W ekstazie

Muskaj me ciało obłędnie

Dotykaj niepostrzeżenie

Szeptaj do ucha namiętnie

Otocz mnie męskim ramieniem

 

Twój dotyk jest tak nachalny

Że drżę jak liście na wietrze

Tchu mi brakuje w ekstazie

Łykami jak ryba powietrze

 

Splątani zmysłami tej nocy

Z zadowoleniem na twarzy

Myślimy o tym co było

Niech to się znowu wydarzy

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Ritha pół roku temu
    Hm, takie info - tylko dwa na dobę ida na główną.
  • betti pół roku temu
    O rany jakie to dosłowne... zabrakło mi poezji.
  • Canulas pół roku temu
    Patrząc przekrojowo, nie jest bardzo źle. Wiadomo, można ociosać z nadpowiedzeń i "dookreślaczy", ale też jakiś zaczyn jest.
  • Canulas pół roku temu
    Aaa, druga zwrotka ładna.
  • betti pół roku temu
    Tak,zaczyn pod grafomanię...
  • Gregor pół roku temu
    Canulku nu, nu, nu nie wolno chwalić grafomani, bo dostaniesz po paluszkach
  • Nuncjusz pół roku temu
    po kłykciach
  • Canulas pół roku temu
    Gregorku, pozwól, że Cię jednak nie mianuję mym kompasem gustu ;)
  • Gregor pół roku temu
    Canulku nawet o tym nie myślałem kochaniutki. Mój gust jest tylko mój.
  • Canulas pół roku temu
    Gregor, o, tera dobrze piszesz.
  • Smok pół roku temu
    Nuncjusz - knykciach
  • Nuncjusz pół roku temu
    Smok wolę kłykcie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania