tyle dróg a jedna....

na poduszcze marzeń tyle słońca świeci

droga bystra oka szlak uniesień wrzosu

zebrać ich do dłoni błękit piękno duszy

ich pojemność w sercu nawet kamień skruszy

 

kiedy świat się śmieje drzewa puszczają oczka

lecą liście w górę korzeń posąg króla

on to jest błękitem spogląda przez brzozę

kora jej biała poszarpana trochę

 

 

tak z kamieniem bywa sedno jego sprawy

wyżłobione literki pora czas odnowy

jest ona jak skarb powie ci o tym świat

u podnóża góry koral drzewo skóry

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nathuz 9 miesięcy temu
    Może głupi jestem, nie zaprzeczę,
    jakoś strasznie przez to nie beczę.
    Sensu w wierszu nie znalazłem
    mało przy tym nie pomarłem.
    Pewnie przez braki w edukacji
    albo w wyniku innej komplikacji.
    Czytanie przyjemność mi sprawiło
    Zrobiło aż mi się miło.
    Jednak tróję tylko dałem
    prawie aż się popłakałem.
  • Dekaos Dondi 9 miesięcy temu
    W moim odczuciu ładny tekst. Gdybym musiał wybrać - to pierwsza - a najbardziej w niej - trzeci i czwarty wers. Pozdrawiam - 5
  • Alcest Sralcest 9 miesięcy temu
    Tyle dróg, a tylko dwa jądra.
  • Kononowycz 5 miesięcy temu
    TYLE DRÓG A TYLKO DWA JĄDRA
  • Kononowycz 5 miesięcy temu
    AAAAAAAAAAA
  • Kononowycz 5 miesięcy temu
    AAAAAAAAAAAAA

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania