Uratuj smoka 18

Uratuj smoka - Rozdział 7 Wyprawa na wyspę część 4

 

 

 

Po długim i ciężkim dniu nastąpił wieczór, Paulina siedział na balkonie i wpatrywała się w gwiazdy, dołączyła się do niej Szensu, położyła koło dziewczyny miskę z resztkami jedzenia które były dla nich jak uczta, Szensu położyła się obok Pauliny.

- Poczęstuj się

- Dziękuje

- Ciężki dzień co ?

- Tak

- Mężczyznom udała się w końcu upolować tego dzika. Przynieśli go, zdjęli skórę i wypatroszyli. Jutro z samego rana przyniosą go do nas, będziemy go smażyć na ogniu i przyrządzać, będzie podany na gigantycznej tacy ze szczerego srebra w końcu będzie głównym daniem.

- Jutro wielka uroczystość

- Tak, i nawet nie chcę myśleć co się będzie się działo po uroczystości

- Co ?

- Dziewczyno, to największa uczta ze wszystkich, wiesz ile pójdzie wina. Winiarnie zostaną puściutkie, dwadzieścia osiem hektarów pól z winogronami, a kto będzie je zbierał ! My oczywiście.

Powiedziała zbulwersowana aż ciśnienie jej skoczyło, Paulina obojętnie odwróciła wzrok na niebo, zupełnie jakby jej myśli były wyłączone. Podczas gdy kobiety padały ze zmęczenia i spały jak zabite u mężczyzn krzyki, śmiechy i toasty z przemyconego wina. Tomek zauważył że wśród roześmianych i wesołych chłopów brakuje jedynie Piotra, gdy wyszedł na zewnątrz ujrzał siedzącego przed budynkiem przygnębionego Piotra. W jego głowie tkwiły słowa „jesteś dobrym człowiekiem” Piotr myślał o swojej przeszłości i o planie chronienia Pauliny i Tomka tylko dlatego że mają czyste intencje i że to właśnie im ukaże się Złoty Smok. Pragnienie bogactwa i władzy walczyły z sumieniem, lojalnością i honorem.

-Co tak siedzisz sam, jest mróz a wewnątrz zabawa, brakuje tylko ciebie, w końcu to dzięki tobie Neotu został upolowany

- Właśnie, zająłem się skutecznym planem zabicia dzika zamiast szukać sposobu ucieczki z tej cholernej wyspy.

Tomek zamilczał na chwilę, jego też ogarnął smutek, jedyny plan który wydawał się skuteczny spalił na panewce – Nie martw się, jakoś się wydostaniemy.

Na polanie wiele kwiatów kwitnie lecz ty na ten właściwy na ten jedyny spójrz, szukaj kwiatu który złotym blaskiem świeci, szukaj kwiatu który białą iskrę zrodzi, szukaj kwiatu który wieczność przynosi.

Po tych słowach Paulina obudziła się gwałtownie się zrywając, bez chwili zastanowienia i wahania zaczęła się ubierać.

- Gdzie ty znowu się wybierasz ? – spytała rozespana Szensu

- Muszę iść na wyspę

- Po co ?! Sama mówiłaś że wszystko stracone

- Ja tam muszę iść a ty musisz mnie kryć, proszę Szensu

- Dobrze – odpowiedziała półprzytomna

Tomek obudził się gdyż ktoś szarpnął go za ramię, była to Paulina, przyłożyła palec do ust pokazując by był cicho. Wyszli z budynku po czym udali się na polany, tam Paulina wszystko opowiedziała o tym że we w śnie usłyszała głos smoka. Szybko dotarli na plażę a z stamtąd popłynęli na wyspę. Gdy dotarli na miejsce udali się do smoka, który widząc ich rzekł.

- Jednak przyszliście

- Smoku dlaczego nas wezwałeś ? – spytała zaciekawiona i zdziwiona

- Spójrz

Chodziło bowiem o lilię życia, jej mała łodyga jak i listki urosły, a pączek kwiatu był znacznie większy.

- Lilia, ona dojrzała, prawda ?

- Zgadza się lilia dojrzała wczoraj w nocy, przyszła pora na ostatni składnik

- Ostatni składnik ?

- Jeśli na ten kwiat spłynie moja łza przybierze złotą barwę a nasiono które zrodzi będzie śnieżno białe, a zjedzenie go da Tuntowi życie wieczne.

Paulina opuściła głowę, dzieci ogarną smutek

- Lecz

- Lecz ?!

- Gdy na kwiat spłynie łza Tunta kwiat przepierze krwisto czerwoną barwę a nasiono które zrodzi będzie czarne niczym noc a gdy Tunt je zje, sam da na siebie wyrok.

Paulina gwałtownie uniosła głowę, Tomek również mocno się zdziwił, dziewczynie zabłysły oczy a w sercu rozpaliła się na nowo iskra która zeszłej nocy zgasłą, smutek odszedł w niepamięć a zastąpiła go nadzieja. Gdy wracali Paulina miał wciąż ten błysk w oczach.

- Więc jaki jest plan ? – spytał Tomek

- Podczas wielkiej uczty wszystkie kobiety muszą usługiwać do stołu, mężczyźni pewnie będą mieć dużo spokojniejszy wieczór

- Pewnie wszyscy położą się spać

- Strażników również będzie znacznie mniej, będą pilnować porządku podczas uroczystości. Ciekawe gdzie przechowują naszą broń ?

- W drewnianej budzie z pozostałymi narzędziami.

Dziewczyna spojrzała na Tomka i uśmiechnęła się tajemniczo.

- O co chodzi ?

- Słuchaj uważnie oto plan. Gdy nastąpi wieczór i rozpocznie się uczta ty z Piotrem pójdziecie do szatni i przebierzecie się w swoje stare ubrania, następnie zdobędziecie broń i udacie się na plażę, będziecie tam na mnie czekać. Ja zaś podczas usługiwania zdobędę łzę Tunta i dojdę do was, w tedy popłyniemy na wyspę. Gdy czarne nasiono będzie gotowe wrócę z powrotem a wy zostaniecie. Udawszy się do Tunta zdobędę klucz oraz znajdę swój wisior i ponownie do was przybędę, uwolnimy smoka i uciekniemy z tej przeklętej wyspy

- Plan zapowiada się świetnie, lecz jak chcesz zdobyć łzę Tunta ?

- Słońce jeszcze nie wstało, mam cały dzień by coś wymyśleć.

 

 

Ciąg dalszy nastąpi

Następne częściUratuj smoka 19  Uratuj smoka 20  

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania