różowe włosy ma, czaisz? Całkiem niezła. — Zamyślił się na moment. — Muszę się odlać.

Kierowca przewrócił oczami.

— Szczaj! — Arlekin wyczuł okazję. — Wysikasz się i pobiegniemy.

Scapio uśmiechnął się pod nosem, cyrk to dobre określenie, pomyślał. Rozwalony pomiędzy siedzeniami karmił się lekturą Elizabeth Bishop. Wszędzie targał ze sobą czytadełka, jego towarzysze wynaśmiewali się z hobby przyjaciela już dawno temu. Ile można nabijać się z jednego i tego samego? Z braku innych rozwiązań przeszli nad powyższym do porządku dziennego, stwierdzając zgodnie, że grunt, iż nie jest pedziem. Przestali zwracać uwagę, przyzwyczaili się.

— Różowe włosy? Jak ten kucyk? — rzucił K'nife. — Ile mamy forsy?

— Mało! Nie stać cię. — Tony, jako jedyny trzeźwy, miał ich absolutnie dość.

 

Faktycznie była ruda. Róż na włosach, granat na powiekach, bordo na ustach. Kolorowe akcenty rozświetlające niepokojącą czerń, z której wtoczyli się do całkiem przytulnej spelunki. Drewniany sufit, drewniane ściany, drewniana podłoga, po kątach świeczki, zapach kadzidełek, otępiający pierdolnik. Zamówili kilka piw. I panią-kucyk dla Klowna.

— Ja drugi — zaklepał K'nife, kiwając głową z miną pełną uznania i aprobaty dla pomysłów kolegi. Dziewczyna miała na sobie bawełnianą sukienkę, „zgasiła” gumę w popielniczce, chętnie siadała na kolanach. Jej przystępność można było wyczytać z samego sposobu, w jaki patrzyła.

Łatwa, biedna, być może głodna. Bez znaczenia.

 

Tony wyszedł na papierosa. Zbyt długo znał Jokera, by oderwać myśli od poprzedniej nocy. Zbyt długo by to po nim spłynęło. I wreszcie zbyt długo, by wyciszyć pulsującą w głowie pewność, że kłopotów nie zostawili za sobą. Że owe kłopoty podążą za nimi.

Lubił wpatrywać się w mrok. Utożsamiał go z drugim człowiekiem, który wiele skrywa, a odkrycie tej głębi wymaga chwili czasu, odcięcia zewnętrznych bodźców, skupienia. Aż oczy przyzwyczają się i dostrzegą kolejne warstwy.

K'nife klapnął na wiklinowej ławce tuż obok. Milczeli przez chwilę, wpatrując się w warstwy mroku. Druga w nocy. Wilgoć.

— Joker miał zapłacić po występie — w połowie stwierdził, w połowie spytał.

— Taa.

— Czyli nie zapłacił.

— Czyli nie zapłacił. A wy wydaliście ostatni szmal na dwa cycki i jedną...

— Daruj sobie — przerwał. — Gorzej bywało.

— Gorzej będzie jutro o tej porze, jak do twoich bebechów zapuka głód.

— Wiesz co, Pyton? Gdybym miał gitarę...

— Hm...?

— To bym na niej grał. — Uśmiechnął się, dał sobie chwilę na nostalgię i łyk piwa. — Zagrałbym tu, zarobił coś, patrz jakie gówno puszczają. To nawet nie jest muzyka.

— Ty jesteś całkiem niegłupi, K'nife — stwierdził mężczyzna. — Ulepiony z niespełnionych marzeń. Skołuj gitarę. Graj. Wyjedź daleko stąd. Daleko od nas. Jesteś młody. — Mrok wchłonął rzucone przez nich pety. Zgasiła je wilgoć. — Ja, gdybym miał marzenia, to bym je spełniał. — Zatrzymał się na moment w rozważaniach. — Gdybym je miał...

— Nie wierzę w to, Tony. Jakie marzenia, co ty pieprzysz, nie ma innych dróg, Bóg jest kłamcą. Kiedyś próbowałem. Wołałem wszystkich bogów. Ale ich nie ma, jest jeden. I ten jeden jest kłamcą.

Wstał, zanurzając się w mrok.

 

Kobieta w różowych włosach wyszła na werandę, usiadła na wiklinowej ławce, pachnącej wilgotną nocą. Ona też pachniała wilgocią. I nocą. Nie miała na sobie koca czy czegoś w tym stylu, jedynie bawełnianą sukienkę. Po czym rozpoznać porządną kobietę od nieporządnej? Tej pierwszej zawsze jest zimno. Każdej w miarę normalnej kobiecie jest zimniej niż, w tych samych warunkach atmosferycznych, facetowi. Tymczasem Tony'emu było zimniej niż tej rudej dziwce.

Odpaliła papierosa, a jakże, założyła nogę na nogę, zmrużyła oko, przechyliła głowę i poklepała miejsce obok, najwyraźniej mając ochotę na jeszcze. Po Klownie nikt nie miałby ochoty na jeszcze, pomyślał Tony. Musiała być nienormalna.

— Pokołyszesz się ze mną?

Spojrzał, nie zrozumiał.

— To huśtawka. Można się kołysać... Pokołyszesz się?

— Nie.

Wchodząc z powrotem do knajpy, minął w drzwiach kompana, który łupnął na ławce i odbijając się stopami, sprawił, że wiklinowe wahadło rozsiało wokół jeszcze więcej woni dziewczyny.

— Cześć, mam pytanie — zagaił. — Biegałaś kiedyś?

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • jolka_ka 2 tygodnie temu
    Śledzę to. Najlepsza część. Tyle mam na szybko, bo już padam.
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Git xd
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Jeszcze błedy widze, a Ty juz przeczytalas :/
  • Majonez XvX 2 tygodnie temu
    hehehe, ehkem, znaczy przeczytałem ale nie dzisiaj komentarz o nie. Nie ma tak. Jestem lekko zmęczony zarobiony, odniosę się spokojnie. Na razie powiem, że jest git. Czyli tyle ode mnie
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Git, Majonez ;) Fajnie, żeś wpadł :)
  • kalaallisut 2 tygodnie temu
    Ja jutro... boję się, że nie usnę ;)))
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Nie ma nic strasznego, nawet nie wiem czy zasadnie horrorem ometkowane, okaże się w praniu ;)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Ale oczywiście zapraszam w dogodnym dla Ciebie czasie ;)
  • Canulas 2 tygodnie temu
    Ritha, wszyscy jutro, to i ja. Będzie najazd
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Can, nawet lepiej, bom się zmęczyła i nie mam siły odpisywać xd Zapraszam jutro :)
  • rubio 2 tygodnie temu
    Na głównej mi się pokazał komentarz Cana, że "wszyscy jutro". To skoro jutro wszyscy, to ja dzisiaj. Tylko moment, przeczytam.
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Oj, to niedobrze, dialog i fabuła, a Ty biedny w to brniesz... ;.;
  • rubio 2 tygodnie temu
    zacząłem, to skończę xD
    Ale i dobrze, że zacząłem, bo nie dlatego skończę, że zacząłem, tylko dlatego, że - otóż:
    Otóż, wciąż przesympatyczne. I, "grunt, iż nie jest pedziem" - otóż to.
    I jeszcze mi się na przykład spodobało moje prychnięcie przy ostatnim zdaniu-pytaniu.
    pzdr ;)
  • rubio 2 tygodnie temu
    ps. i ja nic nie mam do dialogów; ostatnio u mnie były, czy w jednym z dwóch, które kiedyś tam, tym "o wróblu", o którym zapomniałaś - jest strzęp dialogu. ..co innego fabuła. Ale, jak sympatyczna, to czemu nie? ;D
  • Ritha 2 tygodnie temu
    rubio a no pewno. Dziękuje pięknie, panue Rubio. Tyle musi starczyć, jako odpowiedź, gdyż padam na ryłko ;)
    Cieszę się, że śledzisz i aż tak bardzo się nie męczysz :)
  • Margerita 2 tygodnie temu
    ja też jutro do ciebie zawitam
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Dobrze, psotna Mar ;)
  • Canulas 2 tygodnie temu
    Hahaha, 20 komentarzy, przeczytal jeden, do tego, jak się zwykło szeptac w kuluarach, Kapitan anty-dialog. - co tu się dzieje ;)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Ja jutro sprawdze obecnosc wedlug listy ;p
  • kalaallisut 2 tygodnie temu
    Ha...hmm horroru nie czuję, bardziej dziki zachód.
  • kalaallisut 2 tygodnie temu
    Dobrze radzisz sobie w męskich rolach. Dwa
  • kalaallisut 2 tygodnie temu
    Trzy po czym poznać porządną kobietę, od nieporządnej.... :)))))) Tyle przed snem.
  • kalaallisut 2 tygodnie temu
    Cztery jak sypiam w skarpetkach. Uff porządna ze mnie kobieta. Przepraszam nie mogłam się powstrzymać. W paru miejscach był uśmiech :)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Jeden - taa, przygodowe mi sie widzi bardziej, pogrzebie w kategoriach.
    Dwa - si.
    Trzy - heh xd
    Cztery - gites.
    Fajnie, Kal, dzięki :)
  • jolka_ka 2 tygodnie temu
    Po pierwsze, masz swój styl. To rzadkość. Naprawdę widać, że masz swój styl. Już samo posiadanie go to wielka zaleta piszącego. Widać go w tym, jak budujesz zdania, jakim językiem piszesz i jak bogaty masz zasób słów. Widać też w sposobie opisywania świata i budowania historii, tworzenia bohaterów. Dobrze ubierasz myśli w słowa, to co wyświetli w głowie wyobraźnia, potrafisz przelać na papier. Ale te dialogi...
    ... tworzysz kozackie, takie naturalne, czuć jakby się tam było, bez zbędnęgo ą, ę :D

    Nie wiem, czy idzie to w stronę horroru, może trochę tamta kobieta co ją przecięli na pół jest tego zalążkiem, ale no nie wiem naprawdę. Zobaczymy jak to dalej poprowadzisz. Stałam się fanką tego tworu, więc będę śledzić.

    Przytoczę teraz to, co polubiłam:

    "— Wiesz co, Pyton? Gdybym miał gitarę...

    — Hm...?

    — To bym na niej grał. — Uśmiechnął się, dał sobie chwilę na nostalgię i łyk piwa". - To mnie mocno rozbawiło, niby dalej jakieś tam nostalgie są właśnie, ale świetna taka wstawka (haha ). Albo ze mną coś nie tak.

    Oraz to:

    "
    — Pokołyszesz się ze mną?

    Spojrzał, nie zrozumiał.

    — To huśtawka. Można się kołysać... Pokołyszesz się?

    — Nie." - Piekna odpowiedź.

    Końcówka też jest super. A tutaj jedno zdanie, które brzmi dziwnie:

    "Cholernie dużo wypili tamtej nocy. I kilku kolejnych". - wiadomo o co chodzi, ale składnia chyba nie bardzo, jakby zabrakło jakiegoś dopowiedzenia. Jak uważasz?


    Ogólnie super. Sorry, że się tak rozwlekłam :D
    PS Moja piątka była pierwsza.
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Ech, komentarz z rodzaju - wrócić i przeczytać w razie chandry. Dziękuję. Swój styl, mówisz, dialogi, taa, w sensie - uwielbiam dialogi, choć staram się nie przesadzić, żeby nie było paplaniny, nie znoszę przepepelnych opek. Cieszę się, że stałaś się fanką, to motywujące :)))

    "Cholernie dużo wypili tamtej nocy. I kilku kolejnych". - wiadomo o co chodzi, ale składnia chyba nie bardzo, jakby zabrakło jakiegoś dopowiedzenia. Jak uważasz? - bardzo możliwe, w chwili obecnej boli mnei głowa (napieprza wręcz), więc przyjrzę się temu ciut później :)

    Właśnie fajnie, ze rozwlekasz :) Pierwsza piątka, haha, ok, super.
    Dziękuję Jolka :)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    przepeplanych*
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Jolkuś poprawilam na "I przez kilka kolejnych", dzieki za czujne oko ;)
  • jolka_ka ponad tydzień temu
    Ritha Nie ma za co, u kogoś łatwiej wyszukać niż u siebie :D
    A ja to jeszcze sobie życzę, żeby to było dłuższe. Można sobie tak życzyć czy e tam?;p
  • Ritha ponad tydzień temu
    jolka_ka można! Trza mnie kopać w zad, bo inaczej się opieprzam :
  • Ritha ponad tydzień temu
    :D*
  • Blanka 2 tygodnie temu
    Dzień dobry!;)
    Fakt, ta część horrorem średnio pachnie, co nie zmienia faktu, że pachnie bardzo zachęcająco:) Luz-blues można powiedzieć, humor przedni i ogólnie należałoby pewnie jeszcze o wielu istotnych rzeczach wspomnieć, ale ujmę je pozwól w skrócie o , takim: super;)
    Skrót jest następstwem nieudolności mojej w wyrażaniu zdania na temat powyższy. Wybacz.
    "— Różowe włosy? Jak ten kucyk? — rzucił K'nife. — Ile mamy forsy?"- :D:)
    "— Wiesz co, Pyton? Gdybym miał gitarę...

    — Hm...?

    — To bym na niej grał. — "- :D
    Te fragmenty są naj. Ale tutaj:
    "Po czym rozpoznać porządną kobietę od nieporządnej? Tej pierwszej zawsze jest zimno. "- no tutaj to się zestresowałam lekko... Bo tak się złożyło nieszczęśliwie, że dziś rano koleżanka moja, nieserdeczna zresztą, przywitała mnie słowami: "No Tobie to wiecznie gorąco".
    I teraz nie wiem... Jestem w problemie...:)
    ***** Pozdrawiam:)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Dzień dobry :)
    No średnio horrorem, średnio, poprzednie części chyba bardziej, ale może cuś w tę stronę pociągnę; nie ma przygodowego opowiadania w kategoriach :/

    Heh, wynikałoby z tejże życiowej prawdy mojej upłodzonej na potrzeby opka, żes jest nieporządna. Kto Cie tam wie ;P

    Dziękuję pięknie Blanczeska, miło mi bardzo :)))

    Ps. Może Blanczeska walnie tekst na Bitwę w temacie "Za ostatni grosz" , przebije Nuncjuszowe skarpety i wygra?! :D
  • Blanka 2 tygodnie temu
    Ritha "...przebije Nuncjuszowe skarpety..."? Hmm...
    Ja i moje skarpety poddajemy się walkowerem;)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Blanka ehh, no dobszz ;)
    Skarpety to ha wymyśliłam. Ty skarpet nie potrzebujesz, Tobie podobno cieplo ;)
  • Blanka 2 tygodnie temu
    Ritha, tak jest pani doktor;) skoro już wiem czego to objaw mogę zapobiegać;)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Blanka hahaha, git
  • Margerita 2 tygodnie temu
    No więc jestem jak wczoraj zapowiedziałam dobrze mi się czytało pięć i czekam na cd
  • Ritha ponad tydzień temu
    I tu również dziękuję :)
  • Canulas ponad tydzień temu
    Masz coraz więcej narzędzi w swojej skrzynce. Tutaj znów ładniem, choć inaczej. Jakby retrospekcyjnie, ale też nie tylko to. Bardzo dobry poczatek pod klisze, urywki. Że na przykład lecą jakieś obrazy, ale słowa są z innej narracji. Nie zgrywają się z obrazem. Bardzo fajny myk, choć nie wiem czy dobrze zobrazowałem o co mi chodzi.
    Grunt, że paleta Twych zagrań się poszerza.

    To samo z zapisem dialogów. Jest troszkę inaczej. Nie ma, dialog, jakiś wtręt, znó dialog. Teraz robisz sekwencyjnie. Kilka dialogów, za to ociosanych z narracji i bez użycia odwracaczy uwagi. Prawdopodobnie po to, by całą uwagę czytającego zogniskować na wypowiadanych kwestiach. By go nie rozproszyć wtrętami. A potem dopiero, po sekwencji, wchodzisz z budulcem obrazu. Czyli narracją. Ładnie.

    "Drewniany sufit, drewniane ściany, drewniana podłoga, po kątach świeczki, zapach kadzidełek, otępiający pierdolnik. Zamówili kilka piw. I panią-kucyk dla Klowna." - No mięso w mięsie. Achhh. :)

    "To, że była łatwa, można było wyczytać z samego sposobu, w jaki patrzyła." - pierwszy kolec róży. Se zobacz na była/było. Może jakoś inaczej. Jej łatwość można było... Jej przystępność... Cokolwiek.

    "Łatwa, biedna, być może głodna, bez znaczenia." - a tu już fanaberia, ale tylko zobacz. Jakby było, gdyby "Bez znaczenia" dać jako odrębne zdanie. Wyliczanka: łatwa, biedna, głowa, ok, bo jest okołotematyczna. Natomiast "Bez znaczenia". Jest jakby wnioskiem w oparciu o tę wyliczankę.

    "K'nife klapnął na wiklinowej ławce tuż obok. Milczeli przez chwilę, wpatrując się w warstwy mroku. Druga w nocy. Wilgoć. " Druga w nocy. Wilgoć". Ok. Jakby się rozwinął, jak i dlaczego ciadło, to bym chyba musiał zwijać manatki czy coś, bo bym natłukł niebezpiecznie długi komentarz. Puentą niech będzie stwierdzenie, że to masz. Masz to, masz tamto, masz wszystko. Ośmiotysięcznik to normalne, ale, no. Wysokość taka, że nawet Szerpowie oddychają z trudem. Ładnie.

    Końcówka urzeka.

    Co sięjeszcze rzuca w oczy, to masz gromadę różnorodnych, charyzmatycznych postaci. Nic z nimi nie rób. Nie kombinuj. Niech sobie sami żyją. Oni sobie sami dadzą radę.
    Świetna część. Masz tych świetnych tekstów już od groma.

     
  • Ritha ponad tydzień temu
    Hej :)
    Po pierwsze dziena za sugestie, rano bede w tym grzebać, jestem jakas przemielona tera, ni mam siły, ale byla/bylo ofkors, trza przerobic. Bez znaczenia - dam osobno, ostroznie ciacham ostatnio, bo niebezpiecznie krążyłam na granicy przeciachania tekstu zbyt dużą ilościa krótkich zdań, ale rzut oka z boku zawsze pomocny i jak radzisz, to ciachnę.

    Jest tu inaczej, tak, bo te pierwsze dwie czesci to byly takie rwane mysli, infornacyjny mix, ale nie pociagne w ten sposob serii, musi byc ciag przyczynowo skutkowy, musze sie do nich zblizyc, muszę wplesc w to zycie. Tak mysle przynajmniej. Sekwencje dialogowe mowisz, wiesz co, ja te wszystkie "zabiegi" robie chyba nie do konca swiadomie :D W sensie, spoko, ze spoko, ale zeby wizja tego byla taka i taka to niet.
    "wchodzisz z budulcem obrazu. Czyli narracją" - jak ładnie ujęte

    Co do postaci, wedle mojego schemata, kilka mocnych cech, doslownie ze trzy, reszta zbudowana na tym. Roznorodni maja byc, ale gdzies tam sie czeciowo zahaczac, typu - K'nife ma wspolny mianownik trochę z Klownem, troche z Tonym, a jednak jest odrebny. Mam ich juz w glowie charakterologiczne dosc mocno, trochę pewnie juz widac, reszta wyjdzie z czasem. Ciekawostka - Arlekin inspirowany z zycia, mam znajomego dj'a co przy muzyce odlot zalapuje, jak nie jest naprany to mruk i gbur, malo co sie odzywa, za to jak naprany to ohoho. Oczywisci Arlekina podrasuje po swojemu. Kurde, nakrecilam sie, tworzenie postaci to najwiekszy fun. Nie bede kombinowac, niech se zyją, ofkors.

    Druga w nocy. Wilgoc - taa, tez mi sie widzi ten moment

    Dziekuje pieknie, ciesze sie, ze jakos to idzie, mam z tworzenia tego sporo radochy :) Wybacz brak polskich znakow - komorka, przymulenie.
    No i czekam na Wiwata i resztę :)
    Pozdro, Can :)

    ps. Ośmiotysięcznik to normalne, ale, no. Wysokość taka, że nawet Szerpowie oddychają z trudem. Ładnie. - to wymaga odpowiedzi w postaci: Ź ;)
  • Agnieszka Gu ponad tydzień temu
    Witam,
    "Drewniany sufit, drewniane ściany, drewniana podłoga, po kątach świeczki, zapach kadzidełek, otępiający pierdolnik. " — hehe świetnie podsumowałaś ;))
    "Ulepiony z niespełnionych marzeń. " — no no... ładne, nie powiem ;)
    Świetna część :) Najlepsza z dotychczasowych :) Niby nic się nie dzieje aż takiego, ale sposób w jaki to opisujesz... no łoł i łał i w ogóle ;))
    Cieszy mnie wielce, żeś Waćpanna zdecydowała to kontynuować dalej :) To wery gód pomysł :)
    Pozdrowionka :))
  • Ritha ponad tydzień temu
    Dziękuję pięknie! :)
    A no musiałam kontynuować, kazano mnie :D Cieszę się, że git według Tjebja :)
    Pozdrawiam również :P)
  • ElVelina 6 dni temu
    Witaj :)

    Nie napiszę nic mądrego ani wzniosłego.
    Czaję się czasami i po cichu podglądam.
    Jakiś czas temu czytałam Leę, później Cmyka. I parę innych tworów.
    I przyznać muszę szczerze, że idziesz bardzo w górę.
    Powiedzieć mogę od strony potencjalnego szarego czytelnika że jest baaaardzo w porządku.
    I czekać będę sobie w ukryciu na dalsze części.

    Pozdrawiam :)
  • Ritha 6 dni temu
    Dzień dobry! :)

    Noo, opowiem Ci, że zrobiłas mi poranek w tym momencie (o ile porankiem można nazwać te godzinę...:)). Tak czy siak miło mi jest, że czytasz, jeszcze milej, że dałas znak, a najmilej, że zauwazasz jakiś progres :)
    W pocie czoła płodzę te twory i staram sie z kazdym partaczyć coraz mniej, tak aLea np., no... rozjechana koncepcja, Cmyk się poblokował, to tutaj - zobaczymy.

    Dzięki piękne, pozdrawiam :)
  • Elorence 5 godz. temu
    Jak byłam tam, to wpadłam też tu i kurde, trzy całkowicie różne światy. Bardzo na plus!

    Boże, że oni tak potrafili się podzielić jedną laską... Masakra... Że ona też tak potrafiła... Wiadomo, musiała być mocno zobojętniała. I ten fragment, że jej nie było zimno. Boże, smutne to strasznie. I chciała się pobujać. Też smutne.
    Ale ten od biegania. Jezu. Musiał się nawalić jak Messerschmitt. Ale może rozbawi tamtą. Może wrzuci trochę radości do jej pustego życia.

    No nic. Cieszę się, że ciągniesz tę serię :)
    Pozdrawiam ciepło :)
  • Ritha 5 godz. temu
    To jest dziwka, Elo. Ona sie cieszy, wiecej chlopa wiecej hajsu. Zreszta tylko Klown i Knife, bo Tony jak widac nie dal sie namowic, a Arlekin ma obecnie inne zainteresowania :D
    A jeszcze jest Scapio. Kurde, nie ogarniam wlasnych postaci.
    Ta seria widzi mi sie na sezon jesien/zima, tutej dam z siebie 300% normy. Tak bydzie.
    Dziena i tu :)
  • Elorence 5 godz. temu
    Ritha, aleś ją podsumowała. Chciałam delikatnie :D Próbowałam doszukać się w niej jakiejś biednej dziewczynki, która ma ciężkie życie i takie tam... Ale spoko, od teraz myślę już inaczej!
    To Twoja postać - znasz ją lepiej :D
  • Ritha 5 godz. temu
    Elorence taa, tak ją widzę :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania