Wiosenny park zimowy

ładne rzeczy, ładne rzeczy, ładne rzeczy, ładne rzeczy

śmierć abrazji, śmierć abrazji, śmierć abrazji, śmierć abrazji

zaklinany zaklinam przeklinanym będąc

dla wolności gubić kontakt

abrazyjności pokrewne głębie

 

nie słuchaj swojego głosu

próbuj słuchać nic wcale

w głębokiej kongregacji fantomowych lektorów

pijących z głębi pod swymi stopami wykopanych

szukając spojrzeń

 

Starcie pod sufitem firmamentu alteracją naszytego

niejako bez miejsca, celu

a czyste tylko bezczelnością

definicyjnym syfilisem swym

, fundament, fundament, fundament

 

oderwać, wystrugać z abrazji i uzyskać oddzielenie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya 7 miesięcy temu
    Ja cię kręcę – grzyby rosną... :) Pozdrawiam
  • GrzybySąSpoko 7 miesięcy temu
    I to rosną jak grzyby po deszczu
  • sensol 7 miesięcy temu
    wrócę tu
  • Pan Buczybór 7 miesięcy temu
    Trochę te przecinki zawadzają - ja bym wywalił. A co do treści, to, no, chyba najlepsze od ciebie. Takie bardziej stonowane i czytelniejsze.
  • GrzybySąSpoko 7 miesięcy temu
    Danke. Przecinki mają być.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania