LBnP nr XX_W bezimiennym trójkącie

Kiedy świadomość gaśnie i pojawia się ten drugi... inspiracja wg. Maurycego

 

Odnajdywała w sobie wielką siłę, żeby przeżyć, by po chwili przejść w niemoc. Nic nie wiedziała o lękach, a przecież się bała. Nigdy nie mówiła o wdzięczności, jego obecność i pomoc była tak oczywista, że nie zastanawiała się nad tym. Darowane słyszała. Pycha ocalonej, czy istnieje? Czy to jedynie jej pycha wrodzona, której nie zmieniły przeżycia? Nigdy nie pochwaliła jego odwagi. Nie umiała być wdzięczna, bo upokorzenie anuluje odruch wdzięczności. Może także tępi instynkt współodpowiedzialności. Nie czuła się winna.

 

Jej metryka zawsze zdawała się być wielką niewiadomą. Matka jedna, lecz jak bardzo daleka i zamglona jej twarz za żółtymi zazdrostkami w oknie. Ojcowie zmieniali się w sekwencji dokumentów i życiorysów. Ktoś tym rządził, zastanawiała się, gdy już była zepsuta przez nich. Gdzie przebiegała linia dozwolonego manewru? Pytała tamtą dziewczynę.

Jesteś znajdą – słyszała głosy dookoła siebie. Jej wnętrze i zewnętrze to dwa inne światy, światy odmienności. Nigdy nie była sama, zawsze tamta szła wraz z nią, i w niej chowała nienawiść do siebie. Ile miała lat, kiedy weszła za bramę sierocińca... nie pamięta już.

Pamięta jednak kiedy wyszła i pamięta cenę, jaką zapłaciła za paszport do wolności. To było jak spięcie elektryczne jak zaciśnięte gardło jak alarm. Wzmożona czujność i słabość jednocześnie potęgowała zamęt myśli. Pragnienie bezwarunkowej swobody nakazywało poddanie się i uległość. Jego śmiech i słowa rzucane jak kamienie raniły, lecz nie bolały... zawsze będziesz znajdą "mała kurewko", słyszy do dzisiaj. Kiedy w końcu dopadła drzwi, waląc ramionami na oślep, wiedziała, że musi uciec stamtąd. Tamta też o tym wiedziała. Otworzyła zaryglowane drzwi.

Biegły w nieznane.

Musisz być czujna i nie wolno ci uśpić tej czujności słyszała. Naucz się bronić; gryźć, drapać i kopać, bić pięściami. Tylko nie krzycz, bo krzyk to rodzaj słabości. Biegnij co sił, głos w takt jej kroków brzmiał nieskończenie. Jeszcze tylko pięć minut miała do odjazdu pociągu. Wskoczyła w biegu. Zdążyła.

Nazajutrz stała na plaży i patrzyła w morze na zachód Słońca. Była sama. Sama bez rodziny i bez okien na jutro. W kieszeni kurtki dotykała mydła. Tak bardzo chciała zmyć brud przeszłości. Plaża opustoszała, cały apartament był dla niej, łącznie z wielką wanną.

Ze snu obudziły ją szum fal i promienie wschodzącego Słońca. Była wreszcie czysta. Nikt na nią nie czekał i ona też na nikogo nie czekała.

Skierowała wzrok w kierunku lądu, by po chwili ruszyć leśną drogą. Przystanęła nagle oślepiona światłem. Tarła oczy. Kiedy otworzyła, zobaczyła mężczyznę na motorze. Rzucił w jej kierunku jabłko. Złapała, a zapach wyzwolił w niej głód. Dlaczego tamta milczała? Zastanawiało ją.

Głód też zapoczątkował jej nowe istnienie. Tamta odeszła razem ze świadomością, a pojawił się on. On i nieważne imię... bezimienny. Była z nim, lecz nie umiała radości, jakiej od niej wymagał. W zaklętej przestrzeni pomiędzy nim nie istniała tamta, uciekła. Tęskniła.

Znowu słyszała głosy. Taka znajda jest zdolna do wszystkiego... szemrano za jej plecami. Miała wrażenie, że jest inną. Wszędzie, gdzie się pojawiała, czuła spojrzenia i szepty. Była ładna, o kocim wdzięku, lecz chłodna i nigdy nie kochała nikogo i niczego.

Starał się przez lata, lecz nie udało mu się rozbić tej szklanej ściany, jaka istniała pomiędzy nimi. Był opiekunem i kochankiem. Stale przypominał, że istnieje. Chciał w jej losie znaleźć radość, jednak jego zmagania przypominały lot ćmy do ognia. Odjechał.

U niej czas stał w miejscu, powróciła tamta, ale ona jak ptak zamknięta w swojej klatce powoli umierała.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Bożena Joanna 3 miesiące temu
    Przejmująca opowieść o zagubionej dziewczynie o rozdwojonej jaźni. Pomiatana przez los nie potrafi kochać i zatraca radość życia. To wzruszający obraz nieszczęścia "bycia znajdą". Działa na emocje. Serdecznie pozdrawiam!
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj Bożenko
    Dziękuję za odwiedziny i jak zwykle celny komentarz. Wykluczeni często pozbawieni przez otoczenie akceptacji, pozbawiają siebie walki o normalność.

    Pozdrawiam i pogody ducha życzę
  • Bożena Joanna 3 miesiące temu
    Przejmująca opowieść o zagubionej dziewczynie o rozdwojonej jaźni. Pomiatana przez los nie potrafi kochać i zatraca radość życia. To wzruszający obraz nieszczęścia "bycia znajdą". Działa na emocje. Serdecznie pozdrawiam!
  • pkropka 3 miesiące temu
    Aż brak słów. Niesamowicie naładowane emocjami, a jednocześnie przejmuje chłodem beznadziei.
    Każdy z nas ma wiele wersji siebie, które odzywają się w zależności od sytuacji. Szkoda, że nie umiała znaleźć tej ufnej.
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj kropko
    Czasem tak bywa, że nie potrafimy się odnaleźć w czasie rzeczywistym. Krzywdzimy siebie i ludzi którzy podaja rękę. Zakorzenione w nas wspomnienia z przeszłości zamykają drzwi na otwarcie się na ludzi.
    Pięknie pozdrawiam
  • Florian Konrad 3 miesiące temu
    Matka jedna, lecz jak bardzo daleka i zamglona jej twarz za żółtymi zazdrostkami w oknie- siakaś dziwna ta matka - miała okno wbudowane w twarz...
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj
    Dziękuję za zrozumienie inaczej. to właśnie jest wyobraźnia. Pozdrawiam ciepło
  • Neurotyk 3 miesiące temu
    Poproszę zerknąć w messenger :)
  • pasja 3 miesiące temu
    :))
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Witam,
    Przeczytałam, niesiona falą wyobraźni :)
    Bardzo to ładne :)
    Pozdrawiam
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj
    Dzięki Aga za falę i spojrzenie.

    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Niedobrze mieć dwie jaźnie w sobie. Bo przeważnie będą ''walczyć'' a mniej się wzajemnie uzupełniać.
    Dobrze opisałaś te ''zamotanie''. Zerkłem dokładnie!
    Tak na dobrą sprawę, każdy człek jest ''odmieńcem'', bo jest - niepowtarzalnym.
    Gorzej jak jest: bardzo niepowtarzalny... pośród ''normalnie'' niepowtarzalnych.
    Czytałem kiedyś książkę: ''Poczwarki'' - J. Wyndham
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj
    Dziękuję za ciekawy komentarz. Masz rację, że jesteśmy odmieńcami w każdym calu. A jednak zdarzają się jednostki silnie podobni do siebie. Dwie osobowości zawsze maja jakieś znaczenie i jakieś powody zaistnienia.

    Pięknie pozdrawiam
  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    „Tylko nie krzycz, bo krzyk to rodzaj słabości” - naprawdę dobre zdanie, chyba mówi wszystko o tym opowiadaniu.

    „Była sama. Sama bez rodziny i bez okien na jutro”- i to bardzo ładne.

    Bardzo wymowny, wyrazisty, nafaszerowany emocjami tekst!
    Pięknie!
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj Maurycy
    Bardzo mnie cieszy opinia u samego źródła. Jednak temat był bardzo emocjonalny i w części psychologiczny.
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny
  • 00.00 3 miesiące temu
    Smutek przenika, z każdym zdaniem.
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj
    Smutek zawsze towarzyszy nam w parze z rozdarciem wewnętrznym.
    Dziękuję i pozdrawiam
  • Canulas 3 miesiące temu
    " Sama bez rodziny i bez okien na jutro." - Wow. ładne.

    Podpijam się do słów 00.00 - Smutne. Ale jak Cię czytam w miarę często, tak mam wrażenie, że wiele Twych tekstów ma współny mianownik. Że to gałęzie rozrastające się z pnia jednej tragedii.
    Bardzo ładne, Pasją.
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj
    Dzięki za komentarz i spojrzenie na odległość. Takie drzewa rosną wokół nas i oplatają codzienność.
    Pięknie pozdrawiam
  • @utor 3 miesiące temu
    "Kim jestem?" - chciałoby się powiedzieć po analizie twojego tekstu.
    Jest w tym jakaś tajemnica, dwuznaczność i chwilami zagubienie.
    Co prawda szarpie za głębsze emocje, ale dobre.
    Pozdrawiam, czwóra z dużym plusem! :-)
  • pasja 3 miesiące temu
    Witam @autorze
    Bohaterka jest pokaleczona przez swoich najbliższych i do końca nie jest świadoma swojej tożsamości. Nie zaznała matczynej miłości i dlatego szukała, chociaż tak naprawdę nie wiedziała czego. A kiedy znalazła to nie potrafiła się cieszyć.
    Dziękuję za miłą wizytę i komentarz.
    Pozdrawiam
  • Adelajda 3 miesiące temu
    "promienie wschodzącego Słońce" - słońca

    Tak, każde słowo niemal nasączone jest smutkiem. Jakaś historia wyrwana ze świata. Kiedy świadomość gaśnie, przychodzą demony i mają różne twarze.

    Bardzo.
    Pozdrawiam.
  • pasja 3 miesiące temu
    Witaj
    Miło cię gościć i bardzo dziękuję za cenny komentarz.

    Pozdrawiam pięknie
  • MarBe 3 miesiące temu
    Życie wyznaczyło jej jeden cel, miała być stale podporządkowana, lecz tego nie potrafiła i nie chciała. Dlatego od losu dostała niewielki i nieapetyczny kawałek tortu.
    Pozdrawiam.
  • pasja 2 miesiące temu
    Witaj
    Bardzo trafny i rzeczowy komentarz. Pozdrawiam serdecznie
  • Literkowa Bitwa na Prozę 2 miesiące temu
    Zapraszamy Autorkę na Forum! Rozpoczynamy głosowanie.
  • Ritha 2 miesiące temu
    „Ojcowie zmieniali się w sekwencji dokumentów i życiorysów” – fajnie ujęte

    Bardzo ładne, refleksyjne, emocjonalne, poniekąd bezsilne. Idealnie wpasowane w temat.
    Zostawiam gwiazdy, pozdrawiam :)
  • pasja 2 miesiące temu
    Witaj
    Dziękuję za dobry odbiór i miły komentarz. Pozdrawiam
  • Jared 2 miesiące temu
    Przecinków brakuje sporo, ale nie mam myszki, więc ciężko mi kopiować. Wołacze typu "mała kurewko" muszą być oprzecinkowane. Tak samo jak, gdy masz dwa czasowniki w zdaniu i brak bezprzecinkowanego spójnika typu "lecz" itd. Sama historia wybitnie nie w moim stylu (XD), ale za to niezgorzej napisana. I w sumie głównie na lingwistycznych plusach przeczytałem ten tekst - trochę mi zabrakło rozpisania się - zwłaszcza przy końcu ;)
  • pasja 2 miesiące temu
    Witaj
    Bardzo miło cię gościć. Dziekuję za cenne wskazówki. Przecinki moja zmora. Styl to sprawa indywidualna każdego z nas i nie musi każdego zachwycać. W Bitwach jest szeroki przekrój. Też czytam monetary które nie są w moim stylu , bo jeśli biorę w czymś udział to mnie zobowiązuje. Myślę, że ostatni raz zmęczyłeś się u mnie.
    Nic na się.
    Pięknie pozdrawiam
  • Justyska 2 miesiące temu
    Bardzo emocjonalne opowiadanie. Chyba mazdy z nas nosi w sobie tego drugiego...
    Znajduje tu troche wspolnego z Witoldem :) to bedzie trudne glosowanie....
    Pozdrawiam
  • pasja 2 miesiące temu
    Witaj
    Zawsze mówię, że mieszka że mną Stefan. Teraz mogę zameldować Witolda. Dziękuję pięknie.
    Pozdrawiam.
  • Literkowa Bitwa na Prozę 2 miesiące temu
    Autorze udział w Bitwie zobowiązuje do zagłosowania. Zapraszamy na Forum :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania