TW 23 Bard Wikingiem cz 1

Mól książkowy

Bocianie gniazdo

Bunt na statku Wikingów

 

Bard był dobrze zbudowanym mężczyzną o kruczoczarnych włosach z długą brodą oraz wąsem. Wraz z żoną Hildą mieszkał w małym domku nad Skandynawskim jeziorem, które uchodzi za jedno z największych.

Pewnego dnia mężczyzna siedział przy stole i jadł olbrzymią golonkę na blaszanym talerzu popijając ją piwem. Kobieta pracowała w ogrodzie, a ich syn Alf przysiadł na schodach z książką w garści. Jest z niego prawdziwy mól książkowy, gdy się pogrąży w czytaniu to żadna siła go od tego nie oderwie.

Hilda widzi, że w stronę domu idzie starszy brat jej męża, którego z całego serca nie znosi. Mężczyzna zauważył szwagierkę i bratanka przyśpieszył kroku chcąc się z nimi przywitać, ale kobieta była od niego szybsza.

Złapała chłopca za rękę i zbiegła do środka Eryk wszedł za nimi do domu. Usiadł na krześle kładąc swoje śmierdzące nogi na stole.

— Wujku czy mogę, kiedyś z tobą popłynąć na taką wyprawę? —zapytał Ali. — O jakiej mi nieraz opowiadał tata – dodał.

— Jasne.

— Hura! – zawołał chłopak.

— Mamo czy będę mógł raz popłynąć z wujkiem?

— Kategorycznie się na to nie zgadzam.

— Dlaczego? — zapytał Ali.

— Bo nie chcę, żebyś wyrósł na wikinga, który jest mordercą, rabusiem i gwałcicielem, jak twój ojciec i wuj.

Eryk zdenerwował się na słowa szwagierki i podbiegł do niej z pięściami.

— No dalej uderz mnie, bo tylko to potraficie! — wrzasnęła.

Po czym wybiegła z domu trzaskając drzwiami. Ali stał jak słup soli z oczami jak cebula i nic z tego nie rozumiał. Eryk rozłożył wielki plan łodzi, którą zamierza zbudować.

— A będę mógł wam pomagać w budowie?

— Tak o ile twój ojciec wyrazi zgodę.

Hilda za te słowa została publicznie wychłostana, bo wikingowie bardzo nie lubią, gdy się obraża ich braci.

 

Cdn

Następne częściTW 24 Brad Wikingiem cz 2 ostatnia  

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 3 miesiące temu
    Jakie 23 (choć miły gest)
  • Canulas 3 miesiące temu
    Pierwsze zdania ok, potem wchodzą różne czasy i robi się pierdolnik.
  • Margerita 3 miesiące temu
    dzięki Can za przeczytanie
  • fanthomas 3 miesiące temu
    ale gdzie jest choć szczypta horroru?
  • Margerita 3 miesiące temu
    poczekaj cierpliwie w drugiej jeszcze może nie będzie, ale w trzeciej, już tak
  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    No pomysł ciekawy z wykonaniem gorzej. Jakby ktoś Ci na to rzucił okiem zeby poprawić błędy, to nawet i byłoby ok. Teraz trochę za duzo błędów, głownie z tym czasem, nawet Marg jak na Ciebie, no za dużo.
    Ale pomysł pochwalam.
  • Margerita 3 miesiące temu
    Dzięki Maurycy za przeczytanie
  • Violet 3 miesiące temu
    Mar, ode mnie pięć mniej. Dawno do Ciebie nie wchodziłam i widzę, jest poprawa.
    Pozdrawiam.
  • Margerita 3 miesiące temu
    dzięki i to prawda dawno Ciebie u mnie nie było, ale fajnie, że zajrzałaś
  • Keraj 3 miesiące temu
    Chłosta to niewspółmierna kara 5
  • Margerita 3 miesiące temu
    danke
  • nimfetka 3 miesiące temu
    O kurczę. Że od razu chłosta? Początek jest rzeczywiście spoko, ale gubisz myślniki, zamykasz zdanie w połowie, straszny masz tutaj bałagan.
    "Hilda widząc, że w stronę domu idzie Eryk starszy brat jej męża, którego z całego serca nie znosi." - Nie lepiej imiesłów zastąpić wyrazem "widzi", bo to naprawdę źle wygląda.
    "— Wujku czy mogę, kiedyś z tobą popłynąć na taką wyprawę? —zapytał Ali. [—] O jakiej mi nieraz opowiadał tata – dodał." - zjadłaś myślnik.
    "Eryk się zdenerwował na szwagierki słowa i do niej podbiegł z pięściami." - A może: Eryk zdenerwował się na słowa szwagierki słowa
    i podbiegł do niej z pięściami"? Wydaję mi się, że od razu lepiej.
    Jeszcze trochę przecinków zgubiłaś, ale to już kij z tym. Popraw najważniejsze i będzie w miarę przystępnie.
    Pozdrawiam.
  • nimfetka 3 miesiące temu
    Ojej, wybacz, powinno być: "Eryk zdenerwował się na słowa szwagierki i podbiegł do niej z pięściami"
  • Margerita 3 miesiące temu
    nimfetka
    poprawiłam mam nadzieję, że teraz jest lepiej
  • Pan Buczybór 3 miesiące temu
    "Bard jest dobrze zbudowanym mężczyzną o kruczoczarnych włosach z długą brodą oraz wąsem."

    jestem ciekaw, czy jesteś w stanie zacząć opowiadanie od innego zdania niż "x jest/był y o z"...
  • Margerita 3 miesiące temu
    dzięki za przeczytanie
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Witam,
    Początek ok, ale później... trochę gorzej. Koniec nie do końca zrozumiały.
    drobiazgi:
    "Eryk zdenerwował na słowa szwagierki i podbiegł do niej z pięściami." — wstaw "się" po "zdenerwował"
    "Hilda za te słowa została publicznie wychłostana, bo wikingowie bardzo nie lubią, gdy się obrażą ich braci." — literówka "obraża"
    A dwa, to chyba lekkie przegięcie z tą karą. Wyobrażam sobie, iż w "tamtych" czasach co i rusz kobiety wyzywały facetów.
    Nie znam się, ale jest wiele historii o silnych, walecznych kobietach — wikingach. Raczej nie były to więc czasy, kiedy je za takie "byle co" karano, a już szczególnie w taki sposób ;))

    Reszta to twój styl. Pozdrawiam :))
  • Margerita 3 miesiące temu
    dzięki
  • Ozar 3 miesiące temu
    Marg wybacz, ale mała lekcja historii. Jeśli to jest tekst o Wikingach, to musisz wiedzieć, że ich zony, matki czy córki, albo same walczyły razem z nimi, albo choc pomagały w wyprawach. A nie do pomyślenia jest tekst "Bo nie chcę, żebyś wyrósł na wikinga, który jest mordercą, rabusiem i gwałcicielem, jak twój ojciec i wuj.
    Dlaczego?
    Otóż dlatego, że wikingowie od stuleci żyli z wypraw podczas których rabowali, gwałcili itd. Takie było ich życie i nikogo to nie powinno dziwić. To tak jakby żona rycerza nazwała go mordercą i rabusim tylko dlatego, że wyrusza ze swoją drużyną do walki. Poza tym czytało mi się całkiem dobrze, to twój styl i albo się komuś podoba, albo nie i wsio. 4 + dla mnie
  • Margerita 3 miesiące temu
    dzięki Ozar
  • Ritha 2 miesiące temu
    „Bard jest dobrze zbudowanym mężczyzną o kruczoczarnych włosach z długą brodą oraz wąsem. Wraz z żoną Hildą mieszka w małym domku nad Skandynawskim jeziorem, które uchodzi za jedno z największych.
    Pewnego dnia mężczyzna siedział przy stole” – zobacz, Mar, w pierwszym akapicie masz „Bard jest” (czas teraźniejszy), a w kolejnym „mężczyzna siedział” (czas przeszły). Znowu pomieszały się czasy, zwróć na to uwagę, musisz się zdecydować czy w danym opku piszesz w teraźniejszym czy przeszłym i wszystkie czasowniki dostosować.

    „a ich syn Alf przysiadł na schodach z książką w garści. Jest z niego prawdziwy mól książkowy” – znowu przysiadł (przeszły), jest (teraźniejszy), ja rozumiem, ze o tych ludziach piszesz ogólnie, że zawsze cacy są, a tego dnia, który opisujesz robili to i to, ale jednak gryzą się te czasy

    „Hilda widzi, że w stronę domu idzie” – znowu, nie to jest do przejrzenia pod kątem czasów, bo zdania już budujesz coraz zgrabniejszy (dużo lepsze niż w Oli)

    „Złapała chłopca za rękę i zbiegła do środka Eryk wszedł za nimi do domu” – przed „Eryk” przecinek

    „— Bo nie chcę, żebyś wyrósł na wikinga, który jest mordercą, rabusiem i gwałcicielem, jak twój ojciec i wuj” – hehe, dobra babka

    „Ali stał jak słup soli z oczami jak cebula i nic z tego nie rozumiał” – Ali w tej sytuacji reprezentuje potencjalnego czytelnika tego opka ;)

    „Hilda za te słowa została publicznie wychłostana, bo wikingowie bardzo nie lubią, gdy się obraża ich braci” – co, kutwa? No chyba żartujesz

    Ok, lecę do drugiej części
  • Ritha 2 miesiące temu
    że zawsze cacy są - tacy*
  • Margerita 2 miesiące temu
    Ritha
    dzięki zaraz się zabiorę za poprawianie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania