Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Ukarana przez życie,odcinek

Padało paskudnie.Deszcz ze śniegiem i ta wilgoć przenikająca aż do kości.Trzęsła się cała jak zwykle gdy wyparowywał alkohol .To co on jej powiedział?Że jest,była i zawsze pozostanie zwykłą dziwka?W głowie zaczęło pulsować.Najwyższa pora by uzupełnić braki alkoholu.Że też zawsze musiała trafiać na takich padalców. Pora poważnie pomyśleć o psychiatrze.Dlatego piła,dużo piła by tak bardzo nie czuć cierpienia które zadają jej najbliższe osoby.Kiedy tak piła u Gienka przy okazji gdy była u niego na kontroli(jest pracownikiem socjalnym) spostrzegła że coś tutaj nie gra. Gienek ( po pijaku dobrze im intymnie ze sobą było) jakiś taki milczący.Magiel też.Zwykle tacy wygadani Gdy już spisała raport pożegnając się wylewnie,wyszła na klatkę schodową.Wyciągając papierosa z kieszeni płaszcza poczuła dziwny zapach.Taki słodkawy aż nią zarzucało,mimo iż dziś jak na nią aż taka pijana nie była.Jako iż miała dawniej doświadczenia z kryminalną policją,wiedziała że coś złego to oznacza.Zapach ten w miarę schodzenia w dół był coraz intensywniejszy.Zaraz poczuła że zwymiotuje,otworzyła wtedy wejście do piwnicy.Smród ją dosłownie uderzył tak że upadła na kolana.Wtedy żałowała że nie ma akurat piersiówki przy sobie.Wodzona ciekawością brnęła dalej w głąb tej piwnicy wodzona dawną detektywistyczną ciekawością.Poświeciła latarką z telefonu i prawie zęndmlała.Pięknie nagie kobiece ciało leżało nienaturalnie poskręcane z roztrzaskaną na miazgę głową z której wypływał mózg i brunatna krew brutalnie szpecąc długie rudawe włosy rzucane gdzieś obok,zupełnie jakby ktoś zdjął perukę...

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Tak jak poprzednie Twoje prace były osadzone w mrocznym klimacie, tak i ten krótki wstęp do większej publikacji
    jest nasycony twardą rzeczywistością.
    Zaczęłaś jak Alfred H. czyli od wielkiego bum a teraz powinnaś stopniować napięcie, tylko obawiam się, że zbyt wiele
    zaoferowałaś na dzień dobry. Ale mogę się mylić i masz już kolejne części, które dopełnią całość w podobnym ciemnym aspekcie.
    Ciekawie nakreśliłaś postać tej pani, która jawiła mi się jako osoba z wyciętym układem nerwowym na szczęście (?) w kulminacyjnym momencie omal nie zemdlała, więc jednak ma jakieś ludzkie cechy. Być może takie niemoralne prowadzenie swego życia ma jednak głębsze podłoże i okaże się, że tak naprawdę była do niedawna np.: florystką, która przemykała obok życia do póki....rozmarzyłem się. Ale
    tak czuję, że nie jest złą kobietą i jeszcze wyjdzie na ludzi, tylko niech Gienka zostawi.
    Pozdrawiam
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Wygląda mi to na upust emocji, taką hiper wentylację,
    tak wiele jest ich tu podanych, wręcz skondensowanych.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Nie zawsze zdarza się by postać była tak wyraziście nakreślona,
    tym większa na ciekawość kolejnych odsłon.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Teraz panuje taka tendencja by na pierwszym planie
    brylowały mocne charaktery i to nie faceci a właśnie kobieta,
    chyba dlatego taka fabuła?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Nawiązując do alkoholu, to ponoć nie pomaga rozwiązać
    problem, ale jakoś łatwiej jest na moment zapomnieć i
    chyba w tym tkwi jego szelmostwo.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Napisanie powieści zajmuje czasem autorowi
    2 lata, więc nie będę Cię poganiał.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Szkoda, że nie pojawia się to systematycznie,
    jestem bowiem zainteresowany dalszym przebiegiem sytuacji,
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Są czasami takie chwile kiedy wydaje się, że nic nie jest
    takie jak powinno i w tym opowiadaniu tak właśnie jest.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    A nie myślałaś o wrzucaniu tego na swoim portalu? Być może
    miałabyś większe pole manewru, bardziej osobiste komentarze.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    A nie myślałaś o wrzucaniu tego na swoim portalu? Być może
    miałabyś większe pole manewru, bardziej osobiste komentarze.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Nie do końca tak jest, ale nie będę wchodził w szczegóły,
    powiedzmy. że zdaję się na zapewnienia o efekcie końcowym.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Nie będę oszukiwał, że mnie to nie cieszy, nawet bardziej niż można sobie wyobrazić. ...
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jednak sądzę, że takie wrzucanie na fb to nie jest dobry
    pomysł. Z jednego powodu, tam jest opcja do usunięcia
    mianowicie - lubię to. To strasznie ogranicza wiele komentarzy.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Każdy ma swoje klimaty w których mu lepiej operować słowem
    czuje kolejne etapy rozwoju sytuacji, dlatego wiele osób wybiera
    podobne gatunki do komentowania.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Wyważanie emocji tak by się czytało z zainteresowaniem to
    zapewne przychodzi z czasem, każdy musi dojść do tego
    przez swoje publikacje.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Tak ku pamięci by nie popełnić gafy prawie niewybaczalnej
    składam najserdeczniejsze życzenia imieninowe.
    Wszystkiego, co dobre, piękne, przyjemne, a nade wszystko
    zdrowia, bo to najważniejsze.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    To jak trudne jest to wyzwanie, niech świadczy fakt, że
    nie ma zbyt wielu pozycji tego gatunku
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jeśli chodzi o - Na polnej drodze, to nikt do końca
    nie wie jak to tą drogą astralną jest, więc każda interpretacja
    może być bliska prawdzie.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Takie wędrówki duchowe są adekwatne na dzisiejszy dzień,
    który aż się prosi o taką nostalgię nad tym, co nieuniknione.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Mimo, że jakaś część ludzi miała okazję przeżyć to
    doświadczenie, jednak wciąż pozostaje to dla nas
    pojęciem abstrakcyjnym
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Można by powiedzieć, że po tym co przeszła takie spotkanie
    to nomen omen wybawienie.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jedno jest w tym pocieszające, że na pewno skończyła
    z tym nieustannym strachem, niepewnością.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jak to zwykle u Ciebie, wszystko jest napisane w skondensowanej
    formie, nie ma tłumaczenia, wprowadzania, jest samo działanie.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Można by z tej Twojej opowieści stworzyć oddzielne
    przeplatające się historie niezależne od siebie.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Liczę też na jakiś przełom jeśli chodzi o Twój motyw przewodni,
    mianowicie o większą dozę optymizmu.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Dobry okres na spokojne tworzenie, analizę, ustanawianie
    kolejnych sytuacji, budowanie zdań, warto to wykorzystać.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Cały czas czekam na kolejną porcję emocji
    bo w Twoim wykonaniu jest tylko taka wersja
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jak tak się wczytać w Twoje publikacje, to można dojść do wniosku,
    że jesteś bardzo uduchowioną osobą.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jednego tylko mi brakuje, aby to było także rozpisane na dialog. Taka
    konfrontacja dwóch osób, myśli
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Każda forma jest przejawem przemyśleń, choć często zdaje się być
    spontanicznym momentem.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Nie można mieć ciągle nowe wizje, pomysły i wtedy
    okazuje się jak bardzo nam zależy na pisaniu -gdy przychodzi
    kryzys.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Zresztą, kto pisze na siłę. Robi się to dla przyjemności,
    chce się człowiek rozerwać, zająć czas itp:
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Całość przepełniona jest metafizyką, jeśli ktoś lubi polatać
    między symboliką to będzie kontent.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Są ludzie z darem, że z pozornie błahego zdarzenia, potrafią zrobić przedstawienie,
    czy to wplatając anegdoty, frazesy, czy dorabiając ideologię, ale zaciekawią.
    Ty chyba do nich należysz.
  • Zaciekawiony 7 miesięcy temu
    Robert. M będziesz tak słodzić co dwie godziny aż autorka się odezwie?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    No taka mam nadzieję, ale nie tylko na odzew ale i
    publikacje, nawet to jest ważniejsze
  • Zaciekawiony 7 miesięcy temu
    Robert. M
    Nie dostaje powiadomień na maila, więc możesz napsztykać jeszcze 50 komentarzy i nic to nie da jeśli dziewczyna tu nie zajrzy. A jak zajrzy, to może się tylko przerazić.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    A może tak naprawdę to ja jej odpisuję na sms?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Coś w tym jest, nie wiem jeszcze co i być może się
    nigdy nie dowiem, ale to jest pośrednia sprawa
  • Zaciekawiony 7 miesięcy temu
    Robert. M
    A może ją stalkujesz?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    może nie aż z taką częstotliwością , ale zapewne będę się
    starał by to odniosło zamierzony efekt
  • Canulas 7 miesięcy temu
    No i niech stalkuje. Kto nigdy nikogo nie poćwiartował, niech pierwszy rzuci kamieniem.
    A kto nie porwał kobity, ten nie spotkał jeszcze tej jedynej.
    Stalkuj Robercie M. Oby we każdym kiosku mięli doładowania ku uciesze Twej sieci.
    Syndromu Sztokcholmskiego życzę.
    Ciao
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Z tego co zauważyłem, to namawia się do komentowania
    staram się więc by te kilka słów związanych było z tą czcionką
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Pewnie. Ja jestem na tak. Jest to... ciekawe.
    Propsy
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Dziękuję za aprobatę. Wszelkie sugestie dotyczące powyższego
    opowiadania mile widziane.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Ciężko jest się zebrać by coś kontynuować, zresztą życie
    porywa i wiele tego co cieszy musi być odstawione na,...kiedyś?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Podobno najbardziej jest nas samych w tekstach,
    to tych początkowych, gdzie jeszcze nie nauczyliśmy się
    kalkulować między wierszam
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Dobrze poszło z tym nawiązaniem do teraźniejszości,
    takie właśnie przeplatanie pozwala budować napięcie
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Pomiędzy rzędem liter, przemycamy i siebie, raz pewna dziewczyna
    napisała, - "czuję, że tym pisaniem na opowi zgwałciłam samą siebie"
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Nie do końca można zawierzyć swej intuicji,
    ale zawsze to jakaś ewentualność, coś z czym trzeba się
    liczyc
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Atutem na pewno jest cała gama stanów emocjonalnych,
    wszelkie które może każdy znać z autopsji
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Po tak szybkiej publikacji siedmiu część byłem przekonany,
    że kwestią czasu jest ...ach
  • Robert. M pół roku temu
    Każdy człowiek, choćby jak bardzo chciał odbiec od szarej egzystencji,
    fantazjował, to i tak przemyca swoje jestestwo
  • Robert. M pół roku temu
    Najważniejsze zdanie, - a przynajmniej kluczowe -
    padło na wstępie, mianowicie chodzi o fakt, że to tez ludzie jaki my.
  • Robert. M pół roku temu
    Uśmiecham się, a ty pewnie wiesz już, że to z powodu twego tekstu, że przytoczę:
    Taki słodkawy aż nią zarzucało, mimo iż dziś jak na nią aż taka pijana nie była
  • Robert. M pół roku temu
    Nie będę udawał, że chodzi mi tylko o względy
    naturalnej potrzeby komunikacji myśli, zwyklej pogawędki,
  • Robert. M pół roku temu
    Już widzę, jak się odchylasz na fotelu,
    błądząc oczyma po suficie, ale to tylko świadczy,
    że mam rację.
  • Robert. M pół roku temu
    Sądzę, że jednak bardziej jesteś zainteresowana tym ,
    by pokazać elicie, jak bardzo cię nie docenili,
  • Robert. M pół roku temu
    Za szybko usadowili Cię w pewnych kanonach
    literatury dla pensjonariuszek.
  • Robert. M pół roku temu
    Jestem o ciebie spokojny, nie zamierzam nawet
    trzymać kciuków, bo to wręcz jest dla mnie pewne,
    a piszę to bez zbędnej kokieterii.
  • Robert. M pół roku temu
    Życzę Ci tego, choć wiemy, że pisanie to etap nie do przejścia
    bez bezsennych nocy i biczowania swego sumienia.
  • Robert. M pół roku temu
    W tym wypadku, nawet Twoja charyzma może
    okazać się bezsilna, gdy nadejdą cię wątpliwości,
  • Robert. M pół roku temu
    Otworzyłaś nowe konto, a ja będę czekał
    na każde twe sprawozdanie, słowo, wahanie,
  • Robert. M pół roku temu
    Przekuj ten cały pokład emocjonalny,
    ten swój wewnętrzny regres,
    to wszystko co jest chaotyczne
  • Robert. M pół roku temu
    Bardzo mi się to podoba, to co napisałaś
    na temat spojrzenia na innych, by zobaczyć ich w sobie,
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M

    To wygląda niesamowicie, jakby autorka porozumiewała się z tobą telefonicznie...
  • Robert. M pół roku temu
    Nie wierzysz w to:? Wstydź się.
  • Aisak pół roku temu
    Planuję zabić swój telefon.

    Zamiast słowa - telefonicznie
    miało być
    telepatycznie

    Wstydzę się :(
  • Robert. M pół roku temu
    Planowanie to premedytacja, zrób to spontanicznie.
    Telepatycznie? uuu... przeceniasz mnie - zbytek łaski
  • Aisak pół roku temu
    Ok. Nie przeszkadzam Państwu.
    Miłej rozmowy na łączach telepatycznych :)
  • Robert. M pół roku temu
    W żadnym wypadku nie przeszkadzasz.
    Grasia jest bardzo wyrozumiała.
  • betinka pół roku temu
    Jednak zostawię Was w spokoju
  • Robert. M pół roku temu
    Nie o spokój tu w głównej mierze chodzi,
    ale to miłe, że tak to postrzegasz
  • Robert. M pół roku temu
    Zważywszy na fakt naszych inklinacji do narzekania,
    najdrobniejsze odchyły od normy,
    są już powodem do szukania po omacku
  • Robert. M pół roku temu
    Ale to także będzie urocze, gdy będziemy się budzić,
    a tu w komputerze – Masz nową wiadomość –
    to będzie takie nasze dzień dobry
  • Robert. M pół roku temu
    Mam nadzieję, że to już będzie rzetelna analiza tego
    co chcesz spisać, czym nas chcesz zwalić z nóg.
  • Robert. M pół roku temu
    A może właśnie przez to, że tacy ludzie
    umieją docenić zdrowie, posiadają
    tyle energii?
  • Robert. M pół roku temu
    No wiedziałem, że to cię musi ruszyć,
    takie nagabywanie na tematy dzieciństwa
  • Robert. M pół roku temu
    Oczywiście, że to było tak swobodnie nadmienione,
    nie śmiałbym podważać twego konspektu,
  • Robert. M pół roku temu
    Jak przeczytałem, że to chcesz podzielić na
    108 opowieści, to aż mi się kawa rozlała,
  • Robert. M pół roku temu
    Wiem, że to ogrom pracy, ale bez przesady.
    Dziewczyno, my tu tęsknimy, nie rób nam tego.
  • Robert. M pół roku temu
    Jedno jest pewne, jesteś teraz już po tych zawieruchach,-
    jeszcze na tyle masz to świeżo w pamięci, by nie popełnić
    ponownie błędu
  • Robert. M pół roku temu
    Trudno się z tobą nie zgodzić, ja również uważam,
    że nie tylko w pracy, ale i w całym naszym dniu,
    potrzebna jest samodyscyplina
  • Robert. M pół roku temu
    Tobie tego nie muszę mówić, sama dzięki determinacji
    osiągnęłaś ten pułap, który jeszcze będzie podbijany,
    może nawet tą powieścią.
  • Robert. M pół roku temu
    Mnie to nie dziwi, - gdyż znam i siebie z tej strony -
    jako dziecko pewnie byłaś ciekawska?
  • Robert. M pół roku temu
    To potęgowało u ciebie pęd do odkrywania każdego niuansu,
    detalu, gdy inni już byli znużeni
  • Robert. M pół roku temu
    Sprawy religijne to zawsze ryzykowny temat,
    zwłaszcza w tym okresie kiedy większość wyznaje zasadę wolności,
  • Robert. M pół roku temu
    Nie można powiedzieć, że idziesz na łatwiznę,
    zaciekawić czytelnika uduchowieniem, w erze mobilności,
    wszelakiej awangardy, to wyzwanie
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M!!!!!!!!!!!!!

    :]
  • Robert. M pół roku temu
    Dla mnie kwestią czasu, było to, jak wielu ludzi zgromadzisz
    obok siebie, jak szybko się zaaklimatyzujesz,
  • Robert. M pół roku temu
    Mógłbym usłyszeć coś o męskim szowiniście, ale takie są realia, wizualnie, w realu, dokumentalnej rekonstrukcji,
  • Robert. M pół roku temu
    Wiesz dobrze, że często leżąc, będąc w dołku,
    doznajemy wizji, jakiejś myśli przewodniej,
  • Robert. M pół roku temu
    To nie jest cofaniem się. Spisuj, to kiedyś może okazać się
    pomysłem na nowe historie, a jeśli nie, to co stracisz?
  • Robert. M pół roku temu
    Zawsze owa postać jest przedstawiana jako mężczyzna,
    powłóczyste szaty, ogolona głowa i broda po same .. sam pępek.
  • Robert. M pół roku temu
    Co do zachowania anonimowości, osób udzielających ci porad,
    służących pomocą, to podpisuję się pod tym obojgiem rąk,
  • Robert. M pół roku temu
    To ich wynurzenia, przyznawanie się do błędów, że biegali za ideałami, które we własnych dłoniach obumierały,
  • Robert. M pół roku temu
    Gdy piszesz o tylu rasach ludzi,
    o tych umęczonych obliczach, to już inaczej to postrzegam.
  • Robert. M pół roku temu
    Ileż to trzeba lat by dojść do sedna, zobaczyć kim jestem,
    po co tu przybyłem, dopiero takie wybicie się z
    tych kanonów naszego zaścianka
  • Robert. M pół roku temu
    Ja tęż się łapię na tym, że gonię swój ogon, dokręcam sobie śrubę,
    bo jeszcze to, a często i tak kładę się z bólem głowy,
  • Robert. M pół roku temu
    To taka uwaga na marginesie, bo wiadomo,
    że Ty teraz to masz inne podejście do tematu,
    ale z poczucia obowiązku postanowiłem o tym nadmienić.
  • Robert. M pół roku temu
    wpadła z duchowego ascetyzmu w namiętne rozważania,
    na szczęście tylko rozważania, ale kto wie jak dalej to się potoczy.
  • Robert. M pół roku temu
    Jak mi piszesz z taka emfazą, o ich przeogromnych oczach,
    o ich ciałach, to zastanawiam się,
    jak kobiety mogą żyć z takimi skrajnościami.
  • Robert. M pół roku temu
    Przecież dopiero co obchodziłaś lustra z daleka,
    nie wierzyłaś w swą aparycję, nie mówiąc o seksapilu
    a dziś zastanawiasz się czy nie kopulować?
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M!!!!
    użyłeś słowa KOPULOWAĆ?!
    kopu - lovać?
    Rany, piszesz do jakieś laski, kopulować?
    Myślałam, że jesteś romantycznie popieprzony!
    Ale ty po prostu jesteś zwyczajnie popieprzony!

    Tak się nie pisze!
    To nieładnie!
  • Robert. M pół roku temu
    To nie jakaś stolica medytacji, a wręcz wyzwanie dla młodej kobiety,
    by się nie zapomnieć, nie oddać nonszalancji, wreszcie ulotnej chwili
  • Robert. M pół roku temu
    Ale czy czasem nie zapomniała, że to ma być jej czas, ale jako wodzirej duchowy?
  • Robert. M pół roku temu
    Nie pisze się też laski,
    to dopiero brzydkie słowo.
    Popieprzony z romantycznym
    też się gryzie.
    Reszta jest do przyjęcia
  • Robert. M pół roku temu
    Ja wiem, że można wpaść w całą tą otoczkę,
    ci turyści, ten koloryt, magia miejsca,
  • Aisak pół roku temu
    o młodych dziewczynach pisze się laski, panny.
    o starszych dziewczynach pisze się babki, kobietki.

    popieprzony romantyk idealnie obrazuje KRÓLA STALKERÓW.

    .
  • Robert. M pół roku temu
    Mniejsza o terminologię, ważne, co w danym
    momencie ma się na myśli, patrząc na daną
    osobę.
    Co do stalkerów to nie znam żadnego, tym bardziej
    Króla, więc zdam się na Twoją ocenę w tej materii.
    Choć niewątpliwie
    jest ona dla mnie przykra, ale przyjmuję, jeśli
    była wydana z szczerości serca.
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M, nie chcę cię obrażać.
    Wiesz, że...
    Stalker, to osoba, która narzuca swą obecność drugiej osobie, bo np lubi tę osobę. I to jest urocze, pod warunkiem, że kontakty ograniczają się tylko do rozmów.
    Można powiedzieć, że to poświrowany romantyk.

    Jeżeli stalker chce przejąć dowodzenie nad całym życiem tej osoby, to już nie jest uroczo, jest, kurde, psychicznie.

    Ty należysz do pierwszej grupy, chyba.
    Bo z punktu kogoś obok tworzysz monologi, na które dostajesz odpowiedzi być może w snach.

    To jest urocze. I niewinne. Naprawdę.

    Jeśli zaczynasz pisać o kopulowaniu, to traci swój urok. Zatraca się romantyzm.
    I nie jest fajnie. Zaczyna być niebezpiecznie.

    Więc trzeba ważyć słowa, romantyczny Panie.





    ( I mnie nie ma)
  • Robert. M pół roku temu
    Obrażanie jest oznaka słabości więc staram się tego nie robić, no chyba,
    że osoba jest na tyle mi "życzliwa", by permanentnie mi to uświadamiać.
    Uczepiłaś się tego stalkera i jak mantrę powtarzasz jakie to niesie zagrożenie
    jak bardzo jest to szkodliwe, be, fuj i w ogóle. Tylko przypominam, że ja
    odpowiadam na esemesy, a to robi różnicę. może małą, ale...
    Bo chyba nie piszesz poważnie coś o odpowiedziach w snach?
    Sądzisz, że mógłbym tak wymyślać na poczekaniu?
    Nie wiem sam czy bardziej się martwic tym, że masz mnie za oszusta czy
    tym, że uważasz mnie za świra.
    Ale zawsze wyciągam pozytywy, więc przyjmuje ostatnie zdanie:
    -" Romantyczny panie"
    Dzięki.
    Wymiana z Tobą poglądów to uczta dla zmysłów (cokolwiek
    to dla Ciebie znaczy)
  • Aisak pół roku temu
    Aaaaaa smsy. Widzisz nie załapałam.

    Wiem, że nie powinnam się wtrącać. Ale kurcze taki mam głupi charakter. Chciałabym, żeby osoby były całe, zdrowe i bezpieczne.

    To kulturalnie z twojej strony, że nie napisałeś mi po prostu, żebym się odpitoliła.

    Więc sobie rozmawiajcie. Bo przecież smsujecie. Więc wszystko gra tra la la la.

    To ten, to znikam.
    Jak będę chciała coś napisać tutaj, to przywalę sobię młotkiem w łeb i mi się odechce.


    Wszystkiego Dobrego Ludki :)))
  • Canulas pół roku temu
    Aisak - przejrzyj kronikę zaginięć lepiej
  • Aisak pół roku temu
    Canulas, ależ nie ma powodu.

    Znikam.
    Bo za chwilę zostanę królową stalkerów xD
  • Robert. M pół roku temu
    Na tym to polega by komentować, by wciąż opowiadanie
    był na topie, więc nie ma mowy o wtrącaniu, nawet tak nie myśl.
    Śmiało więc rzucaj riposty, refleksje, wszelkie wątpliwości itp.:
    Nikomu nie przeszkadzasz, a wręcz pomagasz w propagowaniu
    tej historii, zwiększaniu zainteresowania losami pani komisarz.
    Co prawda odbiegłem nieco od sedna, zatracając się w prywacie,
    ale życie czasem domaga się swego.
    Reasumując: każdy jest mile widziany.

    Tobie również wszystkiego co naj.
  • Robert. M pół roku temu
    Wiem, że w trzeci dniu zapomniałem o naszej miejscowości.
    Tak to się odbywa po zachłyśnięciu się zachodem
  • Robert. M pół roku temu
    Stałem na placu Bazyliki, majowy wietrzyk owiewał me ciało,
    łysy świecił na niekończące się schody, wszelkie maści ludności,
    przeciskały się by zrobić jak najwierniejsze slajdy,
  • Robert. M pół roku temu
    Poczułem się jak mały chłopczyk w sklepie z papużkami.
    Ale to ja, który nigdy nie wyjeżdżał za swój powiat,
    więc mogłem się zadurzyć w takiej chwili,
  • Robert. M pół roku temu
    Muszę cię teraz przeprosić, bo teraz dopiero
    dokończyłem twój tekst, a tam jest, że to był moment
  • Robert. M pół roku temu
    Jak to mawiał nasz profesor, że nadgorliwość jest
    gorsza od faszyzmu, w tym wypadku ja zrobiłem ten błąd,
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M a zwróciłeś uwagę na błędy twojej ukochanej autorki?
    Byłoby dobrze, gdyby je poprawiła.
    I już.
  • Robert. M pół roku temu
    Co raz dowiaduje się ciekawszych rzeczy od Ciebie.
    Najpierw obwieściłaś mi, że jestem królem stalkerów ,
    a dziś dowiedziałem się, że Grasia jest moją ukochaną
    autorką. Fiu, fiu, ładne kwiatki.
    I tak przeczesałem swoje komentarze i nie mogę jakoś się
    doczytać swego potwierdzenia, przyznania do tej tezy.
    Pozaglądam jeszcze między literami, ale raczej dosłowności
    się nie doczytam.
    A błędy? Sam często ich nie czuję, posiłkuję się intuicją i
    poprawiam p chwili.
    Znam wielu, co pięknie się wysławia, pisze, ale jest to
    sztuka dla samej elokwencji. Sam jestem prosty chłopak,
    co ceni szczery wykwit opowieści, faktu, niż patetyczny
    rozdźwięk bufonady. Może dlatego tak bardzo jest mi
    bliskie takie właśnie przelewanie myśli.
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M!!!!
    Kurczę, ale ja tak do swojej koleżanki mówię. Bo ma na imię Grażyna, ale ona nie używa swojego imienia, tylko wszystkim podaje inne. Nie zgadniesz jakie :/

    Ale nie wstydź się!
    Jeżeli promujesz jakiegoś autorka/ autorkę, to musidz sympatyzować z tą osobą.
    Ja np mam jedną ulubioną autorkę książek, i mogę powiedzieć, że to moja ukochana autorka.
    Już nie żyje.
    I nie jest popularna.
    Niektórzy ją znają.
    I piszę niełatwe powieści.
    Gdyby żyła, założyłbym jej fanpage'a, albo nie bo to shit, to nie wiem co, chyba klub. Po prostu.

    Kochamy autorów słów, które czytamy i nie ma w tym nic złego.
    :)
    :)
    :)
  • Robert. M pół roku temu
    Nie mam najmniejszych pretensji, proszę Cię bardzo, wszelkie
    konwersacje z Grażynami są jak najbardziej adekwatne na tym profilu.
    Być może tu, właśnie tu, emanują fluidy, że stajemy się bardziej empatyczni?

    Ja nigdy się nie wstydzę swych emocji, swego zainteresowania daną personą,
    tylko jeszcze nie wiem czy Grasia jest moją literacką wybranką. Nie chcę tego
    potwierdzać przez źle pojętą grzeczność, muszę być asertywny w tym jednym
    przypadku.
    Ja nie jestem tak stały w uczuciach i trudno by mi było ustawić na piedestale
    kogoś kto wywarł na mnie takie wrażenie swą twórczością, że w nocy o północy
    wykrzykuję jego biografię. Jest takich kilku/a, którzy danym opisem, zdarzeniem,
    szczerością, cytatem, rozgościli się w mej podświadomości.
    I masz rację. Nie ma w tym nic złego, ba! Jest w tym coś ulotnego, takiego
    naszego.
  • Robert. M pół roku temu
    Zbyt szybko się zaaferowałem, tak spontanicznie podjąłem
    wklepywanie, bo już widziałem te cięte riposty, a tu posucha.
  • Robert. M pół roku temu
    Popieram takie spotkania przy posiłkach, zwłaszcza z tak
    inteligentnym facetem jak Kamilem, a to że jest nieśmiały, jest dla mnie zaletą.
  • Robert. M pół roku temu
    Jest ktoś, kto deklaruje się poświęcić Ci czas na dysputy
    o samotności, pokoju, izolacji, o analizie Twego
    dziennego raportu, to cud, czyż nie?
  • Robert. M pół roku temu
    A tak na marginesie, jak po tygodniu nie zacznie Cię podrywać,
    to niechybny znak, że to gej, bo normalny facet
    by nie rozmawiał o takich pierdołach.
  • Robert. M pół roku temu
    Przy Tobie, to i gej by zaczął zmieniać swe wizje przed snem,
    ale wierzmy, że to jednak bardzo miły człowiek,
    który lubi odseparowane życie, jakieś wyzwania.
  • Robert. M pół roku temu
    Wierzę ci, że ten nocny spacer, krętymi uliczkami, te markizy, okoliczne parki wypełnione ludżmi i nade wszystko architektura, zwalają z nóg
  • Robert. M pół roku temu
    Po wycieczce, które były archaicznym niemal wytworem wyobraźni,
    własne podwórko jawić się może, jako zakątek stagnacji,
    to przeskok jaźni w sen.
  • Robert. M pół roku temu
    Znam to uczucie, gdy serce bije jak oszalałe,
    chce się tam być w centrum wydarzeń
  • Robert. M pół roku temu
    Obejmowałem ramiona chcąc usnąć, ale nie mogłem,
    więc podchodziłem do okna, patrzyłem jak z lotniska,
    samoloty unoszą się do pułapu 8 tysięcy metrów
  • Robert. M pół roku temu
    To oni już nie będą robić zdjęć, posilać się w kafejkach,
    nie mogą się już zapomnieć, odskoczyć,
    a muszą wrócić do postawy zasadniczej
  • Robert. M pół roku temu
    To minie, jeszcze trochę cierpliwości,
    a przyzwyczaisz się do braku, przyjdzie dzień,
    że zatęsknisz za kimś, a on wyprze urazy niespełnienia
  • Robert. M pół roku temu
    Nie mam nawet zamiaru cię rugać, za to, że idąc tymi
    alejkami zapragnęłaś by Cię znowu przytulił,
  • Robert. M pół roku temu
    To jest dla mnie konsekwencją, tego wszystkiego co przeszłaś.
    To może nie będzie adekwatne do tej sytuacji,
    ale mnie to się kojarzy z weselem
  • Robert. M pół roku temu
    Po prostu dochodzi do Ciebie, że jesteś malutkim trybikiem,
    który napędza koniunkturę, tym wszystkim co się tulą, podrygują,
    a Ty sama tylko udajesz, że jest przednia zabawa.
  • Robert. M pół roku temu
    Będąc te parę lat z nim, czułaś się zobligowana do przedstawiania się jako my,
    a teraz ja, a to już zasadnicza różnica.
  • Robert. M pół roku temu
    W naszej mieścinie, to pikuś, bo znajomi, rodzina, ale w tych
    aglomeracjach to już nie oszukasz siebie, że masz kogoś,
  • Robert. M pół roku temu
    A pokój hotelowy przypomni o tym, ogołoci Twe serducho,
    pokaże jak jesteś naga uczuciowo.
  • Robert. M pół roku temu
    Smutna ta wiadomość tekstowa, ale takie jest nasze życie,
    tak się zmienia, od podskoków, po klęczki, od euforii po szloch.
  • Robert. M pół roku temu
    Nigdy z nim nie wygramy, bo zawsze będzie kierować
    naszym losem, a my biedni, udajemy tylko,
    że nad czymś panujemy.
  • Robert. M pół roku temu
    Ja dziś tak właśnie sądzę, bo nie umiem się oprzeć wrażeniu,
    że idzie mi jak z nut, taki mam dzień, a Tobie życzę tego jutro.
  • Robert. M pół roku temu
    Bo udawać musimy, niech życie nie myśli,
    że jest nie do ugrania, bo zawsze coś tam uszczkniemy.
  • Robert. M pół roku temu
    To o Grześku, było żartem, no przecież.
    Nic do chłopa nie mam, naskoczyłaś na mnie
  • Robert. M pół roku temu
    Ciśnienie mi skoczyło, trochę mnie szanuj, bo rękopis w lesie,
    a ja recenzent, już zaczynam łapać oddech rękawem.
  • Robert. M pół roku temu
    Ten klimat, wręcz aura bajkowej scenerii, sprawiła,
    że miałaś noc podsumowań, co gorsza z negatywną bohaterką,
    w którą się sama wcieliłaś.
  • Robert. M pół roku temu
    Coś mi kiedyś wspominałaś, że Witek może nie postawił ultimatum,
    ale w zdecydowany sposób dał ci do zrozumienia, co o tym sadzi
  • Robert. M pół roku temu
    W zasadzie jestem w niezręcznej sytuacji, nie pomyśl,
    że to chodzi o mnie czy Ciebie, ale właśnie o Witka.
  • Robert. M pół roku temu
    Któremu nie mogę odmówić zasadności w tym stwierdzeniu.
    Wiem, że tym mogę oziębić nasze relacje.
  • Robert. M pół roku temu
    A zegar zmuszał do rozterek. Nawiedzały was ciche dni,
    zapracowywałaś się byle odwlec powrót do domu.
  • Robert. M pół roku temu
    Nie ma nigdy na to odpowiedniego czasu,
    wiesz jak Kaśka zawsze mówiła, że ona decyduje
    o tym kiedy będzie nosić nasienie.
  • Robert. M pół roku temu
    A tam ucieczka przed rozmową,
    byle nie delikatność, bo może być zbyt miło.
  • Robert. M pół roku temu
    Żeby jej nie przypominać, bo była głupiutka,
    a jej maleństwo, to dziś by miało już braciszka.
  • Robert. M pół roku temu
    Nie wiem co to za kobiety na tym ujęciu,
    ale to pewnie jakaś 20 Gala " Twojego Stylu"
    no tak przynajmniej to wygląda. Ładne i one i te wdzianka,
    mają dziewuchy gust.....
  • Robert. M pół roku temu
    Nie pozwolę by ten, kogo mój blask razi w oczy,
    spowodował, że schowam się w jego cieniu!!!
  • Robert. M pół roku temu
    Tam na dole zostało wszystko
    Wszystko to co cię męczy
    Patrząc z góry wokoło
    Świat wydaje się lepszy
  • Robert. M pół roku temu
    Pewnie cię dziś dobijam, ale uwierz mi tak muszę,
    jak to babcia moja mówi że z miłości czasem trzeba w pysk uderzyć.
  • Aisak pół roku temu
    Znam inne:
    Lepsze bite niż zdechłe.

    Ciekawe, czy mężowie, którzy systematycznie tłuką swoje żony, myślą podobnie, jak rodzice o dzieciach.
  • Robert. M pół roku temu
    To nie znaczy, że już cokolwiek przesądziłem
    postawiłem pręgież, bo nie mam prawa tego osądzać,
  • Robert. M pół roku temu
    Zawsze staram się wczuć w sytuację ,
    w tym wypadku możliwości skłaniają ku rodzinie
  • Robert. M pół roku temu
    Sześć lat to jednak okres w którym można sobie ułożyć wspólne życie,
    znudzić się sobą, pogodzić z wadami partnera
  • Robert. M pół roku temu
    Pogodzić z wadami partnera, pokochać z przywiązania. U was jednak to nie nastąpiło.
  • Robert. M pół roku temu
    Przynosiła mi prawie każdego dnia jakiś prezent.
    Były to zużyte karty, kubek po lodach, broszka.
  • Robert. M pół roku temu
    Pamiętasz takie notesy na spirali? Nie wiem czy dziś
    jeszcze takie istnieją. To właśnie w nim
    znajdowały się jej wszystkie wiadomości.
  • Robert. M pół roku temu
    Dokładnie tak jak piszesz. Sam w to nie mogłem
    uwierzyć, zawsze liczyłem, że to ostateczny wybór,
    a tu się ...sam sobie dopowiedz.
  • Robert. M pół roku temu
    To dla mnie wręcz abstrakcja zmieniać zameldowanie,
    znajomych, ale co zrobisz jej wybór.
  • Robert. M pół roku temu
    Gdy była w jej pokoju to zdziwiła się, że na ścianie
    wisi tapeta z wizerunkiem " Kubusia Puchatka".
    To jednak o kilka lat za długo, pobudza do refleksji
    nie do końca pozytywnych
  • Robert. M pół roku temu
    Te akwarele to jedyne, co zapamiętałem z tego domu
    a przecież mieli tyle bibelotóów
  • Robert. M pół roku temu
    Miała swój styl, te włoskie szpilki w odcieniu śliwkowym
    i nie mniej atrakcyjny tatuaż trzmiela? No mnie to bzyczka przypominało
  • Robert. M pół roku temu
    Nie wiem jak te dwa tygodnie mają wyglądać co zrobić
    by to wszystko się ułożyło ale chcę to sprawnie przeprowadzić
  • Robert. M pół roku temu
    Mała miejscowość to jak zawsze większe prawdopodobieństwo że będę na cenzurowanym a zresztą co mnie to interesuje dwa

    tygodnie gościu i spadasz do siebie
  • Robert. M pół roku temu
    Po głosie wychodzi że to młoda kobieta mam nadzieję
    że nie będzie wścibska, wiesz co mam na myśli?
  • Robert. M pół roku temu
    Może oszczędzi mi swego towarzystwa tak
    bym mógł funkcjonować jako wolny elektron.
  • Robert. M pół roku temu
    Dobrze zrobiła z tym ogłoszeniem przyda się grosz te raty
    by zjadły wszelkie plany nie licząc jej zdrowia
  • Robert. M pół roku temu
    To trzeba widzieć, dlatego jedziemy z Banią i Siwym,
    nie wiem jak to będzie możliwe stanąć koło kolesia
    w pasiastym szalu, ale muszę tam być.
  • Robert. M pół roku temu
    Słuchaj, takie powielanie nie ma sensu a śmiem
    twierdzić, że może więcej narobić szkody niż przynieść zadowolenie
  • Robert. M pół roku temu
    Przyprowadzę Sarę od rodziców to będzie mi pilnować domu
    w końcu to obca osoba nie mogę tak liczyć tylko na swój instynkt
  • Robert. M pół roku temu
    Mówiła coś o środzie to mam jeszcze chwilę,
    ale jakaś taka nie swoja była czegoś się obawiała?
  • Robert. M pół roku temu
    Zgadza się zielona bramka, ogród, żółta elewacja i tylko
    wchodzić zaczynają majówkę, niech się dzieje wola nieba
  • Robert. M pół roku temu
    Ładnie tam tak estetycznie, przystrzyżona trawa, chodnik z kostki
    ułożony w szachownicę, skalnik no i te kolory kwiatów
    nawet nie próbuję odgadywać nazewnictwa.
  • Robert. M pół roku temu
    Żebyś wiedziała zaczęła mnie taksować i może jeszcze
    gotowa była nie wpuścić do domu bo jej
    nie pasowałem do wystroju wnętrza
  • Robert. M pół roku temu
    A jakby taka ptica była mi za towarzysza ups lokatora to
    może jeszcze polubiłbym takie zarabianie na swe potrzeby.
  • Robert. M pół roku temu
    Ma nadzieję że będzie zadowolony bo nie ma fajerwerków
    nie dokończyli bowiem jak powinni wnętrza trochę brakło funduszy
  • Robert. M pół roku temu
    Przeszliśmy do obszernego przedpokoju z pięknym owalnym lustrem,
    które optycznie jeszcze zwiększało kubaturę pomieszczenia
  • Robert. M pół roku temu
    Ale dałam plamę po co mi było przyprowadzać Sarę
    czego ja się obawiałam to ja tu mieszkam decyduje o losie
  • Robert. M pół roku temu
    2 tygodnie mam to sobie coś w domu dopieszczę bo to wszystko jeszcze w fazie awangardy dopiero tworze wiesz jak to jest sto pomysłów na kilku metrach a zasypiam z myślą że jutro to inaczej urządzę
  • Robert. M pół roku temu
    Ludziom trzeba zameczka to idą do taniego ciucha pobuszują
    za 5 zeta wezmą byle zamek miało a u mnie leży i jak ja mam się utrzymać co miesiąc gorzej
  • Robert. M pół roku temu
    Uuuhh znam ten ból żebyś jak kombinowała i tak po miesiącu
    zobaczysz u kogoś kolor płytki stiuk ułożenie no coś innego
    i będziesz zła że tak nie zrobiłaś.
  • Aisak pół roku temu
    Więc dostajesz smsy od autorki?
    Ale ona jeszcze żyje?
    Jesteś świadomy, że możesz odpowiedzieć wysyłając smsa?
    :)

    Chcesz reklamować opowiadanie?
    Jest to jakaś metoda, czemu by nie.
    Ale opowiadanie na kilka części, można uzewnętrznić pozostałe części. Ty możesz.

    No to good luck!
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M masz na imię Ula?
  • Robert. M pół roku temu
    Może i jest wredna ale w pewnym momencie potrzebowała
    tego poczucia, że coś ma, że osiągnęła stabilność,
    że sama decyduje a nie tylko u nich mieszka.
  • Robert. M pół roku temu
    Ile ja się sam na siebie na wnerwiałem, że taki mało
    zdecydowany jestem ale to każdy musi przejść więc
    spij spokojnie i rób według pierwszej myśli ja ci to mówię.
  • Robert. M pół roku temu
    Dobrze wiesz, że to Twoje wojaże, chęć wyzwolenia się z małego miasta, były silniejsze niż potrzeba stabilizacji
  • Robert. M pół roku temu
    Dziś wydaje jej się to, co najmniej dziwne, ale wtedy tak było, siedziała z Aśką i zastanawiała się jak długo jej koleżanka będzie żyła, czy dba o zdrowie.
  • Robert. M pół roku temu
    Dokładnie tak jest, bo od kiedy życie to (nie) tylko zdjęcia, i żyjemy w fejsbukowo instagramowym świecie, gdzie lajki są ważniejsze od dobrego słowa, postanowiłam podążać za pomysłem i przyłączyć się do gry zwanej "spotkanie z przyjaciółmi"...
  • Robert. M pół roku temu
    Jedno słowo będzie wystarczające... Na przykład, miejsce które Ci o mnie przypomina, przedmiot, może chwila z życia, restauracja, kawa, film albo cokolwiek innego.
  • Robert. M pół roku temu
    Proszę nie pisz nic jeśli nie będziesz mieć czasu żeby skopiować ten tekst... To by zrujnowało całą radość z tej gry
  • Robert. M pół roku temu
    C.C, Catch pozostanie taką piosenkarką, która będzie mi o tym przypominała. .. I trzeba przyznać, że mimo, że stuknęła jej 50-siątka, wygląda świetnie, nawet krąglejsze biodra są jej atrybutem.
  • Robert. M pół roku temu
    W latach 80-tych miała super hity, ale to już historia jej świetnej kariery. Niestety od wielu lat jej kariera jest smetna, zgubila rytm, barwe glosu. Jest bardzo piekna kobieta, ale smutne, ze nie jest juz ta dawna Beata.
  • Robert. M pół roku temu
    Tak się wyraża własną osobowość,
    w takich wlasnie momentach najbardziej widać
    nasz charakter,
    kim jesteśmy, co tak naprawdę
    w nas siedzi
  • Robert. M pół roku temu
    Wszystko jest kwestią umowną i wychodząc z takiego założenia
    można przejść przez życie nie zagłębiając się w siebie, ludzi, relacje itp.:
  • Robert. M pół roku temu
    A jednak przyznaj, ruszy serducho, poprawi nastrój, ściągnie bluzę z ramion, puścisz oko do sąsiadki, a i głębia myśli odeszła na rzecz frywolnego wieczoru
  • Robert. M pół roku temu
    W niedzielę dopadła ją chandra, szukała starych filmów, wiadomości z przed iks lat i wszystkiego, co miało związek z nastoletnim okresem
  • Robert. M pół roku temu
    Dlatego cenię takich ludzi jak Wojciech Pokora, który odmawiał udzialu w reklamach, nie lasząc sie na ekwipaże, bo mial charakter i swoją godność.
  • Robert. M pół roku temu
    Wiem, osłabiam cię moją filozofią Adasia z „ Pana Kleksa”, ale ja właśnie takie sobie robię problemy, stawiając na szalę, swój kącik, przeciw koleżeńskim gdybaniom.
  • Robert. M pół roku temu
    Może to nie wypisz wymaluj jej kolejne fazy życia, ale podejrzewam, że gdyby to przeczytała, serce by jej mocniej zabiło i pomyślałaby- "Ola nie popełnij mego błędu
  • Robert. M pół roku temu
    Spraw mi przyjemność i udawaj, że nauczyłaś się to doceniać, tak jak za młodych lat, choć ten jeden raz.
  • Robert. M pół roku temu
    Po prostu przyjeżdżam a on nawet nie pyta o nic, zostawia mnie aż sam zdecyduje się na wyjście, spotkanie, picie i powrót.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ja też jak jestem szczęśliwy i posilony, to szybko odpływam na swym łożu, nie muszę liczyć baranów, nawet owieczek, bo wszystko się samo złożyło do snu. Bo jak mój kolega powiada –„ Nic sobie tak nad życie nie cenię, jak spanie i jedzenie”, nic dodać nic ująć. To o dzisiejszą senność nie musimy się martwic, bo po takim entuzjastycznym podejściu do treści, gdzie nawet jednej złej literki nie ma, tylko długiej nocy nam trzeba. Oby tak zawsze nam się chciało dzielić swoimi przemyśleniami i radościami
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ja też jak jestem szczęśliwy i posilony, to szybko odpływam na swym łożu, nie muszę liczyć baranów, nawet owieczek, bo wszystko się samo złożyło do snu. Bo jak mój kolega powiada –„ Nic sobie tak nad życie nie cenię, jak spanie i jedzenie”, nic dodać nic ująć. To o dzisiejszą senność nie musimy się martwic, bo po takim entuzjastycznym podejściu do treści, gdzie nawet jednej złej literki nie ma, tylko długiej nocy nam trzeba. Oby tak zawsze nam się chciało dzielić swoimi przemyśleniami i radościami
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Na takie pytania odpowiedzą ci którzy z tobą współżyją w pracy w domu okolicy. Jak komuś pomożesz to wiesz że to dobre i tak jest z dniem kiedy wychodzisz pozdrawiasz powiesz coś miłego tak po ludzku się zachowasz to każdy to doceni. Gorzej gdy podcinają ci wiarę w siebie mówiąc że żle wyglądasz albo jak zdrowie ci nie służy to zaczynasz gasnąć w oczach największy optymista wysiada nie ma na to mocnych.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ile razy to sam, będąc w złym nastroju, dopieszczam swoje ego, nasycając je mrzonkami o wielkiej niesprawiedliwości, jakoby mnie spotkała. Rozpuszczam swoje pragnienia na łąkę niwy, gdzie syto karmię je wizjami imprez, wycieczek, swawoli, które powinny być moim udziałem. Nie dopuszczam otoczenia do głosu, czasem tylko tych co akurat złapali kontakt z adrenaliną, ale najczęściej medialne wizerunki, epatujące ruchem kształty.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Między dniem, jej jasnością, pełnym wglądem w sytuację, a tym, co to niweczy, sprawia, że znika moja nadzieja, przemija me życie. Uciekam w godziny nie patrząc jak szary płaszcz przestaje wystarczać na otaczającą rzeczywistość.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Mój kolega siedział po dwie trzy godziny w szpitalu gdy jego tato umierał rozmawiał z nim opowiadał co w domu ale po śmierci i tak miał żal do siebie że mówił przyziemnie a nie tak od serca co czuł. A tyle mu zawdzięczał począwszy od szczęśliwego dzieciństwa te karuzele chińczyka pstrykanie kapslami za zbicie stołu do tenisa cierpliwość tolerowanie zachowania poniżej krytyki. Odszedł a on nie zdążył powiedzieć bo nie umiał że go kocha a niby to takie proste i jak długo by się mówiło jak wiele to i tak zawsze zostaje myśl ze mogłem więcej albo słuchać przytakiwać.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Zawsze się zastanawiałem, czy jak dany autor wymyśla danego bohatera
    to pozwala mu w pewnym momencie żyć swoim myślami, czy raczej odlatuje
    i uważa go za takiego przyjaciela. Głupie co?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Taka postać wykreowana na chwilę zaczyna zabierać czas, przestrzeń
    i główny wątek przestaje fascynować na rzecz jego charakterystyki, indywidualnych
    walorów. Wkrótce pisarz pragnie by przetrwała i była w następnym cyklu,
    jest jego oczkiem, to dla niej tworzy zdarzenia, które wybija go ponad
    przeciętną
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To jest zapewne niecodzienne zjawisko, powiedziałbym, że istnieje
    wiele przesłanek, które wskazują na rozmiłowanie się w tym procederze.
    I to nie pomyłka, to już bowiem jest jak fetysz, ale kto bogatemu zabroni,
    drobił się nazwiska to i swego pupila ciągnie na piedestał.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Trzeba oczywiście mieć perfekcyjnie opanowaną samodyscyplinę
    by ta postać mogła zaistnieć. Ja sam zaraz bym dodawał swoje trzy
    grosze więc tym bardziej podziwiam subordynację. Ach! Ci pisarze,
    fanatycy czcionki, ciężko się z nimi żyje
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dokładnie, tak to można nazwać, redagowaniem. Pachnie to trochę
    sfizą, odlotem, ale umówmy się, że wszystko, co robią piszący jest dla
    tych nie przepadających za książką czymś dziwnym. Mój kolega powie
    dział mi kiedyś- " wybacz, ale to dla mnie chore, by siedzieć w domu i
    pisać o swoich planach, marzeniach , wizjach, urojeniach, na uciechę innych
    tak samo piszących na tym portalu." Cóż, ma inne rozrywki za lepsze na uwadze
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Uszy, oczy, smak, węch, to trzeba odstawić, by nie ingerować w to, co
    chcesz by istniało na kartach twej powieści. Sama pewnie to praktykowałaś,
    gdy zapadał zmrok a ciche buczenie laptopa było jedynym dźwiękiem który
    absorbował z zewnątrz. Tak to nas wciąga, gdy ktoś komentuje, pyta kiedy
    dalsza część i jest pod wrażeniem autentyczności, tego jak bardzo bliskie jest
    to ich przemyśleniom, obawom, planom.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    A i najważniejsze, trzeba na to spojrzeć jak na historię, opowieść,
    która toczy się na bieżąco więc nie może być przeskoków i dłużyzn.
    Nie można z gościa który czyta dany tekst robić głupa, niech sam sobie
    dopowie, pokombinuje, a zmyl go, zmień zdanie.
    To ostatnie najlepiej Ci wychodzi, nawet za szybko porzucasz nowy wątek,
    oczywiście to tylko moje zdanie.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dobrze jest jak masz jakiegoś mentora, kto nie patrzy na to przez
    pryzmat swoich oczekiwań, tego, co go przyciąga i czym chce żyć,
    ale spójności opowieści, czasem nawet trzeba odejść od chcenia bohaterki.
    Pytania, drążenie, co, kiedy, w jakim celu dany bohater musiał, chciał.
    Wiem, to przyjemne nie jest, ale tak ponoć trzeba
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Kolejny proces to poszerzanie historii, może lekka retrospektywa,
    ale naprawdę taka marginesowa, by namacalnie uświadomić gościa,
    że bohater ma przeszłość, rodzinę, uczucia i nie żyje w próżni.
    Dobrze by było aby drugoplanowe postacie nie były czasem hiper wentylacji
    dla naszego wodzireja, odskocznią, a miały coś do powiedzenia
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pewien autor zasugerował by swoje dywagacje, wszelkie refleksje
    wypisywać tak jakby się przebywał w piwnicy. Po prostu zdać się na wyobraźnię
    nasłuchiwać swego wnętrza, trzewi, jestestwa, byle nie patrzeć w jasną bezkresna dal.
    Czyli kolejne utrudnienie? Nie, po kilku próbach alienacji z ciemnią dojdziesz do
    wprawy, każdy łoskot dochodzący w ciągu dnia będzie drażnił i sama będziesz
    szukać swej enklawy
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Polowanie na czarownice? Nie! Polemizowałbym z takim stwierdzeniem.
    Zgoda jest to mało pragmatyczne i w niczym nie przypomina etapu tworzenia
    choćby w małym zakresie. Ale tak Bonda przyznała się, że bywa w takim transie,
    ze nie myje się, pisze w nocy a w dzień..zresztą poczytaj jej wywiady.
    Wiesz jak to jest z tym wariactwem i metodą. Kulisy, to jest priorytet.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To jest drobiazg w porównaniu z tym, co większość robi. Mianowicie zaczyna
    tak od niechcenia przeskoczyć na tło, czyli drugi plan i rozdmuchują tak malutką
    przypowieść, że w końcu staje się osobnym tworem. Wchodzą w dialogi, opisy,
    cechy postaci, że już stracili uczucie do pierwowzoru a założenia ramowe leżą i
    wołają o reanimację.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pojawia się pytanie jak to zakończyć, skoro w głowie pojawiają się dialogi,
    chcemy pchać historie. Obiecują sobie, że tylko streszczą pewien ciekawy
    wątek i wsio, żadnych udziwnień. Aha! Już to widzę, to jest silniejsze od n ich
    bo słowa same spływają i zagłębiają się w tym wyimaginowanym świecie.
    Szkoda, że Ciebie tak nie wciągnęło, ale jeszcze poczekam
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Może masz i rację, że lepsze by było takie nadzorowanie, narrator z
    wyciętym układem emocjonalnym. Ale co to zapisanie, nawet do referowania
    kopulacji ślimaków należy mieć werwę, by zaciekawić.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Tez nad tym się zastanawiałem, czy nie lepiej się bawić słowem,
    machnąć ręka na konwenanse, na wszelki schemat, a przelać to
    co w duszy, sprzedać? Nie, bo zawsze będę pamiętał o Adeli, która
    odeszła z portalu mając poczucie, że takim spontanem zgwałciła
    sama siebie.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Coś w tym jest, masz wiele racji, że jesteśmy jakby rodzicem
    danego bohatera. Dlatego może tak bardzo chcemy by go uwiel-
    biano, by stał się kimś wyjątkowym i dostajemy białej gorączki
    gdy zostaje w komentarzach zlekceważony
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    T chyba prawda, że część ludzi rodzi się z pękniętą duszą i
    przez większość życia borykają się ze smutkiem. Szukają
    ukojenia w sztuce czy też w pisarstwie. Nie potrafią zebrać się
    w sobie by każdego dnia walczyć o swoje lepsze jutro, jest im po
    prostu trudno uwierzyć, że warto czekać na cokolwiek
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Rozterki to chleb powszedni, zawsze będą nam towarzyszyć, trzeba je zaakceptować, a kto wie, czy z nich nie wykluje się nowa inspiracja. Wiesz dobrze, że często leżąc, będąc w dołku, doznajemy wizji, jakiejś myśli przewodniej, dzięki której powstaje milion pomysłów, a że je wyłapujesz i odręcznie wciągasz jako podpunkty ramowe, to nie jest cofaniem się. Spisuj, to kiedyś może okazać się pomysłem na nowe historie, a jeśli nie, to co stracisz?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Zawsze wydawało mi się, że jestem poukładany, że moje życie tak hermetyczne jest wyznacznikiem dojrzałości, stabilność finansowa, to znak zaradności, ze po prostu umiem się z życiem ułożyć. Dopiero znajomość z Tobą uświadomiła mi, jak wiele tematów, spraw, celów, jest ważniejszych niż użalanie się nad ciężkim życiem, nad sobą.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ciekawy jestem, czy spodoba Ci się Kamila, nie jest to
    osoba, która wiedzie prym, w ogóle mało znaczy wśród
    koleżanek. Jej aktywność ogranicza się do przytakiwania,
    to typ myśliciela i w tym upatruję jej silę. Sama zresztą
    siebie nazywa biernym krasomówcą.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ja też miałem powiadomienie z YT. Zawsze jakieś pierdoły mi się pokazują, więc szybkim ruchem w lewo i usunięte... Nagle dotarło do mnie ze tam było coś kuknąć. No nie wierzę! Szybko odpaliłem yt I faktycznie Rafcio. Rzut oka na długość - 35 minut. Ile szczęścia????
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    nigdy nie zapomnę jak to to tańczyłem na zielonej szkole a potem na dyskotece i na zakończeniu roku...a potem i tak na obozach basy nawalały tą nutą...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    W Toruniu użytkownicy książnicy kopernikańskiej mają Legimi za darmo:) jak ktoś ma kartę do biblioteki może dostać raz w miesiącu kod na darmowy miesiąc. I tak w kolko. Liczba kodów ograniczona ale zdążyłam i przeczytałem już 3 książki
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Najbardziej lubię ten moment o Reserved, ponieważ kamera obejmuje parę, gdzie ewidentnie laska pracowała w tej sieci i facet pyta czy tak jest, a ona potwierdza skinieniem głowy haahahahahahahhahah
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Z małej metalowej skrzynki na gazety atakował mnie prasowy
    nagłówek: Sędziszów oblężony - liczba zabarykadowanych
    stale rośnie. To nie sen, ja to widziałem na jawie
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pewien gazeciarz dopiero przed chwilą dołożył świeże wydanie.
    Na swoje szczęście nie miał mi nic do zakomunikowania, bo jak
    pewnie się domyśliłaś, nie byłem w nastroju do konwersacji
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Może i siedzę tu, w domu starszym od mej młodości,
    ale myślami jestem w " Stylowej". Kawiarni która mieściła się
    na Targowej, przed talerzem pomidorowej.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    "Tygodnik Dobra Wieść " 10 czerwca 1938, to wtedy
    nastąpiło otwarcie kawiarni. Dziś jest w tym miejscu
    meblowy. Podobno właścicielki od razu znalazły stałych
    bywalców
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Irena Terkowska i Róża Jaklik, nie eksperymentowały
    w kuchni, serwowały od lat znane w naszym mieście
    specjały, były konserwatywne, co prawdopodobnie
    zjednało im przychylność.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Zatrudniły dwie doświadczone panie, które gotowały przez dłuższy okres
    u jakiegoś dygnitarza. Więc sam ten fakt był rekomendacją, by nie mieć
    dylematu na progu ich przybytku, że tak się wyrażę, resztą nie bez kozery
    bo i za prawdy było czym podniebienie zadowolić.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Cięższymi gatunkowo daniami czyli treściwszymi jak choćby pieczeń
    wieprzowa, zajmował się Maniek, mąż Róży.
    Śniadania wydawano już od 5.30, co było nie lada wyzwaniem dla śpiochów,
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ale jak się dostało owsiankę z sezonowymi dodatkami, omlet, kanapki z domowymi
    pastami i biszkopty z przepyszną kawą, to człowiek uśmiechał się do swojego
    kolejnego dnia. I najistotniejsze, to wszystko za jedyne 25 groszy.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Kto nie zdążył do południa nie musiał się przejmować, bo gdy pośpiech ustępował
    a głód przejmował prym nad naszymi planami, wielu kierowało swe myśli ku
    temu lokalowi. Naleśniki z konfiturami, sałatki owocowe, kurczak, groszek, fasolka szparagowa i deser za jedyne 35 groszy, to były czasy
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Aby bardziej Ci to uzmysłowić jak wielkich kulinarnych delicji doświadczaliśmy.
    Niech posłuży ku temu zdarzenie z jednej z sobót, gdy mój kolega
    Wiesiek z powagą na twarzy, stwierdził ni mniej ni więcej, że poddaje
    pod wątpliwość, czy jego Lesia lepiej kucharzy.
    A musisz uwierzyć, że aby stanąć z nią w konkury trzeba było czuć
    się fachurą w kuchni, a i to mogło okazać się zbyt mało.

    Aby bardziej Ci to uzmysłowić jak wielkich kulinarnych delicji doświadczaliśmy.
    Niech posłuży ku temu zdarzenie z jednej z sobót, gdy mój kolega
    Wiesiek z powagą na twarzy, stwierdził ni mniej ni więcej, że poddaje
    pod wątpliwość, czy jego Lesia lepiej kucharzy.
    A musisz uwierzyć, że aby stanąć z nią w konkury trzeba było czuć
    się fachurą w kuchni, a i to mogło okazać się zbyt mało.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wiesiek by nie był sobą, gdyby nie poszedł krok dalej i nie
    oznajmił tego swej lubej. To oczywiście był strzał w stopę i
    to nie mniejszy niż Mercedesa i jego słynnej "beczki".
    Jej alter ego ucierpiało, co do tego nie mam wątpliwości
    tylko do dziś nie wiem, czy aby tylko chodziło o nieszczęsne
    przystawki
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dom Seniora
    Ewa Kucz jak to mieli w zwyczaju, - mówiąc mieli mam ma myśli
    jej męża , odwiedzali Dagmarę, jej teściową, która była pensjonariuszkę
    tej oazy spokoju. Nie był to jej wymarzony schyłek lat, ale czasem
    coś się robi dla dobra ogółu
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ewa po kurtuazyjnej wymianie uprzejmości, swoim zwyczajem
    udała się w ustronne miejsce, by spałaszować swoje batoniki.
    Nie mogła się obyć bez tych przyjaciółek, które już nie tylko
    stanowiły o jej dniu, ale i były jej wyznacznikiem szczęścia.
    Jednak tego dnia nie było jej dane kontemplować tego w
    samotności, zadbała o to staruszka, której najwyraźniej
    brakowało wolnego słuchacza
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    - Gubię się w tym świecie, mało co pamiętam z wczoraj,
    ale jakbym miała przypomnieć menu z mojego wesela, to bez
    zająknięcia w nocy o północy . Zaczynam się bać o siebie, w końcu
    dojdzie do tego, że nie będę wiedziała po co weszłam do łazienki.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Człowiek tyle ma do zaoferowania światu, tak bardzo chce
    być na piedestale, a któregoś pięknego dnia budzi się i czuje
    przez nerki, że już nic nie może. Zestarzał się, a wszystko dookoła
    już nie jest takie samo, tylko on ma wciąż nadzieję
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    w liceum wysłali mnie nawet do pani pedagog bo stwierdzili, że jest coś ze mną nie tak, bądź że coś ćpałem kiedy nagle wybuchałem niekontrolowanym śmiechem podczas lekcji... a ja tylko wędrowycza schowanego pod ławką czytałem..
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nic nie trwa wiecznie, na odpoczynek trzeba zasłużyć, a z dziewczynami , to nie da się pomilczeć, kontemplować. Ale sobie i z nią poradzi, jak da mu szansę
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Moja koleżanka kiedyś mi powiedziała że zawaliła sprawę więc będzie problem w domu z mężem- wracała w nerwach bo tynk musi polecieć ze ścian skończy się krzykiem wielkim halo bo mąż jej nie daruje. Zamierzali przeznaczyć pieniądze na komodę i coś tam jeszcze a ona dała się namówić na naczynia które gotują na parze zdrowo bez tłuszczu jak żywność modyfikowana. I co? Cisza mąż machnął ręką że to się przyda poszedł do pokoju rozmowa jak zawsze luz bluz no żyć nie umierać tylko planować kolorową przyszłość. Ale przyszedł dzień że jakaś błahostka niuans drobnostka no pierdoła a poróżniła ich do tego stopnia że spali osobno byli tak zdenerwowani zajadli w uporze że rano nie mogła się nadziwić że przez takie głupstwo pół nocy leżała myśląc o tym co się dzieje.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dano mi czas nie po to bym o nim wciąż pamiętał,
    trzymał się sztywnej rutyny, ale bym wiedział, że to
    ja decyduje o jego losie.
    Najlepiej byłoby gdybym się go nie bał, nie patrzył wstecz,
    ale żył tym, co dziś, z myślą o wszystkim ...bezczasowo.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    I dojdziesz pod Urząd Miasta pod fontannę kupisz sobie loda smerfowego a tam na ławce usłyszysz jak sączy się z głośników Vivaldiego „ 4 pory roku ‘ – JESIEŃ - o ironio !! to tak jak w twoim sercu jesień bez dwóch zdań . I popłynie ci łza tak gorzka słona że aż uszczypnie w policzek zaboli ach jak zaboli ale nie twarz a serce i nie ochłodzi go zimny lód bo tego nie można ujarzmić
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pragnę wyrazić Ci dozgonną wdzięczność, dzięki
    Tobie mogłem pisać w tym miejscu przebywając w
    pokoju, na balkonie, tarasie, zielonej werandzie,
    na łonie natury, patrząc przez okno, konsumując
    i robiąc jeszcze mnóstwo rzeczy. Dzięki
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wszystko widziałem teraz ostrzej i wyraziściej.
    Na ścianie poruszały się przypominające szkielety cienie,
    które ciągle coś sobie przekazywały.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Miałem wrażenie, że jej ciało zostało rozrzucone na tysiącach
    łóżek w tysiącach pokoi z przeszłości
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    W sklepie jej mamy się poznaliśmy, o książke mnie zapytała i tak po wymianie zdań i wymieniliśmy się książkami. a ja jeszcze jej swoje wypociny podesłałem. Dziś już na ty jesteśmy, jest bardzo sympatyczną osobą
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Teraz wnioski. Znowu mi się podoba, bo jestem z tych co takie rzeczy lubią, to co wyżej napisałem, to takie głupoty, którymi nie musisz się przejmować, bo sobie z nudów tak popisałem :)
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Przyznam się...
    Są to jedyne teksty, które mnie tu przyciągnęły.
    Nie wiem, co Cię boli, ale piszesz o tym tak, jak lubię.
    Więc pozdrawiam Cię
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Czarujesz. Ech.
    Napisałem same prawdy. Inni próbują, ale Ciebie i tak nikt nie złapie.
    Jest w tym sens i logika. Zapamiętaj.
    A obojętność to stan ducha. Tylko. Każdy patrzy głównie na siebie.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Oczywiste, wiadome, czasami nawet pojęte. Szanowne Koleżanki i Koledzy.
    Ale... Chyba wplotę Cię w moje "między-piętra". Hi hi.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pamiętam gdy miałem 16 lat i pragnąłem pójść do najlepszej jednostki wojskowej komandosów, wszyscy się ze mnie śmiali........gdy skończyłem 19 lat dostałem się na ochotnika do 1 Pułku Specjalnego! Spełniłem swoje marzenia i cieszę się, że w życiu jest ten hejt , on dopinguje do osiągnięcia celu! Pozdrawiam.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Aktywne słuchanie wymaga, abyśmy czasowo zawiesili swoje własne myśli, uczucia, oceny i sądy, bo jeśli mamy odczytać komunikat tak, jak rozumie go nadawca, musimy wejść w jego położenie
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    A teraz powiem Ci jedną rzecz, ludzie nie zmieniają
    się bo tak im strzeliło d głowy. Według mnie, to
    życie ich do tego zmusiło, przynajmniej ja tak z
    perspektywy czasu zauważyłem.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Bardzo się zmieniła - jakby została rozcięta na pół
    i otwarta. W materacu zostały pióra dzikiego ptaka.
    - Gdzie byłeś przez cały ten czas? - spytała
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Gdy tak to wspominała, przypomniało jej się jakże inne godzenie się, o wiele trudniejsze, wymagające wiele wysiłku. To, które nastąpiło już chyba w momencie, gdy siedziała w oczekiwaniu na lekarza, nie wiedząc, co może jej powiedzieć o stanie matki, gdy liczyła się z najgorszym.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Spraw mi przyjemność i udawaj, że nauczyłeś się to doceniać, tak jak za młodych lat, choć ten jeden raz.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Może i dlatego tak dobrze mi to zrobiło, bo wiem, że piszę w sposób prosty i zrozumiały, a to znamionuje, że doceniłeś mą autentyczność, nośnik przekazu, co jest dla mnie najważniejszą sprawą. .... I mam nadzieję, że jest w tym sens i logika......a co do łapania, to ja próbuje łapać, to co ulotne, chwilowe, warte przeżycia. Pozdrawiam
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Staram się by było jak najmilej, a że jest odzew każdego dnia, to widzę sens w tym co robię. Życzę każdemu takiej znajomości, po prostu mi się udało.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    U mnie z interpunkcją, to jak z grą w piłkę na podwórku, gdzie nikt nie zważa na spalone, trzymanie pozycji, o taktyce nie ma co wspominać. Więcej w tym toto lotka niż profesjonalnego stawiania znaków, co jak widać, kładzie tekst, bo trudno się w strzelić w rytm. .... Dzięki za pochwałę merytoryki, ten aspekt jeszcze trzyma mnie przy pisaniu.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ekstra, bo tak jakbym czytał stare zapiski z mansardy poddasznej i cuchnącej werniksem.
    Ale to tylko takie moje skojarzenia.
    Co do tekstu, terazami... "Okiełznąć"? - okiełznać, raczej na pewniaka. Może literówka zwykła, może.
    Po ślepakach jednak daje, że hej. Nawet Giovanni prawi mi, że daje. Tak? No pewnie - rzecze on.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Jak trafi się ciekawy temat, to czasem moja fantazja rozlewa się po wielu miejscach, dochodzą wspomnienia i razem wymieszane, tworzą sceny z kilku lat, zdarzeń. Lubię w to wpleść osoby, czasem zdania, by było autentycznie i tak tu, tuż obok. .....
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Tak, czarodzieja z niej, tylko nie ma czasu na pisanie, więc jej nie mogę zmuszać, by coś skrobnęła i pociągnęła historie. Ale Ty ją dopinguj, może się skusi
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie ma dziękowania, tylko trzeba po kilka zdań i choć raz na miesiąc coś wrzucić, BY O Tobie nie zapomnieli..... A dziękuję, dobrze mi się pisało, to i ma sens.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Aż wstyd się przyznać, ale to nie zwykle przeoczenie, choć pewnie powinienem iść w zaparte.......Potrafisz w piękny sposób wyrazić swoje odczucia, w kilku słowach zawrzeć to, co mnie schodzi w kilku akapitach. To aż zastanawiające, że chce Ci się moje tekściki komentować, przy takich możliwościach.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    A co do moich możliwości. Ja tam mogę wszystko. Łechu brechu.
    Ale naj naj to eksperymentowanie pisacielskie mnie wabi, kusi i odkształca.
    Szkoda jednak prądu na takie. Nikt tego i tak nie ogarnie.
    Wzrokowcy lubią prosto, jasno, bez zakrętów. A ja nie. Takie coś.
    Czyli bez zastanowek, poproszę. Nie kuś.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Tak, to dar, że możesz pisać w nocy o północy, bez zbędnych dywagacji, rozwijając główną myśl. Wystarczy kilka słów, byś dopisał swoje spostrzeżenia, dopowiedział, wizualnie uzmysłowił.... Jeśli mnie coś kusi, a nic nie stoi na przeszkodzie by to wyciągnąć na światło dzienne, to piszę. Może i nie ogarniemy, ale czy nie warto tym zaciekawić, zaintrygować, uruchomić umysły?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Będzie. Nastąpi.
    Jednak muszę zbastować nieco, ponieważ tutejsze serwery tego nie wytrzymają.
    Albo moderatorzy. O lukaczach nie wspomnę. I dropsiarzach.
    Dopiero skremowałem byłe. Czas przeczekać.
    Bamba ramba.
    Ale nastąpi. Obiecane.
    Oui. Oui.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dawno mnie u Ciebie nie było, za co przepraszam, ale nie jestem w stanie nadrobić tylu zaległości. Czasem coś czytam wyrywkowo, ale nie komentuję. Dziś jednak postanowiłam napisać, bo rozbawiłeś mnie tym tekstem o Natalii :) Podziwiam też Twoją wierność do tego opowiadania, brawo, a miało się skończyć po trzech częściach
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dla mnie jest ważne, że przeczytałaś, że nakreśliłaś kilka słów odnośnie mych fantazji.....Jeśli jest ciekawy temat, to nie ma większego problemu, wystarczy wczytać się w treść. przypomnieć sobie analogiczne zdarzenie, bądź uruchomić fikcję, a najlepiej wymieszać i wmówić sobie, że tak może być
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Lubię, gdy człowiek nie musi się podporządkowywać i ma wpływ na swoje losy. Wtedy też może mieć pretensje tylko do siebie, a w takich sytuacjach jakie opisujesz w opowiadaniu czuję bezradność. Ach, zmuszasz do refleksji.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Bez przesady, to zasługa pani Gilbert, której tylko opisuję swoje spostrzeżenia. Ale to prawda, że rozbieżność tematyczna, sprawia, że mogę uruchomić swoją wyobraźnię
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Tak, moje tekściki to nie jest finezja poezji, zalążek do rozkwitu twórczości. Bardziej staram się przekazać własne spostrzeżenia na różnorodność podejmowanych tematów. Co nie znaczy, że nie zależy mi na wygładzeniu tekstu, który jest wówczas bardziej czytelny. Dzięki właściwej interpunkcji, łatwiej się wczuć w rytm, dlatego dziękuję Ci za poświęcenie czasu.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Zaczęło się dość ciekawie, aczkolwiek dziwnie się czuję czytając cudzy list. Mimo wszystko postaram się zajrzeć do kolejnych części.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Niby to naturalna sprawa, ale wypowiedzieć to w obecności większego audytorium, to dla mnie pokazać klasę, związać się emocjonalnie, bo o tym Luka będzie zawsze pamiętał. A Tobie to pewnie w tym momencie gula wyrosła w krtani, co?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To nawet dobra rzecz, bo za szafę rzucisz i nie ma bur.., nieporządku, a z atlasami, rowerkami to się więcej naciągasz niż ćwiczysz. O nie! Nigdy nie będę tym obracał , nawet mi nie wysyłaj tego, bo ojciec jak zobaczy, to mi strzeli prelekcję o orientacji seksualnej.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Gdzie byłeś przez cały ten czas. Powiedz, daleko?
    Daleko.
    Prawda, Bardzo daleko.
    Wiesz, bałem się Ciebie trochę. Z początku.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Tak, oczywiście, załamana dziewczyna myślałaby o poprawieniu jebanego makijażu... Ach, przepraszam, zapomniałam, że przedstawiasz tu stereotypową pseudo depresyjną laskę. Czytałam na wyrywki
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nigdy nie posądzałem cię o czytanie poematów, to dla mnie odkrycie godne uświetnienia w pamiętniku – oczywiście jakbym go pisał.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To słodkiego się czep, takie ptysie jak schamkasz, to pupa jak serducho się zrobi. Ja pierniki i wafelki tak dziabie ale wciąż pytają o numer sms by w treści " pomagam " mi wpisać. Straszny przeszczep ze mnie
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    W Berlinie w latach dwudziestych naszego wieku, Aśka Górecka
    spoufaliła się z takim gamoniem, który przekonał ją,
    że jest jego miłością
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Proszę się nie gniewać, że tak zaczepiam, ale proszę mi powiedzieć, jak można przez kilka miesięcy oczekiwać na rozwiązanie? Ja od trzech miesięcy wiem, że tata żyje dzięki silnemu sercu i organom, że to tylko kwestia czasu, tak przynajmniej mi powiedział.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Jestem troszeczkę zszokowany twoim opisem Neapolu, to jak jakieś państwo w państwie, gdzie nikt spoza tego regionu nie zagrzeje tam długo miejsca. Problem z wykupywaniem działek, to raczej ich nie dotyczy, bo ja osobiście bym się bał tam mieszkać
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wcale mnie to nie dziwi, będąc tak długo w jednym miejscu, może dojść wreszcie do sytuacji, że ludzie zaczynają cię traktować jak swoją
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Koniunkturę napędziły mas media, które co rusz uwidaczniały wpływ czarnego rynku, prania brudnych pieniędzy, czy choćby podejrzanego sędziowania w czasie spotkań piłkarskich. A to wszystko miało miejsce w Neapolu, metce rodzinnych interesów
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Zadajemy sobie często pytanie, czy jesteśmy sami we
    wszechświecie. Spoglądamy w gwiazdy z nadzieja lub
    obawą...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    A może nasz świat jest jedynie wyspą pośród wielu
    jemu podobnych wysp?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Szczycimy się rozwojem naszej cywilizacji, naszą wysoko
    rozwiniętą techniką, naszą kulturą, sztuką, architekturą.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Uważamy, że nasze rozwiązania są najlepsze a plemiona
    Amazonii i afrykańskich Masajów nazywamy dzikimi
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Jeżeli mężczyzna widzi silną kobietę, która radzi sobie ze wszystkim sama, powinien pogłaskać ją czule po głowie, pocałować w czoło i utulić ją do snu.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Atlantydę uważamy za mit i legendę. Aztekom i Majom
    niechętnie przyznajemy prawo istnienia w naszej historii
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Te cywilizacje nie istnieją, ale kto wie, gdyby przetrwały
    może ich rozwiązania, ich technologie, sztuka...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    i architektura byłyby lepsze od naszych, po prostu
    inne? Nie dopuszczamy do siebie myśli o naszej
    niedoskonałości
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    A jeśli jesteśmy tylko wyspą? Fikcję tym razem napiszę
    absolutną, więc wszelkie podobieństwa osób i sytuacji...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    są całkowicie wykluczone. Od postaci historycznych
    zapożyczyłem jedynie nazwiska i daty.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Cała reszta jest oczywiście fantazją...ale...
    może jednak nie? Maniek w Warszawie w
    listopadzie kilka lat temu.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    ...czekał już wiele godzi. Tępo wpatrywał się
    w szarą ścianę poczekalni szpitala na Pradze.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    czekał. Poród zaczął się tak naprawdę dwa dni temu
    przed czasem. Zawiózł Zuzę do szpitala...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Po godzinie odesłano ich do domu, twierdząc, ze to jeszcze
    nie pora, minimum dwa tygodnie. Kolejny...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    dzień Zuzię szarpały potworne bóle.
    Cierpiała, widział to ale na każdą jego prośbę,
    aby jechać do szpitala...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    reagowała znużonym wzruszeniem ramion.
    Jeszcze nie czas cherubinku - mówiła głaskając go
    po twarzy.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dzisiaj rano nie pozwolili jej dłużej się opierać.
    Przewieźli ją na Pragę prawie nieprzytomną z bólu
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Lekarz porannej zmiany niechętnie zdecydował
    się zatrzymać ją na oddziale porodowym. To było...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    o siódmej rano, teraz jest prawie dziesiąta
    wieczorem. Jego słodka, dzielna Zosia. Walczyła..
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jak już minie pierwsze upojenie, to wówczas zaczyna
    się prawdziwy pokaz człowieczeństwa, po prostu kończy
    się gra, zaczyna życie, wspólne - a jakże
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jesteśmy odrębnymi jednostkami, których cechy szczególne uwypuklają się podczas konfrontacji z drugim człowiekiem. Na czym polega pełne doświadczenie innej istoty ludzkiej? Czy to jest świeża myśl? Rozproszenie? Potrzeba stopniowego odkrywania zasłony (tajemnicy) – ale nigdy do końca? Co się stanie, gdy chłodny umysł napotka histeryczne emocje? Co ze zdarzaniami, które nigdy nie miały miejsca, a jednak zaważyły na losie konkretnego człowieka? Co z mocą sprawczą słów, które nigdy nie zostały wypowiedziane?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Tak, stałam się kronikarzem zachowań odbiegających od normy. One istnieją i mają swoje przyczyny. Każde z opowiadań winno być opatrzone suplementem, w którym zostaną wyraźnie pokazane negatywne konsekwencje postaw niezgodnych z zasadami moralnymi. Tak, uważam, że zasady są ważne. Wyrachowanie, oszustwa i akty odwetowe niszczą psychikę człowieka.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    kolejna seria i kolejny wielki sukces :) z niecierpliwością czekałam na następną część, w wielu momentach obgryzałam paznokcie z narastających emocji, udało ci się wzbudzić we mnie tyle emocji w stosunku do głównego bohatera od przywiązania i przyjaźni do nienawiści i goryczy, i wiele innych bardzo ci za to dziękuje :)
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Ale podobno te wielkie to hodują przez chwilę następnie wstrzykują denaturat w łodyżkę to rozsadza owoc i w ciągu paru dni jest wielki że tylko zrywać. I piszą że to z Hiszpanii dlatego tak wcześnie a to z jakiejś pipiduwy dla marketów przywożą.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Ciało i zmysły to sprzedawcy chwili wyrwanej z kontekstu czasu. Błahostki, emocje, pozory – one przelewają się się przez los człowieka jak woda przeciekająca przez palce.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Największą wartość ma dialog twarzą w twarz, kiedy rozmówcy patrzą sobie w oczy. To prawda, że postęp techniczny zbliża ludzi tylko pozornie, ponieważ jednocześnie tworzy dystans emocjonalny. Istnieje jednak świat "poza zasięgiem", gdzie toczy się prawdziwe życice bez możliwości podrasowania
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Śpi w niebie moim to jezioro czerni. Pochylam się
    i widzę tam na dnie blask mego życia.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    I to, co straszy mnie, jest tam, nim śmierć mój
    kształt na wieki spełni. Peter Robertson....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    poruszył się niespokojnie. Nie przepadał za
    trudnymi rozmowami, a wiedział, że ta będzie trudna.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jego 19 letnie życie upłynęło w Silver. Tak się mówi,
    chociaż to niemal nigdy nie jest prawda. Naturalnie....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    że b były przerwy, nie tylko na wakacje. Urodził się
    w Waszyngtonie, był wcześniakiem i okazał się na tyle
    słaby, że lekarze zatrzymali go tam na prawie miesiąc.
    Chodziło niedotlenienie podczas porodu. Rodzice podobno...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    umierali z niepokoju, że mogło to uszkodzić mózg,
    ale szybko kazał się, że nie było żadnych następstw.
    No prawie żadnych. Miał dosyć dużą wadę wzroku- minus 5.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Zdaję sobie sprawę, że to pewne posunięcie, umożliwiające przeskok ma głębsze relacje.



    Nie będę obłudny i napiszę, że to jest dla mnie też trudne, gdyż nigdy nie poznałem

    kogoś w sposób tak oryginalny
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nareszcie ! W czasach "Antepenultimate" byłem nastolatkiem. Zbuntowanym, pełen smutku słuchałem Kaski. Dziś dojrzały facet, żonaty szczęsliwy słucham przepięknych brzmień Kasi.. Wspaniała najlepsza wokalistka.. i z wiekiem coraz piękniejsza. Niesamowicie dziś wyglądasz Kasiu.. Jesteś najlepsza czekam na płytę !!!!!
  • Robert. M 3 miesiące temu
    gdyby tak kiedyś, na jakiejś ,,planecie" spotkaliby się Chyłka z Forstem...? Oooj, mogłoby się zadziać. Dwoje takich charakterniakow..., chciałabym to ,,zobaczyć" ???? A na koniec pewnie i tak Chyłka zniknęłaby z Osicą, albo Dominika W. H. Co Pan o tym myśli, Panie Remigiuszu? Mrzonki, wiem, ale nie szkodzi pofantazjowac. Czekam na c.d.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Zresztą, każdy twierdzi inaczej na temat zalet i wad. Gdzieś czytałem, że mózg człowieka jest tak przyzwyczajony do fizycznych książek, że czytając e-booki nie traktuje tego w taki sposób, jak normalnych książek, przez co przy czytaniu e-booków zapamiętujemy mniej i ciężej jest się wkręcić z czytaną przez nas powieść. Nie wiem ile w tym prawdy....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    chcialem posluchac zeby wiedziec o czym mowa w dzisiejszym swiecie , gdzie ciagle ten Grey I Grey,ale jesli czyta to Koroniewska (nie daj Bog), to niestety rezygnuje...Ten -sorry-ziemniak nie nastraja mnie pozytywnie do sluchania . A SZKODA.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Aaa.... to jest super sorki że tak późno. Ale byłam u cici i nie miałam w-f ale miśle że kom. Się sodobał i myślę. Że obdarzycie swoim serduszkiem pozdrawiam całą załoge bajkowisko całuski.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    . Kiedy chwyciła mnie za rękę mówiąc ,, Nie chcę umierać,pragnę żyć, jest jeszcze w życiu tyle do zrobienia" ... Ostatni SMS Kory do mnie - pełen radości, miłości, serdeczności, bez słów ale tak wyrażający ją samą: ,,...????????\" Kora będzie nam Ciebie brakowało. Pozostań WOLNA...
    Gwiazda miała 67 lat.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie ma co się oszukiwać, osoby które decydują się na list, są albo bardzo romantycznymi , albo zdesperowanymi, jedynie w takiej formie upatrują rozwikłania problemu, zrozumienia
  • Robert. M 3 miesiące temu
    I proszę nie myśleć, że się narzuca ze swoimi pozycjami literackimi.

    Skwapliwie z nich skorzystam, będąc świadomym że trzymały je Pani dłonie
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Uwierz mi, że nie jesteś w stanie zapanować nad choćby jednym dniem, przynajmniej ja nie potrafię, więc sądzę , że i Ty coś nie dostrzeżesz, cos nagle wyskoczy, oby miłego, ale jednak
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Starsi powiadają, że lata robią swoje, nie tylko tracimy energie i zdrowie, ale i zaczynamy podliczać swe życie.. Zaczyna do nas docierać, ile to miałem dokonać, a jak na tym etapie to wygląda, a także to najważniejsze ile to osób jest ze mną ściśle spokrewnionych
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nie wiem jak ty, ale ja po takim kilkudniowym wypadzie, to kocham swoje miejsce zameldowania. Wchodzę na nowo w to wszystko, co zostawiłem samopas, moje nawyki zaczynają się rozpychać, pokazując swoje zadowolenie z takiego obrotu sprawy.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ciemność zrobiła się,

    bo zasłoniłam rolety swe.

    Zamknęłam się na rzeczywistość,

    tylko krople deszczu dudnią.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    tak na marginesie, czy ty robiłaś sobie test francuski, ten o wchodzeniu do lasu?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To jest prawda, ze na początku znajomości sprzedajemy wszystko, co najlepsze. Nie chcemy może specjalnie ukrywać naszych słabszych stron, ale siłą rzeczy, pragniemy zdobyć zaufanie.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Mam takie same odczucia, że przez ostatnich kilka lat mój stosunek do rodzeństwa uległ diametralnej zmianie. Życie wymusiło, by nie tylko przechodzić obok siebie, zajmując się swoim światem, ale i informować się o poczynionych krokach. Jak mieszkaliśmy wspólnie, to jakakolwiek rozłąka była wybawieniem, bo pokój do zagospodarowania, bo korzyść z możliwości wyegzekwowania u rodziców swych zachcianek i tym podobne myśli.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    No i skończyło się, nasza Basieńka dostała reprymendę i będzie chodzić jak zegarek i to taki z kukułeczką. Jak to tam w Rzymie byś teraz powiedziała? -„ skończyło się dolce vita, witajcie przygody”.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Już w najbliższy wtorek zapraszam na warsztaty pielegnacyjno-makijażowe w kawiarni LokoMotycze w Stalowej Woli ????????????
    Kto się wybiera?? ????????
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Niestety ten wybitny artysta Ryan Arcand tytuł utworu The bigining już zmarł. Był bezdomny z wyboru. Miał bardzo ciężkie życie. Był uzależniony też od alkoholu. Starcił żonę i córkę w wypadku i już od tego momentu nie umiał poradzić sobie z życiu. Zmarł w wieku 46 lat. Wszystkie jego utwory były piękne i smutne. Dzięki temu nagraniu stał się sławny. To było 2014roku. Niestety jego stan zaczął się pogarszać mimo chęci pomocy wielu dobrych ludzi. Mimo wielu wywiadów z tv i prasie. Szkoda bardzo bo odszedł ogromny talent.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Przecież o to właśnie w życiu chodzi. Nie o wakacje, kolacje w knajpach i pragnienie posiadania więcej rzeczy, ale o to, by napić się razem herbaty i przytulić po długim dniu. Chodzi o wybaczanie i zapominanie, ulgowe traktowanie. A także o uczciwość, prawdę i zaufanie, o stworzenie bezpiecznego, ciepłego schronienia dla tych, których się kocha.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Poziom typowy dla gryzących trawę ,za poprzedników pogarda dla Wyklętych i wszelkich postaw patriotycznych była mottem w wyścigu w podlizywaniu sie Niemcom
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Najważniejsze, żeby zaciekawić, aby poczuć tę odrobinę luksusu, aby to była odskocznia. To prawda, że krytyk ma skrzywienie zawodowe, on nie będzie już czuł podniety z walorów mentalnych, na szczęście ja jeszcze umiem się bawić słowem , emocjami
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dziś o godzinie 15:40 pod przedszkolem publicznym w Siechnicach został zatrzymany mężczyzna podejrzany o pedofilie, który umówił się z dzieckiem na inne czynności seksualne konkretnie chciał żeby dziecko zrobiło mu cytuje" loda w plenerze" został zatrzymany po krótkim pościgu po czym dojechał radiowóz oznakowany i przejął pana. Mężczyzna bardzo się śpieszył umawiając się z dzieckiem ponieważ do 16:00 właśnie w tym przedszkolu miał odebrać swoje dziecko, brak słó
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pewnego razu Kazimierzowi kazano ożenić się z poganka która była właśnie Anna(wcześniej Aldona). Gdy pierwszy raz się spotkali Kazimierz od razu się w Annie zakochał. W drugim odcinku zaś Kazimierz powrócił z wojny i małżonkowie zaczęli tańczyć a matka Kazimierza zajmowała się Władysławem mężem Jadwigi. Odc 3 był dość skomplikowany ale udało się małżonką przetrwać w piątym zaś Anna pyta się męża:
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dzięki Pani sile spokoju, mój introwertyczny charakter, przybrał wymiar powściągliwego rozmachu.

    Dziękuję za każdy list, za każde słowo, i proszę mi wierzyć, że wszystko jest warte przelania na kartkę papieru.

    Dziś wiem, że takie łamanie zasad, konwenansów, tabu, sprawiło, że wyswobodziłem się z pręgieża otoczenia. Ich zasad, dyscypliny spojrzeń.

    Bo zawsze trzeba się oddać chwili , a zwłaszcza
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ja syn Władysława króla Polski biorę sobie Ciebie Anno za żonę i ślubuję Ci miłość wierność małżeńską i że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Po tych słowach ślub się zakończył. W odcinku 5 Kazimierz zdradził Anne z Klara i Anna się pyta:

    -Powiedz zdradziles mnie? Bądź ze mną szczery

    -Tak była inna kobieta. Anno przepraszam Cię.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    W zasadzie jestem zaskoczony Pani listem.

    W dzisiejszych czasach mobilności, gdzie wszyscy szybko, więcej, wygodniej nikt trudzi się pisaniem listów.

    Korespondencja to lamus, zaściankowość która unicestwia ducha czynu, sporadycznie zdarzają się osoby, które imają się tej formy kontaktu.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Czytanie to Pani pasja, wręcz odskocznia która uzmysławia co tracimy będąc jej pozbawieni.

    Ja sam, choćby dla jednego zdania, nie zaniecham brania jej w dłonie.

    Osoby mi znane, przeważnie tak pro forma pytają co czytam. To raczej z poczucia bycia uprzejmym, być może szacunku.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Przyjmuję to jako część wstępu do rozruchu, by przejść do „ważnych” spraw.

    Powiedzieć że czytanie to rzadkość, to nic nie powiedzieć.

    I wierzę, że przelewając na papier myśli, jest Pani czulsza, bardziej epatująca jestestwem.

    W mowie potocznej nie ma czasu na elokwencję, bycie empatycznym, bo nikt tego nie oczekuje od nas.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Krótki przekaz, zaszczepienie pokładu emocji, by już myślami być przy następnym punkcie dnia.



    Czy ja czytałem „NAPISZ DO MNIE”?

    Ja to mam za złe że ją już przeczytałem. Chciałbym móc doznawać amnezji, by rankiem jej nie pamiętać. By się rozsmakowywać strona po stronie.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Gdzieś na końcu, pośród światła i cienia, w samym narożniku kwiatostanu, gdzie i czasem pokrzywa zawita, przedziera się i pachnący groszek. Powolutku i po cichu ze spękanej ziemi,
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nie mamię się frazesami, że ja i moja Monia to tworzymy idyllę, choć raz to nawet powiedziałem, tak na poważnie, ale żonka tylko skwitowała to całusem w policzek i tekstem: - Jesteś uroczy w tym swoim przeświadczeniu, ale radziłabym nie wypowiadać tej kwestii przy moich koleżankach
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Są takie zdarzenia, że nie potrzeba słów by zrozumieć, bo wyczytasz to z oczu, z mowy ciała, że ktoś traci grunt pod nogami, nagle odcięto mu prąd. Ta dziewczyna z kafejki, może liczyła minuty do końca pracy, by ujrzeć w drzwiach swego Alessandro, który powie by kończyła, bo on ma plan na tą noc. Czekała byś zakończyła, wychodziła na zaplecze by powyzywać twoją opieszałość, ale gdy zatopiłaś w niej swój wzrok, tak bardzo cierpiące spojrzenie, musiała się wzdrygnąć
  • Robert. M 2 miesiące temu
    No i jakbyś to nazwała, czy uważasz, że to był zwykły przypadek, że akurat po otrzymaniu tego e-maila, Giovanni chciał się spotkać? Układamy sobie różne strategie, planujemy kilka godzin, a i tak wychodzi, że guzik mamy do powiedzenia. Czasem mam wrażenie, że tam w górze, Ktoś, ma wiele radochy, bo połamał nam skrzydła, ale dał takich ludzi, byśmy i tak fruwali. To nie zbieg okoliczności, on miał przeżyć twój przełom, ze strachem w oczach, dojrzeć twoje przyziemne życie, by sam się w tym sprawdzić. Ile to razy w takich sytuacjach zostajemy sami, szukając ukojenia w pościeli, kąpieli, w wielu czynnościach, które mają tylko zająć ten paskudny czas.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Sam rynek to właściwie jak wszędzie, jakaś fontanna, klomb, markizy, no cos muszą zrobić za dotacje, to i drzewka, jakiś skwer, odnowa, renowacja.

    Przechodząc uliczką , takim przesmykiem wchodzimy na Plac św. Michała, co na mnie też nie robi wrażenia, nawet podświetlanie bruku.



    Ale gdy tam jestem, to często się uśmiecham, na myśl o pewnym ślubie.

    Mianowicie, jeden z dziedziców królewskich, aby mieć pełniejszą krew, zdecydował się poślubić jakąś matronę z Węgier.

    Dziś nazwać to można transferem politycznym, bo zyskiwaliśmy przychylność Austrio-Węgier, a, że chłopina musiał się męczyć z kimś kto tylko Dunaj widział, taka karma.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ale nadszedł dzień ślubu, wszystko dopracowane, pospólstwo zgonione by wiwatować, może i jak za Gierka wszelkie cuda wyprawiano włącznie z malowaniem trawy, byle wypadło jak na ceremonię świty przystało.

    Wsiadają do tej karety, stangret powozi pewnie, dostojnie kroczą konie, dojeżdżają do połowy dystansu i sru pół kola w błotnistej mazi.

    Para młoda skonfundowana , służba się miota, dworzanie rozkładają ręce, a kareta co chwilę głębiej siada.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Wojaczek zwany półgłupkiem, ćwierćinteligentem, taka ciapa, safanduła, gawędziarz, co kufelek i w drogę, doczekał się splendoru na ławeczce.

    A o tym księciuniu nawet nikt nie wspomina, no chyba, że o tym, któremu w limuzynie zawieszenie się obniżyło.

    Bo kto się wywyższa będzie poniżony.

    Szkoda tylko tej dziewuchy, bo jak każda chciała mieć piękny ślub, a tu kicha.

    Muszę kiedyś w bibliotece poszperać, jak jej poszło w naszym kraju, czy następne lata miała lepsze, no w sumie gorzej być nie mogło.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    No i te ptaszątka akurat u nas wybrały sobie zameczek na balangę, tuż po zaślubinach w kościele, który dzieli od zamku jakieś 450 metrów.

    Niby nic szczególnego, gdzieś trzeba było wybrać by jedna i druga strona miała bliżej, by ci z Węgier nie turlali się karetą przez dwa weekendy.



    Nawet nie chcę pisać o tym co musieli przeżyć, jaka to eskapada, tłuc się tak po wertepach, w upale, w pełnej galanterii, no bo etykieta, a klimy brak.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ciągle mi powtarzano, że mam być ambitny, walczyć o swoją przyszłość, nie rozdrabniać się na chwilowe kaprysy. Tak, właśnie tak nazywali moje zamiłowanie do teatru, jako formę buntu, pretensjonalny wyskok, aby ich upokorzyć. Nie mogli uwierzyć, że wchodząc na scenę, oddaję siebie, poznaję swoje własne ja, zapominam o swym istnieniu. Pamiętam jak raz w przypływie entuzjazmu opowiedziałem o tym matce, popatrzyła na mnie z niesmakiem, jakbym przyznał się nie przymierzając do paserstwa. Pokiwała głową i napomknęła, że nie tak mnie wychowała
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Bardzo łatwo się utożsamiać z bohaterami, bo walą między oczy prawdę, ale tak elokwentnie, że nie obijają ryja. Nawet ich docinki, mają tyle namiętności, powabu ,że chce się w to czytelnik zagłębić.

    Otwarte pokazywanie swych pragnień, swego jestestwa, ale i przytomne spadanie, bo przecież to tylko pisanie, fantazja a życie toczy się obok.

    Więc pa, pa kotku, to nie ma sensu, trzymaj się cieplutko, całusy.

    Ale zaraz! Ja już nie umiem bez twych wpisów żyć, twego docinania, zaczepiania a i przefiltrowanych między wierszami wyznań o tęsknocie za mną.

    I na koniec prośba, by ta książka wrócila do mnie. Bo gdzieś krąży, więc jeśli ktoś ją dostanie do przeczytania to proszę o zwrot.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Za kilka dni minie pięć lat mego małżeństwa z Moniką, a ja mam wrażenie, że to było z rok temu, wszystko tak szybko umyka, aż czasem żal, bo były to dobre lata. Pewnie większość ludzi ma takie rozterki, gdy patrzy na młodszych, którzy przypominają ich samych, zaganianych w miłości, rozbawionych w narzeczeństwie
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nie wiem czy pamiętasz, ale my też mieliśmy takie swoje miejsce, gdzie będąc w złym humorze, zagniewani na cały świat, obmyślaliśmy strategię, jak pozbyć się napiętnowania ze strony rodziców. Najlepszym schronieniem, ku tego typu rozważaniom, był…. hm…no właśnie, jeden z krużganków starego pałacyku.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Między dniem, jej jasnością, pełnym wglądem w sytuację, a tym, co to niweczy, sprawia, że znika moja nadzieja, przemija me życie. Uciekam w godziny nie patrząc jak szary płaszcz przestaje wystarczać na otaczającą rzeczywistość.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    I jak cisza umyka przed świtem, tak nie mogę zatrzymać lata w pajęczynie porannych mgieł. Serca nie słyszę, gdy wspomnę jak głębokie me pragnienie, nie liczę na świadomość, gdy odchodzi bez mej pamięci.

    Czy wolę? Na świata skraj, w ciemność, jeszcze dziś, byle nie zwątpiła we mnie dobra wola i to ta ludzka, której tak mi brak.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Każdy człowiek potrzebuje mieć chwilę dla siebie, taką, dzięki której nabierze dystansu do życia, a sam znajdzie radość ze swojego jestestwa.

    Zawsze lubiłem czytać, rozmawiać o tym, co w człowieku jest płoche, ulotne, co stanowi o jego charakterze, o jego zasadach w postępowaniu z innymi.

    Nie trzeba mieć fakultetu z psychologii, by odczytać zamiary, intencje, osoby z która mamy do czynienia, wystarczy wsłuchiwać się w treści przekazów, poruszane tematy.

    Dzięki temu możemy poznać tych, którzy mają podobne zainteresowania, chcą podobnie spędzać czas, wymieniać się poglądami , spostrzeżeniami.

    Różne są sposoby na siebie, na urozmaicenie sobie dnia, zajmowania się czymś, co będzie odskocznią, hobby, a może nawet pasją.



    Przez lata swego bytu, na tym padole łez, spotykamy na swej drodze życia wiele osób, jedne zostają inne odchodzą, przywiązujemy się do siebie z przyzwyczajenia, a czasem zaangażujemy emocjonalnie.

    Jednak miałem ciągle niedosyt, czułem, że można więcej, można bardziej się zagłębić w egzystencjalizm, poprzez wyciąganie na światło dzienne, swych pragnień, fantazji.

    I tak pewnego dnia, pokazano mi stronę na której jestem zalogowany, na której za chwile to umieszczę, by zaznaczyć swoje istnienie.



    Polubiłem tę formę spędzania czasu, sprawia mi ona wiele radości, daje poczucie czegoś wyjątkowego, takiej odrębności w życiu, jest czymś ważnym.

    Nie umiem ująć tego słowami, nie mam zbyt bogatego zasobu słów, nie jestem urodzonym wodzirejem słowa,- o ile tak można powiedzieć, ale mam jak każdy wnętrze, które się ubogaca, dzięki takim momentom.



    Cieszę się, że jest duże zainteresowanie, że pojawiają się nowe osoby, choć dla mnie to wciąż za mało, zbyt mało jak na możliwości, jakie daje taka forma wypowiedzi.

    Jestem za tym, by wymieniać się odczuciami, nie bacząc na to, że różnimy się upodobaniami, że dostrzegamy inne aspekty, inne zdania.

    Nie ważne, że zwracamy uwagę na inne fragmenty, inaczej zapatrujemy się na to co czytamy, czekamy na inne słowa, myśli.

    Ważne jest dla mnie to, że w tych myślach, wystukana jest nadzieja na zrozumienie, na bycie ważnym przez te kilka chwil, gdy ktoś wyda swój werdykt, że czytał, że chciał, że to rozumie.

    Ważne, że w danym przekazie jest zawarta cząstka człowieka, który gdzieś tam w swoim zakątku świata, żyje i daje znać.



    Ilu ludzi, tyle upodobań, każdy komentarz uzmysławia mi, że trudno znaleźć kogoś, kto pokryje gust powiernika, kto będzie jego odbiciem pod względem myśli.

    I to jest w tym najpiękniejsze, że każdy z nas może pokazać palcem – „O tu jest dla mnie sedno sprawy, a tu jest za mało słów, odczuć, to mnie bolało, a tu byłam kontenta.”

    Bo przecież gdyby wszystkim to samo przychodziło do głowy, te same wiersze, komentarze, myśli, czy to z czasem nie zaczęłoby być nudne?

    Dzięki temu mogę czytać zdania z której jest wiele polemiki, argumentów, pragmatycznych teorii i przykładów z życia.

    .

    Wiersze, a także ich analiza, to wymaga osobnej wzmianki, bo jest w tym coś głębszego niż frywolna myśl, choć i ta się zdarza.

    Sadzę, że nie przesadzę, jeśli powiem, że wybierając z poszczególnych pozycji frazy, można z nich złożyć wiele aforyzmów, sentencji, a wręcz takie życiowe drogowskazy, ku poprawie swego jestestwa.

    Mogą być takimi stygmatami, przypominającymi nam, że mimo dnia z tym co obowiązkowe, rutynowymi czynnościami, można, a nawet powinno się chcieć czegoś więcej niż tylko pustych słów, malkontenctwa, przemykania obok życia.

    Tak dobrze poskładane w całość, mogą być zeszytem i to w twardej oprawie.

    Zdaje sobie sprawę, że na plus działa tu fakt, że mamy możliwość poznania genezy danego utworu od danej osoby , kontakt, a przy zakupie książki, tomiku, tylko własne myśli.

    W moim wypadku to dużo, bo często posiłkuję się komentarzem, by przynajmniej dociec myśli, zamysłu, by dokładnie interpretować każde zdanie, a nie szukać miedzy słowami klucza.



    I na koniec taka refleksja, że życie czasem wymaga rezygnacji z danych przyjemności, jest przecież wiele ważniejszych spraw, ale sądzę, że gdy tylko będzie mógł to tu wróci, bo zostawił, zastawia cząstkę siebie, a tego się nie zapomina
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Postanowiłem, że do Ciebie napiszę, bo nie umiem Ci tego powiedzieć bezpośrednio, stojąc tuż obok, będąc świadom tego ogromu wrażeń, dni, wspólnych dni.



    Jak zapewne się domyśliłaś, chcę zakończyć tą agonię, tą nierówną walkę.

    To co robimy jest zaprzeczeniem miłości, stwarzamy pozory, jesteśmy jednakowo znudzeni, zniesmaczeni, jak zwał, tak zwał.



    Poznaliśmy się w tragicznym dla Ciebie momencie, jak powiedziałaś po czasie, była to zapaść coś, czego nie życzysz najgorszemu wrogowi.

    Spotkaliśmy się tak przypadkiem, coś mnie tknęło, by zapytać o internistę, akurat Ciebie.

    Odpowiedziałaś tak grzecznie, tak miło, pokazałaś gdzie ostatnio wchodził, a ja nie mogłem nacieszyć się Twym widokiem.

    Tak zjawiłem się w Twoim życiu, naszym krótkim czasie.



    Pozwoliłaś mi usiąść obok i w oczekiwaniu na przyjęcie, zaczęliśmy wymianę zdań na tematy bieżące, następnie osobiste porównania.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Czasem dopada mnie chandra, mam wtedy strasznie dużo pytań, na które nikt nie może mi odpowiedzieć.

    Bo przywołaj sobie w pamięci swojego najlepszego przyjaciela, kolegę, bądź koleżankę i już na twarzy masz uśmiech. Przypomina ci się to co zwariowane, szalone, co stanowiło sens, by rano się zwlec z wyra. By przychodzić do klasy, mieć zeszyty i czasem odrobione ćwiczenia.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nikt nie wie kto wymyślił pierwszą bajkę. Bajki są bowiem przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie. Niektóre ze znanych nam opowieści, takie jak Baśnie z tysiąca i jednej nocy, pochodzą z Bliskiego Wschodu, są bardzo stare. Inne powstały niedawno.
    W bajkach są zarówno postacie złe - olbrzymy pożerające ludzi, elfy kradnące nowo narodzone dzieci, jak i dobre, np. wróżki spełniające życzenia grzecznych dzieci. Bohaterowie odbywają pełne przygód podróże, jeżdżą na smokach i odkrywają skarby.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło jedno z moich opowiadań, które znalazło się w mojej książce.
  • Robert. M miesiąc temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło jedno z moich opowiadań, które znalazło się w mojej książce.
  • Robert. M miesiąc temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło jedno z moich opowiadań, które znalazło się w mojej książce.
  • Robert. M miesiąc temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło jedno z moich opowiadań, które znalazło się w mojej książce.
    Anuluj
  • Robert. M miesiąc temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło je
  • Robert. M miesiąc temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło jedno z moich opowiadań, które znalazło się w mojej książce
  • Robert. M miesiąc temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło jedno z moich opowiadań, które znalazło się w mojej książce
  • Robert. M miesiąc temu
    Zanim zaczęła się bać
    Autor: KarolaKorman
    Czytano 56548 razy
    Data dodania: 12.05.2015 - taki licznik nabiło jedno z moich opowiadań, które znalazło się w mojej książce
  • Robert. M miesiąc temu
    W niedzielę dopadła ją chandra, szukała starych filmów, wiadomości z przed iks lat i wszystkiego, co miało związek z nastoletnim okresem. Nie dało jej spokoju i każdy szczegół starała się przełożyć na swoje dni, analogiczne momenty. Nie spodziewała się, że tak wiele potrafi sobie przypomnieć i żałowała, że nie spisywała tego wszystkiego jak Ksenia. Dziś mogłoby to stanowić ciekawą lekturę, pokazać jak bardzo zmienił się jej stosunek do życia, a nade wszystko wiedziałaby, jakie miała myśli i co ją frapowało w danym momencie.
  • Robert. M miesiąc temu
    Pani Anna wybrał się do lasu z synem. Grzybobranie trwało tylko dwie godziny ale jego efekt przeszedł wszelkie wyobrażenia: 400 prawdziwków i kilka dorodnych kani. - Byliśmy w Lipnicy Wielkiej, szliśmy w stronę Bobrowa
  • Robert. M miesiąc temu
    Czesto ludzie nie widza ,komentuja i jeszcze dodaja swoja fantazje niezgodna z prawda i przekazuja ja innym.W plotkarskim zargonie mowi sie podaj dalej.
  • Robert. M miesiąc temu
    Niewiarygodne! Możesz sobie wyobrazić, że Wenus jest jedyną planetą, którą znamy, która obraca się zgodnie z ruchem wskazówek zegara! Wiesz o tym? Niesamowity fakt!
  • Robert. M tydzień temu
    Jak wyżej.
    Czasem, na przykład teraz, tak mam, że nie chcę mi się pisać. Nie to, że nie mam weny czy pomysłu, ale po prostu mi się nie chce.
  • betti tydzień temu
    Robert. M a jednak coś piszesz... co prawda sam ze sobą, ale jednak...
  • jolka_ka tydzień temu
    betti To są odpowiedzi na smsy. Podobno :D
  • Nuncjusz tydzień temu
    Moim zdaniem to schizofrenia :)
  • betti tydzień temu
    jolka_ka ale czemu tutaj?
  • Enchanteuse tydzień temu
    betti to jest jedna z tych rzeczy na opowi, na które nie istnieje logiczne wytłumaczenie. Po prostu są :D
  • Canulas tydzień temu
    Nie tak znowu dawno był czas, że se też tu wpadałem rubasznie poheheszkować. Potem jednak chwilę pomyślałem, ocierając się o konkluzję, że to w sumie chujowe tak wpadać i se heheszkować. Pewnie nie bez wpływu było kilka części opowiadania Roberta, które przeczytałem. No więc już nie wpadam na jednostronne żarciochy.
    Tyle.
  • Robert. M tydzień temu
    Ja próbuję pisać, pomaga... Albo oglądam filmy, albo po prostu się ucze
  • Robert. M tydzień temu
    Mi ostatnio coraz częściej się nie chce, ale pisanie wymaga dyscypliny. Ja siadam i piszę, często wtedy zachciewa mi się i wychodzi coś dobrego. Tak powstało sporo części -"nim przyjdzie jutro"
  • Robert. M tydzień temu
    W żadnym wypadku Cię nie zmuszam. Ale jakby "Anna Karenina" była w objętości 30 stron, to czy stałaby się powieścią?
  • Robert. M tydzień temu
    Jeśli to ma mieć format książki, to co najmniej 80 tysięcy słów,
    a Twoja historia w 7 częściach ma niewiele ponad 2 tysiące.
    Wybór należy do Ciebie.
  • Robert. M tydzień temu
    To raczej się nie do czekasz. Opowi to nie jest dobry przykład.
    Wątpię by tu kogoś byłoby stać napisać
    coś o takim gabarycie. Jak już nawet próbują coś większego to
    po najwyżej 30-stu częściach kończą.
  • Robert. M tydzień temu
    Tego nie wiem, ale podejrzewam, że brakuje im wytrwałości,
    pomysłu, cierpliwości, albo tego wszystkiego.
    Zresztą, jakby to było takie proste, to wszyscy by mogli zostać pisarzami.
    Dlatego powstało opowi, by można było się pobawić w pisanie.
    Takie życie.
  • Robert. M tydzień temu
    Ale Ty możesz tego dokonać, tylko rozciągaj akcję, nie kumuluj
    całego wątku w jednym akapicie
  • Robert. M tydzień temu
    Nie, nie to miałem na myśli. Jeśli pozwolisz podam przykład:
    - To co on jej powiedział? Że jest, była i zawsze pozostanie zwykłą dziwka? -
    I ja to widzę w pierwszej części, jako scenę. Rozpisane z detalami.
    Pomieszczenie, otoczka, opis Gienka, w tle odgłosy z klatki. Co Ty na to?
  • Robert. M 6 dni temu
    Aaa! To i ja wiem, że do tego potrzeba wiele nakładu sił i
    czasu. Ale czy nie warto wejść w opcje publikacje i powolutku
    dokładać dialogi, cechy charakteru, mimikę twarzy, mowę ciała itp.?
  • Robert. M 6 dni temu
    A nie szkoda zaczynać od nowa? Popatrz na ilość wejść.
    Chyba nikt w tym roku nie miał takiej ilości czytelników.
  • betti 6 dni temu
    Robert. M przecież tu jest tylko jeden czytelnik i jeden komentator... o czym Ty piszesz?
  • Zaciekawiony 6 dni temu
    betti Jemu się wydaje, że autorka dostaje na maila powiadomienia, więc ciągle coś dopisuje aby odpowiedziała.
  • betti 6 dni temu
    Zaciekawiony ale muszę przyznać, że wytrwały... tyle czasu to ciągnąć... i pytanie dlaczego, po co? Tekst słabiutki do bólu...
  • Robert. M 6 dni temu
    Teraz sprawdziłem, ponad 850.
    Dlatego popracuj nad kolejnymi perypetiami, charakterystyką
    postaci. Tylko nie przez pół roku. Nie przesadzaj
  • betti 6 dni temu
    Robert. M tu większość dzięki Tobie wchodzi... przyciągasz tym pisaniem sam ze sobą. Fajne to...
  • betti 6 dni temu
    Robert. M tu większość dzięki Tobie wchodzi... przyciągasz tym pisaniem sam ze sobą. Fajne to...
  • Robert. M 6 dni temu
    W Soprano Ci obiecałem, że przez miesiąc nie będę nic dopisywał
    i dotrzymałem słowa, A Ty pamiętasz, co mi wówczas powiedziałaś?
  • Robert. M 6 dni temu
    Bez urazy, ale zdjęcie z fb nie było dobrym posunięciem,
    jeśli chciałaś być tu anonimowa. Dla mnie szczęśliwie, bo
    nie sądziłem, że ktoś tu kiedyś będzie z mojego,...ups, naszego
    miasta.
  • Robert. M 6 dni temu
    Może jestem nazbyt wrażliwy, ale wydaje mi się,
    że między wierszami odczytałem Twoje niezadowolenie
    z powodu bliższej znajomości ze mną. Hęę?
  • Robert. M 5 dni temu
    (865) Ale tak z ręką na sercu, - jak nie wrzucałem niczego
    na Twój profil, to ni brakowało Ci mojego ględzenia,
    tak ni hu, hu?
  • Robert. M 5 dni temu
    Ojejku! Sms-y, swoją drogą... Ale tu jest większe pole
    manewru. Pod tekstem zawsze jest możliwość dysputy,
    sugestie, a tak pamięć nas ogranicza ( przenośnia)
  • Robert. M 5 dni temu
    I Ty sadzisz, że jak piszemy sms-y to Orange chroni naszą
    korespondencję? Proszę Cię, nie burz mi wiarę w Twoją inteligencję.
  • Robert. M 5 dni temu
    (866) Grasia! Prosty test, zaproś elektronika do domu, aby
    popatrzył w duszę Twojego telewizora.
    Uwierz mi, przestałabyś plotkować a na pewno nie odważyłabyś się
    przejść w negliżu obok matrycy. a chodzisz tak? ...cofam pytanie.
  • Robert. M 5 dni temu
    Oczywiście, że to pomogło, zawsze to lepiej mieć kogoś n opowi z Langiewicza
    czyli 300 metrów od Cegielnianej. Ale to nie przesądziło, oj, zdziwiłabyś się, co.
  • Robert. M 5 dni temu
    Jak wiem, że to tu obok mnie ktoś pisał Twoja bohaterka idzie
    Belka Joselewicza, potem Zamkową , zaułkiem Szwejk, no...sama wiesz
  • Robert. M 5 dni temu
    (873) Ale Gienka to sobie chyba zmyśliłaś, bo nie wyobrażam
    sobie, by ktoś taki ....chociaż, koło Alfy znalazłby - " ziomal, brakuje
    mi 50 groszy do piwa. To chyba nie problem"...taaa,
  • Robert. M 4 dni temu
    Widzę, że dowcip Ci się wyostrzył. Ale nie doczekanie Twoje
    na pewno, nie mam takich Gienków za sąsiadów.
    A Cegielniana poza strzelaniną w 2013 jest idealnym miejscem
  • Robert. M 4 dni temu
    (874) Wykorzystam Twój dobry nastrój i zapytam:
    czy jutro o 19 Ci odpowiada, lokal do dyskusji.
    (Jak zresztą wszystko u nas) - u nas - ładnie zabrzmiało
  • Aisak 4 dni temu
    Robert. M,
    bo mam wrazenie, że nie odpisujesz na smsy, albowiem nie masz wykupionego pakietu.
    To chyba nie kosztuje dużo?
    Może warto byś wykupił full SMS, wówczas mógłbyś pisać ciągle, bo i do neta nie masz ciągłego dostępu.
    Życzę dobrych wyborów :)
  • Robert. M 4 dni temu
    Trudno o tym zapomnieć, jak za każdym razem o tym
    przypominasz: - mam chłopaka.
    A ja kolejny raz dodam, - nie jestem zazdrosny,
    Ja mu dobrze życzę, zwłaszcza jak się od Ciebie odczepi.
  • Robert. M 4 dni temu
    Na żartach się nie znasz? Ale swoją drogą to piękne jak
    go bronisz. Jakby startował w wyborach, to tylko Ciebie
    jako agitatorkę powinien wybrać.
    A idziesz w ogóle zagłosować?
  • Robert. M 4 dni temu
    Na Tola będziesz głosować?!! On na radnego!! Bez urazy, ale
    po takich jak on to mój dziadek na konia wskakiwał. Ale Twoja
    decyzja.....ważniejsze dla mnie jest czy idziemy o 19, tak?
  • Robert. M 3 dni temu
    No, dobra, obiecuje. Żadnych osobistych dociekań.
    Możemy rozmawiać o przebudowie ulicy Bema, o instalacji
    oświetlenia w parku, a nawet o tym czy Episkopat powinien
    dostać do wglądu pamiętnik Popiełuszki.
    Tylko powiedź: - TAK
  • Robert. M 3 dni temu
    BONA!! To wybrałaś. Nie wiem, czy jestem godzien
    takiej restauracji. Będę musiał ubrać swój najlepszy sweter
    turecki w rąby i sztruksy czerwone. Ale pewnie i tak przeze mnie
    usadzą nas pod fikusem w kącie.
    Dobra, lecę zrobić przedziałek.
    Za 20 minut jestem u Ciebie.
  • Robert. M 3 dni temu
    (883) Grażynko, dziękuję za nasz performance.
    Nie będę się silił na patos, nie w tym stanie (emocjonalnym)
    Jutro. Wszystko jutro. Dziś, spokojnej nocy. Pa.
    P.S. Jesteś perfekcjonistką w mówieniu o sobie, nie zdradzając niczego.
  • Robert. M 3 dni temu
    "Robert kropka Em z opowiadań, komentarzy, a zwłaszcza
    z wczorajszego spotkania, to trzy inne osobowości" -
    To Twoje słowa.... I nie wiem, czy się tym martwić, czy
    mogę śmiało przyjąć jako komplement?
  • Robert. M 3 dni temu
    Czyli masz mnie za improwizującego. A w czym, - jeśli mogę
    pogłębić swoja wiedzę - najbardziej, w komentarzach?
    Niewątpliwie, w kwestii mojej osoby jesteś bardziej wylewna
    i o dziwo pewna swych tez. Nie jest to dla mnie problemem, ale
    liczyłem na inny przebieg rozmowy. ... A! I nie wiedziałem, że
    cokolwiek czytałaś z mej, hm, hm, twórczości. To miłe.
  • Robert. M 2 dni temu
    (884) Nie do końca tak jest, Ostatnio przecież gościu wjechał
    z parkingu prosto do Getin, co spowodowało liczne domniemania
    a i zainteresowanie owa placówką.
  • Robert. M 2 dni temu
    Odpowiedzialność, przed tym nikt nie ucieknie, można chodzić ze sobą przez wiele lat, unikać rozmowy, by wreszcie zawrzeć związek, a w konsekwencji przyjąć do wiadomości to, że mam misje do wykonania
  • Robert. M 2 dni temu
    Jeśli autor nie pozostanie tajemnicą dla czytelnika, nie jest
    w stanie go przytrzymać w dalszej twórczości. Nie czytamy by
    skończyć, ale by wciąż tkwić w niepewności
  • Robert. M 2 dni temu
    Dlatego coraz więcej autorów decyduje się na pseudonimy,
    piszą tak jakby mogła to odczuwać to płeć im przeciwna.
    Zmieniają stanowisko w czasie i obierają sobie ofiarę
    kolejnego uwielbienia. Nie akceptują logiczności a chcą
    jedynie końcowego związku z sensownym wyjaśnieniem
  • Robert. M wczoraj o 17:00
    (888)
    idź sobie przestrzeń jest moja
    kiedyś za wczas po wszystkim
    zrób to szybko bym nie zauważył
    policzę ci to wypatrując
  • Robert. M wczoraj o 18:55
    Zostanę w bezruchu
    to nowość
    wstanę odważny

    Niestała odnoga rozbudzi brzemię brzęku
    wśród wielu
    Przygarnie zgiełk
    i prostolinijność
  • KarolaKorman 7 miesięcy temu
    Po kropce, przecinku dawaj spację, by było przejrzyście i czytelnie.
    Tak, Gienka powinna zostawić, nawet niech mu powie, czemu to robi :)
    A zupełnie poważnie. Niezły teks, końcówka intrygująca, choć myślałam, że ktoś tam palił marychę :) Zmyliłaś mnie zapachem :)
    Nie oceniam, pozdrawiam :)
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Tak się zastanawiam czy istnieje możliwość,
    że powrócisz do okresu jej małżeństwa?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Napisałaś, a właściwie zdradziłaś, że to jej " dołowanie " przestanie
    istnieć, zostanie zastąpione,...no właśnie, czym?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    W święta być może dasz radę coś skrobnąć i liczę,
    że znowu będzie to kilka części w ciągu tygodnia
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Każda kolejna część jest mile widziana, nie musi być
    lepsza wystarczy, że będzie utrzymana w takim stylu.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    W każdym bądź razie, nie widzę przeciw wskazań by ten
    twór nie mógł w takim stylu i tej ekspresyjności być kontynuowany.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    W sumie to każda ewentualność wchodzi w grę, jeśli tylko
    ma się koncepcję, to można z tego wyciągnąć kilka wątków
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Wszystko ma swoją genezę, gdzieś rodzi się pomysł,
    choćbyśmy się zarzekali, że to czysty spontan
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Dobrze jest mieć podwaliny, jakiś plan, ale lawirując pomiędzy fantazją a tym co rzeczywiście się zdarzyło też można utrzymać opowieść
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jeszcze nie, ale to pewnie kwestia czasu. Jak dłużej popisze te swoje przemyślenia, to wirtualność zacznie mi się mieszać z rzeczywistością
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Potrafisz w piękny sposób wyrazić swoje odczucia
    , w kilku słowach zawrzeć to, co mnie schodzi w kilku akapitach.
  • Robert. M pół roku temu
    I masz rację, że to co nas spotyka jest potrzebne,
    choć bij, zabij, nie wiemy czasem
    w jaki sposób do cholery to może się przydać
  • Robert. M pół roku temu
    Rozterki to chleb powszedni, zawsze będą nam towarzyszyć,
    trzeba je zaakceptować, a kto wie,
    czy z nich nie wykluje się nowa inspiracja.
  • Robert. M pół roku temu
    Chętnie bym posłuchał jak to z Twojej autopsji wygląda. .
    .O ile to nie jest tajemnicą twórczą?
  • Robert. M pół roku temu
    Ruszyłem kamyczek, by poleciała lawina,
    a to wszystko przez moje nieopatrzne słowa
  • Robert. M pół roku temu
    Nie dziwi więc może twoje słabsze samopoczucie,
    gdy zostałaś sama w pokoju, gdy wszystko
    jeszcze wrzało na zewnątrz jak to bywa w wielkich miastach
  • Robert. M pół roku temu
    Nie ma takiej możliwości, by człowiek sam poradził sobie
    z emocjami, nagromadzonymi przez wiele tygodni.
  • Robert. M pół roku temu
    Wręcz może to stać się kością niezgody,
    ale wierzę, że tylko szczerość buduje więź.
  • Robert. M pół roku temu
    Jak sama zaznaczyłaś, to był twój prawdziwy stresogenny okres,
    kiedy nie poczuwałaś się do roli partnerki
  • Robert. M pół roku temu
    Bo to ona ma cierpieć, a nie ten co sobie poużywa.
    A dziś jak z nią rozmawiamy, to aż się rumieni.
  • Robert. M pół roku temu
    To jest tak indywidualny wybór, tak bardzo nasz, że czujemy wielką odpowiedzialność za nas, zaznaczam nas, a nie tylko siebie.
  • Robert. M pół roku temu
    Wprawiła mnie w stanie osłupienia, by po chwili dotarło do mnie, że to przez nią straciłem wiele lat, moja podświadomość została naznaczona jej zachcianką
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Tak już jest, że po śmierci doceniamy niektórych znajomych,
    być może jest to wynik eliminacji złych chwil, wyparcia tego, co
    już nie ma znaczenia.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie ma dwóch pisarzy, którzy by opisywali dane zdarzenie choćby
    w przybliżony sposób. Inspiracja może być zbieżna, powód, ale i
    tak przeszłość zadecyduje o ich domysłach i analizie wypowiadanych
    przez bohatera
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Jak już tak wspominamy, to ci powiem, że zawsze mnie zastanawiało, czy w każdym mógłbym tak się zakochać, czy jakaś panienka spotkana na deptaku, bądź zaczepiona pytaniem w dyskoncie o lokalizacje kawy „ Arabeska”, jakaś zwykła prozaiczna rozmowa może przerodzić się w taką chęć bliskości? Czy to nasze pragnienie, jakieś oczekiwanie, tęsknota decyduje, że szukamy na siłę i wmawiamy sobie, że ta, jest tą jedyną?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    I masz rację, że to co nas spotyka jest potrzebne, choć bij, zabij, nie wiemy czasem w jaki sposób do cholery to może się przydać. Zważywszy na fakt naszych inklinacji do narzekania, najdrobniejsze odchyły od normy, są już powodem do szukania po omacku
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Tacy ludzie pokrzywdzeni przez los daleko zachodzą . Czuję że bohaterowie Twego opowiadania również będą się zmagać z problemami i to ich bardziej zbliży do siebie. Cieszy mnie fakt że to nie rozkapryszone dzieciaki którzy wszystko wiedzą i znają życie . Powodzenia .
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Zauważyłem, że nie jesteś raptus, wszystko jest wyważone, wszedłeś spokojnie i raczej z zamysłem. Większość zarzuca tekstami, by po kilku tygodniach zniknąć, bo brakło weny. Twoja decyzja, masz pewnie już rozeznanie, co do kolejności tekstów i siły rażenia. Pozostaje określić czas, by nie zginęły w natłoku, gdy większość z pobudek egoistycznych, zwraca uwagę na swój profil.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    A według mnie nie ma tu nic sztucznego. Podoba mi się, ma swój klimat. Poza tym, z chęcią zapoznam się z Twoją wizją na temat bodaj najbardziej kultowego z seryjnych morderców (bo po nicku wnoszę, że właśnie jego historię nam opowiesz). Powodzenia w pisaniu!
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Czytam uważnie każdy Twój komentarz. Pozwolę sobie zamieścić następujące cytaty:

    „Dlaczego osoba, która w tak piękny sposób umie zaciekawić czytającego, która ma dar przelania uczuć, tak subtelnie wprowadzając nas w świat fantazji, zapachami, strojami, kolorami, penetruje patologię.”
    Kobiety u Ciebie są zgorzkniałe, mściwe, bardziej ranią siebie niż ich " oprawców"?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Moją domeną nie są moralitety ani poradniki, jak stworzyć udany związek:) Przyjmij proszę, że Anna to mroczna namiętność i ślepe żądze. Proszę, nie wiń za moją kreację innych kobiet - nie szukaj u mnie generalnego portretu kobiecości.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    To prawda, że nie znajdziemy odpowiedzi, bo jest w tym wiele sprzeczności. Bo kto wie co jest większą odwagą, żyć czy targnąć się na życie. Niestety dalej słyszy się ,że ludzie poddają się i kończą z sobą
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Naprawdę Cię to nie rusza, że od marca masz pół tysiąca wejść?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ja również znam ten ból, znam to uczucie, że przestajesz czuć entuzjazm, podnietę, a zostaje wspomnienie, jak bardzo to miało mi pomóc w życiu, jak radować, a stało się kolejnym zakupem, co odłożymy jako zachciankę.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wybrałem po prostu dobrą powieść, dzięki temu nie musze się wysilać, wystarczy się skupić na monologu i kobiecie odpowiadać, by wiedziała, że jej słucham. To jak w życiu, należy pozwolić, by ktoś mógł się wygadać, zainteresować się jego sprawami, jak Ty moim. Dziękuję za chęci i systematyczność.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Zresztą, nie ma i tak co się licytować, zostało mi chyba tylko tak zrobić jak Christian Anastasi, wiesz te kulki kupić, by cos w ogóle przeżyć.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Alfons Paweł zorientowawszy się że ma do czynienia z gliną (nie wiedział że to była glina) bardzo łatwo się wygadał. Od 2 dni nie miał z Adrianą kontaktu. Nie dzwonił a podjeżdżał z nadzieją że wsiądzie do auta gdyż bardzo dobrze na niej zarabiał.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Koleżanka z Warszawy, pani Diana psycholożka, która niby tak od niechcenia znajduje czas na kilkudniowy wypad? Mam wrażenie, że ty to tam więcej spotykasz ludzi na obczyźnie niż przebywając w Polsce, co rusz ktoś przybywa z odsieczą, by wesprzeć na obczyźnie.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jak trafi się ciekawy temat, to czasem moja fantazja rozlewa się po wielu miejscach, dochodzą wspomnienia i razem wymieszane, tworzą sceny z kilku lat, zdarzeń. Lubię w to wpleść osoby, czasem zdania, by było autentycznie i tak tu, tuż obok. .....
    Tak, czarodzieja z niej, tylko nie ma czasu na pisanie, więc jej nie mogę zmuszać, by coś skrobnęła i pociągnęła historie. Ale Ty ją dopinguj, może się skusi
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jako osoba o statusie artysty, wiesz, że bardzo wiele osób uznawanych dziś za tęgie umysły, musiały przejść gehennę, by uznano ich odkrycia za naukowe
  • Robert. M 2 miesiące temu
    No popatrz, popatrz, to już 4 miesiące, jak wyjechałaś by spełnić swoje pragnienie, bo jak mniemam to nie tylko praca. Co ja zresztą będę się pytał, Twoja korespondencja świadczy o tym, co jest, a czego nie mogę wizualnie dojrzeć
  • One Angel 7 miesięcy temu
    Panie Robercie dzięki,myślę że jak bohaterka pewne sprawy sobie poukłada to kontakty z Gienkiem ograniczy tylko do tych służbowych.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Być może parę osób Cię zraziło, ale jeśli lubisz swoje myśli przelewać
    na papier, to nie powinnaś rezygnować. Naprawdę dobrze prowadzisz
    narrację, nie ma dłużyzn, jest zamysł, kolejne godziny przeplatane faktami,
    poparte refleksją...Szkoda to tak zostawić
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Dobrze by było gdyby mogła zająć się wyłącznie sprawami zawodowymi,
    ale jak to w życiu bywa, rzeczywistość wszystko weryfikuje.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    cały czas na to liczę, że te wszystkie dni pójdą w niepamięć a ona sama
    będzie mogła wykazać się swym kunsztem zawdowym.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Poruszyłem chyba temat rzeka, liczyłem, co prawda na kilka ciekawych spostrzeżeń, ale to co, przeczytałem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Każdy człowiek ma tyle wspaniałych przeżyć i chciałbym
    móc to wszystko przeczytać
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Każdy pomysł jest dobry, nie krytykuj się,
    nie odbieraj nam tej przyjemności :)
    Pisz dalsze części, zobaczymy, co z tego wyjdzie :)
  • betti 7 miesięcy temu
    Robert. M teraz autorka ukarana przez Ciebie.... co to można zdziałać nachalnością. Już się nie dowiemy czy zostawi Gienka, zniechęciłeś ją na maksa...
  • Robert. M pół roku temu
    Oczywiście, że to było tak swobodnie nadmienione,
    nie śmiałbym podważać Twego konspektu,
  • Robert. M pół roku temu
    Czy pięcioletnia dziewczynka nie może sobie poskakać po własnym tapczanie, ułożyć lalki w pozycji embrionalnej i nucić jej do snu?
  • Robert. M pół roku temu
    Gdzieś już od dzieciństwa miała opory w stosunku do jakiegokolwiek leczenia, choćby to miało profilaktyczny charakter.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pamiętasz, jak rok temu, będąc pod wpływem filmu „ Napisz do mnie” zmieniłaś swoje plany i główny wątek przeniosłaś na łono natury? Dodałaś epizody, rozpisałaś na kila scen i wyszło, że jednak to rozproszyło ten cały pokład nagromadzonej energii. Wiem, że guzik się na tym znam, ale proszę cię zaufaj swej intuicji, a nade wszystko praktyce, która jasno pokazała, że najlepszy pomysł, to ten pierwszy.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Przyznam ci się, że jak zaczynaliśmy ta wymianę myśli, to denerwowało mnie, że tak dużo nas dzieli, że twój świat to inna bajka. Obawiałem się o dalszą przyjaźń, bo tematy ciężkie, a nerwowo już bywało, ale jakoś się dotarliśmy, prawie jak w małżeństwie. I z tego jestem niezmiernie zadowolony, bo nigdy nie miałem możliwości rozmawiać na tak głębokie tematy.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    . Chyba nie będzie przesadne stwierdzenie, że byłaś w tym zaciekła, sama mi mówiłaś, czy to dzwoniąc, czy sporadycznie odwiedzając nasze okolice, że już teraz nie popuścisz. Osiągnęłaś pewien pułap, doszłaś do jakiegoś zakrętu
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To się rozumie samo przez siebie, oczywiście, że chcę poznać szczegóły tej uroczystości, to dla mnie ciekawe przeżycie, móc wirtualnie to sobie odtworzyć. Zwłaszcza takie pikantne rozmowy, ekscytujące momenty, to, co sprawia, że mamy ochotę to wspominać, zapamiętać na lata. Zresztą nie masz wyjścia, bo rozpoczęłaś z takim rozmachem, że trudno o tym nie myśleć
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Można z tym się kłócić, wytykać jako tłamszenie, które doprowadzało do wyzbycia się własnej fantazji, inwencji twórczej, co stanowiło ograniczenie do powielania zdania rodziców
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Dobra, dobra, ty mi tu ciotka nie czaruj, bo wiemy, że wieczorem zawsze można tyrknąć. A wiesz, że ja dopiero, co wróciłam z przyjęcia swojego chrześniaka, dziś była jego komunia.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Dziękuję Ci za ślad w postaci osobistych przemyśleń. Patrzę dzisiaj na wykreowanych w swojej wyobraźni bohaterów Twoimi oczami i jest to dla mnie wartościowe doświadczenie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Polacy naród zwycięzców nawet dobry wynik nie jest dobry jeżeli możesz wygrać ;) ciekawe jak szybko byśmy zdominowali lekko atletykę gdy była tylko połowa tego co idzie w piłkę ;) ale uśmiechnął by się ;) bo drugie miejsce to świetny wynik ;) maruda ;p
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Twoje opowiadanie z pewnością ma potencjał, który wibruje i czai się gdzieś w tle. Niestety, spora część zdań ma raczej chybioną, nienaturalną konstrukcję, przez co zdecydowanie gorzej się przyswaja całość. O interpunkcji nie wspomnę, bo ta u Ciebie leży i błaga, żeby ktoś ją dobił
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Takie dwa światy, po których rzeczywiście szuka się tego środka, by te miłe pożegnanie, aż tak nie bolało. Wierzę, z ręką na sercu ci wierzę, że wolałabyś dostać kilka cierpkich słów, tak między wierszami, choćby złośliwość, by zalać ten żar w piersiach.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Lili zjadła tylko jedną kromkę chleba, a przy tym dowiedzieliśmy się tyle ciekawostek :) Podoba mi się jak prowadzisz opowiadanie. Stopniowo scena po scenie, fajnie. Trzymaj się tego, bo fantastycznie układa się w całość
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To wymaga wręcz innej czcionki, tłustego druku, skoro wasz dialog to zapis potrzeb z głębi serca. Pewnie liczysz, że wyrażę swoje bezbrzeżne oszołomienie, bo doczytałem się jak twojej mamie brakowało dotyku, przytulania, pocałunków, czyli adorowania?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    muszę ci powiedzieć, że zazdroszczę ci twych wspomnień, bo prawie wszystkie, mają zalążek ładu, braterstwa, porozumienia, no i są dynamiczne. Jeśli mogę coś dodać od siebie, to zauważyłem, że te godziny po pracy, sprawiają wam problem.
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Kurde, kryminał, myślę - przeczytam! Brak spacji... Nie da się, no nie da... Weź pooddzielaj zdania, bo czytelnik nie moze się skupić na niczym poza tym.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Chyba troszeczkę Cię przyblokowało, zbyt wiele wątków rozpoczęłaś
    i trudno teraz ogarnąć?
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Prowadzenie śledztwa to jednak trudniejsze zagadnienie
    niż zwykłe procesy życiowe, które nie muszą prowadzić do
    jakiegokolwiek finału.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Jesteś jedną z nielicznych osób. które mają więcej prac,
    aniżeli komentarzy. To Ci się chwali.
  • Robert. M pół roku temu
    Trudno się z tobą nie zgodzić, ja również uważam,
    że nie tylko w pracy, ale i w całym naszym dniu,
    potrzebna jest samodyscyplina.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    zaobserwowaną rzeczywistość trzeba potrafić opisać, a nie każdy robi to w
    taki sposób, by innym chciało się czytać. To o wiele trudniejsze, niż wymyślanie nowych światów
  • Robert. M pół roku temu
    No ale z drugiej strony, tacy ludzie poszerzają nasze horyzonty
    światopoglądowe, pokazują jak bardzo wiele w życiu można doświadczyć
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Oglądałem raz program o ludziach którzy targnęli się na własne życie, podano wówczas, że jakieś 15 minut, tyle czasu trwa ogólnie taki stan zwątpienia
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    To duża umiejętność znaleźć słowa, które wzbudzą posłuch, znajdą nabywcę.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Są ludzie z darem, że z pozornie błahego zdarzenia, potrafią zrobić przedstawienie,
    czy to wplatając anegdoty, frazesy, czy dorabiając ideologię, ale zaciekawią.
    Ty chyba do nich należysz.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Główny nacisk kładziesz na bohaterkę, to ma zwracać uwagę. Ona ma być neurotyczna, dziwna, by każdy, kiwał głową z politowaniem, że tak się nie zachowuje normalny człowiek.
  • Robert. M pół roku temu
    Poddaję się, nie mam szans przy takim ogromie argumentów,
    nawet gdybym był biegłym erudytą, nie podołałbym w walce
    z Twoim orężem pragmatycznych przykładów
  • betti pół roku temu
    Robert. M to najlepszy Twój komentarz. Wymiękłam po prostu...
  • akwamen pół roku temu
    betta nie podlizuj sie
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    W pewnym momencie pisania przychodzi znużenie, prawdopodobnie
    dopadło i Ciebie. Wierzę, ze to chwilowe,
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Może to przesilenie wiosenne? Ono tez działa na ludzi i
    sprawia, że brak nam entuzjazmu przy wielu czynnościach.
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    Oczywiście powyższe uwagi i spostrzeżenia nie przesłaniają moich
    jak najbardziej pozytywnych odczuć, związanych z Twoim tekstem
  • Robert. M pół roku temu
    To zawsze ryzykowny temat, zwłaszcza w tym okresie
    kiedy większość wyznaje zasadę wolności
  • Robert. M 7 miesięcy temu
    W takich opowiadaniach i spostrzeżeniach to naprawdę jest
    wiele emocji, w ogóle pisząc jesteśmy bardziej wylewni.
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Hmmm, co tu się stało?
  • Robert. M pół roku temu
    Gdzieś w środku płacze moje „ ja”, wręcz krzyczy,
    bym mu dał naprawdę coś, a nie mamonę,
    domaga się głębi, miłości, ludzi, pocałunku.
  • Robert. M pół roku temu
    Miła dziewczyna tak odważnie postanowiła że mi zaufa i zostawi samego może i jestem z daleka i nie ucieknę skoro zna moje dane ale jednak to dowód na jej dobrą wolę . Mam teraz okazję pokazać że dobrze zrobiła że jestem warty tego gestu będę przez cały czas otwarty na jej propozycję podporządkuję się spolegliwie. W życiu zauważyłem jest tak że to co zaplanujesz i tak się nie sprawdzi w stu procentach bo to jest po prostu nierealne. Podobno Pan Bóg najbardziej ma ubaw gdy my coś planujemy bo on i tak wie jak się to skończy a jak już się napalimy to czasem ciężko nas powstrzymać tylko jaki ma sens życie bez planów.
  • Robert. M pół roku temu
    "Mędrzec wie, kim jest, nie opierając się opinii innych. Jest kimś, kto wiedzie życie zgodnie z własną naturą, nie według wartości innych ludzi. Ma własną wizję i ma odwagę żyć według niej .Wie czym jest wolność i zna płynące z niej radości . Mędrca będą otaczali tylko wybrańcy , którzy są w stanie go zrozumieć."
  • Robert. M pół roku temu
    Wpływ na takie myślenie miała poniekąd służba zdrowia, bo nie miała przekonania do tutejszych konowałów, jak ich nazywała, których leczenie polegało na tym, że aplikowali anaboliki. A już ręce jej opadały, jak lekarz pytał, co ostatnio zapisał, by kolejny raz bez badania wręczyć jej receptę, która miała być takim placebo na dane schorzenie.
  • Robert. M pół roku temu
    Po wczorajszej rozmowie z Moniką do południa w pracy myślałem o tej nieszczęsnej Chorwacji, ale w pewnym momencie złapałem się na tym, że obserwuję koleżanki. Przyglądałem się ich skupionym twarzom z myślą, która z nich mogła wysłać mi tą wiadomość, czy jest to możliwe, że pod pozorem prostolinijnych uczuć, czystej sympatii, ukrywa się flirciara. Jeśli już to z Natalią rozmawiamy tak jak kumple, pozwalamy sobie na żarty, które mogą komuś postronnemu wydać się wykraczającymi poza układ koleżeństwa. Ale ona jest taka z natury, nie trzyma się sztywno zasad, ą i ę, to nie jej styl. Nie, no głupieję, jest szczęśliwą mężatką i basta, koniec dywagacji. Do czasu.
  • Robert. M pół roku temu
    Miło to słyszeć, mam nadzieję, że nie zawiodę twoich oczekiwań. Jak przyjdzie mi do głowy jakieś lepsze sformułowanie na ten rytm, to z chęcią naprawię tę małą skazę,
  • Robert. M pół roku temu
    Jeju! Co za zwariowany dzień, wydawało mi się, że wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. Jak czasami będę kiedyś narzekał, że u mnie jest tak monotonnie, to bij mnie, czym popadnie i ślij najgorsze obelgi.
  • Robert. M pół roku temu
    Każdy jej zazdrościł takiej uroczystości, zważywszy, że urodziny wypadały na wakacjach, co było atutem, nikt z jej rodzeństwa nie mógł nawet marzyć o takiej aurze po wakacjach
  • Robert. M pół roku temu
    Skąd ja to znam, takie podpatrywanie zza kotary, by przysposobić sobie umiejętność przyprawiania ciasta? Grasiu! Powinnaś się wstydzić, zamiast umościć sobie miejsce w mięciutkim foteliku, i zamknąwszy oczy pochłaniać płynący zapach ciasta, koszernego mięsa i pomidorów, które jeszcze wczoraj opalały się na słońcu.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie znam człowieka, który by powiedział, że jemu jest obojętne menu, zadowoli się tym co będzie serwowane. Każdy z nas ma swój gust i to dotyczy również potraw, smakołyków, przystawek
  • Kononowycz 5 miesięcy temu
    Robert. M mi jest obojętne byle nie było gównem Nuncjusza
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie jestem może zbyt delikatny, ale jednak przyzwyczajenie w tym wypadku to dłuższy etap-przynajmniej dla mnie. A ze snami to masz rację, przeżywa się pewien okres, po czasie jest lżej, zaczynamy wypierać to innymi sytuacjami.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To rzeczywiście trudne, by przy takich klimatach, mieć wenę, ale podziwiam odporność na takie estetyczne wrażenia wizualne. Sny to raczej mało kolorowe, no i bez intensywności przeżywasz
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To prawda, że mało adekwatne są moje porównania, ale nie miałem aż tak bliskiego kontaktu z ciałem któremu ustały funkcje życiowe, więc tylko to mogę sobie uzmysłowić. Powinni jednak jakieś matryce, manekiny, no tak uważam, że przy dzisiejszej technologii i to można dokładnie odtworzyć, każdy organ.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Czyli nawet w takich sytuacjach substytut, namiastka człowieka, nie zastąpi prawdziwego ciała? Na prawdę z własnego doświadczenia, możesz powiedzieć, że to pomogło Ci w przyswojeniu wiedzy?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ciało dla Ciebie nie stanowi tajemnicy, to jak dla mnie ciągle enigmatyczne zagadnienie, te wszystkie cząsteczki, kosteczki . A co do chłopaków , to szkoda, że chociaż kilka pań nie ma. No ale za to fory masz bo rodzynek.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ważne by mieć dystans do siebie, więc jak jest oprócz nauki jest i czas na własne rozluźnienie, to tylko się cieszyć. Kilka koleżanek to Ci zazdrości, takiego towarzystwa, a może i czegoś więcej. Nie dociekam , bo....
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To już wiem, że lubisz spokojne analizowanie dnia , nostalgię, pod tym względem nie różnimy się.....powiedzmy? Czy to znaczy, że jest czasem ciężko żyć z chłopakami?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Świat kobiet jest bogatszy od naszego, dlatego może czasem ciężko jest nadążyć za waszymi pragnieniami, tym co jest z naszej strony popisem , dla was może być niesmakiem. No ale można się uczyć , przez własne ułomności, dostrzegać kompromis. Dobrze jednak tak popraktykować inne opcje myślenia , co?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wszystko ma swoje granice, ale powiem Ci, że mam na ich obronę pewien aspekt, to upały i wasze zwiewne stroje. Mam sam do siebie pretensje o zbyt intensywne taksowanie wzrokiem, o przemycanie do umysłu tych wgnieceń, uwypukleń, ale to jest ten okres.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    No to jestem w domu. To ja już wiem, że Ciebie to oni też adorują, a tego kobieta nie może nie zauważyć. Niby tak nie wiele, ale jednak dobrze tak zacząć dzień ,sam bym tak chciał, żeby tak mi...
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Uważam, ze nastawienie człowieka, środowisko, które nas otacza i to co nam całe życie wmawiają (nie wolno, nie rób, to jest bee itp) ma jakiś wpływ na nasze życie. Chodziło mi jednak o to, żeby właśnie tym czynnikom się nie poddawać. To my powinnismy decydować o swoim życiu bo to jest nasze życie.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Są przepisy prawa, których łamać nie wolno, jak i zasady moralne np. dekalog, ale ja osobiście uważam, że jeżeli swoim postępowaniem nie kolidujesz z jedynymi ani drugimi to wolno Ci czynić to co sobie zaplanowałaś.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To ja ci powiem, że ty jesteś kuta na cztery łapy, bo kto inny by tak sobie wykalkulował, że jak się spotkać z koleżanka po fachu to w pięknej scenerii
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To oczywiście jest w tym najlepsze, że siedzimy sobie zadowoleni, przygotowani na wykwintny posiłek, otuleni delikatnymi dźwiękami, świadomi tego, że tuż obok, ktoś skupiony dekoruje nasz talerz.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Każdemu się marzy jakiś zakątek, który nie wiedzieć czemu, od najmłodszych lat stanowi jego miejsce docelowe. Jak dorastamy, to obiecujemy sobie, że tam kiedyś pojedziemy, będziemy tam zażywać lepszej jakości życia, wystarczy tylko się troszeczkę odkuć
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Są tacy jak mój wujek, co dopiero na emeryturze urzeczywistnił swoje plany, a mianowicie odwiedził swój upragniony Wiedeń. Co prawda, zeszło mu z tym pragnieniem spędzić wiele nocy, ale jaka była radość, gdy wreszcie spełnił się jego plan 12-latka, przemierzyć wszerz i wzdłuż brukowane ulice tak pięknej stolicy.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To spotkanie, to zdecydowanie charakterystyka osobowości, jak dla mnie to taka pomoc naukowa, pomiędzy wierszami doszukuje się twych pozytywnych odruchów, empatii. Nie sugerujesz wprost, nie zachęcasz, nie negujesz, a wręcz pozwalasz mi na własne dochodzenie do wniosków
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Sądzę, ze takich protoplastów Oli może przedstawić każdy z nas, bo w naszym otoczeniu jest wielu i facetów i pań, którzy licytują się z losem. Szukają idealnego rozwiązania i najczęściej sami sobie robią na złość, bo często najlepsze wybory, to te pierwsze, decyzje spontaniczne
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wyciągnąłem wszystkie swe żale, wyimaginowane możliwości, utracone ciepło, szanse, co mi przyszło do głowy, a ona stała nieporuszona, jakby była w amoku. Wymogłem fakty, relacje, wszelkie wiadomości, niuanse, dane, żądając podania aktualnego adresu
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie wiem o co w tym chodzi, ale zdaje się, że miała na myśli nasze każde nasze słowo, nawoływania do zmiany upodobań, czy zwykłe spotkanie na ulicy. Co skutkuje spóźnieniem, być może innym spotkaniem, bądź ominięciem właśnie danej osoby
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    No to już lepiej, podpatruje cały czas w Wikipedię i ta miejscowość, to już jest naznaczona, więc da się tam żyć, to i Ty wytrzymasz ten test.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Fajna inteligentna babka a nie ma szczęścia w miłości. Tylu ją zdradziło, że podziwiam, że jeszcze potrafi zaufać. Wszystkiego dobrego aby ten był wart jej serca.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Ja już rozumiem i jestem pewny, że dla mnie nie będzie śniadanka, ba! może nawet moje zwiewne stroje nie stają-przepraszam- nie wystarczą do czegokolwiek
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    W latach 80-tych miala super hity, ale to juz historia jej swietnej kariery. Niestety od wielu lat jej kariera jest smetna, zgubila rytm, barwe glosu. Jest bardzo piekna kobieta, ale smutne, ze nie jest juz ta dawna Beata.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Jeszcze raz z przyjemnością wysłuchałam tej mega sympatycznej z dobrym wokalem i pięknym uśmiechem Fajnie ze bez spiny, nadęcia i naśladowania
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nasze marzenia powinny być tak wielkie żeby nas przerażały bo nie ma, co się oszukiwać to, co najlepsze zawsze jest po drugiej stronie strachu. Nie każdy to potrafi przezwyciężyć ale szczęśliwi ci, co już tego zaznali.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wiem, że za daleko wszedłem w temat, ale dałabyś dolary przeciwko orzechom, że kiedyś tak nie postąpi jakiś zacny obywatel Neapolu i nie skrzyknie takiego referendum? Są takie regiony, gdzie od dziecka wpajane jest własne pochodzenie, podkreślanie walorów tego szczególnego miejsca.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wrażliwa, zbyt wrażliwa jak i naiwna. Samotna w swojej naiwności z głupim sercem w pakiecie.
    Nie pasująca do dzisiejszego świata, zamknięta w dziwnej rzeczywistości, nieodpowiednim wymiarze. ...Czy ja Grasiu, muszę naprawdę ustosunkować się do Twej wysublimowanej charakterystyki swej osoby? Czy nie popełniłbym rewolty?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Jeśli nawet jestem zaściankowy, to wynik duchowego aspektu, bowiem
    sam odrealniony wizerunek dnia jest mym przyjacielem w pokonywaniu kolejnych godzin
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Zgadłaś, to takie miejsce i to położone bardzo blisko bez którego
    nie wyobrażam sobie dalszej egzystencji, to raczej nieuniknione
    bym zmienił na ten temat zdanie
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    To prawda, że zauroczenie jest piękne. Czuje się zachwyt nad każdym gestem drugiej osoby, nad każdym jej słowem i nawet spojrzeniem. Czeka się na każdą kolejną randkę z wielką niecierpliwością a kiedy nadejdzie, pochłania się każdą sekundę.
    Miło czyta się takie opowieści, w których zainteresowanie jest obustronne
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pomiędzy szczęściem a nieszczęściem jest ponoć niewidzialna granica, dlatego może w ciągu dnia mamy tak wiele zmian nastroju. Czasem jeden gest, spojrzenie ustawiają nas do pionu, pozwalają uwierzyć w siebie lub karzą usiąść i sobie popłakać. Może żeby w pełni docenić to, co przyjdzie za chwilę np: dobre słowo, piękny dzień, radosny poranek, koleżeński sms, itp: teraz musisz być smutna? To taka luźna refleksja, ale wierzę, że u Ciebie się sprawdzi i już w krótce będziesz ...sama sobie dodaj na głos.....Miłego dnia . Bądź szczęśliwa
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wiesz, że na już w dzieciństwie pisała ale wszystko to padło łupem szuflady.
    Kazała na siebie czekać zbyt długo a powód nader prozaiczny, że zacytuję,
    by nie być posądzonym o gołosłowność - " musiałam to sobie przewartościować
    nabrać dystansu do własnej osoby"
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie była stała w uczuciach i jak zaczynała w jednym zeszycie spisywać
    historię to już szukała drugiego bo w głowie tliła się myśl na jak jej się
    zdawało jeszcze bardziej ciekawszą opowieść. W efekcie następował
    impas, bo dwie za powieści w lesie a ona cała w galopujących rozterkach.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie mogłem uwierzyć, nie byłem na to przygotowany, że wchodząc na
    jej stronę zobaczę kogoś kto jest jej aż tak bliski. Stroniąca od wszelkiego
    rozgłosu pozwoliła sobie na chwilę słabości, bo inaczej tego nie mogę
    zakwalifikować i zaprezentowała się w całej krasie, no prawie, ale to prawie
    bardzo jest wymowne
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Teraz mi się przypomniało to o Waldku, pamiętasz chyba jak pojechał do Azji i wysyłał wszystkim fotki jak dokazywał na słoniu? To właśnie chyba cechuje ludzi z innych regionów świata, że bawi ich odmienność, choćby taki słoń i możliwość przejażdżki na tym cielsku. A najzabawniejsze w tym zdjęciu, była mina tego człowieka, rdzennego mieszkańca tej wioski, który patrzył na to przedstawienie z pobłażaniem. No ale jak tu się nie oprzeć takiej możliwości, skoro koń to przeżytek, jak mówił zięć Pawlaka w „ Samych swoich”
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Czasami mam wrażenie, że to wszystko już przeżyłam, że znam zakończenie, a moje wewnętrzne ja jest starsze niż mój stan fizyczny. Czuje się zagubiony, bo nie potrafię odróżnić tych prozaicznych czynności, które dopełniają mój dzień, od tych, które próbuję zgłębić, wiedząc, że jest jeszcze czas. Czas, właśnie on jest moim wrogiem, bo podskórnie czuję, niemal każdą komórką, że to nie dziś jest teraźniejszością, a raczej opóźniającym się stanem rzeczy
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Nie sadzę by miała złe zamiary, to raczej taki sport, no niech stracę i
    nazwę to fetyszem, ale w tej lepszej odmianie, jaka jest praktykowana
    u tych zamożnych, kapryśnych i znużonych życiem starych panien. Co
    to więcej się namęczą swym udawaniem szczęśliwej nim przyjdzie im
    pogodzić się z zaistniałym stanem rzeczy
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Co prawda czasem mnie osłabia podnosi ciśnienie dziecinnością przyprawia o drżenie łydek ale to lepsze niż stagnacja. A może i powinno być wszystko odmienne i jak dwa bieguny plus do minusa przyciągać przez ciekawość
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Rodzice, siostra ,siostrzeniec, koleżanki od serca to wszystko piękne bezinteresowne a jakie czyste tylko, że ja chcę kogoś kto będzie mój tu i teraz, że obudzę się i znajdę ciepło wyczuję bicie serca. Niech się będzie rozpychał w nocy, niech kicha przed snem, wstaje bo zgłodniał, zostawiał nieład w łazience i wiele cudów wyczyniał ale by był. Dosyć mam ukradkowego spoglądania na innych, co mają, co się tulą, muskają bo ja też chcę by ktoś mówił mi, że jestem jedyna i do końca.
    Tak właśnie mi kiedyś powiedziała, dasz wiarę?
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Rozbija się to o góry, sprawia ,że mieszkańcy mają większe
    szanse na unikniecie nawałnicy, która jest nieunikniona na wiosnę.
    To jeszcze jeden argument przemawiający za tym regionem Polski
    a jak wiesz wymieniono ich wystarczająco by i bez tego uznać ten
    region za raj dla spragnionych leniwie ciągnącego się czasu
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Pomyślałem, że to typowy szarak, co kuje i mamusi chce zaimponować, jak to przełożeni ją chwalą, bo tablicę zaprojektowała, no w ogóle by się poniżyła byle być na piedestale faworytek zarządu.
    Ale to było jak w tym powiedzeniu, że nie wszyscy których zobaczysz w knajpie, to pijacy, może tam być wielu, wpadających sporadycznie.
    Taa, sprawdziłem i okazała się tą właśnie z tej ciekawszej bajki
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Patrzyła przed siebie, ale nie jak zainteresowana, bardziej to mi przypominało wzrok aktora deklamującego wiersz, gdzie zawsze mamy wrażenie, że on na nikogo nie zwraca uwagi, tak bardzo skupiony na swym procesie twórczym.

    Lewą dłonią a w zasadzie jej opuszkami, przesuwała po łańcuszku, sporadycznie oplatając nim swoje palce, by następnie go wygładzać, co dla mnie było czyste, bardzo naturalne, aczkolwiek bardzo pobudzające.
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Poniedziałek, nowy tydzień, świt wdziera się w moje łoże, rozjaśnia jasieczka, który spoczywa przy moim prawym barku, jak zawsze towarzyszył mi w moim niespokojnym śnie. Stopy podkurczone, mięśnie napięte, nie czuję się jak nowo narodzony, od dawna nie mam wrażenia, że sen to zdrowie. Jest to w tej chwili stan narzucony, brakuje mi alternatywy na jego wysublimowane zapotrzebowanie, stąd rola czynnego podporządkowania
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Wiem doskonale, jak to jest być zaszufladkowaną. Mogłabym o tym dużo napisać. Nie piszę, że ona nie zostanie pisarką, bo to daleka i wyboista droga, ale nie łapię poddawania się już na początku tej drogi. Tyle może się jeszcze wydarzyć...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pewnie cię dziś dobijam, ale uwierz mi tak muszę, jak to babcia moja mówi że z miłości czasem trzeba w pysk uderzyć. To nie znaczy, że już cokolwiek przesądziłem postawiłem pręgież, bo nie mam prawa tego osądzać, nawet nie podjąłbym się zawyrokować czy ciąża by uratowała małżeństwo.
  • Nuncjusz 7 miesięcy temu
    Ja pierdole, ale spam
  • Pan Buczybór 7 miesięcy temu
    jo, zgadzam się
  • Robert. M 4 miesiące temu
    To jest odpowiedz, na twój zarzut o szowinizm, który tak lekko mi wytknęłaś, a jak widzisz nie stanowił on o mojej opinii
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Hm , hm Jak przyjemnie bywa o letniej porze, pobiegać sobie z Anią w kusych strojach po dworze, gdy wiaterek jej zwiewną sukienkę zaczyna podrywać, mi już ciężko na wodzy go utrzymać, ach te słodkie krągłe jej pośladki, czy aby nie staną się przyczyną mej wpadki?, tyle męki, tyle czasu tego szukam, nie poprzestanę zanim wcześniej Ani nie…
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Aż uśmiech pojawił się na mej twarzy, bo mam ulubiony film - " Nikt nie jest doskonały" a scena z kraciastym kocem, owsianymi biszkoptami, była analogiczna do jednej ze scen tego filmu
  • betti 7 miesięcy temu
    Aż wlazłam zobaczyć, co się tutaj dzieje. Tekst pozostawia wiele do życzenia, szczególnie rzuca się brak spacji, interpunkcja też kuleje. Tekścik króciutki, na dodatek przesiąknięty patologią. Jedyne, co ciekawi i śmieszy, to komentarze Roberta M.
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Eh, jakoś tak przyjemnie zobaczyć Twój wpis, zaczynający się od słów "Aż wlazłam". Acz ocena sytuacji adekwatna do niej. Choć, jak już pisałem wyżej, ja jestem na tak, wszlkim około-marginesowym zagraniom.
    Kobitka, co napisała, pewnie już figuruje jako lokalna Jane Do w policyjnej kronice.
  • Ozar pół roku temu
    Kufa co to ?
  • Canulas pół roku temu
    Haha, witaj w matrixie, Ozar - Szczera reakcja. Tak się wynosi stalking na nowy poziom, meeeennn
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Czasami zdarza mi się napisać komentarz nad ranem.
    Umysł jest wtedy chłonny, a budzący się dzień powoduje,
    że czuję potrzebę, by podzielić się słowem.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A może tak coś merytorycznego? No tak, trzeba by najpierw
    przeczytać, a to przecież wysiłek intelektualny.
  • Aisak pół roku temu
    Robert M.
    KRÓL STALKERÓW :]
  • Canulas pół roku temu
    Hahahh - 100% true Aisak.
  • Robert. M pół roku temu
    A mogę to przyjąć jako komplement?
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M ależ proszę uprzejmie.
  • Robert. M pół roku temu
    Dziękuję. Nie będę udawał, że nie sprawiło mi
    to przyjemności, bo i owszem.
  • Aisak pół roku temu
    Naprawdę? Hmmm...
    To miło.
    Ok, to lecę, żeby nie zakłócić Państwu...uroczego dialogu :)

    To paaa!
  • Robert. M pół roku temu
    Ja nigdy nie żartuję na tym portalu.
    Połechtałaś mnie tym stwierdzeniem,
    aż mi się lepiej będzie spało.
    Też Ci pa!
  • Szudracz pół roku temu
    Kilkukilometrowy monolog, tego jeszcze nie było.
  • ausek pół roku temu
    O! A tu co się wyprawia? Może przeczytam to zacne opowiadanie.
  • Robert. M pół roku temu
    Czy to nie Ty mówiłaś, że na pytanie o ożenek, dał odpowiedź, że jeszcze z pół Tir-a Harnasia mu zostało i zaczyna szukać?
  • Robert. M pół roku temu
    Miałem obiekcje, czy aby takowe panie w tak dostojnym wieku posiadły w tak zaawansowanym stopniu młodzieżowy żargon, by popisywać się przed młodą kobietą
  • ausek pół roku temu
    Ok. O mało nie '' zęndmlałam'' - jak napisała autorka. Zastanawiam się czym Ty Robercie (Ulo) się tak zachwycasz? Nie wspomnę o błędach interpunkcyjnych, o stylistyce. Ten utwór nie zaciekawił mnie, bo jest mało autentyczny. Tekst napisano dość chaotycznie i skrótowo. Jeśli to ma być kryminał, to naprawdę trąci bylejakością. Skoro autorka sama woli o nim zapomnieć, to po co to podbijać.
  • Aisak pół roku temu
    Robercie Ulo?
    co to znaczy?
  • ausek pół roku temu
    Aisak, o ile pamięć mnie nie myli, to to ta sama persona ;) Wiesz, jestem tu już dość długo i dublowanie profili rzuca się w oczęta. Jest tu więcej takich przypadków... Kto uważny, ten widzi. ;)
  • ausek pół roku temu
    Aisak, zresztą, Ty też masz swoje za uszami :P
  • Aisak pół roku temu
    ausek, co ja mam za ószami?
    W zeszłym roku miałam nick chrum, ale zatłukli świnię.
    No, więc?
    Nic nie rozumiem!
  • Aisak pół roku temu
    ausek Robert to Óla?
    Kóva, jprd, nic nie rozumiem.

    Poproszę o wytłumaczenie.
  • Robert. M pół roku temu
    Kiedyś na testy do Legii trafił chłopaczek, który Robert Lewandowski się
    nazywał. Dygnitarze popatrzyli, pokiwali głową z dezaprobatą i odesłali, więc
    zaczepił się w Zniczu Pruszków na zapleczu naszej elity. A dziś wieczorem
    te same persony wraz z milionami na świecie, będą trzymać kciuki, by Lewy
    awansował wraz z Bayernem do finału Ligi Mistrzów.
    Jestem szarym człowiekiem, nie znam się na podstawach pisania, na tym, co
    ma być w ekspozycji, dramaturgii, stopniowaniu napięcia itp: ale czy czasem
    jak ci skauci z Warszawy, nie widzimy tylko to, co powierzchowne(stylistyka,
    gramatyka) a głębia nam nie umyka? Czasami jak u recenzentów
    skrzywienie zawodowe bierze górę.
    Piotr Fronczewski, ledwo skończył podstawówkę, mając kilka dwój na półrocze 8
    klasy a dziś….
    Może to nawet koło zwykłego czytadła nie stało i z tej dziewczyny
    nigdy nie wyrośnie pisarka, ale czy to takie pewne?
    A co do „wcieleń”, to nigdy nie ukrywałem, że pisałem jako Ula, ba! Ja nawet
    powieliłem część mych wypocin tak by nie było wątpliwości. Powiem więcej,
    mój siostrzeniec utrwalał francuski i wpisywał komentarze jako Cipcia 8 i
    jeszcze kilka pseudo, ale nie pamiętam już jakich.

    Kiedyś na testy do Legii trafił chłopaczek, który Robert Lewandowski się
    nazywał. Dygnitarze popatrzyli, pokiwali głową z dezaprobatą i odesłali, więc
    zaczepił się w Zniczu Pruszków na zapleczu naszej elity. A dziś wieczorem
    te same persony wraz z milionami na świecie, będą trzymać kciuki, by Lewy
    awansował wraz z Bayernem do finału Ligi Mistrzów.
    Jestem szarym człowiekiem, nie znam się na podstawach pisania, na tym, co
    ma być w ekspozycji, dramaturgii, stopniowaniu napięcia itp: ale czy czasem
    jak ci skauci z Warszawy, nie widzimy tylko to, co powierzchowne(stylistyka,
    gramatyka) a głębia nam nie umyka? Czasami jak u recenzentów
    skrzywienie zawodowe bierze górę.
    Piotr Fronczewski, ledwo skończył podstawówkę, mając kilka dwój na półrocze 8
    klasy a dziś….
    Może to nawet koło zwykłego czytadła nie stało i z tej dziewczyny
    nigdy nie wyrośnie pisarka, ale czy to takie pewne?
    A co do „wcieleń”, to nigdy nie ukrywałem, że pisałem jako Ula, ba! Ja nawet
    powieliłem część mych wypocin tak by nie było wątpliwości. Powiem więcej,
    mój siostrzeniec utrwalał francuski i wpisywał komentarze jako Cipcia 8 i
    jeszcze kilka pseudo, ale nie pamiętam już jakich.
  • Robert. M pół roku temu
    Kiedyś na testy do Legii trafił chłopaczek, który Robert Lewandowski się
    nazywał. Dygnitarze popatrzyli, pokiwali głową z dezaprobatą i odesłali, więc
    zaczepił się w Zniczu Pruszków na zapleczu naszej elity. A dziś wieczorem
    te same persony wraz z milionami na świecie, będą trzymać kciuki, by Lewy
    awansował wraz z Bayernem do finału Ligi Mistrzów.
    Jestem szarym człowiekiem, nie znam się na podstawach pisania, na tym, co
    ma być w ekspozycji, dramaturgii, stopniowaniu napięcia itp: ale czy czasem
    jak ci skauci z Warszawy, nie widzimy tylko to, co powierzchowne(stylistyka,
    gramatyka) a głębia nam nie umyka? Czasami jak u recenzentów
    skrzywienie zawodowe bierze górę.
    Piotr Fronczewski, ledwo skończył podstawówkę, mając kilka dwój na półrocze 8
    klasy a dziś….
    Może to nawet koło zwykłego czytadła nie stało i z tej dziewczyny
    nigdy nie wyrośnie pisarka, ale czy to takie pewne?
    A co do „wcieleń”, to nigdy nie ukrywałem, że pisałem jako Ula, ba! Ja nawet
    powieliłem część mych wypocin tak by nie było wątpliwości. Powiem więcej,
    mój siostrzeniec utrwalał francuski i wpisywał komentarze jako Cipcia 8 i
    jeszcze kilka pseudo, ale nie pamiętam już jakich.
  • Aisak pół roku temu
    Robert. M, przecież to nic zdrożnego.
    Pisarze, Poeci używają miliard pseudonimów i żeńskich i męskich.
    Kurwa, ja pierdolę.
    Niektórzy zachowują się tak, jak by wszystko było dla nich obce i niemoralne.

    przychodzi sobie ausek i robi z człowieka nie wiadomo kogo.
    Bo co? ausek?
    Se bądź i miliard lat na opowi i wmawiaj mi, że mam coś za ószami :/

    Robert M. wiara w kogoś, oddanie się i to chyba coś więcej niż Miłość.

    chyba, że to ty sam....

    cipcia 8? siostrzeniec?
    Mam nadzieję, że nie ministrant :>

    ausek, wyłaź tchórzy!!!!!!!!
    Ty tchörzu ty!!!!!!
  • ausek pół roku temu
    Robert. M, ja nikomu metki nie przyklejam. Wiem doskonale, jak to jest być zaszufladkowaną. Mogłabym o tym dużo napisać. Nie piszę, że ona nie zostanie pisarką, bo to daleka i wyboista droga, ale nie łapię poddawania się już na początku tej drogi. Tyle może się jeszcze wydarzyć... Ale trzeba nad sobą pracować i mimo wiatru wiejącego w oczy przeć do przodu. Czasami wiadro zimnej wody jest lepsze niż głaskanie po ramieniu. ;)

    Szanowna pani Asiak, odpuść, bo ten ''ausek, co robi z człowieka nie wiadomo kogo'', nie ma ochoty na utarczki. Plucie jadem nie jest w jego stylu. Miłego wieczoru życzę.
  • Robert. M pół roku temu
    Nasze rozważania dotyczące życia, przybrały charakter wspomnień o błędach, złych nawykach, a nade wszystko o bezapelacyjnym braku profesjonalności
  • Aisak pół roku temu
    Jadem?
    Piszesz coś o mnie, więc łaskawie dokończ zaczęte zdanie, co mam za ószami?
    Bądź rzetelna.
    Nie rozsiewają plotek.
    Miej honor.

    Chyba, że jesteś z tych osób, co memlą jęzorem na wiatr.

    Żegnam.
    Jak najdalej od podobnych osób.

    Kurwa.
    Samej. Na Syberii. Na Gobi.
    Nie z podobnymi tobie.
  • Robert. M pół roku temu
    Są takie regiony, gdzie od dziecka wpajane jest własne pochodzenie,
    podkreślanie walorów tego szczególnego miejsca.
  • Aisak pół roku temu
    Jestem z Polski.
    To widać
    Słychać.
    Nie czuć, bo nie pachnę cebulą.

    Tak sobie myślę...

    Chyba mam słaby charakter, jeśli sprawy podobne ausek'owi wyprowadzają mnie z równowagi.
    Ale normalnie nie mogę!!!! Kiedy wmawia mi się, że niby coś mam za ószami, i ta osoba nie jest w stanie odpowiedzieć o co dokładnie chodzi.
    Pewnie jest z PiSu :>
  • Robert. M 5 miesięcy temu
    Czysto formalny związek, będący intymnym całunem dla rzeczywistych perwersji. Korzystna relacja, przeplatana swego rodzaju przyjemnością, lecz brakiem namiętności. Znajomość, dzięki której oboje mogą w pełni oddaje się swym prawdziwym żądzom, nie tracąc w oczach oficjalnego środowiska
  • Okropny 5 miesięcy temu
    Co ja właśnie przeczytałem, to się na osobną książkę nadaje
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Uwaga. Zmieniony adres e-mail. Odbiorca nie może odbierać
    poczty pod wybranym adresem. Nowe wiadomości będą automatycznie
    usuwane z folderu poczta przychodząca....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W razie pytań proszę zwracać się do administratora systemu pocztowego.
    - Dobry wieczór, Szanowny Panie Administratorze Systemu.
    Jak się Pan miewa? Mamy chłodny marzec, prawda?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ...Ale po tak łagodnej zimie nie możemy narzekać, tak myślę. Ach,
    przy okazji: mam pewne pytanie. Mamy wspólnego znajomego, nazywa
    się Leo Leike. Zapodział mii się niestety jego aktualny adres mailowy....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Czy byłby Pan tak miły i ...Dziękuję. Z wirtualnymi wyrazami szacunku,
    Emmi Rother.
    - Uwaga. Zmieniony adres e-mail. Odbiorca nie może odbierać poczty pod
    wybranym adresem. Nowe wiadomości będą automatycznie usuwane....
  • Aisak 4 miesiące temu
    Robert. M
    będziesz kontynuował historię mailową?!

    Byłoby super.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    zwrócono mi książkę, więc stwierdziłem, że zamiast wypisywać
    swoje nie do końca racjonalne komentarze zamieszczę jedną
    z piękniejszych wirtualnych konwersacji.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    - Czy mogę sobie pozwolić na parę słów krytyki? Jest Pan monotematyczny.
    Szanowny Panie Administratorze, będę szczera: znajduję się w
    sytuacji podbramkowej. Potrzebny mi jest aktualny adres " użytkownika"
    Leo Leikego, naprawdę! Muszę natychmiast zadać mu trzy pytania:
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ...1. Czy jeszcze żyje? 2. Czy przebywa jeszcze w Bostonie? 3. Czy nawiązał już
    nowy związek mailowy? Jeżeli odpowiedź 1. jest pozytywna, to jestem skłonna
    wybaczyć mu. 2. Ale nie. 3. Niechby w ciągu tego pół roku podjął piętnaście kolejnych....
  • Blanka 4 miesiące temu
    Jezu.
  • Canulas 4 miesiące temu
    To jak z pigulką odkrywającą Matrix. Każdy, kto połknął (wszedł tu) jest w szoku ;)
  • Canulas 4 miesiące temu
    No i... ten. Tytuł sensu nabiera ;)
  • Blanka 4 miesiące temu
    Canulas, o to sobie właśnie pomyślałam- "Ukarana... Przez Roberta /Robertę..." Masakra.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Masakra, to jeden z delikatniejszych epitetów, jakie mi się cisnęły na
    usta. I tak jest za każdym razem, gdy widzę, że ktoś nowy wchodzi by spróbować
    swych sił, licząc na przychylność, na odrobinę empatii, a tu ..Taa, stali
    bywalcy nie omieszkają zaistnieć na głównej przez kilka minut, więc
    trzeba wyłuszczyć każdy niuans, pokazać, kto zać. Tak było i w przypadku
    Grasi, co udokumentowane jest pod powyższym tekstem, tak jak napisałaś,
    - ukarano – za to, że ośmieliła się wrzucić swój tekst. Dlatego jest tu tak mało
    osób i raczej nikt nie dojdzie, bo wciąż neguje się, - wróć – eliminuje kolejne
    by czasem nie pomyślały, że mogą tu się zadomowić.
    Ja jednak liczę, że kiedyś będzie kontynuowała swoje marzenia i do póki
    będzie jej konto i ten tekst, zawsze będę miał nadzieję, że zrozumie, ze warto
    pisać, nie bacząc na innych. A błędy? Trening czyni mistrza, tylko trzeba
    praktykować pisanie. Jeśli Grasia czytasz, to wrzuć kolejne części.

    Masakra, to jeden z delikatniejszych epitetów, jakie mi się cisnęły na
    usta. I tak jest za każdym razem, gdy widzę, że ktoś nowy wchodzi by spróbować
    swych sił, licząc na przychylność, na odrobinę empatii, a tu ..Taa, stali
    bywalcy nie omieszkają zaistnieć na głównej przez kilka minut, więc
    trzeba wyłuszczyć każdy niuans, pokazać, kto zać. Tak było i w przypadku
    Grasi, co udokumentowane jest pod powyższym tekstem, tak jak napisałaś,
    - ukarano – za to, że ośmieliła się wrzucić swój tekst. Dlatego jest tu tak mało
    osób i raczej nikt nie dojdzie, bo wciąż neguje się, - wróć – eliminuje kolejne
    by czasem nie pomyślały, że mogą tu się zadomowić.
    Ja jednak liczę, że kiedyś będzie kontynuowała swoje marzenia i do póki
    będzie jej konto i ten tekst, zawsze będę miał nadzieję, że zrozumie, ze warto
    pisać, nie bacząc na innych. A błędy? Trening czyni mistrza, tylko trzeba
    praktykować pisanie. Jeśli Grasia czytasz, to wrzuć kolejne części.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Blanka , nooo.... wiesz, to Ty napisałaś :)
  • Blanka 4 miesiące temu
    Robert. M, gwoli jasności: moja "masakra" to odpowiedź na tę plagę komentarzową, coś ją pod ten tekst raczył/a zesłać. To po pierwsze. A po drugie, oświeć mnie, proszę, jaką to karę zesłano na autorkę? Bo ta dokumentacja co się na nią powołujesz, (Twój monolog), długa raczej i gdybyś zechciał mnie niewiernej i leniwej streścić nieco, byłabym zobowiązana:)
    Grasia, na litość wszelką, jeśli czytasz wróć!!! Wróć! Dla RobertaM i dla "stałych bywalców" co by winy swe mogli odkupić. Amen,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Plaga? No nie, aż tylu ich się nie zleciało, by swoje jestestwo postawić
    w lepszym świetle, upuszczając krwi, niekoniecznie swojej.
    Dobra, teraz poważnie. Masakra, plaga, fiu, fiu, …nie przebierasz w słowach.
    Nie żebym miał coś przeciw, ależ skąd, szczerość jest podwaliną każdej rozmowy.
    Ba! Ja uwielbiam jak mogę liczyć na takie gesty, a uwierz nie każdego
    na to stać. I z ręką na sercu, już miałem się poddać tej emfazie, euforii,
    gdyby nie malutki, no dosłownie maciopeńki niuans. Domyślasz się jaki?
    Przyznałaś/eś się, że nie przeczytałaś/eś mego monologu, więc ten upust
    otwartości, niestety nie mogę uznać za miarodajny. Ach, a już …no szkoda.
    Uwaga będę szczery albo złośliwy ( wybór należy do Ciebie) -
    Zawsze tak bez zapoznania się z treścią wydajesz opinię o zawartości
    merytorycznej? Przez moment ubzdurałem sobie,
    że nie przeczytałaś/eś nawet tekstu autorki, a jesteś z tych, co tylko szukają
    sensacji w komentarzach. Nie, nie musisz mi odpowiadać
    potraktuj to jako…hm..retorykę? O! właśnie tak.
    I dziękuję za poparcie moich starań o powrót Grasi. Co prawda więcej
    w tym było ironii i sarkazmu, ale przymykam na to oko, w końcu jesteś
    pierwszą/ym, która/y mi sekunduje w tym „procesie twórczym „.
    A jak widzisz, o Grasi ni słychu…Co do osób które jej pokazały narożnik,
    śmiem twierdzić, że nawet nie pamiętają już o tym, to był dla nich
    zwykły incydent, ot okazja by sobie ulżyć.
    P.S. Staram się codziennie coś wpisywać, dlatego mam nadzieję, że
    konwersacja z Tobą będzie trwałą baaaardzo długo, bym nie
    musiał marudzić swoją słowną indolencją .
    I jakbyś był/a tak uprzejma/y to proszę o subiektywną ( a jakże by inaczej)
    analizę powyższej pracy. Chciałbym po prostu wiedzieć jak podchodzisz
    do opowi.pl . Czy jest to stricte moralizatorska wskazówka, wypisana
    z podniesionym palcem belfra. Czy jednak ten odruch człowieczeństwa, że
    beniaminkowi należy się nutka refleksji i basta..
  • Blanka 4 miesiące temu
    Robert. M :) Prawie przegapiłam!
    Oczywiście, bardzo proszę:)
    We wszystkich (nie tylko powyższej) pracach autorki pojawia się mnóstwo błędów. Żeby nie być gołosłownym - proszę, trzy pierwsze zdania:
    "Padało paskudnie.Deszcz ze śniegiem i ta wilgoć przenikająca aż do kości.Trzęsła się cała jak zwykle gdy wyparowywał alkohol .To co on jej powiedział?Że jest,była i zawsze pozostanie zwykłą dziwka?W ..."- brak spacji, przecinka, *dziwką.
    I tak w każdej części. Bez wyjątku. Czytanie męczy totalnie przez takie niechlujstwo.
    Oczywiście błędy, jak słusznie zauważyłeś, robimy wszyscy. Bez wyjątku. Jak jeden. To normalne. Tylko wiesz... Tak sobie myślę, że to słabo, jak autor nic sobie nie robi z uwag, wskazówek czytelników i trochę wywala brzydkiego palucha w ich stronę takim olewatctwem.
    Nie wspomnę, że znalazłam pod wszystkimi jej tekstami życzliwe komentarze, dla przykładu: "Spacja po przecinku i kropce. Spacja czyli ten długi przycisk na klawiaturze, który robi przerwę." Ale miała je w głębokim poważaniu:)
    Uppsss! Wspomniałam:)
    No nic. Mogę się oczywiście mylić;)
    Teraz pozwól, że zacytuję sobie Twoje słowa, żebym się nie pogubiła- wybacz blondynce:)
    "Taa, stali
    bywalcy nie omieszkają zaistnieć na głównej przez kilka minut, więc
    trzeba wyłuszczyć każdy niuans, pokazać, kto zać. Tak było i w przypadku
    Grasi, co udokumentowane jest pod powyższym tekstem, tak jak napisałaś,
    - ukarano – za to, że ośmieliła się wrzucić swój tekst. "- Ponawiam pytanie, bo chyba się nie zrozumieliśmy:) Gdzie ta dokumentacja? Jeśli w Twoim monologu, to wskaż mi palcem, proszę, bo nie potrafię odnaleźć:) Gdzie ta kara? Gdzie Ci krwiopijcy? Gdzie oprawcy, co to pozbawili marzeń, odarli z chęci, potrzeby pisania, Robercie?:)
    "Przyznałaś/eś się, że nie przeczytałaś/eś mego monologu, więc ten upust
    otwartości, niestety nie mogę uznać za miarodajny."- Tutaj się z Tobą w pełni zgadzam. Przeczytałam zaledwie część Twoich komentarzy i jak można zauważyć wyżej, skomentowałam je mało finezyjnie, nijako w zasadzie. Gdybym przeczytała całość, być może pokusiłabym się o coś więcej niż"masakra":)
    Dalej:
    "dlatego mam nadzieję, że
    konwersacja z Tobą będzie trwałą baaaardzo długo, bym nie
    musiał marudzić swoją słowną indolencją ."- rozczaruje Cię:( Gawędziarz ze mnie jak z koziej kupy marmolada:( Przykro mi. Poza tym (niestety) nie posiadam zdolności telepatycznych:( a szkoda. Straszna szkoda.
    Walcz o autorkę. Jak lew. A nawet lwica. Walcz. Wszak wiadomo, że warto pisać nawet dla jednego odbiorcy. Szczególnie tak wiernego.
    Dobry doping połową sukcesu:) pozdro:)
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie ominęłabyś, tego nie da się zrobić, już ja dbam by to opowiadanie miało
    swoje pięć minut i to dosłownie, ponieważ każdego dnia…itd.:
    Tak więc jestem przygotowany na to, że ktoś zawsze wstąpi,
    choćby przez moją upierdliwość. Tak jak Ty nie omieszkałaś
    pewnej pięknej gwieździstej nocy wpaść i zrobić mały melanż.
    Za co ślicznie dziękuję, zawsze to jakiś rodzaj zainteresowania,
    co zresztą zaowocowało analizą tekstu, co jest nadrzędną wartością.
    Nie będę oszukiwał, że Twój komentarz powalił mnie na kolana,
    że po nim łapałem oddech rękawami. I nie o to chodzi, że coś w nim
    jest nie do przyjęcia, ależ skąd. Ja po prostu jestem inny ( czytaj dziwny) i uwielbiam
    jak ktoś podchodzi do tekstu jak do listu od kochanej osoby. Nie zważa na jej
    błędy, styl, albo, co gorsza jego brak. A oczyma wyobraźni przechadza
    się jego drogami fantazji, iluzji, choć czy tylko? Jestem skłonny przyznać rację
    tym, co uważają, że w tych tekstach przelewamy opuszkami palców nasze
    własne doświadczenia, jest w tym wiele naszych pragnień itp.:
    Dlatego tak bardzo jestem wyczulony na te zimne, pozbawione refleksji
    komentarze. Gdzie często odfajkowuje się czcionkę, zapominając o tym, że
    tam gdzieś w Polsce jest ten człowieczek i być może cały wieczór czeka by
    na jego matrycy zaświeciło na czerwono. I zobaczy – „ nawet ciekawe,
    akcja itp…” Oczywiście, że nie neguję zwrócenia uwagi na błędy, w końcu
    ten portal nie od kozery zwie się literackim, ale parę słów jak do człowieka
    by chyba nie zaszkodziło. Zwłaszcza jeśli to jej/go pierwsza publikacja.
    Zrozumiałem ale chciałem najpierw przeczytać jakie jest Twoje stanowisko,
    co do „ powitalnej mowy”. Dlatego prosiłem o Twój wgląd w daną historię,
    szczyptę myśli by zobaczyć, czy warto jest przytaczać te przykłady. I raczej
    nie ma takiej potrzeby, bo jak sama widzisz nie powiedziałaś ani pół słowa
    o zawartości merytorycznej.
    Nawet szukając między czcionką nie znalazłbym wskazówki czy to, choć przez
    moment skradło Ci fragment życia.
    Ale, że przytoczyłaś komentarze, które były lżejsze więc i ja dla równowagi w przyrodzie
    podejdę ambiwalentnie i zacytuję: „ Jezusie, ześlij tej istocie interpunkcję,
    to wtedy dopiero przeczytam, bo nie dałem rady..”
    „Ok. O mało nie '' zęndmlałam'' - jak napisała autorka.. „
    Na Tobie oczywiście to nie robi ( nie wywoła) żadnej reakcji, no może przewrócisz
    oczyma w geście dezaprobaty dla mojej osoby. Ośmielę się jednak zauważyć, że
    jak różne są progi bólu tak i wrażliwość jest nader osobistym walorem naszego
    jestestwa. Nie wiem czy to mogło zaważyć, czy w ogóle miało jakieś znaczenie,
    ale czy takie powitanie jest jak zachęta? Nie mówię, że ja robię dobrze, bo być może
    jak napisał mi zaciekawiony, że te moje fasmagorie skutecznie wyleczyły dziewczynę
    z kolejnych publikacji. Kto wie.
    Celowo o tym napomykam, byś wiedziała, że słowo plaga, było czymś naturalnym,
    odruchem, wręcz instynktem ( wpadam w patos) na taki metraż frazesów. I byłbym
    zdziwiony gdybyś uznała to za coś oczywistego, skoro ja sam czasem mam obiekcje,
    czy to jest jeszcze w jakikolwiek sposób do wytłumaczenia choćby samemu sobie.
    To był taki nieudolny żart, nie podejrzewałbym nikogo o chęć wpisywania się dłużej
    niż to jest potrzebne. To jest klarowne dla mnie ( to jedno) że nikt tu nie będzie
    ze mną prowadził jakiejkolwiek konwersacji. Dlatego nie, nie rozczarowałaś mnie.
    Miło było Cię poznać, życzę weny i wielu czytelników. Miłego wieczoru.
  • Blanka 4 miesiące temu
    Robert. M Tak jak Ty nie omieszkałaś
    pewnej pięknej gwieździstej nocy wpaść i zrobić mały melanż."<3<3 to zdanie jest piękne:)
    "Ja po prostu jestem inny ( czytaj dziwny) i uwielbiam
    jak ktoś podchodzi do tekstu jak do listu od kochanej osoby. Nie zważa na jej
    błędy, styl, albo, co gorsza jego brak. A oczyma wyobraźni przechadza
    się jego drogami fantazji, iluzji, choć czy tylko?"- szczerze, z całego serducha zazdroszczę Ci takiego podejścia:) Poważnie.
    "Nawet szukając między czcionką nie znalazłbym wskazówki czy to, choć przez
    moment skradło Ci fragment życia."- przepraszam. Nie skradło. Nie skradło. Tak się zdarza;)
    "„Ok. O mało nie '' zęndmlałam'' - jak napisała autorka.. „" - dokładnie tak napisała autorka:)
    RobertM. Wytrwałości życzę:)Pozdrówka;)
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Blanka, Taka pochwała na dobry początek tygodnia, to ja rozumiem. Aż sobie podskoczyłem
    z wrażenia. Pewnie nie uwierzysz ale naprawdę dobrze mi to zrobiło więc nieśmiało proszę
    o więcej.
    Nie masz czego zazdrościć tylko sama tak podchodź do danego delikwenta i nie mów, że potrafisz
    być refleksyjna i wgłębić się w temat, bo choćby wczoraj u Justyski umieściłaś taki kom.
    Pewnie to wynik sympatii i dlatego Grasi nie napisałaś takich ciepłych zdań. Po prostu
    nie była w stanie skraść Ci serducha,
    Będę wytrwały i twardy( jak żelki z Biedronki) w dążeniu o powrót tego opowiadania.
    Spokojnej nocy
  • Robert. M 4 miesiące temu
    *i nie mów, że nie potrafisz
  • Blanka 4 miesiące temu
    Robert. M , to nie jest kwestia sympatii:) Żadnego autora/autorki nie znam prywatnie, więc czy to w przypadku Justyski, Grasi, czy kogokolwiek innego- chodzi o tekst:)
    Oczywiście Twoje zacięcie jest widoczne i w ogóle, tylko nie wiem... Nieważne zresztą:) pozdro.
  • Aisak 4 miesiące temu
    To nie pigułka Matrixu,
    to pigułka gwałtu xDDD
  • Robert. M 4 miesiące temu
    15 stycznia
    Chciałabym zrezygnować z prenumeraty. Czy mogę zrobić to tą drogą? Pozdrawiam, E. Rothner.
    18 dni później.
    Chcę zrezygnować z prenumeraty. Czy można zrobić to e-mailem? Proszę o krótka odpowiedź.
    Pozdrawiam, E. Rothner.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    33 dni później
    Szanowni Państwo z wydawnictwa "Like", jeżeli uparte ignorowanie moich prób rezygnacji
    z prenumeraty ma na celu sprzedaż kolejnych numerów Waszego produktu, którego poziom
    niestety wciąż się pogarsza, jestem zmuszona Państwa poinformować: nie zapłacę już ani
    grosza! Pozdrawiam E. Rothner.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    8 minut później
    Leo:
    Pomyłka. Jestem osobą prywatną. Mój adres t woerter@leike.com. Pan usiłuje się
    skontaktować z woertet@like.com. Jest Pan już trzecią sobą, która chce u mnie
    zrezygnować z prenumeraty. To czasopismo rzeczywiście musiało się pogorszyć.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    5 minut później
    Emmi:
    Och, przepraszam! I dziękuję za wyjaśnienie. Pozdrawiam. E.R.
    9 miesięcy później
    Wesołych świąt i wszystkiego dobrego w nowym roku życzy Emmi Rother.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    2 minuty później
    Leo:
    Droga Emmi Rothner, wprawdzie wcale się nie znamy, mimo to dziękuję
    Pani za serdeczny i absolutnie oryginalny mail masowy! Musi Pani
    wiedzieć: uwielbiam maile masowe do masy, do której nie należę.
    Z uprzejmymi pozdrowieniami, Leo Leike.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    18 minut później
    Emmi:
    Proszę mi wybaczyć pisemne nagabywanie, Panie z uprzejmymi
    pozdrowieniami. Przez pomyłkę został Pan wciągnięty na listę moich
    klientów, ponieważ przed kilkoma miesiącami chciałam zrezygnować
    z prenumeraty i omyłkowo trafiłam w Pański adres e-mailowy.
    Natychmiast go usunę.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ....P.S: Jeżeli przyjdzie Panu do głowy oryginalniejsza formułka
    życzeń " Wesołych świąt i wszystkiego dobrego w nowym roku"
    to proszę się nią ze mną podzieli. Na razie Wesołych świąt i
    wszystkiego dobrego w nowym roku! E. Rothner.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    6 minut później
    Leo:
    Życzę Pani przyjemnych świąt i cieszę się razem z Panią. że czeka Panią
    rok, który będzie można zaliczyć do Pani osiemdziesięciu najlepszych, A
    gdyby Pani w tym czasie zaabonowała kiepskie dni, to proszę je u mnie spokojnie
    - omyłkowo - anulować. Leo Leike.

    3 minuty póżniej
    Emmi:
    Jestem pod wrażeniem! Pozdrawiam, E.R.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    38 dni później
    Szanowne Kierownictwo wydawnictwa "Like". rozstawałam się z Państwa
    magazynem trzykrotnie pisemnie i dwukrotnie telefonicznie ( u pani Hahn).
    Skoro w dalszym ciągu przysyłają mi Państwo swoje czasopismo, uważam
    to za Państwa prywatna przyjemność. Przysłany mi właśnie przekaz na sumę
    186 euro zatrzymam chętnie....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ....na pamiątkę. aby pamiętać o "Like" również wtedy, gdy wreszcie nie będę otrzymywać
    kolejnych numerów. Proszę jednak nie liczyć na to, iż wpłacę choćby jedno euro. Z poważaniem,
    E.Rothner.
    2godziny później:
    Leo:
    Droga Pani Rothner, czy robi to Pani celowo? Czy może zaabonowała Pani kiepskie dni?
    Z uprzejmymi pozdrowieniami, Leo Leike.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    15 minut później
    Emmi:
    Drogi Panie Leike, teraz naprawdę jestem ogromnie zakłopotana. Niestety cierpię na
    chroniczny syndrom "ei", czyli syndrom "e" przed "i". Kiedy szybko piszę i przychodzi
    kolej na "i", odruchowo wstukuję "e". Dzieje się tak, ponieważ opuszki moich środkowych
    palców walczą ze sobą na klawiaturze. Jestem mianowicie osobą z natury.....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ...leworęczną, którą w szkole przerobiono na praworęczną. Lewa nie wybaczyła mi tego do dziś.
    Zawsze wstukuję opuszką środkowego palca "e", zanim prawa zdąży napisać "i". Proszę mi wybaczyć
    naprzykrzanie się, to już nigdy więcej (prawdopodobnie) się nie powtórzy. Miłego wieczoru, E. Rothner.

    4 minuty później
    Leo:
    Droga Pani Rothner, czy mogę Pani zadać jedno pytanie? I od razu drugie: ile czasu potrzebowała Pani...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ....na napisanie maila wyjaśniającego syndrom "ei ? Pozdrowienia, Leo Leike.

    3 minuty później
    Emmi:
    Dwa pytania wstecz: jak Pan sądzi? I dlaczego Pan pyta?

    8 minut później
    Leo:
    Sadzę, że nie potrzebował Pani na niego więcej niż dwadzieścia sekund. Jeżeli tak, to gratuluję:
    w krótkim czasie udało się Pani napisać bezbłędną wiadomość. Sprowokowałą mnie do śmiechu.
    A dziś wieczorem już nikomu i niczemu więcej to się nie uda. Co do Pani drugiego pytania: .....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ....dlaczego pytam: zawodowo zajmuję się obecnie językiem e-maili. I wracając do mojego pytania:
    nie dłużej niż dwadzieścia sekund, trafiłem?

    3 minuty później
    Emmi:
    No, no, więc zajmuje się Pan e-mailami zawodowo. Brzmi interesująco, jednak czuję się trochę jak
    królik doświadczalny. Wszystko jedno. Czy ma Pan własną stronę internetową? Jeżeli nie, to chce
    Pan może mieć? Jeżeli tak, to chciałby Pan mieć ładniejszą? Zawodowo zajmuję się mianowicie...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ....tworzeniem stron internetowych. (Jak dotąd potrzebowałam dziesięciu sekund, zatrzymałam
    się, ale to była rozmowa zawodowa, zawsze idzie szybko.)
    W przypadku mojego banalnego e-maila o syndromie " e przed i" przecenił się Pan niestety, i
    to dość mocno. Skradł mi on dobre trzy minuty z życia. Cóż, wiadomo, czy na coś się przydał?
    Interesowałoby mnie jednak, dlaczego Pan założył, że na mail syndromie "e przed i" .....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    .....potrzebowałam zaledwie dwudziestu sekund, I za nim ostatecznie zostawię Pana
    w spokoju na zawsze ( chyba, że ci z "Like" znów mi prześlą przekaz do zapłacenia )
    Chciałabym wiedzieć coś jeszcze. Pisze Pan powyżej: " Czy mogę zadać Pani jedno
    pytanie? I od razu drugie: ile czasu...itd.?". W nawiązaniu do tego miałabym dwa
    pytania. Pierwsze: ile czasu potrzebował Pan na ten gag? Drugie: czy tak się ....
  • Elorence 4 miesiące temu
    Robert. M, podziwiam za wytrwałość :P
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Położyła się a ostatnią wizją przed zaśnięciem, jaka ją nawiedziła było zeszłoroczne spotkanie klasowe a wraz z nim rozczarowanie i uczucie pustki, z jakim wyszła
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ......przejawia Pańskie poczucie humoru?

    półtorej godziny później
    Leo:
    Droga Nieznajoma, odpowiem Pani jutro. Teraz wyłączam komputer. Miłego
    wieczoru, dobrano, zależy. Leo Leike.

    4 dni później
    Droga Pani, proszę mi wybaczyć, że piszę dopiero teraz, ale właśnie miałem
    mam lekkie zawirowanie życiowe. Chciała Pani wiedzieć, dlaczego błędnie założyłem,
    że na wyjaśnienie syndromu " e przed i" nie potrzebowała Pani więcej niż
    dwudziestu sekund. Cóż, Pani maile czyta się jak "nakręcone", jeśli mogę....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    .....sobie pozwolić na taką ocenę. Mógłbym przysiąc, że jest Pani osobą szybko
    mówiącą i piszącą, bardzo żwawą, dla której procesy dnia codziennego nigdy nie
    zachodzą wystarczająco szybko. Kiedy czytam Pani maile nie widzę w nich przerw.
    Zarówno ich ton, jak i tempo wydają się impulsywne, dynamiczne, pełne napięcia....
  • Robert. M 4 miesiące temu
    .....żywe, ba, wyczuwam w nich nawet lekki niepokój. Tak jak Pani nie mógłby
    pisać ktoś o niskim ciśnieniu. Wydaje mi się, że Pani spontaniczne myśli
    spływają niepohamowanie do tekstów. A przy tym wyróżnia Panią pewność
    językowa, elokwencja, i dowcipne obchodzenie się ze słowami. Skoro teraz...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ..dowiaduję się jednak, że na mail o syndromie "e przed i" potrzebowała Pani
    ponad trzech minut, to być może stworzyłem sobie niewłaściwy Pani obraz.
    Niestety spytała mnie Pani o poczucie humoru, To smutny rozdział. Do poczucia
    humoru konieczne jest posiadanie choć odrobiny...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    ....dowcipu w samym sobie. szczerze mówiąc: aktualnie niczego takiego
    nie posiadam, czuję się kompletnie wyprany z dowcipu. Gdy spoglądam
    wstecz na zeszłe dni i tygodnie, mija mi ochota do śmiechu. To jednak
    jest moja osobista historia i nie zamierzam jej tu pisywać. W każdym razie
    dziękuję za Pani orzeźwiające usposobienie. Było mi bardzo milo...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ...móc z Panią " porozmawiać". Myślę, że odpowiedziałem w miarę możliwości
    na wszystkie pytania. Będę się cieszył, jeżeli przypadkowo znów trafi Pani pod
    mój adres. Mam tylko jedną prośbę: proszę wreszcie zrezygnować z prenumeraty
    "Like", lekko działa mi to na nerwy. Czy może ja mam to zrobić? Pozdrawiam
    serdecznie, Leo Leike
  • Robert. M 3 miesiące temu
    40 minut później
    Emmi:
    Drogi Panie Leike, chcę Panu coś wyznać: na napisanie maila o syndromie
    "e przed i" potrzebowałam istotnie niewiele ponad dwadzieścia sekund. Zdenerwowała
    mnie tylko Pańska cena, że swoje maile wklepuję ot tak, bez zastanowienia.
    Ma Pan wprawdzie rację, ale nie miał Pan prawa zakładać tego z góry. No
    więc dobrze: nawet jeśli nie ma Pan (aktualnie) poczucia humoru...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....na e-mailach zna się Pan najwyraźniej całkiem dobrze. Zaimponował mi to,
    że od razu mnie Pan przejrzał! Czy jest Pan profesorem germanistyki. Serdecznie
    pozdrawiam, Emmi "żywa" Roothner.

    18 dni później
    Witam, chciałam Panu tylko powiedzieć, ze ci z "Like" przestali przesyłać mi ....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ...swoje czasopismo. Czyżby Pan u nich interweniował? Nawiasem mówiąc,
    mógłby się Pan kiedyś odezwać. Wciąż na przykład nie wiem, czy jest Pan profesorem.
    W każdym razie Google Pana nie zna, albo potrafi Pana dobrze ukryć. I co, poprawił się
    Panu humor? Bądź co bądź mamy karnawał. Praktycznie nie ma Pan żadnej konkurencji.
    Pozdrawiam serdecznie, Emmi Rothner.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    2 godziny później
    Leo:
    Droga Pani Rothner, to miło, że Pani do mnie pisze, już mi Pani brakowało. Omal
    nie zamówiłem sobie prenumeraty 'Like". ( Uwaga kiełkujący humor! ). Naprawdę
    szukała mnie Pani przez Google? Pochlebia mi to niesamowicie. Natomiast to, że
    mógłbym być dla Pani "profesorem", podoba mi się, szczerze mówiąc, znacznie mniej.
    Uważa mnie Pani za starucha, prawda? Sztywniaka, pedanta, przemądrzalca. Cóż,...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....nie będę się usilnie starał udowodnić Pani, że tak nie jest, bo mogłoby to wypaść niezręcznie.
    Przypuszczalnie piszę starzej, ponad swój wiek. A teraz podzielę się z moimi podejrzeniem:
    pis\e Pani młodziej, niż wskazuje na to Pani wiek, Nawiasem mówiąc, jestem doradcą do spraw
    komunikacji i asystentem na wydziale psychologii języka. Opracowujemy właśnie studium o.....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....wpływie e-maili na nasze zachowania językowe i - to znacznie ciekawsza część -
    o e-mailach jako środkach przekazu emocji, Stąd moja lekka skłonność do fachowej
    paplaniny, w przyszłości jednak postaram się powstrzymywać, obiecuję to Pani.
    Życzę wytrwałości w obchodzeniu uroczystości karnawałowych! Z mojej oceny....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ...wynika, że ma Pani niezły zbiór klaunowskich nosów i papierowych trąbek : -)
    Wszystkiego dobrego, Leo Leike.

    22 minuty później
    Emmi:
    Drogi Panie psychologu języka, teraz Pana przetestuję: jak Pan myśli, które z
    otrzymanych właśnie zdań było dla mnie najbardziej interesujących, tak interesujące,
    że od razu musiałabym Pana o nie zapytać ( gdyby nie chciała najpierw....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....Pana przetestować?)
    I jeszcze dobra rada odnośnie do Pańskiego humoru: zdanie "Omal nie zamówiłem sobie prenumeraty
    ^^ Like^^ " odebrałam jako powód do nadziei! Niestety, dodatkową uwagą "( Uwaga kiełkujący humor!) "
    znów Pan wszystko popsuł: lepiej to był pominąć! To o klaunowskich noskach i papierowych trąbkach
    też mnie rozbawiło, Najwyraźniej oboje cierpimy na taki sam brak humoru. Proszę mi jednak....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ...spokojnie zaufać, że jestem w stanie rozpoznać Pańską ironię, i zrezygnować ze smileyów!
    Wszystkiego dobrego, naprawdę bardzo miło się z Panem gawędzi. Emmi Rothner.

    10 minut później
    Leo:
    Droga Emmi Rothner, dziękuję za rady dotyczące humoru. A nuż zrobi Pani ze mnie wreszcie
    wesołego człowieka. Jeszcze bardziej dziękuję za test! Da mi okazję pokazać Pani, że jednak...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....( jeszcze) nie jestem typem " starego apodyktycznego profesora". Gdybym nim był,
    to przypuszczałbym, że zdaniem, które wzbudziło Pani największe zainteresowanie,
    musiało być: "opracowujemy właśnie studium....o e-mailach jako środkach przekazu
    emocji". A tak mam pewność, że najbardziej zaciekawiło Panią: " A teraz podzielę...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....się moim podejrzeniem: pisze Pani młodziej, niż wskazuje wskazuje na to
    Pani wiek." Wynikają z niego dwie logiczne dla Pani kwestie: po czym mógł
    to poznać? A w dalszej konsekwencji: ile jego zdaniem mam lat? Trafiłem?

    8 minut później:
    Emmi:
    Leo Leike, jest Pan zuchem!!! A teraz proszę użyć dobrych argumentów....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....aby mi wyjaśnić, dlaczego mam być starsza, niż wynikałoby to ze sposobu
    mojego pisania. Albo jeszcze precyzyjniej: w jakim wieku piszę? Ile mam lat?
    Dlaczego? Jeżeli rozwiązał Pan te zadania, to proszę mi zdradzić, jaki mam
    rozmiar butów. Wszystkiego dobrego, Emmi. Kontakt z Panem to naprawdę
    przyjemność.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    45 minut później
    Leo:
    Pisze Pani jak kobieta trzydziestoletnia. Ale ma Pani koło czterdziestki,
    powiedzmy 42 lata. Po czym to poznaję? Trzydziestolatka nie czyta
    regularnie "Like". Średnia wieku prenumeratorek tego czasopisma wynosi
    koło 50 lat. Pani jednak jest młodsza, ponieważ zawodowo zajmuję się ...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....się Pani tworzeniem stron internetowych, co z kolei wskazywałoby
    na to, że może mieć Pani 30 lat lub znacznie mniej. Jednakże żadna
    trzydziestolatka nie rozsyła maili masowych d klientów, aby życzyć im
    " Wesołych świąt i wszystkiego dobrego w nowym roku". I w reszcie ...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....nazywa się Pani Emmi, czyli Emma. Zna trzy Emmy, mają po
    -wyżej czterdziestki. Wśród trzydziestolatek trudno znaleźć Emmę.
    Natomiast sporo jest Emm wśród kobiet powyżej dwudziestki, ale
    Pani nie jest poniżej dwudziestki, w przeciwnym razie używałaby...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....Pani słów " cool", " spacing", "odjazdowy", "elementar".
    "heavy" i podobnych. Ponadto nie pisałaby Pani całymi zdaniami
    i nie zaczynała ich od wielkiej litery. I w ogóle nie miałaby Pani
    czasu na konwersację z pozbawionym humoru domniemanym....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    ....profesorem i nie zainteresowałoby Pani, na ile lat on Panią
    ocenia. I jeszcze coś na temat "Emmi" : kiedy ktoś nazywa się
    Emma i pisze młodziej niż wskazywałby na to wiek, na przykład
    dlatego, że czuje się znacznie młodziej, to podpisuje się nie...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    ...Emma, tylko właśnie Emmi. Wniosek, droga Emmi Rothner:
    pisze Pani jak trzydziestolatka a ma Pani 42 lata. Prawda?
    Rozmiar Pani butów to 36. Jest Pani niewysoka, drobna, żywe
    sreberko, ma ciemne, krótkie włosy. I gada Pani jak najęta. Prawda?
    Dobranoc, Leo Leike
  • Cel Dastro 2 miesiące temu
    Co tu się dzieje? xD
  • Enchanteuse 2 miesiące temu
    Też chciałabym wiedzieć xD
    Rozkminiam to od pół roku.
  • TrzeciaRano 2 miesiące temu
    Dlaczego piszesz sam ze sobą?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    jak zapewne zauważyłaś jest profil Grasi, a więc wszelkie słowa
    są skierowane do niej,

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania