.,

 

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • harold pół roku temu
    Jest
  • Szasa pół roku temu
    Co konkretnie jest ?
  • Winrych pół roku temu
    Na początek- masz tendencję do gubienia i literek w niektórych wyrazach. Dodatkowo, interpunkcja- wtedy kiedy jest potrzebna, to jej nie ma. Przez to tekst, przynajmniej dla mnie, czyta się bardzo niewygodnie. Tyle tytułem wstępu, teraz sama treść:
    - na samym początku wspomniałeś o kimś imieniem Ptorem, który - jak da się zrozumieć z tekstu - był głównodowodzącym. Czemu nagle dowództwo przeszło na człowieka, którego nie znała "większość"?
    -jak już wspomniałem, nieznany większości rycerz okazał się synem cesarza? Wybacz, ale jak dla mnie żołnierz, który nie zna swojego przełożonego brzmi dosyć kuriozalnie.
    -Prudti był łucznikiem z przymusu-a w każdym razie tak napisałeś. Jak ktoś taki jest w stanie usłyszeć świst wystrzelonej strzały, gdy idą z oddziałem przez las, w dodatku z chrupiącym pod nogami śniegiem? Podejrzane.
    -Skoro Maktani (albo Maktan?) jest bogiem, który pod swoimi rządami ma armię orków, czemu cesarscy założyli, że akurat przy tamtej twierdzy stoczą ostateczną bitwę? Umówili się z wrogiem?
    -Strasznie nierozważny ten syn cesarza, skoro na swojego osobistego strażnika bierze przypadkowego gościa z oddziału, ktory generalnie niczym specjalnym się nie wyróżnia.
    Straszny chaos w tym wszystkim. Dużo nazw i niedopowiedzeń, nawet jak na pierwszy rozdział. Mam wrażenie, że przez ostatnie zdania (o tej ostatecznej bitwie) to opowiadanie skończy się szybciej niż powinno. I na koniec pytanko- co oznacza tytuł?
  • Szasa pół roku temu
    Dzięki za opinie. Postaram się poprawić.
    Tytuł to nazwa kontynentu.
    Ptorem jest dowódca legionu.
    Zdaje mi się ze nie każdy w armii wie jak wygląda ktoś z rodziny królewskiej.
    Twierdza leży w strategicznym punkcie (miała być o tym mowa w rozdziale drugim) więc żeby przejść na dalsze tereny trzeba zająć tą twierdze.
    Prudti w armii jest z przymusu a łucznikiem jest od dawna (chociażby był myśliwym )
    Uratował życie Synowi cesarza wiec ten wziął go na swojego ochroniarza.
    Może pisałem to zbyt niewyraźnie. Postarał się poprawić. Będę wdzięczny ja ocenisz rozdział drugi
  • Winrych pół roku temu
    Szasa z chęcią to zrobię, bo sam koncept jest fajny, tylko może faktycznie, trochę niewyraźny :D
  • Szasa pół roku temu
    Winrych cieszę się ze ci się podoba(przynajmniej część) postaram się następną część napisać lepiej i wyraźniej
  • Szasa pół roku temu
    Odnowiłem tekst.Zapraszam do przeczytana i ocenienia.Liczę na komentarze
  • Nikt ważny pół roku temu
    Napisałes ze odnowiłeś a tak naprawdę całkiem go zmieniłeś
  • Szasa pół roku temu
    Tak ale może nie zauważyłeś ale zmieniłem tą część w prolog.Myślę ze teraz będzie wszystko jaśniejsze
  • Nikt ważny pół roku temu
    Szasa aha mam nadzieje ze reszta tekstu bardzo się nie zmieniasz
  • Szasa pół roku temu
    Nikt ważny Główna fabuła bardzo się nie zmieni. Będzie chodziło o to samo ale będzie trochę inaczej napisane

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania