Uzupełnienie wierszy usuniętych (przepraszam za niepotrzebny spam). Proszę nie oceniać i pozostawić bez komentarza.

***

a wczoraj jeszcze umierałem

skuty w żelazne kajdany

i gdy tak umierałem

myślałem...

czemu noc ta taka spokojna

czemu stare lampy świecą nieustannie

przecież miało być tak strasznie

i boleśnie

gdy dusza oddzieli się od ciała

 

a życie toczyło się dalej

 

 

***

 

A gdybym miała się żegnać

ten raz ostatni na wieki

Chciałabym spojrzeć

w otchłań twej duszy

i białe twe powieki

 

Zaś nocą ciemną i cichą

stałabym się prochem

co kiedyś również śnił

rozsypał się nad morzem

 

 

"Proszę pana"

 

ja tylko oddycham proszę pana

przez maskę z porcelany

aczkolwiek rzeczywistość

zatruwa szlachetne oddechy

 

ja wącham tylko białe róże proszę pana

czerwone są zbyt dumne opryskliwe

nie mnie oceniać tak próżne kwiaty

 

ja tylko żyję i śnię samotnie proszę pana

choć noc kocham jednako tak samo

miłości nie udzielam biedakom

 

ja tylko proszę proszę pana

niech pan umiera po cichu

 

 

"karkołomność myśli ubogich"

 

białe paprocie na parapecie

pod łóżkiem szkielety książek

listopadowy smutek kocie depresje

ja cicho śpię pod biurkiem

 

a kiedy nie śpię to czytam

Edgara Allana Poe

a kiedy nie śnię to wzdycham

jak kruczy cień i Nevermore

 

czarny ciemiernik na parapecie

pod poduszką gorzka herbata

zwiędłe wspomnienia nic nic

tylko śnieg w mrozie się układa

 

 

 

***

napisz do mnie wiersz

przepleciony twymi łzami

zaplamiony poranną kawą

utkany z myśli niepotrzebnych

rozkosznych i okrutnych

wspomnij o bladych dłoniach

gwiazdach wieczornych

smutkach zatopionych w krwi

 

napisz do mnie wiersz

pożegnanie kocich dni

napisz do mnie wiersz

bezsennych chabrów

 

 

 

***

to w samotności

ten deszcz spada

to z samotności

człowiek truchleje

to za samotność

kwiaty giną

 

to nie... nie z samotności

mrzemy daremnie

lecz przez ciszę serc

 

 

 

***

nigdy jeszcze nie

smakowałam radości

coby pachniała

jak stare kwiaty

 

gryzła jak łza

w oku niechciana

budząca krucze

wspomnienia

 

nigdy nie chciałam

tulić martwej nicości

w solenności krwawego

świata

 

kochać jeno chciałam

kochać i umierać

 

 

 

"Ja anoreksja"

 

zamknięta w szkle cicha samobójczyni

o dłoniach bladych niczym śnieg

z delikatnością porcelanowej lalki

zasypia na powiekach ziemi

 

matka pomarłych chabrów

schorzałych marzeń

 

...

 

teraz cicho zasnę

w swej bezszelestnej powłoce

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Neurotyk tydzień temu
    A po co usuwałas i co to jest uzupełnienie?

    Widzę fragmenty, które czytałem, niektóre podobają mi się bardzo, ale, zdaje się, już pisałem pod wierszami.
  • Adelajda tydzień temu
    Neurotyku usuwałam te wiersze, bo wysyłałam je gdzieś i wolałam żeby tymczasowo ich tu nie było. Uzupełnienie, bo chciałam uzupełnić swój zbiór wierszy tutaj, a może ktoś tam będzie chciał sobie odświeżyć pamięć i je przeczytać.
  • Neurotyk tydzień temu
    Adelajda, to powodzenia w tych konkursach:)
  • Adelajda tydzień temu
    Nie były to konkursy, wysyłałam do wydawnictwa, ale nie chcę dyskutować tutaj o tym. Miłego wieczoru Neurotyku, bo ja już dzisiaj zmykam stąd :)
  • Neurotyk tydzień temu
    Adelajda, miłego wieczoru.
  • motomrówka tydzień temu
    Piękna mini-antologia. Niechcący wstawiło mi się 5, to pewnie dlatego, że widzę te wiersze po raz pierwszy.

Napisz komentarz