Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Ukarana przez życie,odcinek

Padało paskudnie.Deszcz ze śniegiem i ta wilgoć przenikająca aż do kości.Trzęsła się cała jak zwykle gdy wyparowywał alkohol .To co on jej powiedział?Że jest,była i zawsze pozostanie zwykłą dziwka?W głowie zaczęło pulsować.Najwyższa pora by uzupełnić braki alkoholu.Że też zawsze musiała trafiać na takich padalców. Pora poważnie pomyśleć o psychiatrze.Dlatego piła,dużo piła by tak bardzo nie czuć cierpienia które zadają jej najbliższe osoby.Kiedy tak piła u Gienka przy okazji gdy była u niego na kontroli(jest pracownikiem socjalnym) spostrzegła że coś tutaj nie gra. Gienek ( po pijaku dobrze im intymnie ze sobą było) jakiś taki milczący.Magiel też.Zwykle tacy wygadani Gdy już spisała raport pożegnając się wylewnie,wyszła na klatkę schodową.Wyciągając papierosa z kieszeni płaszcza poczuła dziwny zapach.Taki słodkawy aż nią zarzucało,mimo iż dziś jak na nią aż taka pijana nie była.Jako iż miała dawniej doświadczenia z kryminalną policją,wiedziała że coś złego to oznacza.Zapach ten w miarę schodzenia w dół był coraz intensywniejszy.Zaraz poczuła że zwymiotuje,otworzyła wtedy wejście do piwnicy.Smród ją dosłownie uderzył tak że upadła na kolana.Wtedy żałowała że nie ma akurat piersiówki przy sobie.Wodzona ciekawością brnęła dalej w głąb tej piwnicy wodzona dawną detektywistyczną ciekawością.Poświeciła latarką z telefonu i prawie zęndmlała.Pięknie nagie kobiece ciało leżało nienaturalnie poskręcane z roztrzaskaną na miazgę głową z której wypływał mózg i brunatna krew brutalnie szpecąc długie rudawe włosy rzucane gdzieś obok,zupełnie jakby ktoś zdjął perukę...

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Robert. M 4 miesiące temu
    Tak jak poprzednie Twoje prace były osadzone w mrocznym klimacie, tak i ten krótki wstęp do większej publikacji
    jest nasycony twardą rzeczywistością.
    Zaczęłaś jak Alfred H. czyli od wielkiego bum a teraz powinnaś stopniować napięcie, tylko obawiam się, że zbyt wiele
    zaoferowałaś na dzień dobry. Ale mogę się mylić i masz już kolejne części, które dopełnią całość w podobnym ciemnym aspekcie.
    Ciekawie nakreśliłaś postać tej pani, która jawiła mi się jako osoba z wyciętym układem nerwowym na szczęście (?) w kulminacyjnym momencie omal nie zemdlała, więc jednak ma jakieś ludzkie cechy. Być może takie niemoralne prowadzenie swego życia ma jednak głębsze podłoże i okaże się, że tak naprawdę była do niedawna np.: florystką, która przemykała obok życia do póki....rozmarzyłem się. Ale
    tak czuję, że nie jest złą kobietą i jeszcze wyjdzie na ludzi, tylko niech Gienka zostawi.
    Pozdrawiam
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Wygląda mi to na upust emocji, taką hiper wentylację,
    tak wiele jest ich tu podanych, wręcz skondensowanych.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie zawsze zdarza się by postać była tak wyraziście nakreślona,
    tym większa na ciekawość kolejnych odsłon.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Teraz panuje taka tendencja by na pierwszym planie
    brylowały mocne charaktery i to nie faceci a właśnie kobieta,
    chyba dlatego taka fabuła?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nawiązując do alkoholu, to ponoć nie pomaga rozwiązać
    problem, ale jakoś łatwiej jest na moment zapomnieć i
    chyba w tym tkwi jego szelmostwo.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Napisanie powieści zajmuje czasem autorowi
    2 lata, więc nie będę Cię poganiał.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Szkoda, że nie pojawia się to systematycznie,
    jestem bowiem zainteresowany dalszym przebiegiem sytuacji,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Są czasami takie chwile kiedy wydaje się, że nic nie jest
    takie jak powinno i w tym opowiadaniu tak właśnie jest.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    A nie myślałaś o wrzucaniu tego na swoim portalu? Być może
    miałabyś większe pole manewru, bardziej osobiste komentarze.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    A nie myślałaś o wrzucaniu tego na swoim portalu? Być może
    miałabyś większe pole manewru, bardziej osobiste komentarze.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie do końca tak jest, ale nie będę wchodził w szczegóły,
    powiedzmy. że zdaję się na zapewnienia o efekcie końcowym.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie będę oszukiwał, że mnie to nie cieszy, nawet bardziej niż można sobie wyobrazić. ...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jednak sądzę, że takie wrzucanie na fb to nie jest dobry
    pomysł. Z jednego powodu, tam jest opcja do usunięcia
    mianowicie - lubię to. To strasznie ogranicza wiele komentarzy.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Każdy ma swoje klimaty w których mu lepiej operować słowem
    czuje kolejne etapy rozwoju sytuacji, dlatego wiele osób wybiera
    podobne gatunki do komentowania.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Wyważanie emocji tak by się czytało z zainteresowaniem to
    zapewne przychodzi z czasem, każdy musi dojść do tego
    przez swoje publikacje.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Tak ku pamięci by nie popełnić gafy prawie niewybaczalnej
    składam najserdeczniejsze życzenia imieninowe.
    Wszystkiego, co dobre, piękne, przyjemne, a nade wszystko
    zdrowia, bo to najważniejsze.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    To jak trudne jest to wyzwanie, niech świadczy fakt, że
    nie ma zbyt wielu pozycji tego gatunku
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jeśli chodzi o - Na polnej drodze, to nikt do końca
    nie wie jak to tą drogą astralną jest, więc każda interpretacja
    może być bliska prawdzie.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Takie wędrówki duchowe są adekwatne na dzisiejszy dzień,
    który aż się prosi o taką nostalgię nad tym, co nieuniknione.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Mimo, że jakaś część ludzi miała okazję przeżyć to
    doświadczenie, jednak wciąż pozostaje to dla nas
    pojęciem abstrakcyjnym
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Można by powiedzieć, że po tym co przeszła takie spotkanie
    to nomen omen wybawienie.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jedno jest w tym pocieszające, że na pewno skończyła
    z tym nieustannym strachem, niepewnością.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jak to zwykle u Ciebie, wszystko jest napisane w skondensowanej
    formie, nie ma tłumaczenia, wprowadzania, jest samo działanie.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Można by z tej Twojej opowieści stworzyć oddzielne
    przeplatające się historie niezależne od siebie.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Liczę też na jakiś przełom jeśli chodzi o Twój motyw przewodni,
    mianowicie o większą dozę optymizmu.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Dobry okres na spokojne tworzenie, analizę, ustanawianie
    kolejnych sytuacji, budowanie zdań, warto to wykorzystać.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Cały czas czekam na kolejną porcję emocji
    bo w Twoim wykonaniu jest tylko taka wersja
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jak tak się wczytać w Twoje publikacje, to można dojść do wniosku,
    że jesteś bardzo uduchowioną osobą.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jednego tylko mi brakuje, aby to było także rozpisane na dialog. Taka
    konfrontacja dwóch osób, myśli
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Każda forma jest przejawem przemyśleń, choć często zdaje się być
    spontanicznym momentem.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie można mieć ciągle nowe wizje, pomysły i wtedy
    okazuje się jak bardzo nam zależy na pisaniu -gdy przychodzi
    kryzys.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Zresztą, kto pisze na siłę. Robi się to dla przyjemności,
    chce się człowiek rozerwać, zająć czas itp:
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Całość przepełniona jest metafizyką, jeśli ktoś lubi polatać
    między symboliką to będzie kontent.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Są ludzie z darem, że z pozornie błahego zdarzenia, potrafią zrobić przedstawienie,
    czy to wplatając anegdoty, frazesy, czy dorabiając ideologię, ale zaciekawią.
    Ty chyba do nich należysz.
  • Zaciekawiony 4 miesiące temu
    Robert. M będziesz tak słodzić co dwie godziny aż autorka się odezwie?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    No taka mam nadzieję, ale nie tylko na odzew ale i
    publikacje, nawet to jest ważniejsze
  • Zaciekawiony 4 miesiące temu
    Robert. M
    Nie dostaje powiadomień na maila, więc możesz napsztykać jeszcze 50 komentarzy i nic to nie da jeśli dziewczyna tu nie zajrzy. A jak zajrzy, to może się tylko przerazić.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    A może tak naprawdę to ja jej odpisuję na sms?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Coś w tym jest, nie wiem jeszcze co i być może się
    nigdy nie dowiem, ale to jest pośrednia sprawa
  • Zaciekawiony 4 miesiące temu
    Robert. M
    A może ją stalkujesz?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    może nie aż z taką częstotliwością , ale zapewne będę się
    starał by to odniosło zamierzony efekt
  • Canulas 4 miesiące temu
    No i niech stalkuje. Kto nigdy nikogo nie poćwiartował, niech pierwszy rzuci kamieniem.
    A kto nie porwał kobity, ten nie spotkał jeszcze tej jedynej.
    Stalkuj Robercie M. Oby we każdym kiosku mięli doładowania ku uciesze Twej sieci.
    Syndromu Sztokcholmskiego życzę.
    Ciao
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Z tego co zauważyłem, to namawia się do komentowania
    staram się więc by te kilka słów związanych było z tą czcionką
  • Canulas 4 miesiące temu
    Pewnie. Ja jestem na tak. Jest to... ciekawe.
    Propsy
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Dziękuję za aprobatę. Wszelkie sugestie dotyczące powyższego
    opowiadania mile widziane.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Ciężko jest się zebrać by coś kontynuować, zresztą życie
    porywa i wiele tego co cieszy musi być odstawione na,...kiedyś?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Podobno najbardziej jest nas samych w tekstach,
    to tych początkowych, gdzie jeszcze nie nauczyliśmy się
    kalkulować między wierszam
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Dobrze poszło z tym nawiązaniem do teraźniejszości,
    takie właśnie przeplatanie pozwala budować napięcie
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Pomiędzy rzędem liter, przemycamy i siebie, raz pewna dziewczyna
    napisała, - "czuję, że tym pisaniem na opowi zgwałciłam samą siebie"
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie do końca można zawierzyć swej intuicji,
    ale zawsze to jakaś ewentualność, coś z czym trzeba się
    liczyc
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Atutem na pewno jest cała gama stanów emocjonalnych,
    wszelkie które może każdy znać z autopsji
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Po tak szybkiej publikacji siedmiu część byłem przekonany,
    że kwestią czasu jest ...ach
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Każdy człowiek, choćby jak bardzo chciał odbiec od szarej egzystencji,
    fantazjował, to i tak przemyca swoje jestestwo
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Najważniejsze zdanie, - a przynajmniej kluczowe -
    padło na wstępie, mianowicie chodzi o fakt, że to tez ludzie jaki my.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Uśmiecham się, a ty pewnie wiesz już, że to z powodu twego tekstu, że przytoczę:
    Taki słodkawy aż nią zarzucało, mimo iż dziś jak na nią aż taka pijana nie była
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie będę udawał, że chodzi mi tylko o względy
    naturalnej potrzeby komunikacji myśli, zwyklej pogawędki,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Już widzę, jak się odchylasz na fotelu,
    błądząc oczyma po suficie, ale to tylko świadczy,
    że mam rację.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Sądzę, że jednak bardziej jesteś zainteresowana tym ,
    by pokazać elicie, jak bardzo cię nie docenili,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Za szybko usadowili Cię w pewnych kanonach
    literatury dla pensjonariuszek.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jestem o ciebie spokojny, nie zamierzam nawet
    trzymać kciuków, bo to wręcz jest dla mnie pewne,
    a piszę to bez zbędnej kokieterii.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Życzę Ci tego, choć wiemy, że pisanie to etap nie do przejścia
    bez bezsennych nocy i biczowania swego sumienia.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W tym wypadku, nawet Twoja charyzma może
    okazać się bezsilna, gdy nadejdą cię wątpliwości,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Otworzyłaś nowe konto, a ja będę czekał
    na każde twe sprawozdanie, słowo, wahanie,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Przekuj ten cały pokład emocjonalny,
    ten swój wewnętrzny regres,
    to wszystko co jest chaotyczne
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Bardzo mi się to podoba, to co napisałaś
    na temat spojrzenia na innych, by zobaczyć ich w sobie,
  • Aisak 4 miesiące temu
    Robert. M

    To wygląda niesamowicie, jakby autorka porozumiewała się z tobą telefonicznie...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie wierzysz w to:? Wstydź się.
  • Aisak 4 miesiące temu
    Planuję zabić swój telefon.

    Zamiast słowa - telefonicznie
    miało być
    telepatycznie

    Wstydzę się :(
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Planowanie to premedytacja, zrób to spontanicznie.
    Telepatycznie? uuu... przeceniasz mnie - zbytek łaski
  • Aisak 4 miesiące temu
    Ok. Nie przeszkadzam Państwu.
    Miłej rozmowy na łączach telepatycznych :)
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W żadnym wypadku nie przeszkadzasz.
    Grasia jest bardzo wyrozumiała.
  • betinka 4 miesiące temu
    Jednak zostawię Was w spokoju
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie o spokój tu w głównej mierze chodzi,
    ale to miłe, że tak to postrzegasz
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Zważywszy na fakt naszych inklinacji do narzekania,
    najdrobniejsze odchyły od normy,
    są już powodem do szukania po omacku
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Ale to także będzie urocze, gdy będziemy się budzić,
    a tu w komputerze – Masz nową wiadomość –
    to będzie takie nasze dzień dobry
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Mam nadzieję, że to już będzie rzetelna analiza tego
    co chcesz spisać, czym nas chcesz zwalić z nóg.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    A może właśnie przez to, że tacy ludzie
    umieją docenić zdrowie, posiadają
    tyle energii?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    No wiedziałem, że to cię musi ruszyć,
    takie nagabywanie na tematy dzieciństwa
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Oczywiście, że to było tak swobodnie nadmienione,
    nie śmiałbym podważać twego konspektu,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jak przeczytałem, że to chcesz podzielić na
    108 opowieści, to aż mi się kawa rozlała,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Wiem, że to ogrom pracy, ale bez przesady.
    Dziewczyno, my tu tęsknimy, nie rób nam tego.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jedno jest pewne, jesteś teraz już po tych zawieruchach,-
    jeszcze na tyle masz to świeżo w pamięci, by nie popełnić
    ponownie błędu
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Trudno się z tobą nie zgodzić, ja również uważam,
    że nie tylko w pracy, ale i w całym naszym dniu,
    potrzebna jest samodyscyplina
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Tobie tego nie muszę mówić, sama dzięki determinacji
    osiągnęłaś ten pułap, który jeszcze będzie podbijany,
    może nawet tą powieścią.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Mnie to nie dziwi, - gdyż znam i siebie z tej strony -
    jako dziecko pewnie byłaś ciekawska?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    To potęgowało u ciebie pęd do odkrywania każdego niuansu,
    detalu, gdy inni już byli znużeni
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Sprawy religijne to zawsze ryzykowny temat,
    zwłaszcza w tym okresie kiedy większość wyznaje zasadę wolności,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Nie można powiedzieć, że idziesz na łatwiznę,
    zaciekawić czytelnika uduchowieniem, w erze mobilności,
    wszelakiej awangardy, to wyzwanie
  • Aisak 4 miesiące temu
    Robert. M!!!!!!!!!!!!!

    :]
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Dla mnie kwestią czasu, było to, jak wielu ludzi zgromadzisz
    obok siebie, jak szybko się zaaklimatyzujesz,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Mógłbym usłyszeć coś o męskim szowiniście, ale takie są realia, wizualnie, w realu, dokumentalnej rekonstrukcji,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wiesz dobrze, że często leżąc, będąc w dołku,
    doznajemy wizji, jakiejś myśli przewodniej,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To nie jest cofaniem się. Spisuj, to kiedyś może okazać się
    pomysłem na nowe historie, a jeśli nie, to co stracisz?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Zawsze owa postać jest przedstawiana jako mężczyzna,
    powłóczyste szaty, ogolona głowa i broda po same .. sam pępek.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Co do zachowania anonimowości, osób udzielających ci porad,
    służących pomocą, to podpisuję się pod tym obojgiem rąk,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To ich wynurzenia, przyznawanie się do błędów, że biegali za ideałami, które we własnych dłoniach obumierały,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Gdy piszesz o tylu rasach ludzi,
    o tych umęczonych obliczach, to już inaczej to postrzegam.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ileż to trzeba lat by dojść do sedna, zobaczyć kim jestem,
    po co tu przybyłem, dopiero takie wybicie się z
    tych kanonów naszego zaścianka
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ja tęż się łapię na tym, że gonię swój ogon, dokręcam sobie śrubę,
    bo jeszcze to, a często i tak kładę się z bólem głowy,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To taka uwaga na marginesie, bo wiadomo,
    że Ty teraz to masz inne podejście do tematu,
    ale z poczucia obowiązku postanowiłem o tym nadmienić.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    wpadła z duchowego ascetyzmu w namiętne rozważania,
    na szczęście tylko rozważania, ale kto wie jak dalej to się potoczy.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jak mi piszesz z taka emfazą, o ich przeogromnych oczach,
    o ich ciałach, to zastanawiam się,
    jak kobiety mogą żyć z takimi skrajnościami.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Przecież dopiero co obchodziłaś lustra z daleka,
    nie wierzyłaś w swą aparycję, nie mówiąc o seksapilu
    a dziś zastanawiasz się czy nie kopulować?
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert. M!!!!
    użyłeś słowa KOPULOWAĆ?!
    kopu - lovać?
    Rany, piszesz do jakieś laski, kopulować?
    Myślałam, że jesteś romantycznie popieprzony!
    Ale ty po prostu jesteś zwyczajnie popieprzony!

    Tak się nie pisze!
    To nieładnie!
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To nie jakaś stolica medytacji, a wręcz wyzwanie dla młodej kobiety,
    by się nie zapomnieć, nie oddać nonszalancji, wreszcie ulotnej chwili
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ale czy czasem nie zapomniała, że to ma być jej czas, ale jako wodzirej duchowy?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie pisze się też laski,
    to dopiero brzydkie słowo.
    Popieprzony z romantycznym
    też się gryzie.
    Reszta jest do przyjęcia
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ja wiem, że można wpaść w całą tą otoczkę,
    ci turyści, ten koloryt, magia miejsca,
  • Aisak 3 miesiące temu
    o młodych dziewczynach pisze się laski, panny.
    o starszych dziewczynach pisze się babki, kobietki.

    popieprzony romantyk idealnie obrazuje KRÓLA STALKERÓW.

    .
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Mniejsza o terminologię, ważne, co w danym
    momencie ma się na myśli, patrząc na daną
    osobę.
    Co do stalkerów to nie znam żadnego, tym bardziej
    Króla, więc zdam się na Twoją ocenę w tej materii.
    Choć niewątpliwie
    jest ona dla mnie przykra, ale przyjmuję, jeśli
    była wydana z szczerości serca.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert. M, nie chcę cię obrażać.
    Wiesz, że...
    Stalker, to osoba, która narzuca swą obecność drugiej osobie, bo np lubi tę osobę. I to jest urocze, pod warunkiem, że kontakty ograniczają się tylko do rozmów.
    Można powiedzieć, że to poświrowany romantyk.

    Jeżeli stalker chce przejąć dowodzenie nad całym życiem tej osoby, to już nie jest uroczo, jest, kurde, psychicznie.

    Ty należysz do pierwszej grupy, chyba.
    Bo z punktu kogoś obok tworzysz monologi, na które dostajesz odpowiedzi być może w snach.

    To jest urocze. I niewinne. Naprawdę.

    Jeśli zaczynasz pisać o kopulowaniu, to traci swój urok. Zatraca się romantyzm.
    I nie jest fajnie. Zaczyna być niebezpiecznie.

    Więc trzeba ważyć słowa, romantyczny Panie.





    ( I mnie nie ma)
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Obrażanie jest oznaka słabości więc staram się tego nie robić, no chyba,
    że osoba jest na tyle mi "życzliwa", by permanentnie mi to uświadamiać.
    Uczepiłaś się tego stalkera i jak mantrę powtarzasz jakie to niesie zagrożenie
    jak bardzo jest to szkodliwe, be, fuj i w ogóle. Tylko przypominam, że ja
    odpowiadam na esemesy, a to robi różnicę. może małą, ale...
    Bo chyba nie piszesz poważnie coś o odpowiedziach w snach?
    Sądzisz, że mógłbym tak wymyślać na poczekaniu?
    Nie wiem sam czy bardziej się martwic tym, że masz mnie za oszusta czy
    tym, że uważasz mnie za świra.
    Ale zawsze wyciągam pozytywy, więc przyjmuje ostatnie zdanie:
    -" Romantyczny panie"
    Dzięki.
    Wymiana z Tobą poglądów to uczta dla zmysłów (cokolwiek
    to dla Ciebie znaczy)
  • Aisak 3 miesiące temu
    Aaaaaa smsy. Widzisz nie załapałam.

    Wiem, że nie powinnam się wtrącać. Ale kurcze taki mam głupi charakter. Chciałabym, żeby osoby były całe, zdrowe i bezpieczne.

    To kulturalnie z twojej strony, że nie napisałeś mi po prostu, żebym się odpitoliła.

    Więc sobie rozmawiajcie. Bo przecież smsujecie. Więc wszystko gra tra la la la.

    To ten, to znikam.
    Jak będę chciała coś napisać tutaj, to przywalę sobię młotkiem w łeb i mi się odechce.


    Wszystkiego Dobrego Ludki :)))
  • Canulas 3 miesiące temu
    Aisak - przejrzyj kronikę zaginięć lepiej
  • Aisak 3 miesiące temu
    Canulas, ależ nie ma powodu.

    Znikam.
    Bo za chwilę zostanę królową stalkerów xD
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Na tym to polega by komentować, by wciąż opowiadanie
    był na topie, więc nie ma mowy o wtrącaniu, nawet tak nie myśl.
    Śmiało więc rzucaj riposty, refleksje, wszelkie wątpliwości itp.:
    Nikomu nie przeszkadzasz, a wręcz pomagasz w propagowaniu
    tej historii, zwiększaniu zainteresowania losami pani komisarz.
    Co prawda odbiegłem nieco od sedna, zatracając się w prywacie,
    ale życie czasem domaga się swego.
    Reasumując: każdy jest mile widziany.

    Tobie również wszystkiego co naj.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wiem, że w trzeci dniu zapomniałem o naszej miejscowości.
    Tak to się odbywa po zachłyśnięciu się zachodem
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Stałem na placu Bazyliki, majowy wietrzyk owiewał me ciało,
    łysy świecił na niekończące się schody, wszelkie maści ludności,
    przeciskały się by zrobić jak najwierniejsze slajdy,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Poczułem się jak mały chłopczyk w sklepie z papużkami.
    Ale to ja, który nigdy nie wyjeżdżał za swój powiat,
    więc mogłem się zadurzyć w takiej chwili,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Muszę cię teraz przeprosić, bo teraz dopiero
    dokończyłem twój tekst, a tam jest, że to był moment
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jak to mawiał nasz profesor, że nadgorliwość jest
    gorsza od faszyzmu, w tym wypadku ja zrobiłem ten błąd,
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert. M a zwróciłeś uwagę na błędy twojej ukochanej autorki?
    Byłoby dobrze, gdyby je poprawiła.
    I już.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Co raz dowiaduje się ciekawszych rzeczy od Ciebie.
    Najpierw obwieściłaś mi, że jestem królem stalkerów ,
    a dziś dowiedziałem się, że Grasia jest moją ukochaną
    autorką. Fiu, fiu, ładne kwiatki.
    I tak przeczesałem swoje komentarze i nie mogę jakoś się
    doczytać swego potwierdzenia, przyznania do tej tezy.
    Pozaglądam jeszcze między literami, ale raczej dosłowności
    się nie doczytam.
    A błędy? Sam często ich nie czuję, posiłkuję się intuicją i
    poprawiam p chwili.
    Znam wielu, co pięknie się wysławia, pisze, ale jest to
    sztuka dla samej elokwencji. Sam jestem prosty chłopak,
    co ceni szczery wykwit opowieści, faktu, niż patetyczny
    rozdźwięk bufonady. Może dlatego tak bardzo jest mi
    bliskie takie właśnie przelewanie myśli.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert. M!!!!
    Kurczę, ale ja tak do swojej koleżanki mówię. Bo ma na imię Grażyna, ale ona nie używa swojego imienia, tylko wszystkim podaje inne. Nie zgadniesz jakie :/

    Ale nie wstydź się!
    Jeżeli promujesz jakiegoś autorka/ autorkę, to musidz sympatyzować z tą osobą.
    Ja np mam jedną ulubioną autorkę książek, i mogę powiedzieć, że to moja ukochana autorka.
    Już nie żyje.
    I nie jest popularna.
    Niektórzy ją znają.
    I piszę niełatwe powieści.
    Gdyby żyła, założyłbym jej fanpage'a, albo nie bo to shit, to nie wiem co, chyba klub. Po prostu.

    Kochamy autorów słów, które czytamy i nie ma w tym nic złego.
    :)
    :)
    :)
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie mam najmniejszych pretensji, proszę Cię bardzo, wszelkie
    konwersacje z Grażynami są jak najbardziej adekwatne na tym profilu.
    Być może tu, właśnie tu, emanują fluidy, że stajemy się bardziej empatyczni?

    Ja nigdy się nie wstydzę swych emocji, swego zainteresowania daną personą,
    tylko jeszcze nie wiem czy Grasia jest moją literacką wybranką. Nie chcę tego
    potwierdzać przez źle pojętą grzeczność, muszę być asertywny w tym jednym
    przypadku.
    Ja nie jestem tak stały w uczuciach i trudno by mi było ustawić na piedestale
    kogoś kto wywarł na mnie takie wrażenie swą twórczością, że w nocy o północy
    wykrzykuję jego biografię. Jest takich kilku/a, którzy danym opisem, zdarzeniem,
    szczerością, cytatem, rozgościli się w mej podświadomości.
    I masz rację. Nie ma w tym nic złego, ba! Jest w tym coś ulotnego, takiego
    naszego.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Zbyt szybko się zaaferowałem, tak spontanicznie podjąłem
    wklepywanie, bo już widziałem te cięte riposty, a tu posucha.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Popieram takie spotkania przy posiłkach, zwłaszcza z tak
    inteligentnym facetem jak Kamilem, a to że jest nieśmiały, jest dla mnie zaletą.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jest ktoś, kto deklaruje się poświęcić Ci czas na dysputy
    o samotności, pokoju, izolacji, o analizie Twego
    dziennego raportu, to cud, czyż nie?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A tak na marginesie, jak po tygodniu nie zacznie Cię podrywać,
    to niechybny znak, że to gej, bo normalny facet
    by nie rozmawiał o takich pierdołach.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Przy Tobie, to i gej by zaczął zmieniać swe wizje przed snem,
    ale wierzmy, że to jednak bardzo miły człowiek,
    który lubi odseparowane życie, jakieś wyzwania.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wierzę ci, że ten nocny spacer, krętymi uliczkami, te markizy, okoliczne parki wypełnione ludżmi i nade wszystko architektura, zwalają z nóg
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Po wycieczce, które były archaicznym niemal wytworem wyobraźni,
    własne podwórko jawić się może, jako zakątek stagnacji,
    to przeskok jaźni w sen.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Znam to uczucie, gdy serce bije jak oszalałe,
    chce się tam być w centrum wydarzeń
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Obejmowałem ramiona chcąc usnąć, ale nie mogłem,
    więc podchodziłem do okna, patrzyłem jak z lotniska,
    samoloty unoszą się do pułapu 8 tysięcy metrów
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To oni już nie będą robić zdjęć, posilać się w kafejkach,
    nie mogą się już zapomnieć, odskoczyć,
    a muszą wrócić do postawy zasadniczej
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To minie, jeszcze trochę cierpliwości,
    a przyzwyczaisz się do braku, przyjdzie dzień,
    że zatęsknisz za kimś, a on wyprze urazy niespełnienia
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie mam nawet zamiaru cię rugać, za to, że idąc tymi
    alejkami zapragnęłaś by Cię znowu przytulił,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To jest dla mnie konsekwencją, tego wszystkiego co przeszłaś.
    To może nie będzie adekwatne do tej sytuacji,
    ale mnie to się kojarzy z weselem
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Po prostu dochodzi do Ciebie, że jesteś malutkim trybikiem,
    który napędza koniunkturę, tym wszystkim co się tulą, podrygują,
    a Ty sama tylko udajesz, że jest przednia zabawa.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Będąc te parę lat z nim, czułaś się zobligowana do przedstawiania się jako my,
    a teraz ja, a to już zasadnicza różnica.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    W naszej mieścinie, to pikuś, bo znajomi, rodzina, ale w tych
    aglomeracjach to już nie oszukasz siebie, że masz kogoś,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A pokój hotelowy przypomni o tym, ogołoci Twe serducho,
    pokaże jak jesteś naga uczuciowo.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Smutna ta wiadomość tekstowa, ale takie jest nasze życie,
    tak się zmienia, od podskoków, po klęczki, od euforii po szloch.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nigdy z nim nie wygramy, bo zawsze będzie kierować
    naszym losem, a my biedni, udajemy tylko,
    że nad czymś panujemy.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ja dziś tak właśnie sądzę, bo nie umiem się oprzeć wrażeniu,
    że idzie mi jak z nut, taki mam dzień, a Tobie życzę tego jutro.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Bo udawać musimy, niech życie nie myśli,
    że jest nie do ugrania, bo zawsze coś tam uszczkniemy.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To o Grześku, było żartem, no przecież.
    Nic do chłopa nie mam, naskoczyłaś na mnie
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ciśnienie mi skoczyło, trochę mnie szanuj, bo rękopis w lesie,
    a ja recenzent, już zaczynam łapać oddech rękawem.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ten klimat, wręcz aura bajkowej scenerii, sprawiła,
    że miałaś noc podsumowań, co gorsza z negatywną bohaterką,
    w którą się sama wcieliłaś.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Coś mi kiedyś wspominałaś, że Witek może nie postawił ultimatum,
    ale w zdecydowany sposób dał ci do zrozumienia, co o tym sadzi
  • Robert. M 3 miesiące temu
    W zasadzie jestem w niezręcznej sytuacji, nie pomyśl,
    że to chodzi o mnie czy Ciebie, ale właśnie o Witka.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Któremu nie mogę odmówić zasadności w tym stwierdzeniu.
    Wiem, że tym mogę oziębić nasze relacje.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A zegar zmuszał do rozterek. Nawiedzały was ciche dni,
    zapracowywałaś się byle odwlec powrót do domu.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie ma nigdy na to odpowiedniego czasu,
    wiesz jak Kaśka zawsze mówiła, że ona decyduje
    o tym kiedy będzie nosić nasienie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A tam ucieczka przed rozmową,
    byle nie delikatność, bo może być zbyt miło.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Żeby jej nie przypominać, bo była głupiutka,
    a jej maleństwo, to dziś by miało już braciszka.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie wiem co to za kobiety na tym ujęciu,
    ale to pewnie jakaś 20 Gala " Twojego Stylu"
    no tak przynajmniej to wygląda. Ładne i one i te wdzianka,
    mają dziewuchy gust.....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie pozwolę by ten, kogo mój blask razi w oczy,
    spowodował, że schowam się w jego cieniu!!!
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Tam na dole zostało wszystko
    Wszystko to co cię męczy
    Patrząc z góry wokoło
    Świat wydaje się lepszy
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Pewnie cię dziś dobijam, ale uwierz mi tak muszę,
    jak to babcia moja mówi że z miłości czasem trzeba w pysk uderzyć.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Znam inne:
    Lepsze bite niż zdechłe.

    Ciekawe, czy mężowie, którzy systematycznie tłuką swoje żony, myślą podobnie, jak rodzice o dzieciach.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To nie znaczy, że już cokolwiek przesądziłem
    postawiłem pręgież, bo nie mam prawa tego osądzać,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Zawsze staram się wczuć w sytuację ,
    w tym wypadku możliwości skłaniają ku rodzinie
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Sześć lat to jednak okres w którym można sobie ułożyć wspólne życie,
    znudzić się sobą, pogodzić z wadami partnera
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Pogodzić z wadami partnera, pokochać z przywiązania. U was jednak to nie nastąpiło.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Przynosiła mi prawie każdego dnia jakiś prezent.
    Były to zużyte karty, kubek po lodach, broszka.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Pamiętasz takie notesy na spirali? Nie wiem czy dziś
    jeszcze takie istnieją. To właśnie w nim
    znajdowały się jej wszystkie wiadomości.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Dokładnie tak jak piszesz. Sam w to nie mogłem
    uwierzyć, zawsze liczyłem, że to ostateczny wybór,
    a tu się ...sam sobie dopowiedz.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To dla mnie wręcz abstrakcja zmieniać zameldowanie,
    znajomych, ale co zrobisz jej wybór.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Gdy była w jej pokoju to zdziwiła się, że na ścianie
    wisi tapeta z wizerunkiem " Kubusia Puchatka".
    To jednak o kilka lat za długo, pobudza do refleksji
    nie do końca pozytywnych
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Te akwarele to jedyne, co zapamiętałem z tego domu
    a przecież mieli tyle bibelotóów
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Miała swój styl, te włoskie szpilki w odcieniu śliwkowym
    i nie mniej atrakcyjny tatuaż trzmiela? No mnie to bzyczka przypominało
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie wiem jak te dwa tygodnie mają wyglądać co zrobić
    by to wszystko się ułożyło ale chcę to sprawnie przeprowadzić
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Mała miejscowość to jak zawsze większe prawdopodobieństwo że będę na cenzurowanym a zresztą co mnie to interesuje dwa

    tygodnie gościu i spadasz do siebie
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Po głosie wychodzi że to młoda kobieta mam nadzieję
    że nie będzie wścibska, wiesz co mam na myśli?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Może oszczędzi mi swego towarzystwa tak
    bym mógł funkcjonować jako wolny elektron.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Dobrze zrobiła z tym ogłoszeniem przyda się grosz te raty
    by zjadły wszelkie plany nie licząc jej zdrowia
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To trzeba widzieć, dlatego jedziemy z Banią i Siwym,
    nie wiem jak to będzie możliwe stanąć koło kolesia
    w pasiastym szalu, ale muszę tam być.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Słuchaj, takie powielanie nie ma sensu a śmiem
    twierdzić, że może więcej narobić szkody niż przynieść zadowolenie
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Przyprowadzę Sarę od rodziców to będzie mi pilnować domu
    w końcu to obca osoba nie mogę tak liczyć tylko na swój instynkt
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Mówiła coś o środzie to mam jeszcze chwilę,
    ale jakaś taka nie swoja była czegoś się obawiała?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Zgadza się zielona bramka, ogród, żółta elewacja i tylko
    wchodzić zaczynają majówkę, niech się dzieje wola nieba
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ładnie tam tak estetycznie, przystrzyżona trawa, chodnik z kostki
    ułożony w szachownicę, skalnik no i te kolory kwiatów
    nawet nie próbuję odgadywać nazewnictwa.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Żebyś wiedziała zaczęła mnie taksować i może jeszcze
    gotowa była nie wpuścić do domu bo jej
    nie pasowałem do wystroju wnętrza
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A jakby taka ptica była mi za towarzysza ups lokatora to
    może jeszcze polubiłbym takie zarabianie na swe potrzeby.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ma nadzieję że będzie zadowolony bo nie ma fajerwerków
    nie dokończyli bowiem jak powinni wnętrza trochę brakło funduszy
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Przeszliśmy do obszernego przedpokoju z pięknym owalnym lustrem,
    które optycznie jeszcze zwiększało kubaturę pomieszczenia
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ale dałam plamę po co mi było przyprowadzać Sarę
    czego ja się obawiałam to ja tu mieszkam decyduje o losie
  • Robert. M 3 miesiące temu
    2 tygodnie mam to sobie coś w domu dopieszczę bo to wszystko jeszcze w fazie awangardy dopiero tworze wiesz jak to jest sto pomysłów na kilku metrach a zasypiam z myślą że jutro to inaczej urządzę
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ludziom trzeba zameczka to idą do taniego ciucha pobuszują
    za 5 zeta wezmą byle zamek miało a u mnie leży i jak ja mam się utrzymać co miesiąc gorzej
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Uuuhh znam ten ból żebyś jak kombinowała i tak po miesiącu
    zobaczysz u kogoś kolor płytki stiuk ułożenie no coś innego
    i będziesz zła że tak nie zrobiłaś.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Więc dostajesz smsy od autorki?
    Ale ona jeszcze żyje?
    Jesteś świadomy, że możesz odpowiedzieć wysyłając smsa?
    :)

    Chcesz reklamować opowiadanie?
    Jest to jakaś metoda, czemu by nie.
    Ale opowiadanie na kilka części, można uzewnętrznić pozostałe części. Ty możesz.

    No to good luck!
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert. M masz na imię Ula?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Może i jest wredna ale w pewnym momencie potrzebowała
    tego poczucia, że coś ma, że osiągnęła stabilność,
    że sama decyduje a nie tylko u nich mieszka.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ile ja się sam na siebie na wnerwiałem, że taki mało
    zdecydowany jestem ale to każdy musi przejść więc
    spij spokojnie i rób według pierwszej myśli ja ci to mówię.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Dobrze wiesz, że to Twoje wojaże, chęć wyzwolenia się z małego miasta, były silniejsze niż potrzeba stabilizacji
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Dziś wydaje jej się to, co najmniej dziwne, ale wtedy tak było, siedziała z Aśką i zastanawiała się jak długo jej koleżanka będzie żyła, czy dba o zdrowie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Dokładnie tak jest, bo od kiedy życie to (nie) tylko zdjęcia, i żyjemy w fejsbukowo instagramowym świecie, gdzie lajki są ważniejsze od dobrego słowa, postanowiłam podążać za pomysłem i przyłączyć się do gry zwanej "spotkanie z przyjaciółmi"...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jedno słowo będzie wystarczające... Na przykład, miejsce które Ci o mnie przypomina, przedmiot, może chwila z życia, restauracja, kawa, film albo cokolwiek innego.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Proszę nie pisz nic jeśli nie będziesz mieć czasu żeby skopiować ten tekst... To by zrujnowało całą radość z tej gry
  • Robert. M 3 miesiące temu
    C.C, Catch pozostanie taką piosenkarką, która będzie mi o tym przypominała. .. I trzeba przyznać, że mimo, że stuknęła jej 50-siątka, wygląda świetnie, nawet krąglejsze biodra są jej atrybutem.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    W latach 80-tych miała super hity, ale to już historia jej świetnej kariery. Niestety od wielu lat jej kariera jest smetna, zgubila rytm, barwe glosu. Jest bardzo piekna kobieta, ale smutne, ze nie jest juz ta dawna Beata.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Tak się wyraża własną osobowość,
    w takich wlasnie momentach najbardziej widać
    nasz charakter,
    kim jesteśmy, co tak naprawdę
    w nas siedzi
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wszystko jest kwestią umowną i wychodząc z takiego założenia
    można przejść przez życie nie zagłębiając się w siebie, ludzi, relacje itp.:
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A jednak przyznaj, ruszy serducho, poprawi nastrój, ściągnie bluzę z ramion, puścisz oko do sąsiadki, a i głębia myśli odeszła na rzecz frywolnego wieczoru
  • Robert. M 3 miesiące temu
    W niedzielę dopadła ją chandra, szukała starych filmów, wiadomości z przed iks lat i wszystkiego, co miało związek z nastoletnim okresem
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Dlatego cenię takich ludzi jak Wojciech Pokora, który odmawiał udzialu w reklamach, nie lasząc sie na ekwipaże, bo mial charakter i swoją godność.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wiem, osłabiam cię moją filozofią Adasia z „ Pana Kleksa”, ale ja właśnie takie sobie robię problemy, stawiając na szalę, swój kącik, przeciw koleżeńskim gdybaniom.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Może to nie wypisz wymaluj jej kolejne fazy życia, ale podejrzewam, że gdyby to przeczytała, serce by jej mocniej zabiło i pomyślałaby- "Ola nie popełnij mego błędu
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Spraw mi przyjemność i udawaj, że nauczyłaś się to doceniać, tak jak za młodych lat, choć ten jeden raz.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Po prostu przyjeżdżam a on nawet nie pyta o nic, zostawia mnie aż sam zdecyduje się na wyjście, spotkanie, picie i powrót.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ja też jak jestem szczęśliwy i posilony, to szybko odpływam na swym łożu, nie muszę liczyć baranów, nawet owieczek, bo wszystko się samo złożyło do snu. Bo jak mój kolega powiada –„ Nic sobie tak nad życie nie cenię, jak spanie i jedzenie”, nic dodać nic ująć. To o dzisiejszą senność nie musimy się martwic, bo po takim entuzjastycznym podejściu do treści, gdzie nawet jednej złej literki nie ma, tylko długiej nocy nam trzeba. Oby tak zawsze nam się chciało dzielić swoimi przemyśleniami i radościami
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ja też jak jestem szczęśliwy i posilony, to szybko odpływam na swym łożu, nie muszę liczyć baranów, nawet owieczek, bo wszystko się samo złożyło do snu. Bo jak mój kolega powiada –„ Nic sobie tak nad życie nie cenię, jak spanie i jedzenie”, nic dodać nic ująć. To o dzisiejszą senność nie musimy się martwic, bo po takim entuzjastycznym podejściu do treści, gdzie nawet jednej złej literki nie ma, tylko długiej nocy nam trzeba. Oby tak zawsze nam się chciało dzielić swoimi przemyśleniami i radościami
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Na takie pytania odpowiedzą ci którzy z tobą współżyją w pracy w domu okolicy. Jak komuś pomożesz to wiesz że to dobre i tak jest z dniem kiedy wychodzisz pozdrawiasz powiesz coś miłego tak po ludzku się zachowasz to każdy to doceni. Gorzej gdy podcinają ci wiarę w siebie mówiąc że żle wyglądasz albo jak zdrowie ci nie służy to zaczynasz gasnąć w oczach największy optymista wysiada nie ma na to mocnych.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ile razy to sam, będąc w złym nastroju, dopieszczam swoje ego, nasycając je mrzonkami o wielkiej niesprawiedliwości, jakoby mnie spotkała. Rozpuszczam swoje pragnienia na łąkę niwy, gdzie syto karmię je wizjami imprez, wycieczek, swawoli, które powinny być moim udziałem. Nie dopuszczam otoczenia do głosu, czasem tylko tych co akurat złapali kontakt z adrenaliną, ale najczęściej medialne wizerunki, epatujące ruchem kształty.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Między dniem, jej jasnością, pełnym wglądem w sytuację, a tym, co to niweczy, sprawia, że znika moja nadzieja, przemija me życie. Uciekam w godziny nie patrząc jak szary płaszcz przestaje wystarczać na otaczającą rzeczywistość.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Mój kolega siedział po dwie trzy godziny w szpitalu gdy jego tato umierał rozmawiał z nim opowiadał co w domu ale po śmierci i tak miał żal do siebie że mówił przyziemnie a nie tak od serca co czuł. A tyle mu zawdzięczał począwszy od szczęśliwego dzieciństwa te karuzele chińczyka pstrykanie kapslami za zbicie stołu do tenisa cierpliwość tolerowanie zachowania poniżej krytyki. Odszedł a on nie zdążył powiedzieć bo nie umiał że go kocha a niby to takie proste i jak długo by się mówiło jak wiele to i tak zawsze zostaje myśl ze mogłem więcej albo słuchać przytakiwać.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zawsze się zastanawiałem, czy jak dany autor wymyśla danego bohatera
    to pozwala mu w pewnym momencie żyć swoim myślami, czy raczej odlatuje
    i uważa go za takiego przyjaciela. Głupie co?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Taka postać wykreowana na chwilę zaczyna zabierać czas, przestrzeń
    i główny wątek przestaje fascynować na rzecz jego charakterystyki, indywidualnych
    walorów. Wkrótce pisarz pragnie by przetrwała i była w następnym cyklu,
    jest jego oczkiem, to dla niej tworzy zdarzenia, które wybija go ponad
    przeciętną
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To jest zapewne niecodzienne zjawisko, powiedziałbym, że istnieje
    wiele przesłanek, które wskazują na rozmiłowanie się w tym procederze.
    I to nie pomyłka, to już bowiem jest jak fetysz, ale kto bogatemu zabroni,
    drobił się nazwiska to i swego pupila ciągnie na piedestał.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Trzeba oczywiście mieć perfekcyjnie opanowaną samodyscyplinę
    by ta postać mogła zaistnieć. Ja sam zaraz bym dodawał swoje trzy
    grosze więc tym bardziej podziwiam subordynację. Ach! Ci pisarze,
    fanatycy czcionki, ciężko się z nimi żyje
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dokładnie, tak to można nazwać, redagowaniem. Pachnie to trochę
    sfizą, odlotem, ale umówmy się, że wszystko, co robią piszący jest dla
    tych nie przepadających za książką czymś dziwnym. Mój kolega powie
    dział mi kiedyś- " wybacz, ale to dla mnie chore, by siedzieć w domu i
    pisać o swoich planach, marzeniach , wizjach, urojeniach, na uciechę innych
    tak samo piszących na tym portalu." Cóż, ma inne rozrywki za lepsze na uwadze
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Uszy, oczy, smak, węch, to trzeba odstawić, by nie ingerować w to, co
    chcesz by istniało na kartach twej powieści. Sama pewnie to praktykowałaś,
    gdy zapadał zmrok a ciche buczenie laptopa było jedynym dźwiękiem który
    absorbował z zewnątrz. Tak to nas wciąga, gdy ktoś komentuje, pyta kiedy
    dalsza część i jest pod wrażeniem autentyczności, tego jak bardzo bliskie jest
    to ich przemyśleniom, obawom, planom.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    A i najważniejsze, trzeba na to spojrzeć jak na historię, opowieść,
    która toczy się na bieżąco więc nie może być przeskoków i dłużyzn.
    Nie można z gościa który czyta dany tekst robić głupa, niech sam sobie
    dopowie, pokombinuje, a zmyl go, zmień zdanie.
    To ostatnie najlepiej Ci wychodzi, nawet za szybko porzucasz nowy wątek,
    oczywiście to tylko moje zdanie.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dobrze jest jak masz jakiegoś mentora, kto nie patrzy na to przez
    pryzmat swoich oczekiwań, tego, co go przyciąga i czym chce żyć,
    ale spójności opowieści, czasem nawet trzeba odejść od chcenia bohaterki.
    Pytania, drążenie, co, kiedy, w jakim celu dany bohater musiał, chciał.
    Wiem, to przyjemne nie jest, ale tak ponoć trzeba
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Kolejny proces to poszerzanie historii, może lekka retrospektywa,
    ale naprawdę taka marginesowa, by namacalnie uświadomić gościa,
    że bohater ma przeszłość, rodzinę, uczucia i nie żyje w próżni.
    Dobrze by było aby drugoplanowe postacie nie były czasem hiper wentylacji
    dla naszego wodzireja, odskocznią, a miały coś do powiedzenia
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pewien autor zasugerował by swoje dywagacje, wszelkie refleksje
    wypisywać tak jakby się przebywał w piwnicy. Po prostu zdać się na wyobraźnię
    nasłuchiwać swego wnętrza, trzewi, jestestwa, byle nie patrzeć w jasną bezkresna dal.
    Czyli kolejne utrudnienie? Nie, po kilku próbach alienacji z ciemnią dojdziesz do
    wprawy, każdy łoskot dochodzący w ciągu dnia będzie drażnił i sama będziesz
    szukać swej enklawy
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Polowanie na czarownice? Nie! Polemizowałbym z takim stwierdzeniem.
    Zgoda jest to mało pragmatyczne i w niczym nie przypomina etapu tworzenia
    choćby w małym zakresie. Ale tak Bonda przyznała się, że bywa w takim transie,
    ze nie myje się, pisze w nocy a w dzień..zresztą poczytaj jej wywiady.
    Wiesz jak to jest z tym wariactwem i metodą. Kulisy, to jest priorytet.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To jest drobiazg w porównaniu z tym, co większość robi. Mianowicie zaczyna
    tak od niechcenia przeskoczyć na tło, czyli drugi plan i rozdmuchują tak malutką
    przypowieść, że w końcu staje się osobnym tworem. Wchodzą w dialogi, opisy,
    cechy postaci, że już stracili uczucie do pierwowzoru a założenia ramowe leżą i
    wołają o reanimację.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pojawia się pytanie jak to zakończyć, skoro w głowie pojawiają się dialogi,
    chcemy pchać historie. Obiecują sobie, że tylko streszczą pewien ciekawy
    wątek i wsio, żadnych udziwnień. Aha! Już to widzę, to jest silniejsze od n ich
    bo słowa same spływają i zagłębiają się w tym wyimaginowanym świecie.
    Szkoda, że Ciebie tak nie wciągnęło, ale jeszcze poczekam
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Może masz i rację, że lepsze by było takie nadzorowanie, narrator z
    wyciętym układem emocjonalnym. Ale co to zapisanie, nawet do referowania
    kopulacji ślimaków należy mieć werwę, by zaciekawić.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tez nad tym się zastanawiałem, czy nie lepiej się bawić słowem,
    machnąć ręka na konwenanse, na wszelki schemat, a przelać to
    co w duszy, sprzedać? Nie, bo zawsze będę pamiętał o Adeli, która
    odeszła z portalu mając poczucie, że takim spontanem zgwałciła
    sama siebie.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Coś w tym jest, masz wiele racji, że jesteśmy jakby rodzicem
    danego bohatera. Dlatego może tak bardzo chcemy by go uwiel-
    biano, by stał się kimś wyjątkowym i dostajemy białej gorączki
    gdy zostaje w komentarzach zlekceważony
  • Robert. M 2 miesiące temu
    T chyba prawda, że część ludzi rodzi się z pękniętą duszą i
    przez większość życia borykają się ze smutkiem. Szukają
    ukojenia w sztuce czy też w pisarstwie. Nie potrafią zebrać się
    w sobie by każdego dnia walczyć o swoje lepsze jutro, jest im po
    prostu trudno uwierzyć, że warto czekać na cokolwiek
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Rozterki to chleb powszedni, zawsze będą nam towarzyszyć, trzeba je zaakceptować, a kto wie, czy z nich nie wykluje się nowa inspiracja. Wiesz dobrze, że często leżąc, będąc w dołku, doznajemy wizji, jakiejś myśli przewodniej, dzięki której powstaje milion pomysłów, a że je wyłapujesz i odręcznie wciągasz jako podpunkty ramowe, to nie jest cofaniem się. Spisuj, to kiedyś może okazać się pomysłem na nowe historie, a jeśli nie, to co stracisz?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zawsze wydawało mi się, że jestem poukładany, że moje życie tak hermetyczne jest wyznacznikiem dojrzałości, stabilność finansowa, to znak zaradności, ze po prostu umiem się z życiem ułożyć. Dopiero znajomość z Tobą uświadomiła mi, jak wiele tematów, spraw, celów, jest ważniejszych niż użalanie się nad ciężkim życiem, nad sobą.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ciekawy jestem, czy spodoba Ci się Kamila, nie jest to
    osoba, która wiedzie prym, w ogóle mało znaczy wśród
    koleżanek. Jej aktywność ogranicza się do przytakiwania,
    to typ myśliciela i w tym upatruję jej silę. Sama zresztą
    siebie nazywa biernym krasomówcą.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ja też miałem powiadomienie z YT. Zawsze jakieś pierdoły mi się pokazują, więc szybkim ruchem w lewo i usunięte... Nagle dotarło do mnie ze tam było coś kuknąć. No nie wierzę! Szybko odpaliłem yt I faktycznie Rafcio. Rzut oka na długość - 35 minut. Ile szczęścia????
  • Robert. M 2 miesiące temu
    nigdy nie zapomnę jak to to tańczyłem na zielonej szkole a potem na dyskotece i na zakończeniu roku...a potem i tak na obozach basy nawalały tą nutą...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    W Toruniu użytkownicy książnicy kopernikańskiej mają Legimi za darmo:) jak ktoś ma kartę do biblioteki może dostać raz w miesiącu kod na darmowy miesiąc. I tak w kolko. Liczba kodów ograniczona ale zdążyłam i przeczytałem już 3 książki
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Najbardziej lubię ten moment o Reserved, ponieważ kamera obejmuje parę, gdzie ewidentnie laska pracowała w tej sieci i facet pyta czy tak jest, a ona potwierdza skinieniem głowy haahahahahahahhahah
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Z małej metalowej skrzynki na gazety atakował mnie prasowy
    nagłówek: Sędziszów oblężony - liczba zabarykadowanych
    stale rośnie. To nie sen, ja to widziałem na jawie
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pewien gazeciarz dopiero przed chwilą dołożył świeże wydanie.
    Na swoje szczęście nie miał mi nic do zakomunikowania, bo jak
    pewnie się domyśliłaś, nie byłem w nastroju do konwersacji
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Może i siedzę tu, w domu starszym od mej młodości,
    ale myślami jestem w " Stylowej". Kawiarni która mieściła się
    na Targowej, przed talerzem pomidorowej.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    "Tygodnik Dobra Wieść " 10 czerwca 1938, to wtedy
    nastąpiło otwarcie kawiarni. Dziś jest w tym miejscu
    meblowy. Podobno właścicielki od razu znalazły stałych
    bywalców
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Irena Terkowska i Róża Jaklik, nie eksperymentowały
    w kuchni, serwowały od lat znane w naszym mieście
    specjały, były konserwatywne, co prawdopodobnie
    zjednało im przychylność.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zatrudniły dwie doświadczone panie, które gotowały przez dłuższy okres
    u jakiegoś dygnitarza. Więc sam ten fakt był rekomendacją, by nie mieć
    dylematu na progu ich przybytku, że tak się wyrażę, resztą nie bez kozery
    bo i za prawdy było czym podniebienie zadowolić.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Cięższymi gatunkowo daniami czyli treściwszymi jak choćby pieczeń
    wieprzowa, zajmował się Maniek, mąż Róży.
    Śniadania wydawano już od 5.30, co było nie lada wyzwaniem dla śpiochów,
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ale jak się dostało owsiankę z sezonowymi dodatkami, omlet, kanapki z domowymi
    pastami i biszkopty z przepyszną kawą, to człowiek uśmiechał się do swojego
    kolejnego dnia. I najistotniejsze, to wszystko za jedyne 25 groszy.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Kto nie zdążył do południa nie musiał się przejmować, bo gdy pośpiech ustępował
    a głód przejmował prym nad naszymi planami, wielu kierowało swe myśli ku
    temu lokalowi. Naleśniki z konfiturami, sałatki owocowe, kurczak, groszek, fasolka szparagowa i deser za jedyne 35 groszy, to były czasy
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Aby bardziej Ci to uzmysłowić jak wielkich kulinarnych delicji doświadczaliśmy.
    Niech posłuży ku temu zdarzenie z jednej z sobót, gdy mój kolega
    Wiesiek z powagą na twarzy, stwierdził ni mniej ni więcej, że poddaje
    pod wątpliwość, czy jego Lesia lepiej kucharzy.
    A musisz uwierzyć, że aby stanąć z nią w konkury trzeba było czuć
    się fachurą w kuchni, a i to mogło okazać się zbyt mało.

    Aby bardziej Ci to uzmysłowić jak wielkich kulinarnych delicji doświadczaliśmy.
    Niech posłuży ku temu zdarzenie z jednej z sobót, gdy mój kolega
    Wiesiek z powagą na twarzy, stwierdził ni mniej ni więcej, że poddaje
    pod wątpliwość, czy jego Lesia lepiej kucharzy.
    A musisz uwierzyć, że aby stanąć z nią w konkury trzeba było czuć
    się fachurą w kuchni, a i to mogło okazać się zbyt mało.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Wiesiek by nie był sobą, gdyby nie poszedł krok dalej i nie
    oznajmił tego swej lubej. To oczywiście był strzał w stopę i
    to nie mniejszy niż Mercedesa i jego słynnej "beczki".
    Jej alter ego ucierpiało, co do tego nie mam wątpliwości
    tylko do dziś nie wiem, czy aby tylko chodziło o nieszczęsne
    przystawki
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dom Seniora
    Ewa Kucz jak to mieli w zwyczaju, - mówiąc mieli mam ma myśli
    jej męża , odwiedzali Dagmarę, jej teściową, która była pensjonariuszkę
    tej oazy spokoju. Nie był to jej wymarzony schyłek lat, ale czasem
    coś się robi dla dobra ogółu
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ewa po kurtuazyjnej wymianie uprzejmości, swoim zwyczajem
    udała się w ustronne miejsce, by spałaszować swoje batoniki.
    Nie mogła się obyć bez tych przyjaciółek, które już nie tylko
    stanowiły o jej dniu, ale i były jej wyznacznikiem szczęścia.
    Jednak tego dnia nie było jej dane kontemplować tego w
    samotności, zadbała o to staruszka, której najwyraźniej
    brakowało wolnego słuchacza
  • Robert. M 2 miesiące temu
    - Gubię się w tym świecie, mało co pamiętam z wczoraj,
    ale jakbym miała przypomnieć menu z mojego wesela, to bez
    zająknięcia w nocy o północy . Zaczynam się bać o siebie, w końcu
    dojdzie do tego, że nie będę wiedziała po co weszłam do łazienki.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Człowiek tyle ma do zaoferowania światu, tak bardzo chce
    być na piedestale, a któregoś pięknego dnia budzi się i czuje
    przez nerki, że już nic nie może. Zestarzał się, a wszystko dookoła
    już nie jest takie samo, tylko on ma wciąż nadzieję
  • Robert. M 2 miesiące temu
    w liceum wysłali mnie nawet do pani pedagog bo stwierdzili, że jest coś ze mną nie tak, bądź że coś ćpałem kiedy nagle wybuchałem niekontrolowanym śmiechem podczas lekcji... a ja tylko wędrowycza schowanego pod ławką czytałem..
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nic nie trwa wiecznie, na odpoczynek trzeba zasłużyć, a z dziewczynami , to nie da się pomilczeć, kontemplować. Ale sobie i z nią poradzi, jak da mu szansę
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Moja koleżanka kiedyś mi powiedziała że zawaliła sprawę więc będzie problem w domu z mężem- wracała w nerwach bo tynk musi polecieć ze ścian skończy się krzykiem wielkim halo bo mąż jej nie daruje. Zamierzali przeznaczyć pieniądze na komodę i coś tam jeszcze a ona dała się namówić na naczynia które gotują na parze zdrowo bez tłuszczu jak żywność modyfikowana. I co? Cisza mąż machnął ręką że to się przyda poszedł do pokoju rozmowa jak zawsze luz bluz no żyć nie umierać tylko planować kolorową przyszłość. Ale przyszedł dzień że jakaś błahostka niuans drobnostka no pierdoła a poróżniła ich do tego stopnia że spali osobno byli tak zdenerwowani zajadli w uporze że rano nie mogła się nadziwić że przez takie głupstwo pół nocy leżała myśląc o tym co się dzieje.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dano mi czas nie po to bym o nim wciąż pamiętał,
    trzymał się sztywnej rutyny, ale bym wiedział, że to
    ja decyduje o jego losie.
    Najlepiej byłoby gdybym się go nie bał, nie patrzył wstecz,
    ale żył tym, co dziś, z myślą o wszystkim ...bezczasowo.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    I dojdziesz pod Urząd Miasta pod fontannę kupisz sobie loda smerfowego a tam na ławce usłyszysz jak sączy się z głośników Vivaldiego „ 4 pory roku ‘ – JESIEŃ - o ironio !! to tak jak w twoim sercu jesień bez dwóch zdań . I popłynie ci łza tak gorzka słona że aż uszczypnie w policzek zaboli ach jak zaboli ale nie twarz a serce i nie ochłodzi go zimny lód bo tego nie można ujarzmić
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pragnę wyrazić Ci dozgonną wdzięczność, dzięki
    Tobie mogłem pisać w tym miejscu przebywając w
    pokoju, na balkonie, tarasie, zielonej werandzie,
    na łonie natury, patrząc przez okno, konsumując
    i robiąc jeszcze mnóstwo rzeczy. Dzięki
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Wszystko widziałem teraz ostrzej i wyraziściej.
    Na ścianie poruszały się przypominające szkielety cienie,
    które ciągle coś sobie przekazywały.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Miałem wrażenie, że jej ciało zostało rozrzucone na tysiącach
    łóżek w tysiącach pokoi z przeszłości
  • Robert. M 2 miesiące temu
    W sklepie jej mamy się poznaliśmy, o książke mnie zapytała i tak po wymianie zdań i wymieniliśmy się książkami. a ja jeszcze jej swoje wypociny podesłałem. Dziś już na ty jesteśmy, jest bardzo sympatyczną osobą
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Teraz wnioski. Znowu mi się podoba, bo jestem z tych co takie rzeczy lubią, to co wyżej napisałem, to takie głupoty, którymi nie musisz się przejmować, bo sobie z nudów tak popisałem :)
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Przyznam się...
    Są to jedyne teksty, które mnie tu przyciągnęły.
    Nie wiem, co Cię boli, ale piszesz o tym tak, jak lubię.
    Więc pozdrawiam Cię
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Czarujesz. Ech.
    Napisałem same prawdy. Inni próbują, ale Ciebie i tak nikt nie złapie.
    Jest w tym sens i logika. Zapamiętaj.
    A obojętność to stan ducha. Tylko. Każdy patrzy głównie na siebie.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Oczywiste, wiadome, czasami nawet pojęte. Szanowne Koleżanki i Koledzy.
    Ale... Chyba wplotę Cię w moje "między-piętra". Hi hi.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pamiętam gdy miałem 16 lat i pragnąłem pójść do najlepszej jednostki wojskowej komandosów, wszyscy się ze mnie śmiali........gdy skończyłem 19 lat dostałem się na ochotnika do 1 Pułku Specjalnego! Spełniłem swoje marzenia i cieszę się, że w życiu jest ten hejt , on dopinguje do osiągnięcia celu! Pozdrawiam.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Aktywne słuchanie wymaga, abyśmy czasowo zawiesili swoje własne myśli, uczucia, oceny i sądy, bo jeśli mamy odczytać komunikat tak, jak rozumie go nadawca, musimy wejść w jego położenie
  • Robert. M 2 miesiące temu
    A teraz powiem Ci jedną rzecz, ludzie nie zmieniają
    się bo tak im strzeliło d głowy. Według mnie, to
    życie ich do tego zmusiło, przynajmniej ja tak z
    perspektywy czasu zauważyłem.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Bardzo się zmieniła - jakby została rozcięta na pół
    i otwarta. W materacu zostały pióra dzikiego ptaka.
    - Gdzie byłeś przez cały ten czas? - spytała
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Gdy tak to wspominała, przypomniało jej się jakże inne godzenie się, o wiele trudniejsze, wymagające wiele wysiłku. To, które nastąpiło już chyba w momencie, gdy siedziała w oczekiwaniu na lekarza, nie wiedząc, co może jej powiedzieć o stanie matki, gdy liczyła się z najgorszym.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Spraw mi przyjemność i udawaj, że nauczyłeś się to doceniać, tak jak za młodych lat, choć ten jeden raz.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Może i dlatego tak dobrze mi to zrobiło, bo wiem, że piszę w sposób prosty i zrozumiały, a to znamionuje, że doceniłeś mą autentyczność, nośnik przekazu, co jest dla mnie najważniejszą sprawą. .... I mam nadzieję, że jest w tym sens i logika......a co do łapania, to ja próbuje łapać, to co ulotne, chwilowe, warte przeżycia. Pozdrawiam
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Staram się by było jak najmilej, a że jest odzew każdego dnia, to widzę sens w tym co robię. Życzę każdemu takiej znajomości, po prostu mi się udało.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    U mnie z interpunkcją, to jak z grą w piłkę na podwórku, gdzie nikt nie zważa na spalone, trzymanie pozycji, o taktyce nie ma co wspominać. Więcej w tym toto lotka niż profesjonalnego stawiania znaków, co jak widać, kładzie tekst, bo trudno się w strzelić w rytm. .... Dzięki za pochwałę merytoryki, ten aspekt jeszcze trzyma mnie przy pisaniu.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ekstra, bo tak jakbym czytał stare zapiski z mansardy poddasznej i cuchnącej werniksem.
    Ale to tylko takie moje skojarzenia.
    Co do tekstu, terazami... "Okiełznąć"? - okiełznać, raczej na pewniaka. Może literówka zwykła, może.
    Po ślepakach jednak daje, że hej. Nawet Giovanni prawi mi, że daje. Tak? No pewnie - rzecze on.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jak trafi się ciekawy temat, to czasem moja fantazja rozlewa się po wielu miejscach, dochodzą wspomnienia i razem wymieszane, tworzą sceny z kilku lat, zdarzeń. Lubię w to wpleść osoby, czasem zdania, by było autentycznie i tak tu, tuż obok. .....
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tak, czarodzieja z niej, tylko nie ma czasu na pisanie, więc jej nie mogę zmuszać, by coś skrobnęła i pociągnęła historie. Ale Ty ją dopinguj, może się skusi
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nie ma dziękowania, tylko trzeba po kilka zdań i choć raz na miesiąc coś wrzucić, BY O Tobie nie zapomnieli..... A dziękuję, dobrze mi się pisało, to i ma sens.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Aż wstyd się przyznać, ale to nie zwykle przeoczenie, choć pewnie powinienem iść w zaparte.......Potrafisz w piękny sposób wyrazić swoje odczucia, w kilku słowach zawrzeć to, co mnie schodzi w kilku akapitach. To aż zastanawiające, że chce Ci się moje tekściki komentować, przy takich możliwościach.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    A co do moich możliwości. Ja tam mogę wszystko. Łechu brechu.
    Ale naj naj to eksperymentowanie pisacielskie mnie wabi, kusi i odkształca.
    Szkoda jednak prądu na takie. Nikt tego i tak nie ogarnie.
    Wzrokowcy lubią prosto, jasno, bez zakrętów. A ja nie. Takie coś.
    Czyli bez zastanowek, poproszę. Nie kuś.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tak, to dar, że możesz pisać w nocy o północy, bez zbędnych dywagacji, rozwijając główną myśl. Wystarczy kilka słów, byś dopisał swoje spostrzeżenia, dopowiedział, wizualnie uzmysłowił.... Jeśli mnie coś kusi, a nic nie stoi na przeszkodzie by to wyciągnąć na światło dzienne, to piszę. Może i nie ogarniemy, ale czy nie warto tym zaciekawić, zaintrygować, uruchomić umysły?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Będzie. Nastąpi.
    Jednak muszę zbastować nieco, ponieważ tutejsze serwery tego nie wytrzymają.
    Albo moderatorzy. O lukaczach nie wspomnę. I dropsiarzach.
    Dopiero skremowałem byłe. Czas przeczekać.
    Bamba ramba.
    Ale nastąpi. Obiecane.
    Oui. Oui.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dawno mnie u Ciebie nie było, za co przepraszam, ale nie jestem w stanie nadrobić tylu zaległości. Czasem coś czytam wyrywkowo, ale nie komentuję. Dziś jednak postanowiłam napisać, bo rozbawiłeś mnie tym tekstem o Natalii :) Podziwiam też Twoją wierność do tego opowiadania, brawo, a miało się skończyć po trzech częściach
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dla mnie jest ważne, że przeczytałaś, że nakreśliłaś kilka słów odnośnie mych fantazji.....Jeśli jest ciekawy temat, to nie ma większego problemu, wystarczy wczytać się w treść. przypomnieć sobie analogiczne zdarzenie, bądź uruchomić fikcję, a najlepiej wymieszać i wmówić sobie, że tak może być
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Lubię, gdy człowiek nie musi się podporządkowywać i ma wpływ na swoje losy. Wtedy też może mieć pretensje tylko do siebie, a w takich sytuacjach jakie opisujesz w opowiadaniu czuję bezradność. Ach, zmuszasz do refleksji.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Bez przesady, to zasługa pani Gilbert, której tylko opisuję swoje spostrzeżenia. Ale to prawda, że rozbieżność tematyczna, sprawia, że mogę uruchomić swoją wyobraźnię
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tak, moje tekściki to nie jest finezja poezji, zalążek do rozkwitu twórczości. Bardziej staram się przekazać własne spostrzeżenia na różnorodność podejmowanych tematów. Co nie znaczy, że nie zależy mi na wygładzeniu tekstu, który jest wówczas bardziej czytelny. Dzięki właściwej interpunkcji, łatwiej się wczuć w rytm, dlatego dziękuję Ci za poświęcenie czasu.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zaczęło się dość ciekawie, aczkolwiek dziwnie się czuję czytając cudzy list. Mimo wszystko postaram się zajrzeć do kolejnych części.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Niby to naturalna sprawa, ale wypowiedzieć to w obecności większego audytorium, to dla mnie pokazać klasę, związać się emocjonalnie, bo o tym Luka będzie zawsze pamiętał. A Tobie to pewnie w tym momencie gula wyrosła w krtani, co?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To nawet dobra rzecz, bo za szafę rzucisz i nie ma bur.., nieporządku, a z atlasami, rowerkami to się więcej naciągasz niż ćwiczysz. O nie! Nigdy nie będę tym obracał , nawet mi nie wysyłaj tego, bo ojciec jak zobaczy, to mi strzeli prelekcję o orientacji seksualnej.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Gdzie byłeś przez cały ten czas. Powiedz, daleko?
    Daleko.
    Prawda, Bardzo daleko.
    Wiesz, bałem się Ciebie trochę. Z początku.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tak, oczywiście, załamana dziewczyna myślałaby o poprawieniu jebanego makijażu... Ach, przepraszam, zapomniałam, że przedstawiasz tu stereotypową pseudo depresyjną laskę. Czytałam na wyrywki
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nigdy nie posądzałem cię o czytanie poematów, to dla mnie odkrycie godne uświetnienia w pamiętniku – oczywiście jakbym go pisał.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To słodkiego się czep, takie ptysie jak schamkasz, to pupa jak serducho się zrobi. Ja pierniki i wafelki tak dziabie ale wciąż pytają o numer sms by w treści " pomagam " mi wpisać. Straszny przeszczep ze mnie
  • Robert. M 2 miesiące temu
    W Berlinie w latach dwudziestych naszego wieku, Aśka Górecka
    spoufaliła się z takim gamoniem, który przekonał ją,
    że jest jego miłością
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Proszę się nie gniewać, że tak zaczepiam, ale proszę mi powiedzieć, jak można przez kilka miesięcy oczekiwać na rozwiązanie? Ja od trzech miesięcy wiem, że tata żyje dzięki silnemu sercu i organom, że to tylko kwestia czasu, tak przynajmniej mi powiedział.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jestem troszeczkę zszokowany twoim opisem Neapolu, to jak jakieś państwo w państwie, gdzie nikt spoza tego regionu nie zagrzeje tam długo miejsca. Problem z wykupywaniem działek, to raczej ich nie dotyczy, bo ja osobiście bym się bał tam mieszkać
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Wcale mnie to nie dziwi, będąc tak długo w jednym miejscu, może dojść wreszcie do sytuacji, że ludzie zaczynają cię traktować jak swoją
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Koniunkturę napędziły mas media, które co rusz uwidaczniały wpływ czarnego rynku, prania brudnych pieniędzy, czy choćby podejrzanego sędziowania w czasie spotkań piłkarskich. A to wszystko miało miejsce w Neapolu, metce rodzinnych interesów
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zadajemy sobie często pytanie, czy jesteśmy sami we
    wszechświecie. Spoglądamy w gwiazdy z nadzieja lub
    obawą...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    A może nasz świat jest jedynie wyspą pośród wielu
    jemu podobnych wysp?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Szczycimy się rozwojem naszej cywilizacji, naszą wysoko
    rozwiniętą techniką, naszą kulturą, sztuką, architekturą.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Uważamy, że nasze rozwiązania są najlepsze a plemiona
    Amazonii i afrykańskich Masajów nazywamy dzikimi
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jeżeli mężczyzna widzi silną kobietę, która radzi sobie ze wszystkim sama, powinien pogłaskać ją czule po głowie, pocałować w czoło i utulić ją do snu.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Atlantydę uważamy za mit i legendę. Aztekom i Majom
    niechętnie przyznajemy prawo istnienia w naszej historii
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Te cywilizacje nie istnieją, ale kto wie, gdyby przetrwały
    może ich rozwiązania, ich technologie, sztuka...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    i architektura byłyby lepsze od naszych, po prostu
    inne? Nie dopuszczamy do siebie myśli o naszej
    niedoskonałości
  • Robert. M 2 miesiące temu
    A jeśli jesteśmy tylko wyspą? Fikcję tym razem napiszę
    absolutną, więc wszelkie podobieństwa osób i sytuacji...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    są całkowicie wykluczone. Od postaci historycznych
    zapożyczyłem jedynie nazwiska i daty.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Cała reszta jest oczywiście fantazją...ale...
    może jednak nie? Maniek w Warszawie w
    listopadzie kilka lat temu.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    ...czekał już wiele godzi. Tępo wpatrywał się
    w szarą ścianę poczekalni szpitala na Pradze.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    czekał. Poród zaczął się tak naprawdę dwa dni temu
    przed czasem. Zawiózł Zuzę do szpitala...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Po godzinie odesłano ich do domu, twierdząc, ze to jeszcze
    nie pora, minimum dwa tygodnie. Kolejny...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    dzień Zuzię szarpały potworne bóle.
    Cierpiała, widział to ale na każdą jego prośbę,
    aby jechać do szpitala...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    reagowała znużonym wzruszeniem ramion.
    Jeszcze nie czas cherubinku - mówiła głaskając go
    po twarzy.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dzisiaj rano nie pozwolili jej dłużej się opierać.
    Przewieźli ją na Pragę prawie nieprzytomną z bólu
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Lekarz porannej zmiany niechętnie zdecydował
    się zatrzymać ją na oddziale porodowym. To było...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    o siódmej rano, teraz jest prawie dziesiąta
    wieczorem. Jego słodka, dzielna Zosia. Walczyła..
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jak już minie pierwsze upojenie, to wówczas zaczyna
    się prawdziwy pokaz człowieczeństwa, po prostu kończy
    się gra, zaczyna życie, wspólne - a jakże
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jesteśmy odrębnymi jednostkami, których cechy szczególne uwypuklają się podczas konfrontacji z drugim człowiekiem. Na czym polega pełne doświadczenie innej istoty ludzkiej? Czy to jest świeża myśl? Rozproszenie? Potrzeba stopniowego odkrywania zasłony (tajemnicy) – ale nigdy do końca? Co się stanie, gdy chłodny umysł napotka histeryczne emocje? Co ze zdarzaniami, które nigdy nie miały miejsca, a jednak zaważyły na losie konkretnego człowieka? Co z mocą sprawczą słów, które nigdy nie zostały wypowiedziane?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tak, stałam się kronikarzem zachowań odbiegających od normy. One istnieją i mają swoje przyczyny. Każde z opowiadań winno być opatrzone suplementem, w którym zostaną wyraźnie pokazane negatywne konsekwencje postaw niezgodnych z zasadami moralnymi. Tak, uważam, że zasady są ważne. Wyrachowanie, oszustwa i akty odwetowe niszczą psychikę człowieka.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    kolejna seria i kolejny wielki sukces :) z niecierpliwością czekałam na następną część, w wielu momentach obgryzałam paznokcie z narastających emocji, udało ci się wzbudzić we mnie tyle emocji w stosunku do głównego bohatera od przywiązania i przyjaźni do nienawiści i goryczy, i wiele innych bardzo ci za to dziękuje :)
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ale podobno te wielkie to hodują przez chwilę następnie wstrzykują denaturat w łodyżkę to rozsadza owoc i w ciągu paru dni jest wielki że tylko zrywać. I piszą że to z Hiszpanii dlatego tak wcześnie a to z jakiejś pipiduwy dla marketów przywożą.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Ciało i zmysły to sprzedawcy chwili wyrwanej z kontekstu czasu. Błahostki, emocje, pozory – one przelewają się się przez los człowieka jak woda przeciekająca przez palce.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Największą wartość ma dialog twarzą w twarz, kiedy rozmówcy patrzą sobie w oczy. To prawda, że postęp techniczny zbliża ludzi tylko pozornie, ponieważ jednocześnie tworzy dystans emocjonalny. Istnieje jednak świat "poza zasięgiem", gdzie toczy się prawdziwe życice bez możliwości podrasowania
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Śpi w niebie moim to jezioro czerni. Pochylam się
    i widzę tam na dnie blask mego życia.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    I to, co straszy mnie, jest tam, nim śmierć mój
    kształt na wieki spełni. Peter Robertson....
  • Robert. M 2 miesiące temu
    poruszył się niespokojnie. Nie przepadał za
    trudnymi rozmowami, a wiedział, że ta będzie trudna.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jego 19 letnie życie upłynęło w Silver. Tak się mówi,
    chociaż to niemal nigdy nie jest prawda. Naturalnie....
  • Robert. M 2 miesiące temu
    że b były przerwy, nie tylko na wakacje. Urodził się
    w Waszyngtonie, był wcześniakiem i okazał się na tyle
    słaby, że lekarze zatrzymali go tam na prawie miesiąc.
    Chodziło niedotlenienie podczas porodu. Rodzice podobno...
  • Robert. M 2 miesiące temu
    umierali z niepokoju, że mogło to uszkodzić mózg,
    ale szybko kazał się, że nie było żadnych następstw.
    No prawie żadnych. Miał dosyć dużą wadę wzroku- minus 5.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zdaję sobie sprawę, że to pewne posunięcie, umożliwiające przeskok ma głębsze relacje.



    Nie będę obłudny i napiszę, że to jest dla mnie też trudne, gdyż nigdy nie poznałem

    kogoś w sposób tak oryginalny
  • KarolaKorman 4 miesiące temu
    Po kropce, przecinku dawaj spację, by było przejrzyście i czytelnie.
    Tak, Gienka powinna zostawić, nawet niech mu powie, czemu to robi :)
    A zupełnie poważnie. Niezły teks, końcówka intrygująca, choć myślałam, że ktoś tam palił marychę :) Zmyliłaś mnie zapachem :)
    Nie oceniam, pozdrawiam :)
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Tak się zastanawiam czy istnieje możliwość,
    że powrócisz do okresu jej małżeństwa?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Napisałaś, a właściwie zdradziłaś, że to jej " dołowanie " przestanie
    istnieć, zostanie zastąpione,...no właśnie, czym?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W święta być może dasz radę coś skrobnąć i liczę,
    że znowu będzie to kilka części w ciągu tygodnia
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Każda kolejna część jest mile widziana, nie musi być
    lepsza wystarczy, że będzie utrzymana w takim stylu.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W każdym bądź razie, nie widzę przeciw wskazań by ten
    twór nie mógł w takim stylu i tej ekspresyjności być kontynuowany.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W sumie to każda ewentualność wchodzi w grę, jeśli tylko
    ma się koncepcję, to można z tego wyciągnąć kilka wątków
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Wszystko ma swoją genezę, gdzieś rodzi się pomysł,
    choćbyśmy się zarzekali, że to czysty spontan
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Dobrze jest mieć podwaliny, jakiś plan, ale lawirując pomiędzy fantazją a tym co rzeczywiście się zdarzyło też można utrzymać opowieść
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jeszcze nie, ale to pewnie kwestia czasu. Jak dłużej popisze te swoje przemyślenia, to wirtualność zacznie mi się mieszać z rzeczywistością
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Potrafisz w piękny sposób wyrazić swoje odczucia
    , w kilku słowach zawrzeć to, co mnie schodzi w kilku akapitach.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    I masz rację, że to co nas spotyka jest potrzebne,
    choć bij, zabij, nie wiemy czasem
    w jaki sposób do cholery to może się przydać
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Rozterki to chleb powszedni, zawsze będą nam towarzyszyć,
    trzeba je zaakceptować, a kto wie,
    czy z nich nie wykluje się nowa inspiracja.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Chętnie bym posłuchał jak to z Twojej autopsji wygląda. .
    .O ile to nie jest tajemnicą twórczą?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Ruszyłem kamyczek, by poleciała lawina,
    a to wszystko przez moje nieopatrzne słowa
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie dziwi więc może twoje słabsze samopoczucie,
    gdy zostałaś sama w pokoju, gdy wszystko
    jeszcze wrzało na zewnątrz jak to bywa w wielkich miastach
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie ma takiej możliwości, by człowiek sam poradził sobie
    z emocjami, nagromadzonymi przez wiele tygodni.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wręcz może to stać się kością niezgody,
    ale wierzę, że tylko szczerość buduje więź.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jak sama zaznaczyłaś, to był twój prawdziwy stresogenny okres,
    kiedy nie poczuwałaś się do roli partnerki
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Bo to ona ma cierpieć, a nie ten co sobie poużywa.
    A dziś jak z nią rozmawiamy, to aż się rumieni.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To jest tak indywidualny wybór, tak bardzo nasz, że czujemy wielką odpowiedzialność za nas, zaznaczam nas, a nie tylko siebie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wprawiła mnie w stanie osłupienia, by po chwili dotarło do mnie, że to przez nią straciłem wiele lat, moja podświadomość została naznaczona jej zachcianką
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tak już jest, że po śmierci doceniamy niektórych znajomych,
    być może jest to wynik eliminacji złych chwil, wyparcia tego, co
    już nie ma znaczenia.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Nie ma dwóch pisarzy, którzy by opisywali dane zdarzenie choćby
    w przybliżony sposób. Inspiracja może być zbieżna, powód, ale i
    tak przeszłość zadecyduje o ich domysłach i analizie wypowiadanych
    przez bohatera
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Jak już tak wspominamy, to ci powiem, że zawsze mnie zastanawiało, czy w każdym mógłbym tak się zakochać, czy jakaś panienka spotkana na deptaku, bądź zaczepiona pytaniem w dyskoncie o lokalizacje kawy „ Arabeska”, jakaś zwykła prozaiczna rozmowa może przerodzić się w taką chęć bliskości? Czy to nasze pragnienie, jakieś oczekiwanie, tęsknota decyduje, że szukamy na siłę i wmawiamy sobie, że ta, jest tą jedyną?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    I masz rację, że to co nas spotyka jest potrzebne, choć bij, zabij, nie wiemy czasem w jaki sposób do cholery to może się przydać. Zważywszy na fakt naszych inklinacji do narzekania, najdrobniejsze odchyły od normy, są już powodem do szukania po omacku
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Tacy ludzie pokrzywdzeni przez los daleko zachodzą . Czuję że bohaterowie Twego opowiadania również będą się zmagać z problemami i to ich bardziej zbliży do siebie. Cieszy mnie fakt że to nie rozkapryszone dzieciaki którzy wszystko wiedzą i znają życie . Powodzenia .
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Zauważyłem, że nie jesteś raptus, wszystko jest wyważone, wszedłeś spokojnie i raczej z zamysłem. Większość zarzuca tekstami, by po kilku tygodniach zniknąć, bo brakło weny. Twoja decyzja, masz pewnie już rozeznanie, co do kolejności tekstów i siły rażenia. Pozostaje określić czas, by nie zginęły w natłoku, gdy większość z pobudek egoistycznych, zwraca uwagę na swój profil.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    A według mnie nie ma tu nic sztucznego. Podoba mi się, ma swój klimat. Poza tym, z chęcią zapoznam się z Twoją wizją na temat bodaj najbardziej kultowego z seryjnych morderców (bo po nicku wnoszę, że właśnie jego historię nam opowiesz). Powodzenia w pisaniu!
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Czytam uważnie każdy Twój komentarz. Pozwolę sobie zamieścić następujące cytaty:

    „Dlaczego osoba, która w tak piękny sposób umie zaciekawić czytającego, która ma dar przelania uczuć, tak subtelnie wprowadzając nas w świat fantazji, zapachami, strojami, kolorami, penetruje patologię.”
    Kobiety u Ciebie są zgorzkniałe, mściwe, bardziej ranią siebie niż ich " oprawców"?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Moją domeną nie są moralitety ani poradniki, jak stworzyć udany związek:) Przyjmij proszę, że Anna to mroczna namiętność i ślepe żądze. Proszę, nie wiń za moją kreację innych kobiet - nie szukaj u mnie generalnego portretu kobiecości.
  • Robert. M miesiąc temu
    To prawda, że nie znajdziemy odpowiedzi, bo jest w tym wiele sprzeczności. Bo kto wie co jest większą odwagą, żyć czy targnąć się na życie. Niestety dalej słyszy się ,że ludzie poddają się i kończą z sobą
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    Naprawdę Cię to nie rusza, że od marca masz pół tysiąca wejść?
  • One Angel 4 miesiące temu
    Panie Robercie dzięki,myślę że jak bohaterka pewne sprawy sobie poukłada to kontakty z Gienkiem ograniczy tylko do tych służbowych.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Być może parę osób Cię zraziło, ale jeśli lubisz swoje myśli przelewać
    na papier, to nie powinnaś rezygnować. Naprawdę dobrze prowadzisz
    narrację, nie ma dłużyzn, jest zamysł, kolejne godziny przeplatane faktami,
    poparte refleksją...Szkoda to tak zostawić
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Dobrze by było gdyby mogła zająć się wyłącznie sprawami zawodowymi,
    ale jak to w życiu bywa, rzeczywistość wszystko weryfikuje.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    cały czas na to liczę, że te wszystkie dni pójdą w niepamięć a ona sama
    będzie mogła wykazać się swym kunsztem zawdowym.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Poruszyłem chyba temat rzeka, liczyłem, co prawda na kilka ciekawych spostrzeżeń, ale to co, przeczytałem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Każdy człowiek ma tyle wspaniałych przeżyć i chciałbym
    móc to wszystko przeczytać
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Każdy pomysł jest dobry, nie krytykuj się,
    nie odbieraj nam tej przyjemności :)
    Pisz dalsze części, zobaczymy, co z tego wyjdzie :)
  • betti 4 miesiące temu
    Robert. M teraz autorka ukarana przez Ciebie.... co to można zdziałać nachalnością. Już się nie dowiemy czy zostawi Gienka, zniechęciłeś ją na maksa...
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Oczywiście, że to było tak swobodnie nadmienione,
    nie śmiałbym podważać Twego konspektu,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Czy pięcioletnia dziewczynka nie może sobie poskakać po własnym tapczanie, ułożyć lalki w pozycji embrionalnej i nucić jej do snu?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Gdzieś już od dzieciństwa miała opory w stosunku do jakiegokolwiek leczenia, choćby to miało profilaktyczny charakter.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pamiętasz, jak rok temu, będąc pod wpływem filmu „ Napisz do mnie” zmieniłaś swoje plany i główny wątek przeniosłaś na łono natury? Dodałaś epizody, rozpisałaś na kila scen i wyszło, że jednak to rozproszyło ten cały pokład nagromadzonej energii. Wiem, że guzik się na tym znam, ale proszę cię zaufaj swej intuicji, a nade wszystko praktyce, która jasno pokazała, że najlepszy pomysł, to ten pierwszy.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Przyznam ci się, że jak zaczynaliśmy ta wymianę myśli, to denerwowało mnie, że tak dużo nas dzieli, że twój świat to inna bajka. Obawiałem się o dalszą przyjaźń, bo tematy ciężkie, a nerwowo już bywało, ale jakoś się dotarliśmy, prawie jak w małżeństwie. I z tego jestem niezmiernie zadowolony, bo nigdy nie miałem możliwości rozmawiać na tak głębokie tematy.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    . Chyba nie będzie przesadne stwierdzenie, że byłaś w tym zaciekła, sama mi mówiłaś, czy to dzwoniąc, czy sporadycznie odwiedzając nasze okolice, że już teraz nie popuścisz. Osiągnęłaś pewien pułap, doszłaś do jakiegoś zakrętu
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To się rozumie samo przez siebie, oczywiście, że chcę poznać szczegóły tej uroczystości, to dla mnie ciekawe przeżycie, móc wirtualnie to sobie odtworzyć. Zwłaszcza takie pikantne rozmowy, ekscytujące momenty, to, co sprawia, że mamy ochotę to wspominać, zapamiętać na lata. Zresztą nie masz wyjścia, bo rozpoczęłaś z takim rozmachem, że trudno o tym nie myśleć
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Można z tym się kłócić, wytykać jako tłamszenie, które doprowadzało do wyzbycia się własnej fantazji, inwencji twórczej, co stanowiło ograniczenie do powielania zdania rodziców
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dobra, dobra, ty mi tu ciotka nie czaruj, bo wiemy, że wieczorem zawsze można tyrknąć. A wiesz, że ja dopiero, co wróciłam z przyjęcia swojego chrześniaka, dziś była jego komunia.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Dziękuję Ci za ślad w postaci osobistych przemyśleń. Patrzę dzisiaj na wykreowanych w swojej wyobraźni bohaterów Twoimi oczami i jest to dla mnie wartościowe doświadczenie.
  • Ritha 4 miesiące temu
    Kurde, kryminał, myślę - przeczytam! Brak spacji... Nie da się, no nie da... Weź pooddzielaj zdania, bo czytelnik nie moze się skupić na niczym poza tym.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Chyba troszeczkę Cię przyblokowało, zbyt wiele wątków rozpoczęłaś
    i trudno teraz ogarnąć?
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Prowadzenie śledztwa to jednak trudniejsze zagadnienie
    niż zwykłe procesy życiowe, które nie muszą prowadzić do
    jakiegokolwiek finału.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Jesteś jedną z nielicznych osób. które mają więcej prac,
    aniżeli komentarzy. To Ci się chwali.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Trudno się z tobą nie zgodzić, ja również uważam,
    że nie tylko w pracy, ale i w całym naszym dniu,
    potrzebna jest samodyscyplina.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    zaobserwowaną rzeczywistość trzeba potrafić opisać, a nie każdy robi to w
    taki sposób, by innym chciało się czytać. To o wiele trudniejsze, niż wymyślanie nowych światów
  • Robert. M 4 miesiące temu
    No ale z drugiej strony, tacy ludzie poszerzają nasze horyzonty
    światopoglądowe, pokazują jak bardzo wiele w życiu można doświadczyć
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Oglądałem raz program o ludziach którzy targnęli się na własne życie, podano wówczas, że jakieś 15 minut, tyle czasu trwa ogólnie taki stan zwątpienia
  • Robert. M 4 miesiące temu
    To duża umiejętność znaleźć słowa, które wzbudzą posłuch, znajdą nabywcę.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Są ludzie z darem, że z pozornie błahego zdarzenia, potrafią zrobić przedstawienie,
    czy to wplatając anegdoty, frazesy, czy dorabiając ideologię, ale zaciekawią.
    Ty chyba do nich należysz.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Główny nacisk kładziesz na bohaterkę, to ma zwracać uwagę. Ona ma być neurotyczna, dziwna, by każdy, kiwał głową z politowaniem, że tak się nie zachowuje normalny człowiek.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Poddaję się, nie mam szans przy takim ogromie argumentów,
    nawet gdybym był biegłym erudytą, nie podołałbym w walce
    z Twoim orężem pragmatycznych przykładów
  • betti 4 miesiące temu
    Robert. M to najlepszy Twój komentarz. Wymiękłam po prostu...
  • akwamen 4 miesiące temu
    betta nie podlizuj sie
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W pewnym momencie pisania przychodzi znużenie, prawdopodobnie
    dopadło i Ciebie. Wierzę, ze to chwilowe,
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Może to przesilenie wiosenne? Ono tez działa na ludzi i
    sprawia, że brak nam entuzjazmu przy wielu czynnościach.
  • Robert. M 4 miesiące temu
    Oczywiście powyższe uwagi i spostrzeżenia nie przesłaniają moich
    jak najbardziej pozytywnych odczuć, związanych z Twoim tekstem
  • Robert. M 4 miesiące temu
    To zawsze ryzykowny temat, zwłaszcza w tym okresie
    kiedy większość wyznaje zasadę wolności
  • Robert. M 4 miesiące temu
    W takich opowiadaniach i spostrzeżeniach to naprawdę jest
    wiele emocji, w ogóle pisząc jesteśmy bardziej wylewni.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Hmmm, co tu się stało?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Gdzieś w środku płacze moje „ ja”, wręcz krzyczy,
    bym mu dał naprawdę coś, a nie mamonę,
    domaga się głębi, miłości, ludzi, pocałunku.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Miła dziewczyna tak odważnie postanowiła że mi zaufa i zostawi samego może i jestem z daleka i nie ucieknę skoro zna moje dane ale jednak to dowód na jej dobrą wolę . Mam teraz okazję pokazać że dobrze zrobiła że jestem warty tego gestu będę przez cały czas otwarty na jej propozycję podporządkuję się spolegliwie. W życiu zauważyłem jest tak że to co zaplanujesz i tak się nie sprawdzi w stu procentach bo to jest po prostu nierealne. Podobno Pan Bóg najbardziej ma ubaw gdy my coś planujemy bo on i tak wie jak się to skończy a jak już się napalimy to czasem ciężko nas powstrzymać tylko jaki ma sens życie bez planów.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    "Mędrzec wie, kim jest, nie opierając się opinii innych. Jest kimś, kto wiedzie życie zgodnie z własną naturą, nie według wartości innych ludzi. Ma własną wizję i ma odwagę żyć według niej .Wie czym jest wolność i zna płynące z niej radości . Mędrca będą otaczali tylko wybrańcy , którzy są w stanie go zrozumieć."
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wpływ na takie myślenie miała poniekąd służba zdrowia, bo nie miała przekonania do tutejszych konowałów, jak ich nazywała, których leczenie polegało na tym, że aplikowali anaboliki. A już ręce jej opadały, jak lekarz pytał, co ostatnio zapisał, by kolejny raz bez badania wręczyć jej receptę, która miała być takim placebo na dane schorzenie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Po wczorajszej rozmowie z Moniką do południa w pracy myślałem o tej nieszczęsnej Chorwacji, ale w pewnym momencie złapałem się na tym, że obserwuję koleżanki. Przyglądałem się ich skupionym twarzom z myślą, która z nich mogła wysłać mi tą wiadomość, czy jest to możliwe, że pod pozorem prostolinijnych uczuć, czystej sympatii, ukrywa się flirciara. Jeśli już to z Natalią rozmawiamy tak jak kumple, pozwalamy sobie na żarty, które mogą komuś postronnemu wydać się wykraczającymi poza układ koleżeństwa. Ale ona jest taka z natury, nie trzyma się sztywno zasad, ą i ę, to nie jej styl. Nie, no głupieję, jest szczęśliwą mężatką i basta, koniec dywagacji. Do czasu.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Miło to słyszeć, mam nadzieję, że nie zawiodę twoich oczekiwań. Jak przyjdzie mi do głowy jakieś lepsze sformułowanie na ten rytm, to z chęcią naprawię tę małą skazę,
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jeju! Co za zwariowany dzień, wydawało mi się, że wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. Jak czasami będę kiedyś narzekał, że u mnie jest tak monotonnie, to bij mnie, czym popadnie i ślij najgorsze obelgi.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Każdy jej zazdrościł takiej uroczystości, zważywszy, że urodziny wypadały na wakacjach, co było atutem, nikt z jej rodzeństwa nie mógł nawet marzyć o takiej aurze po wakacjach
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Skąd ja to znam, takie podpatrywanie zza kotary, by przysposobić sobie umiejętność przyprawiania ciasta? Grasiu! Powinnaś się wstydzić, zamiast umościć sobie miejsce w mięciutkim foteliku, i zamknąwszy oczy pochłaniać płynący zapach ciasta, koszernego mięsa i pomidorów, które jeszcze wczoraj opalały się na słońcu.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie znam człowieka, który by powiedział, że jemu jest obojętne menu, zadowoli się tym co będzie serwowane. Każdy z nas ma swój gust i to dotyczy również potraw, smakołyków, przystawek
  • Kononowycz 3 miesiące temu
    Robert. M mi jest obojętne byle nie było gównem Nuncjusza
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie jestem może zbyt delikatny, ale jednak przyzwyczajenie w tym wypadku to dłuższy etap-przynajmniej dla mnie. A ze snami to masz rację, przeżywa się pewien okres, po czasie jest lżej, zaczynamy wypierać to innymi sytuacjami.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To rzeczywiście trudne, by przy takich klimatach, mieć wenę, ale podziwiam odporność na takie estetyczne wrażenia wizualne. Sny to raczej mało kolorowe, no i bez intensywności przeżywasz
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To prawda, że mało adekwatne są moje porównania, ale nie miałem aż tak bliskiego kontaktu z ciałem któremu ustały funkcje życiowe, więc tylko to mogę sobie uzmysłowić. Powinni jednak jakieś matryce, manekiny, no tak uważam, że przy dzisiejszej technologii i to można dokładnie odtworzyć, każdy organ.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Czyli nawet w takich sytuacjach substytut, namiastka człowieka, nie zastąpi prawdziwego ciała? Na prawdę z własnego doświadczenia, możesz powiedzieć, że to pomogło Ci w przyswojeniu wiedzy?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ciało dla Ciebie nie stanowi tajemnicy, to jak dla mnie ciągle enigmatyczne zagadnienie, te wszystkie cząsteczki, kosteczki . A co do chłopaków , to szkoda, że chociaż kilka pań nie ma. No ale za to fory masz bo rodzynek.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ważne by mieć dystans do siebie, więc jak jest oprócz nauki jest i czas na własne rozluźnienie, to tylko się cieszyć. Kilka koleżanek to Ci zazdrości, takiego towarzystwa, a może i czegoś więcej. Nie dociekam , bo....
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To już wiem, że lubisz spokojne analizowanie dnia , nostalgię, pod tym względem nie różnimy się.....powiedzmy? Czy to znaczy, że jest czasem ciężko żyć z chłopakami?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Świat kobiet jest bogatszy od naszego, dlatego może czasem ciężko jest nadążyć za waszymi pragnieniami, tym co jest z naszej strony popisem , dla was może być niesmakiem. No ale można się uczyć , przez własne ułomności, dostrzegać kompromis. Dobrze jednak tak popraktykować inne opcje myślenia , co?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wszystko ma swoje granice, ale powiem Ci, że mam na ich obronę pewien aspekt, to upały i wasze zwiewne stroje. Mam sam do siebie pretensje o zbyt intensywne taksowanie wzrokiem, o przemycanie do umysłu tych wgnieceń, uwypukleń, ale to jest ten okres.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    No to jestem w domu. To ja już wiem, że Ciebie to oni też adorują, a tego kobieta nie może nie zauważyć. Niby tak nie wiele, ale jednak dobrze tak zacząć dzień ,sam bym tak chciał, żeby tak mi...
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Uważam, ze nastawienie człowieka, środowisko, które nas otacza i to co nam całe życie wmawiają (nie wolno, nie rób, to jest bee itp) ma jakiś wpływ na nasze życie. Chodziło mi jednak o to, żeby właśnie tym czynnikom się nie poddawać. To my powinnismy decydować o swoim życiu bo to jest nasze życie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Są przepisy prawa, których łamać nie wolno, jak i zasady moralne np. dekalog, ale ja osobiście uważam, że jeżeli swoim postępowaniem nie kolidujesz z jedynymi ani drugimi to wolno Ci czynić to co sobie zaplanowałaś.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To ja ci powiem, że ty jesteś kuta na cztery łapy, bo kto inny by tak sobie wykalkulował, że jak się spotkać z koleżanka po fachu to w pięknej scenerii
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To oczywiście jest w tym najlepsze, że siedzimy sobie zadowoleni, przygotowani na wykwintny posiłek, otuleni delikatnymi dźwiękami, świadomi tego, że tuż obok, ktoś skupiony dekoruje nasz talerz.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Każdemu się marzy jakiś zakątek, który nie wiedzieć czemu, od najmłodszych lat stanowi jego miejsce docelowe. Jak dorastamy, to obiecujemy sobie, że tam kiedyś pojedziemy, będziemy tam zażywać lepszej jakości życia, wystarczy tylko się troszeczkę odkuć
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Są tacy jak mój wujek, co dopiero na emeryturze urzeczywistnił swoje plany, a mianowicie odwiedził swój upragniony Wiedeń. Co prawda, zeszło mu z tym pragnieniem spędzić wiele nocy, ale jaka była radość, gdy wreszcie spełnił się jego plan 12-latka, przemierzyć wszerz i wzdłuż brukowane ulice tak pięknej stolicy.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To spotkanie, to zdecydowanie charakterystyka osobowości, jak dla mnie to taka pomoc naukowa, pomiędzy wierszami doszukuje się twych pozytywnych odruchów, empatii. Nie sugerujesz wprost, nie zachęcasz, nie negujesz, a wręcz pozwalasz mi na własne dochodzenie do wniosków
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Sądzę, ze takich protoplastów Oli może przedstawić każdy z nas, bo w naszym otoczeniu jest wielu i facetów i pań, którzy licytują się z losem. Szukają idealnego rozwiązania i najczęściej sami sobie robią na złość, bo często najlepsze wybory, to te pierwsze, decyzje spontaniczne
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wyciągnąłem wszystkie swe żale, wyimaginowane możliwości, utracone ciepło, szanse, co mi przyszło do głowy, a ona stała nieporuszona, jakby była w amoku. Wymogłem fakty, relacje, wszelkie wiadomości, niuanse, dane, żądając podania aktualnego adresu
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie wiem o co w tym chodzi, ale zdaje się, że miała na myśli nasze każde nasze słowo, nawoływania do zmiany upodobań, czy zwykłe spotkanie na ulicy. Co skutkuje spóźnieniem, być może innym spotkaniem, bądź ominięciem właśnie danej osoby
  • Robert. M 3 miesiące temu
    No to już lepiej, podpatruje cały czas w Wikipedię i ta miejscowość, to już jest naznaczona, więc da się tam żyć, to i Ty wytrzymasz ten test.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Fajna inteligentna babka a nie ma szczęścia w miłości. Tylu ją zdradziło, że podziwiam, że jeszcze potrafi zaufać. Wszystkiego dobrego aby ten był wart jej serca.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ja już rozumiem i jestem pewny, że dla mnie nie będzie śniadanka, ba! może nawet moje zwiewne stroje nie stają-przepraszam- nie wystarczą do czegokolwiek
  • Robert. M 3 miesiące temu
    W latach 80-tych miala super hity, ale to juz historia jej swietnej kariery. Niestety od wielu lat jej kariera jest smetna, zgubila rytm, barwe glosu. Jest bardzo piekna kobieta, ale smutne, ze nie jest juz ta dawna Beata.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jeszcze raz z przyjemnością wysłuchałam tej mega sympatycznej z dobrym wokalem i pięknym uśmiechem Fajnie ze bez spiny, nadęcia i naśladowania
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nasze marzenia powinny być tak wielkie żeby nas przerażały bo nie ma, co się oszukiwać to, co najlepsze zawsze jest po drugiej stronie strachu. Nie każdy to potrafi przezwyciężyć ale szczęśliwi ci, co już tego zaznali.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wiem, że za daleko wszedłem w temat, ale dałabyś dolary przeciwko orzechom, że kiedyś tak nie postąpi jakiś zacny obywatel Neapolu i nie skrzyknie takiego referendum? Są takie regiony, gdzie od dziecka wpajane jest własne pochodzenie, podkreślanie walorów tego szczególnego miejsca.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wrażliwa, zbyt wrażliwa jak i naiwna. Samotna w swojej naiwności z głupim sercem w pakiecie.
    Nie pasująca do dzisiejszego świata, zamknięta w dziwnej rzeczywistości, nieodpowiednim wymiarze. ...Czy ja Grasiu, muszę naprawdę ustosunkować się do Twej wysublimowanej charakterystyki swej osoby? Czy nie popełniłbym rewolty?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Jeśli nawet jestem zaściankowy, to wynik duchowego aspektu, bowiem
    sam odrealniony wizerunek dnia jest mym przyjacielem w pokonywaniu kolejnych godzin
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Zgadłaś, to takie miejsce i to położone bardzo blisko bez którego
    nie wyobrażam sobie dalszej egzystencji, to raczej nieuniknione
    bym zmienił na ten temat zdanie
  • Robert. M 3 miesiące temu
    To prawda, że zauroczenie jest piękne. Czuje się zachwyt nad każdym gestem drugiej osoby, nad każdym jej słowem i nawet spojrzeniem. Czeka się na każdą kolejną randkę z wielką niecierpliwością a kiedy nadejdzie, pochłania się każdą sekundę.
    Miło czyta się takie opowieści, w których zainteresowanie jest obustronne
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Pomiędzy szczęściem a nieszczęściem jest ponoć niewidzialna granica, dlatego może w ciągu dnia mamy tak wiele zmian nastroju. Czasem jeden gest, spojrzenie ustawiają nas do pionu, pozwalają uwierzyć w siebie lub karzą usiąść i sobie popłakać. Może żeby w pełni docenić to, co przyjdzie za chwilę np: dobre słowo, piękny dzień, radosny poranek, koleżeński sms, itp: teraz musisz być smutna? To taka luźna refleksja, ale wierzę, że u Ciebie się sprawdzi i już w krótce będziesz ...sama sobie dodaj na głos.....Miłego dnia . Bądź szczęśliwa
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Wiesz, że na już w dzieciństwie pisała ale wszystko to padło łupem szuflady.
    Kazała na siebie czekać zbyt długo a powód nader prozaiczny, że zacytuję,
    by nie być posądzonym o gołosłowność - " musiałam to sobie przewartościować
    nabrać dystansu do własnej osoby"
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie była stała w uczuciach i jak zaczynała w jednym zeszycie spisywać
    historię to już szukała drugiego bo w głowie tliła się myśl na jak jej się
    zdawało jeszcze bardziej ciekawszą opowieść. W efekcie następował
    impas, bo dwie za powieści w lesie a ona cała w galopujących rozterkach.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie mogłem uwierzyć, nie byłem na to przygotowany, że wchodząc na
    jej stronę zobaczę kogoś kto jest jej aż tak bliski. Stroniąca od wszelkiego
    rozgłosu pozwoliła sobie na chwilę słabości, bo inaczej tego nie mogę
    zakwalifikować i zaprezentowała się w całej krasie, no prawie, ale to prawie
    bardzo jest wymowne
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Teraz mi się przypomniało to o Waldku, pamiętasz chyba jak pojechał do Azji i wysyłał wszystkim fotki jak dokazywał na słoniu? To właśnie chyba cechuje ludzi z innych regionów świata, że bawi ich odmienność, choćby taki słoń i możliwość przejażdżki na tym cielsku. A najzabawniejsze w tym zdjęciu, była mina tego człowieka, rdzennego mieszkańca tej wioski, który patrzył na to przedstawienie z pobłażaniem. No ale jak tu się nie oprzeć takiej możliwości, skoro koń to przeżytek, jak mówił zięć Pawlaka w „ Samych swoich”
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Czasami mam wrażenie, że to wszystko już przeżyłam, że znam zakończenie, a moje wewnętrzne ja jest starsze niż mój stan fizyczny. Czuje się zagubiony, bo nie potrafię odróżnić tych prozaicznych czynności, które dopełniają mój dzień, od tych, które próbuję zgłębić, wiedząc, że jest jeszcze czas. Czas, właśnie on jest moim wrogiem, bo podskórnie czuję, niemal każdą komórką, że to nie dziś jest teraźniejszością, a raczej opóźniającym się stanem rzeczy
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nie sadzę by miała złe zamiary, to raczej taki sport, no niech stracę i
    nazwę to fetyszem, ale w tej lepszej odmianie, jaka jest praktykowana
    u tych zamożnych, kapryśnych i znużonych życiem starych panien. Co
    to więcej się namęczą swym udawaniem szczęśliwej nim przyjdzie im
    pogodzić się z zaistniałym stanem rzeczy
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Co prawda czasem mnie osłabia podnosi ciśnienie dziecinnością przyprawia o drżenie łydek ale to lepsze niż stagnacja. A może i powinno być wszystko odmienne i jak dwa bieguny plus do minusa przyciągać przez ciekawość
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Rodzice, siostra ,siostrzeniec, koleżanki od serca to wszystko piękne bezinteresowne a jakie czyste tylko, że ja chcę kogoś kto będzie mój tu i teraz, że obudzę się i znajdę ciepło wyczuję bicie serca. Niech się będzie rozpychał w nocy, niech kicha przed snem, wstaje bo zgłodniał, zostawiał nieład w łazience i wiele cudów wyczyniał ale by był. Dosyć mam ukradkowego spoglądania na innych, co mają, co się tulą, muskają bo ja też chcę by ktoś mówił mi, że jestem jedyna i do końca.
    Tak właśnie mi kiedyś powiedziała, dasz wiarę?
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Rozbija się to o góry, sprawia ,że mieszkańcy mają większe
    szanse na unikniecie nawałnicy, która jest nieunikniona na wiosnę.
    To jeszcze jeden argument przemawiający za tym regionem Polski
    a jak wiesz wymieniono ich wystarczająco by i bez tego uznać ten
    region za raj dla spragnionych leniwie ciągnącego się czasu
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Pomyślałem, że to typowy szarak, co kuje i mamusi chce zaimponować, jak to przełożeni ją chwalą, bo tablicę zaprojektowała, no w ogóle by się poniżyła byle być na piedestale faworytek zarządu.
    Ale to było jak w tym powiedzeniu, że nie wszyscy których zobaczysz w knajpie, to pijacy, może tam być wielu, wpadających sporadycznie.
    Taa, sprawdziłem i okazała się tą właśnie z tej ciekawszej bajki
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Patrzyła przed siebie, ale nie jak zainteresowana, bardziej to mi przypominało wzrok aktora deklamującego wiersz, gdzie zawsze mamy wrażenie, że on na nikogo nie zwraca uwagi, tak bardzo skupiony na swym procesie twórczym.

    Lewą dłonią a w zasadzie jej opuszkami, przesuwała po łańcuszku, sporadycznie oplatając nim swoje palce, by następnie go wygładzać, co dla mnie było czyste, bardzo naturalne, aczkolwiek bardzo pobudzające.
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Poniedziałek, nowy tydzień, świt wdziera się w moje łoże, rozjaśnia jasieczka, który spoczywa przy moim prawym barku, jak zawsze towarzyszył mi w moim niespokojnym śnie. Stopy podkurczone, mięśnie napięte, nie czuję się jak nowo narodzony, od dawna nie mam wrażenia, że sen to zdrowie. Jest to w tej chwili stan narzucony, brakuje mi alternatywy na jego wysublimowane zapotrzebowanie, stąd rola czynnego podporządkowania
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Wiem doskonale, jak to jest być zaszufladkowaną. Mogłabym o tym dużo napisać. Nie piszę, że ona nie zostanie pisarką, bo to daleka i wyboista droga, ale nie łapię poddawania się już na początku tej drogi. Tyle może się jeszcze wydarzyć...
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Ja pierdole, ale spam
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    jo, zgadzam się
  • Robert. M 2 miesiące temu
    To jest odpowiedz, na twój zarzut o szowinizm, który tak lekko mi wytknęłaś, a jak widzisz nie stanowił on o mojej opinii
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Hm , hm Jak przyjemnie bywa o letniej porze, pobiegać sobie z Anią w kusych strojach po dworze, gdy wiaterek jej zwiewną sukienkę zaczyna podrywać, mi już ciężko na wodzy go utrzymać, ach te słodkie krągłe jej pośladki, czy aby nie staną się przyczyną mej wpadki?, tyle męki, tyle czasu tego szukam, nie poprzestanę zanim wcześniej Ani nie…
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Aż uśmiech pojawił się na mej twarzy, bo mam ulubiony film - " Nikt nie jest doskonały" a scena z kraciastym kocem, owsianymi biszkoptami, była analogiczna do jednej ze scen tego filmu
  • betti 4 miesiące temu
    Aż wlazłam zobaczyć, co się tutaj dzieje. Tekst pozostawia wiele do życzenia, szczególnie rzuca się brak spacji, interpunkcja też kuleje. Tekścik króciutki, na dodatek przesiąknięty patologią. Jedyne, co ciekawi i śmieszy, to komentarze Roberta M.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Eh, jakoś tak przyjemnie zobaczyć Twój wpis, zaczynający się od słów "Aż wlazłam". Acz ocena sytuacji adekwatna do niej. Choć, jak już pisałem wyżej, ja jestem na tak, wszlkim około-marginesowym zagraniom.
    Kobitka, co napisała, pewnie już figuruje jako lokalna Jane Do w policyjnej kronice.
  • Ozar 4 miesiące temu
    Kufa co to ?
  • Canulas 4 miesiące temu
    Haha, witaj w matrixie, Ozar - Szczera reakcja. Tak się wynosi stalking na nowy poziom, meeeennn
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Czasami zdarza mi się napisać komentarz nad ranem.
    Umysł jest wtedy chłonny, a budzący się dzień powoduje,
    że czuję potrzebę, by podzielić się słowem.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert M.
    KRÓL STALKERÓW :]
  • Canulas 3 miesiące temu
    Hahahh - 100% true Aisak.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    A mogę to przyjąć jako komplement?
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert. M ależ proszę uprzejmie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Dziękuję. Nie będę udawał, że nie sprawiło mi
    to przyjemności, bo i owszem.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Naprawdę? Hmmm...
    To miło.
    Ok, to lecę, żeby nie zakłócić Państwu...uroczego dialogu :)

    To paaa!
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Ja nigdy nie żartuję na tym portalu.
    Połechtałaś mnie tym stwierdzeniem,
    aż mi się lepiej będzie spało.
    Też Ci pa!
  • Szudracz 3 miesiące temu
    Kilkukilometrowy monolog, tego jeszcze nie było.
  • ausek 3 miesiące temu
    O! A tu co się wyprawia? Może przeczytam to zacne opowiadanie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Czy to nie Ty mówiłaś, że na pytanie o ożenek, dał odpowiedź, że jeszcze z pół Tir-a Harnasia mu zostało i zaczyna szukać?
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Miałem obiekcje, czy aby takowe panie w tak dostojnym wieku posiadły w tak zaawansowanym stopniu młodzieżowy żargon, by popisywać się przed młodą kobietą
  • ausek 3 miesiące temu
    Ok. O mało nie '' zęndmlałam'' - jak napisała autorka. Zastanawiam się czym Ty Robercie (Ulo) się tak zachwycasz? Nie wspomnę o błędach interpunkcyjnych, o stylistyce. Ten utwór nie zaciekawił mnie, bo jest mało autentyczny. Tekst napisano dość chaotycznie i skrótowo. Jeśli to ma być kryminał, to naprawdę trąci bylejakością. Skoro autorka sama woli o nim zapomnieć, to po co to podbijać.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robercie Ulo?
    co to znaczy?
  • ausek 3 miesiące temu
    Aisak, o ile pamięć mnie nie myli, to to ta sama persona ;) Wiesz, jestem tu już dość długo i dublowanie profili rzuca się w oczęta. Jest tu więcej takich przypadków... Kto uważny, ten widzi. ;)
  • ausek 3 miesiące temu
    Aisak, zresztą, Ty też masz swoje za uszami :P
  • Aisak 3 miesiące temu
    ausek, co ja mam za ószami?
    W zeszłym roku miałam nick chrum, ale zatłukli świnię.
    No, więc?
    Nic nie rozumiem!
  • Aisak 3 miesiące temu
    ausek Robert to Óla?
    Kóva, jprd, nic nie rozumiem.

    Poproszę o wytłumaczenie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Kiedyś na testy do Legii trafił chłopaczek, który Robert Lewandowski się
    nazywał. Dygnitarze popatrzyli, pokiwali głową z dezaprobatą i odesłali, więc
    zaczepił się w Zniczu Pruszków na zapleczu naszej elity. A dziś wieczorem
    te same persony wraz z milionami na świecie, będą trzymać kciuki, by Lewy
    awansował wraz z Bayernem do finału Ligi Mistrzów.
    Jestem szarym człowiekiem, nie znam się na podstawach pisania, na tym, co
    ma być w ekspozycji, dramaturgii, stopniowaniu napięcia itp: ale czy czasem
    jak ci skauci z Warszawy, nie widzimy tylko to, co powierzchowne(stylistyka,
    gramatyka) a głębia nam nie umyka? Czasami jak u recenzentów
    skrzywienie zawodowe bierze górę.
    Piotr Fronczewski, ledwo skończył podstawówkę, mając kilka dwój na półrocze 8
    klasy a dziś….
    Może to nawet koło zwykłego czytadła nie stało i z tej dziewczyny
    nigdy nie wyrośnie pisarka, ale czy to takie pewne?
    A co do „wcieleń”, to nigdy nie ukrywałem, że pisałem jako Ula, ba! Ja nawet
    powieliłem część mych wypocin tak by nie było wątpliwości. Powiem więcej,
    mój siostrzeniec utrwalał francuski i wpisywał komentarze jako Cipcia 8 i
    jeszcze kilka pseudo, ale nie pamiętam już jakich.

    Kiedyś na testy do Legii trafił chłopaczek, który Robert Lewandowski się
    nazywał. Dygnitarze popatrzyli, pokiwali głową z dezaprobatą i odesłali, więc
    zaczepił się w Zniczu Pruszków na zapleczu naszej elity. A dziś wieczorem
    te same persony wraz z milionami na świecie, będą trzymać kciuki, by Lewy
    awansował wraz z Bayernem do finału Ligi Mistrzów.
    Jestem szarym człowiekiem, nie znam się na podstawach pisania, na tym, co
    ma być w ekspozycji, dramaturgii, stopniowaniu napięcia itp: ale czy czasem
    jak ci skauci z Warszawy, nie widzimy tylko to, co powierzchowne(stylistyka,
    gramatyka) a głębia nam nie umyka? Czasami jak u recenzentów
    skrzywienie zawodowe bierze górę.
    Piotr Fronczewski, ledwo skończył podstawówkę, mając kilka dwój na półrocze 8
    klasy a dziś….
    Może to nawet koło zwykłego czytadła nie stało i z tej dziewczyny
    nigdy nie wyrośnie pisarka, ale czy to takie pewne?
    A co do „wcieleń”, to nigdy nie ukrywałem, że pisałem jako Ula, ba! Ja nawet
    powieliłem część mych wypocin tak by nie było wątpliwości. Powiem więcej,
    mój siostrzeniec utrwalał francuski i wpisywał komentarze jako Cipcia 8 i
    jeszcze kilka pseudo, ale nie pamiętam już jakich.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Kiedyś na testy do Legii trafił chłopaczek, który Robert Lewandowski się
    nazywał. Dygnitarze popatrzyli, pokiwali głową z dezaprobatą i odesłali, więc
    zaczepił się w Zniczu Pruszków na zapleczu naszej elity. A dziś wieczorem
    te same persony wraz z milionami na świecie, będą trzymać kciuki, by Lewy
    awansował wraz z Bayernem do finału Ligi Mistrzów.
    Jestem szarym człowiekiem, nie znam się na podstawach pisania, na tym, co
    ma być w ekspozycji, dramaturgii, stopniowaniu napięcia itp: ale czy czasem
    jak ci skauci z Warszawy, nie widzimy tylko to, co powierzchowne(stylistyka,
    gramatyka) a głębia nam nie umyka? Czasami jak u recenzentów
    skrzywienie zawodowe bierze górę.
    Piotr Fronczewski, ledwo skończył podstawówkę, mając kilka dwój na półrocze 8
    klasy a dziś….
    Może to nawet koło zwykłego czytadła nie stało i z tej dziewczyny
    nigdy nie wyrośnie pisarka, ale czy to takie pewne?
    A co do „wcieleń”, to nigdy nie ukrywałem, że pisałem jako Ula, ba! Ja nawet
    powieliłem część mych wypocin tak by nie było wątpliwości. Powiem więcej,
    mój siostrzeniec utrwalał francuski i wpisywał komentarze jako Cipcia 8 i
    jeszcze kilka pseudo, ale nie pamiętam już jakich.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Robert. M, przecież to nic zdrożnego.
    Pisarze, Poeci używają miliard pseudonimów i żeńskich i męskich.
    Kurwa, ja pierdolę.
    Niektórzy zachowują się tak, jak by wszystko było dla nich obce i niemoralne.

    przychodzi sobie ausek i robi z człowieka nie wiadomo kogo.
    Bo co? ausek?
    Se bądź i miliard lat na opowi i wmawiaj mi, że mam coś za ószami :/

    Robert M. wiara w kogoś, oddanie się i to chyba coś więcej niż Miłość.

    chyba, że to ty sam....

    cipcia 8? siostrzeniec?
    Mam nadzieję, że nie ministrant :>

    ausek, wyłaź tchórzy!!!!!!!!
    Ty tchörzu ty!!!!!!
  • ausek 3 miesiące temu
    Robert. M, ja nikomu metki nie przyklejam. Wiem doskonale, jak to jest być zaszufladkowaną. Mogłabym o tym dużo napisać. Nie piszę, że ona nie zostanie pisarką, bo to daleka i wyboista droga, ale nie łapię poddawania się już na początku tej drogi. Tyle może się jeszcze wydarzyć... Ale trzeba nad sobą pracować i mimo wiatru wiejącego w oczy przeć do przodu. Czasami wiadro zimnej wody jest lepsze niż głaskanie po ramieniu. ;)

    Szanowna pani Asiak, odpuść, bo ten ''ausek, co robi z człowieka nie wiadomo kogo'', nie ma ochoty na utarczki. Plucie jadem nie jest w jego stylu. Miłego wieczoru życzę.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Nasze rozważania dotyczące życia, przybrały charakter wspomnień o błędach, złych nawykach, a nade wszystko o bezapelacyjnym braku profesjonalności
  • Aisak 3 miesiące temu
    Jadem?
    Piszesz coś o mnie, więc łaskawie dokończ zaczęte zdanie, co mam za ószami?
    Bądź rzetelna.
    Nie rozsiewają plotek.
    Miej honor.

    Chyba, że jesteś z tych osób, co memlą jęzorem na wiatr.

    Żegnam.
    Jak najdalej od podobnych osób.

    Kurwa.
    Samej. Na Syberii. Na Gobi.
    Nie z podobnymi tobie.
  • Robert. M 3 miesiące temu
    Są takie regiony, gdzie od dziecka wpajane jest własne pochodzenie,
    podkreślanie walorów tego szczególnego miejsca.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Jestem z Polski.
    To widać
    Słychać.
    Nie czuć, bo nie pachnę cebulą.

    Tak sobie myślę...

    Chyba mam słaby charakter, jeśli sprawy podobne ausek'owi wyprowadzają mnie z równowagi.
    Ale normalnie nie mogę!!!! Kiedy wmawia mi się, że niby coś mam za ószami, i ta osoba nie jest w stanie odpowiedzieć o co dokładnie chodzi.
    Pewnie jest z PiSu :>
  • Robert. M 2 miesiące temu
    Czysto formalny związek, będący intymnym całunem dla rzeczywistych perwersji. Korzystna relacja, przeplatana swego rodzaju przyjemnością, lecz brakiem namiętności. Znajomość, dzięki której oboje mogą w pełni oddaje się swym prawdziwym żądzom, nie tracąc w oczach oficjalnego środowiska
  • Okropny 2 miesiące temu
    Co ja właśnie przeczytałem, to się na osobną książkę nadaje
  • Robert. M miesiąc temu
    Uwaga. Zmieniony adres e-mail. Odbiorca nie może odbierać
    poczty pod wybranym adresem. Nowe wiadomości będą automatycznie
    usuwane z folderu poczta przychodząca....
  • Robert. M miesiąc temu
    W razie pytań proszę zwracać się do administratora systemu pocztowego.
    - Dobry wieczór, Szanowny Panie Administratorze Systemu.
    Jak się Pan miewa? Mamy chłodny marzec, prawda?
  • Robert. M miesiąc temu
    ...Ale po tak łagodnej zimie nie możemy narzekać, tak myślę. Ach,
    przy okazji: mam pewne pytanie. Mamy wspólnego znajomego, nazywa
    się Leo Leike. Zapodział mii się niestety jego aktualny adres mailowy....
  • Robert. M miesiąc temu
    Czy byłby Pan tak miły i ...Dziękuję. Z wirtualnymi wyrazami szacunku,
    Emmi Rother.
    - Uwaga. Zmieniony adres e-mail. Odbiorca nie może odbierać poczty pod
    wybranym adresem. Nowe wiadomości będą automatycznie usuwane....
  • Aisak miesiąc temu
    Robert. M
    będziesz kontynuował historię mailową?!

    Byłoby super.
  • Robert. M miesiąc temu
    zwrócono mi książkę, więc stwierdziłem, że zamiast wypisywać
    swoje nie do końca racjonalne komentarze zamieszczę jedną
    z piękniejszych wirtualnych konwersacji.
  • Robert. M miesiąc temu
    - Czy mogę sobie pozwolić na parę słów krytyki? Jest Pan monotematyczny.
    Szanowny Panie Administratorze, będę szczera: znajduję się w
    sytuacji podbramkowej. Potrzebny mi jest aktualny adres " użytkownika"
    Leo Leikego, naprawdę! Muszę natychmiast zadać mu trzy pytania:
  • Robert. M miesiąc temu
    ...1. Czy jeszcze żyje? 2. Czy przebywa jeszcze w Bostonie? 3. Czy nawiązał już
    nowy związek mailowy? Jeżeli odpowiedź 1. jest pozytywna, to jestem skłonna
    wybaczyć mu. 2. Ale nie. 3. Niechby w ciągu tego pół roku podjął piętnaście kolejnych....
  • Blanka miesiąc temu
    Jezu.
  • Canulas miesiąc temu
    To jak z pigulką odkrywającą Matrix. Każdy, kto połknął (wszedł tu) jest w szoku ;)
  • Canulas miesiąc temu
    No i... ten. Tytuł sensu nabiera ;)
  • Blanka miesiąc temu
    Canulas, o to sobie właśnie pomyślałam- "Ukarana... Przez Roberta /Robertę..." Masakra.
  • Robert. M miesiąc temu
    Masakra, to jeden z delikatniejszych epitetów, jakie mi się cisnęły na
    usta. I tak jest za każdym razem, gdy widzę, że ktoś nowy wchodzi by spróbować
    swych sił, licząc na przychylność, na odrobinę empatii, a tu ..Taa, stali
    bywalcy nie omieszkają zaistnieć na głównej przez kilka minut, więc
    trzeba wyłuszczyć każdy niuans, pokazać, kto zać. Tak było i w przypadku
    Grasi, co udokumentowane jest pod powyższym tekstem, tak jak napisałaś,
    - ukarano – za to, że ośmieliła się wrzucić swój tekst. Dlatego jest tu tak mało
    osób i raczej nikt nie dojdzie, bo wciąż neguje się, - wróć – eliminuje kolejne
    by czasem nie pomyślały, że mogą tu się zadomowić.
    Ja jednak liczę, że kiedyś będzie kontynuowała swoje marzenia i do póki
    będzie jej konto i ten tekst, zawsze będę miał nadzieję, że zrozumie, ze warto
    pisać, nie bacząc na innych. A błędy? Trening czyni mistrza, tylko trzeba
    praktykować pisanie. Jeśli Grasia czytasz, to wrzuć kolejne części.

    Masakra, to jeden z delikatniejszych epitetów, jakie mi się cisnęły na
    usta. I tak jest za każdym razem, gdy widzę, że ktoś nowy wchodzi by spróbować
    swych sił, licząc na przychylność, na odrobinę empatii, a tu ..Taa, stali
    bywalcy nie omieszkają zaistnieć na głównej przez kilka minut, więc
    trzeba wyłuszczyć każdy niuans, pokazać, kto zać. Tak było i w przypadku
    Grasi, co udokumentowane jest pod powyższym tekstem, tak jak napisałaś,
    - ukarano – za to, że ośmieliła się wrzucić swój tekst. Dlatego jest tu tak mało
    osób i raczej nikt nie dojdzie, bo wciąż neguje się, - wróć – eliminuje kolejne
    by czasem nie pomyślały, że mogą tu się zadomowić.
    Ja jednak liczę, że kiedyś będzie kontynuowała swoje marzenia i do póki
    będzie jej konto i ten tekst, zawsze będę miał nadzieję, że zrozumie, ze warto
    pisać, nie bacząc na innych. A błędy? Trening czyni mistrza, tylko trzeba
    praktykować pisanie. Jeśli Grasia czytasz, to wrzuć kolejne części.
  • Canulas miesiąc temu
    Blanka , nooo.... wiesz, to Ty napisałaś :)
  • Blanka miesiąc temu
    Robert. M, gwoli jasności: moja "masakra" to odpowiedź na tę plagę komentarzową, coś ją pod ten tekst raczył/a zesłać. To po pierwsze. A po drugie, oświeć mnie, proszę, jaką to karę zesłano na autorkę? Bo ta dokumentacja co się na nią powołujesz, (Twój monolog), długa raczej i gdybyś zechciał mnie niewiernej i leniwej streścić nieco, byłabym zobowiązana:)
    Grasia, na litość wszelką, jeśli czytasz wróć!!! Wróć! Dla RobertaM i dla "stałych bywalców" co by winy swe mogli odkupić. Amen,
  • Robert. M miesiąc temu
    Plaga? No nie, aż tylu ich się nie zleciało, by swoje jestestwo postawić
    w lepszym świetle, upuszczając krwi, niekoniecznie swojej.
    Dobra, teraz poważnie. Masakra, plaga, fiu, fiu, …nie przebierasz w słowach.
    Nie żebym miał coś przeciw, ależ skąd, szczerość jest podwaliną każdej rozmowy.
    Ba! Ja uwielbiam jak mogę liczyć na takie gesty, a uwierz nie każdego
    na to stać. I z ręką na sercu, już miałem się poddać tej emfazie, euforii,
    gdyby nie malutki, no dosłownie maciopeńki niuans. Domyślasz się jaki?
    Przyznałaś/eś się, że nie przeczytałaś/eś mego monologu, więc ten upust
    otwartości, niestety nie mogę uznać za miarodajny. Ach, a już …no szkoda.
    Uwaga będę szczery albo złośliwy ( wybór należy do Ciebie) -
    Zawsze tak bez zapoznania się z treścią wydajesz opinię o zawartości
    merytorycznej? Przez moment ubzdurałem sobie,
    że nie przeczytałaś/eś nawet tekstu autorki, a jesteś z tych, co tylko szukają
    sensacji w komentarzach. Nie, nie musisz mi odpowiadać
    potraktuj to jako…hm..retorykę? O! właśnie tak.
    I dziękuję za poparcie moich starań o powrót Grasi. Co prawda więcej
    w tym było ironii i sarkazmu, ale przymykam na to oko, w końcu jesteś
    pierwszą/ym, która/y mi sekunduje w tym „procesie twórczym „.
    A jak widzisz, o Grasi ni słychu…Co do osób które jej pokazały narożnik,
    śmiem twierdzić, że nawet nie pamiętają już o tym, to był dla nich
    zwykły incydent, ot okazja by sobie ulżyć.
    P.S. Staram się codziennie coś wpisywać, dlatego mam nadzieję, że
    konwersacja z Tobą będzie trwałą baaaardzo długo, bym nie
    musiał marudzić swoją słowną indolencją .
    I jakbyś był/a tak uprzejma/y to proszę o subiektywną ( a jakże by inaczej)
    analizę powyższej pracy. Chciałbym po prostu wiedzieć jak podchodzisz
    do opowi.pl . Czy jest to stricte moralizatorska wskazówka, wypisana
    z podniesionym palcem belfra. Czy jednak ten odruch człowieczeństwa, że
    beniaminkowi należy się nutka refleksji i basta..
  • Blanka miesiąc temu
    Robert. M :) Prawie przegapiłam!
    Oczywiście, bardzo proszę:)
    We wszystkich (nie tylko powyższej) pracach autorki pojawia się mnóstwo błędów. Żeby nie być gołosłownym - proszę, trzy pierwsze zdania:
    "Padało paskudnie.Deszcz ze śniegiem i ta wilgoć przenikająca aż do kości.Trzęsła się cała jak zwykle gdy wyparowywał alkohol .To co on jej powiedział?Że jest,była i zawsze pozostanie zwykłą dziwka?W ..."- brak spacji, przecinka, *dziwką.
    I tak w każdej części. Bez wyjątku. Czytanie męczy totalnie przez takie niechlujstwo.
    Oczywiście błędy, jak słusznie zauważyłeś, robimy wszyscy. Bez wyjątku. Jak jeden. To normalne. Tylko wiesz... Tak sobie myślę, że to słabo, jak autor nic sobie nie robi z uwag, wskazówek czytelników i trochę wywala brzydkiego palucha w ich stronę takim olewatctwem.
    Nie wspomnę, że znalazłam pod wszystkimi jej tekstami życzliwe komentarze, dla przykładu: "Spacja po przecinku i kropce. Spacja czyli ten długi przycisk na klawiaturze, który robi przerwę." Ale miała je w głębokim poważaniu:)
    Uppsss! Wspomniałam:)
    No nic. Mogę się oczywiście mylić;)
    Teraz pozwól, że zacytuję sobie Twoje słowa, żebym się nie pogubiła- wybacz blondynce:)
    "Taa, stali
    bywalcy nie omieszkają zaistnieć na głównej przez kilka minut, więc
    trzeba wyłuszczyć każdy niuans, pokazać, kto zać. Tak było i w przypadku
    Grasi, co udokumentowane jest pod powyższym tekstem, tak jak napisałaś,
    - ukarano – za to, że ośmieliła się wrzucić swój tekst. "- Ponawiam pytanie, bo chyba się nie zrozumieliśmy:) Gdzie ta dokumentacja? Jeśli w Twoim monologu, to wskaż mi palcem, proszę, bo nie potrafię odnaleźć:) Gdzie ta kara? Gdzie Ci krwiopijcy? Gdzie oprawcy, co to pozbawili marzeń, odarli z chęci, potrzeby pisania, Robercie?:)
    "Przyznałaś/eś się, że nie przeczytałaś/eś mego monologu, więc ten upust
    otwartości, niestety nie mogę uznać za miarodajny."- Tutaj się z Tobą w pełni zgadzam. Przeczytałam zaledwie część Twoich komentarzy i jak można zauważyć wyżej, skomentowałam je mało finezyjnie, nijako w zasadzie. Gdybym przeczytała całość, być może pokusiłabym się o coś więcej niż"masakra":)
    Dalej:
    "dlatego mam nadzieję, że
    konwersacja z Tobą będzie trwałą baaaardzo długo, bym nie
    musiał marudzić swoją słowną indolencją ."- rozczaruje Cię:( Gawędziarz ze mnie jak z koziej kupy marmolada:( Przykro mi. Poza tym (niestety) nie posiadam zdolności telepatycznych:( a szkoda. Straszna szkoda.
    Walcz o autorkę. Jak lew. A nawet lwica. Walcz. Wszak wiadomo, że warto pisać nawet dla jednego odbiorcy. Szczególnie tak wiernego.
    Dobry doping połową sukcesu:) pozdro:)
  • Robert. M miesiąc temu
    Nie ominęłabyś, tego nie da się zrobić, już ja dbam by to opowiadanie miało
    swoje pięć minut i to dosłownie, ponieważ każdego dnia…itd.:
    Tak więc jestem przygotowany na to, że ktoś zawsze wstąpi,
    choćby przez moją upierdliwość. Tak jak Ty nie omieszkałaś
    pewnej pięknej gwieździstej nocy wpaść i zrobić mały melanż.
    Za co ślicznie dziękuję, zawsze to jakiś rodzaj zainteresowania,
    co zresztą zaowocowało analizą tekstu, co jest nadrzędną wartością.
    Nie będę oszukiwał, że Twój komentarz powalił mnie na kolana,
    że po nim łapałem oddech rękawami. I nie o to chodzi, że coś w nim
    jest nie do przyjęcia, ależ skąd. Ja po prostu jestem inny ( czytaj dziwny) i uwielbiam
    jak ktoś podchodzi do tekstu jak do listu od kochanej osoby. Nie zważa na jej
    błędy, styl, albo, co gorsza jego brak. A oczyma wyobraźni przechadza
    się jego drogami fantazji, iluzji, choć czy tylko? Jestem skłonny przyznać rację
    tym, co uważają, że w tych tekstach przelewamy opuszkami palców nasze
    własne doświadczenia, jest w tym wiele naszych pragnień itp.:
    Dlatego tak bardzo jestem wyczulony na te zimne, pozbawione refleksji
    komentarze. Gdzie często odfajkowuje się czcionkę, zapominając o tym, że
    tam gdzieś w Polsce jest ten człowieczek i być może cały wieczór czeka by
    na jego matrycy zaświeciło na czerwono. I zobaczy – „ nawet ciekawe,
    akcja itp…” Oczywiście, że nie neguję zwrócenia uwagi na błędy, w końcu
    ten portal nie od kozery zwie się literackim, ale parę słów jak do człowieka
    by chyba nie zaszkodziło. Zwłaszcza jeśli to jej/go pierwsza publikacja.
    Zrozumiałem ale chciałem najpierw przeczytać jakie jest Twoje stanowisko,
    co do „ powitalnej mowy”. Dlatego prosiłem o Twój wgląd w daną historię,
    szczyptę myśli by zobaczyć, czy warto jest przytaczać te przykłady. I raczej
    nie ma takiej potrzeby, bo jak sama widzisz nie powiedziałaś ani pół słowa
    o zawartości merytorycznej.
    Nawet szukając między czcionką nie znalazłbym wskazówki czy to, choć przez
    moment skradło Ci fragment życia.
    Ale, że przytoczyłaś komentarze, które były lżejsze więc i ja dla równowagi w przyrodzie
    podejdę ambiwalentnie i zacytuję: „ Jezusie, ześlij tej istocie interpunkcję,
    to wtedy dopiero przeczytam, bo nie dałem rady..”
    „Ok. O mało nie '' zęndmlałam'' - jak napisała autorka.. „
    Na Tobie oczywiście to nie robi ( nie wywoła) żadnej reakcji, no może przewrócisz
    oczyma w geście dezaprobaty dla mojej osoby. Ośmielę się jednak zauważyć, że
    jak różne są progi bólu tak i wrażliwość jest nader osobistym walorem naszego
    jestestwa. Nie wiem czy to mogło zaważyć, czy w ogóle miało jakieś znaczenie,
    ale czy takie powitanie jest jak zachęta? Nie mówię, że ja robię dobrze, bo być może
    jak napisał mi zaciekawiony, że te moje fasmagorie skutecznie wyleczyły dziewczynę
    z kolejnych publikacji. Kto wie.
    Celowo o tym napomykam, byś wiedziała, że słowo plaga, było czymś naturalnym,
    odruchem, wręcz instynktem ( wpadam w patos) na taki metraż frazesów. I byłbym
    zdziwiony gdybyś uznała to za coś oczywistego, skoro ja sam czasem mam obiekcje,
    czy to jest jeszcze w jakikolwiek sposób do wytłumaczenia choćby samemu sobie.
    To był taki nieudolny żart, nie podejrzewałbym nikogo o chęć wpisywania się dłużej
    niż to jest potrzebne. To jest klarowne dla mnie ( to jedno) że nikt tu nie będzie
    ze mną prowadził jakiejkolwiek konwersacji. Dlatego nie, nie rozczarowałaś mnie.
    Miło było Cię poznać, życzę weny i wielu czytelników. Miłego wieczoru.
  • Blanka miesiąc temu
    Robert. M Tak jak Ty nie omieszkałaś
    pewnej pięknej gwieździstej nocy wpaść i zrobić mały melanż."<3<3 to zdanie jest piękne:)
    "Ja po prostu jestem inny ( czytaj dziwny) i uwielbiam
    jak ktoś podchodzi do tekstu jak do listu od kochanej osoby. Nie zważa na jej
    błędy, styl, albo, co gorsza jego brak. A oczyma wyobraźni przechadza
    się jego drogami fantazji, iluzji, choć czy tylko?"- szczerze, z całego serducha zazdroszczę Ci takiego podejścia:) Poważnie.
    "Nawet szukając między czcionką nie znalazłbym wskazówki czy to, choć przez
    moment skradło Ci fragment życia."- przepraszam. Nie skradło. Nie skradło. Tak się zdarza;)
    "„Ok. O mało nie '' zęndmlałam'' - jak napisała autorka.. „" - dokładnie tak napisała autorka:)
    RobertM. Wytrwałości życzę:)Pozdrówka;)
  • Robert. M miesiąc temu
    Blanka, Taka pochwała na dobry początek tygodnia, to ja rozumiem. Aż sobie podskoczyłem
    z wrażenia. Pewnie nie uwierzysz ale naprawdę dobrze mi to zrobiło więc nieśmiało proszę
    o więcej.
    Nie masz czego zazdrościć tylko sama tak podchodź do danego delikwenta i nie mów, że potrafisz
    być refleksyjna i wgłębić się w temat, bo choćby wczoraj u Justyski umieściłaś taki kom.
    Pewnie to wynik sympatii i dlatego Grasi nie napisałaś takich ciepłych zdań. Po prostu
    nie była w stanie skraść Ci serducha,
    Będę wytrwały i twardy( jak żelki z Biedronki) w dążeniu o powrót tego opowiadania.
    Spokojnej nocy
  • Robert. M miesiąc temu
    *i nie mów, że nie potrafisz
  • Blanka 3 tygodnie temu
    Robert. M , to nie jest kwestia sympatii:) Żadnego autora/autorki nie znam prywatnie, więc czy to w przypadku Justyski, Grasi, czy kogokolwiek innego- chodzi o tekst:)
    Oczywiście Twoje zacięcie jest widoczne i w ogóle, tylko nie wiem... Nieważne zresztą:) pozdro.
  • Aisak miesiąc temu
    To nie pigułka Matrixu,
    to pigułka gwałtu xDDD
  • Robert. M miesiąc temu
    15 stycznia
    Chciałabym zrezygnować z prenumeraty. Czy mogę zrobić to tą drogą? Pozdrawiam, E. Rothner.
    18 dni później.
    Chcę zrezygnować z prenumeraty. Czy można zrobić to e-mailem? Proszę o krótka odpowiedź.
    Pozdrawiam, E. Rothner.
  • Robert. M miesiąc temu
    33 dni później
    Szanowni Państwo z wydawnictwa "Like", jeżeli uparte ignorowanie moich prób rezygnacji
    z prenumeraty ma na celu sprzedaż kolejnych numerów Waszego produktu, którego poziom
    niestety wciąż się pogarsza, jestem zmuszona Państwa poinformować: nie zapłacę już ani
    grosza! Pozdrawiam E. Rothner.
  • Robert. M miesiąc temu
    8 minut później
    Leo:
    Pomyłka. Jestem osobą prywatną. Mój adres t woerter@leike.com. Pan usiłuje się
    skontaktować z woertet@like.com. Jest Pan już trzecią sobą, która chce u mnie
    zrezygnować z prenumeraty. To czasopismo rzeczywiście musiało się pogorszyć.
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    5 minut później
    Emmi:
    Och, przepraszam! I dziękuję za wyjaśnienie. Pozdrawiam. E.R.
    9 miesięcy później
    Wesołych świąt i wszystkiego dobrego w nowym roku życzy Emmi Rother.
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    2 minuty później
    Leo:
    Droga Emmi Rothner, wprawdzie wcale się nie znamy, mimo to dziękuję
    Pani za serdeczny i absolutnie oryginalny mail masowy! Musi Pani
    wiedzieć: uwielbiam maile masowe do masy, do której nie należę.
    Z uprzejmymi pozdrowieniami, Leo Leike.
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    18 minut później
    Emmi:
    Proszę mi wybaczyć pisemne nagabywanie, Panie z uprzejmymi
    pozdrowieniami. Przez pomyłkę został Pan wciągnięty na listę moich
    klientów, ponieważ przed kilkoma miesiącami chciałam zrezygnować
    z prenumeraty i omyłkowo trafiłam w Pański adres e-mailowy.
    Natychmiast go usunę.
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    ....P.S: Jeżeli przyjdzie Panu do głowy oryginalniejsza formułka
    życzeń " Wesołych świąt i wszystkiego dobrego w nowym roku"
    to proszę się nią ze mną podzieli. Na razie Wesołych świąt i
    wszystkiego dobrego w nowym roku! E. Rothner.
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    6 minut później
    Leo:
    Życzę Pani przyjemnych świąt i cieszę się razem z Panią. że czeka Panią
    rok, który będzie można zaliczyć do Pani osiemdziesięciu najlepszych, A
    gdyby Pani w tym czasie zaabonowała kiepskie dni, to proszę je u mnie spokojnie
    - omyłkowo - anulować. Leo Leike.

    3 minuty póżniej
    Emmi:
    Jestem pod wrażeniem! Pozdrawiam, E.R.
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    38 dni później
    Szanowne Kierownictwo wydawnictwa "Like". rozstawałam się z Państwa
    magazynem trzykrotnie pisemnie i dwukrotnie telefonicznie ( u pani Hahn).
    Skoro w dalszym ciągu przysyłają mi Państwo swoje czasopismo, uważam
    to za Państwa prywatna przyjemność. Przysłany mi właśnie przekaz na sumę
    186 euro zatrzymam chętnie....
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    ....na pamiątkę. aby pamiętać o "Like" również wtedy, gdy wreszcie nie będę otrzymywać
    kolejnych numerów. Proszę jednak nie liczyć na to, iż wpłacę choćby jedno euro. Z poważaniem,
    E.Rothner.
    2godziny później:
    Leo:
    Droga Pani Rothner, czy robi to Pani celowo? Czy może zaabonowała Pani kiepskie dni?
    Z uprzejmymi pozdrowieniami, Leo Leike.
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    15 minut później
    Emmi:
    Drogi Panie Leike, teraz naprawdę jestem ogromnie zakłopotana. Niestety cierpię na
    chroniczny syndrom "ei", czyli syndrom "e" przed "i". Kiedy szybko piszę i przychodzi
    kolej na "i", odruchowo wstukuję "e". Dzieje się tak, ponieważ opuszki moich środkowych
    palców walczą ze sobą na klawiaturze. Jestem mianowicie osobą z natury.....
  • Robert. M 3 tygodnie temu
    ...leworęczną, którą w szkole przerobiono na praworęczną. Lewa nie wybaczyła mi tego do dziś.
    Zawsze wstukuję opuszką środkowego palca "e", zanim prawa zdąży napisać "i". Proszę mi wybaczyć
    naprzykrzanie się, to już nigdy więcej (prawdopodobnie) się nie powtórzy. Miłego wieczoru, E. Rothner.

    4 minuty później
    Leo:
    Droga Pani Rothner, czy mogę Pani zadać jedno pytanie? I od razu drugie: ile czasu potrzebowała Pani...
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    ....na napisanie maila wyjaśniającego syndrom "ei ? Pozdrowienia, Leo Leike.

    3 minuty później
    Emmi:
    Dwa pytania wstecz: jak Pan sądzi? I dlaczego Pan pyta?

    8 minut później
    Leo:
    Sadzę, że nie potrzebował Pani na niego więcej niż dwadzieścia sekund. Jeżeli tak, to gratuluję:
    w krótkim czasie udało się Pani napisać bezbłędną wiadomość. Sprowokowałą mnie do śmiechu.
    A dziś wieczorem już nikomu i niczemu więcej to się nie uda. Co do Pani drugiego pytania: .....
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    ....dlaczego pytam: zawodowo zajmuję się obecnie językiem e-maili. I wracając do mojego pytania:
    nie dłużej niż dwadzieścia sekund, trafiłem?

    3 minuty później
    Emmi:
    No, no, więc zajmuje się Pan e-mailami zawodowo. Brzmi interesująco, jednak czuję się trochę jak
    królik doświadczalny. Wszystko jedno. Czy ma Pan własną stronę internetową? Jeżeli nie, to chce
    Pan może mieć? Jeżeli tak, to chciałby Pan mieć ładniejszą? Zawodowo zajmuję się mianowicie...
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    ....tworzeniem stron internetowych. (Jak dotąd potrzebowałam dziesięciu sekund, zatrzymałam
    się, ale to była rozmowa zawodowa, zawsze idzie szybko.)
    W przypadku mojego banalnego e-maila o syndromie " e przed i" przecenił się Pan niestety, i
    to dość mocno. Skradł mi on dobre trzy minuty z życia. Cóż, wiadomo, czy na coś się przydał?
    Interesowałoby mnie jednak, dlaczego Pan założył, że na mail syndromie "e przed i" .....
  • Robert. M 2 tygodnie temu
    .....potrzebowałam zaledwie dwudziestu sekund, I za nim ostatecznie zostawię Pana
    w spokoju na zawsze ( chyba, że ci z "Like" znów mi prześlą przekaz do zapłacenia )
    Chciałabym wiedzieć coś jeszcze. Pisze Pan powyżej: " Czy mogę zadać Pani jedno
    pytanie? I od razu drugie: ile czasu...itd.?". W nawiązaniu do tego miałabym dwa
    pytania. Pierwsze: ile czasu potrzebował Pan na ten gag? Drugie: czy tak się ....
  • Elorence 2 tygodnie temu
    Robert. M, podziwiam za wytrwałość :P
  • Robert. M ponad tydzień temu
    ......przejawia Pańskie poczucie humoru?

    półtorej godziny później
    Leo:
    Droga Nieznajoma, odpowiem Pani jutro. Teraz wyłączam komputer. Miłego
    wieczoru, dobrano, zależy. Leo Leike.

    4 dni później
    Droga Pani, proszę mi wybaczyć, że piszę dopiero teraz, ale właśnie miałem
    mam lekkie zawirowanie życiowe. Chciała Pani wiedzieć, dlaczego błędnie założyłem,
    że na wyjaśnienie syndromu " e przed i" nie potrzebowała Pani więcej niż
    dwudziestu sekund. Cóż, Pani maile czyta się jak "nakręcone", jeśli mogę....
  • Robert. M ponad tydzień temu
    .....sobie pozwolić na taką ocenę. Mógłbym przysiąc, że jest Pani osobą szybko
    mówiącą i piszącą, bardzo żwawą, dla której procesy dnia codziennego nigdy nie
    zachodzą wystarczająco szybko. Kiedy czytam Pani maile nie widzę w nich przerw.
    Zarówno ich ton, jak i tempo wydają się impulsywne, dynamiczne, pełne napięcia....
  • Robert. M ponad tydzień temu
    .....żywe, ba, wyczuwam w nich nawet lekki niepokój. Tak jak Pani nie mógłby
    pisać ktoś o niskim ciśnieniu. Wydaje mi się, że Pani spontaniczne myśli
    spływają niepohamowanie do tekstów. A przy tym wyróżnia Panią pewność
    językowa, elokwencja, i dowcipne obchodzenie się ze słowami. Skoro teraz...
  • Robert. M tydzień temu
    ..dowiaduję się jednak, że na mail o syndromie "e przed i" potrzebowała Pani
    ponad trzech minut, to być może stworzyłem sobie niewłaściwy Pani obraz.
    Niestety spytała mnie Pani o poczucie humoru, To smutny rozdział. Do poczucia
    humoru konieczne jest posiadanie choć odrobiny...
  • Robert. M tydzień temu
    ....dowcipu w samym sobie. szczerze mówiąc: aktualnie niczego takiego
    nie posiadam, czuję się kompletnie wyprany z dowcipu. Gdy spoglądam
    wstecz na zeszłe dni i tygodnie, mija mi ochota do śmiechu. To jednak
    jest moja osobista historia i nie zamierzam jej tu pisywać. W każdym razie
    dziękuję za Pani orzeźwiające usposobienie. Było mi bardzo milo...
  • Robert. M tydzień temu
    ...móc z Panią " porozmawiać". Myślę, że odpowiedziałem w miarę możliwości
    na wszystkie pytania. Będę się cieszył, jeżeli przypadkowo znów trafi Pani pod
    mój adres. Mam tylko jedną prośbę: proszę wreszcie zrezygnować z prenumeraty
    "Like", lekko działa mi to na nerwy. Czy może ja mam to zrobić? Pozdrawiam
    serdecznie, Leo Leike
  • Robert. M 6 dni temu
    40 minut później
    Emmi:
    Drogi Panie Leike, chcę Panu coś wyznać: na napisanie maila o syndromie
    "e przed i" potrzebowałam istotnie niewiele ponad dwadzieścia sekund. Zdenerwowała
    mnie tylko Pańska cena, że swoje maile wklepuję ot tak, bez zastanowienia.
    Ma Pan wprawdzie rację, ale nie miał Pan prawa zakładać tego z góry. No
    więc dobrze: nawet jeśli nie ma Pan (aktualnie) poczucia humoru...
  • Robert. M 5 dni temu
    ....na e-mailach zna się Pan najwyraźniej całkiem dobrze. Zaimponował mi to,
    że od razu mnie Pan przejrzał! Czy jest Pan profesorem germanistyki. Serdecznie
    pozdrawiam, Emmi "żywa" Roothner.

    18 dni później
    Witam, chciałam Panu tylko powiedzieć, ze ci z "Like" przestali przesyłać mi ....
  • Robert. M 4 dni temu
    ...swoje czasopismo. Czyżby Pan u nich interweniował? Nawiasem mówiąc,
    mógłby się Pan kiedyś odezwać. Wciąż na przykład nie wiem, czy jest Pan profesorem.
    W każdym razie Google Pana nie zna, albo potrafi Pana dobrze ukryć. I co, poprawił się
    Panu humor? Bądź co bądź mamy karnawał. Praktycznie nie ma Pan żadnej konkurencji.
    Pozdrawiam serdecznie, Emmi Rothner.
  • Robert. M 3 dni temu
    2 godziny później
    Leo:
    Droga Pani Rothner, to miło, że Pani do mnie pisze, już mi Pani brakowało. Omal
    nie zamówiłem sobie prenumeraty 'Like". ( Uwaga kiełkujący humor! ). Naprawdę
    szukała mnie Pani przez Google? Pochlebia mi to niesamowicie. Natomiast to, że
    mógłbym być dla Pani "profesorem", podoba mi się, szczerze mówiąc, znacznie mniej.
    Uważa mnie Pani za starucha, prawda? Sztywniaka, pedanta, przemądrzalca. Cóż,...
  • Robert. M 2 dni temu
    ....nie będę się usilnie starał udowodnić Pani, że tak nie jest, bo mogłoby to wypaść niezręcznie.
    Przypuszczalnie piszę starzej, ponad swój wiek. A teraz podzielę się z moimi podejrzeniem:
    pis\e Pani młodziej, niż wskazuje na to Pani wiek, Nawiasem mówiąc, jestem doradcą do spraw
    komunikacji i asystentem na wydziale psychologii języka. Opracowujemy właśnie studium o.....
  • Robert. M wczoraj o 23:29
    ....wpływie e-maili na nasze zachowania językowe i - to znacznie ciekawsza część -
    o e-mailach jako środkach przekazu emocji, Stąd moja lekka skłonność do fachowej
    paplaniny, w przyszłości jednak postaram się powstrzymywać, obiecuję to Pani.
    Życzę wytrwałości w obchodzeniu uroczystości karnawałowych! Z mojej oceny....

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania