Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

W.O. Część druga. Sheera

Sheera otworzyła oczy. Jej oczom ukazało się nieduże, bardzo jasne pomieszczenie wypełnione buczącymi białymi skrzyniami. Szafami? Nie sposób było określić. Wszystkie były śnieżnobiałe... nie, żeby widziała kiedykolwiek śnieg - w okolicach jej bytności nigdy nie było nawet ujemnej temperatury, ale tak się mówiło: śnieżnobiałe. Szafy były bieluteńkie, jak zęby murzynków, jak... Jak świt we mgle. Białe po prostu, oceniła. I lśniły lekko. Nigdy nie widziała niczego podobnego, nigdy nie była też w tak jasnym pomieszczeniu. Na podłodze leżał nagi mężczyzna, związany, posiniaczony i zakneblowany. Nieprzytomny, jak oceniła szturchając go lekko.

-I ty tu cały czas byłeś, biedaku, i czekałeś na mnie? Taki pobity... Spadłeś mi z nieba i się potłukłeś? - spytała faceta. Nie odpowiedział. Nieprzytomni zazwyczaj nie są zbytnio rozmowni, uznała. Może w każdym ciemnym pomieszczeniu, do którego nie weszła, czekał taki sam mężczyzna? Nagi, nieprzytomny - odwróciła go lekko, żeby móc sprawdzić... No, wiadomo co. Było tam. Jeszcze nie wiadomo, czy obdarzony, ale czy to ważne? To, co tam miał, wśród gęstych, miękkich włosów było niewielkie, ale w końcu leżał nagi na kamiennej podłodze, pewnie był zziębnięty i wystraszony. Pogłaskała go delikatnie, jakby był papugą. Poruszył się lekko. Połechtała go jeszcze odrobinę. Niewiele - ale też niewiele wystarczyło. Zesztywniał.

-Dziękuję ci, Boże! - powiedziała, po czym schyliła się, i ująwszy mężczyznę pod pachy, postanowiła zanieść na najbliższe łóżko. No, zanieść nie, oceniła, ale chociaż może zaciągnąć? Spróbowała swoich sił. Nie dała rady. Postanowiła, że skoro nie da się go zanieść na łóżko - to łóżko musi przyjść do nich. Pobiegła co sił w nodze na górę i zgarnęła prześcieradła, koce i poduszki ze swojego pokoju. Drzwi do pokoju jej ojca były otwarte, jego samego nie było, a jego odzież leżała rozrzucona byle jak w korytarzu.

-Pewnie poszedł popływać, albo co... - Wytłumaczyła sobie błyskawicznie nieobecność ojca i stukając lekko drewnianą nogą, udała się na dół, do piwnic. Mężczyzna dalej tam leżał, nieprzytomny. Uśmiechnęła się do niego i rozłożyła koce na ziemi, na nich pościeliła jako taki barłóg i wturlała nań mężczyznę. Położyła się tuż obok, przykryła ich kocem i zaczęła marzyć, błądząc ręką pod kołdrą.

Oczywiście nie zamierzała go rozwiązywać, tak na wszelki wypadek, jakby się okazało, że nie jest zainteresowany. Wyjęła mu tylko knebel, żeby nie skapiał. Zawsze można go przecież tam włożyć ponownie, prawda? Gdy ręka pod kołdrą spełniła swoje zadanie, włożyła tam głowę. Nie było na co czekać, myślała. A co, jeśli nie daj bóg się obudzi i się okaże że chłopolub? I że to kolejna kara dla niej? Czy nie dość wycierpiała?

Wyrzuciła te myśli z głowy i zajęła się dobrze sobie znanym zajęciem. Mężczyzna jęknął, ale się nie obudził. Nie odzyskał przytomności też po drugim razie.

Sheera uznała, że da ustom odpocząć i że spróbuje jeszcze raz za godzinę. Odmierzała sekundy, a potem minuty.

Wytrzymała siedem i pół.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Ritha dwa lata temu
    "Może w każdym ciemnym pomieszczeniu, do którego nie weszła, czekał taki sam mężczyzna?" - to jest myśl dnia :D
    "Oczywiście nie zamierzała go rozwiązywać, tak na wszelki wypadek, jakby się okazało, że nie jest zainteresowany." xD
    Stara, dobra Sheera... Uśmiechałam się :)
  • Adam T dwa lata temu
    Bardzo świetne :)) Wracają stare, fajne klimaty. Wypatrując kolejnej wrzutki, zostawiam tutaj, jak zawsze ogromną, piątkę :))
  • Nazareth dwa lata temu
    Jesteś jedną z niewielu osób która potrafi być zabawna zartując z gwałtu :) jak zawsze 5
  • Canulas 7 miesięcy temu
    "Sheera otworzyła oczy. Jej oczom ukazało się nieduże, bardzo jasne pomieszczenie wypełnione buczącymi białymi skrzyniami." - nie no, kurwa, naprawdę Cię tu nic nie gryzło czy uznałeś, że taki zapis jest śmieszny?

    Kiedy się obudziła jej oczom ukazało się nieduże, bardzo jasne pomieszczenie wypełnione buczącymi białymi skrzyniami. - no ale z kolei 2 się.

    Otworzyła oczy, widząc (ewentualnie: dostrzegając) nieduże, bardzo jasne pomieszczenie wypełnione buczącymi białymi skrzyniami. I nie trzeba Sheera. Głownie jedna babka tera gra, lady Warfare czy coś, nie liczę. Do tego, podałeś w tytule.
    Czytam dalej, ale wyślę ten komentarz, bo się skasuje jeszcze.
  • Okropny 7 miesięcy temu
    Sheera otworzyła oczy. Jej oczom ukazało się nieduże, bardzo jasne pomieszczenie wypełnione buczącymi białymi skrzyniami

    Sugerujesz, że ja to pisałem, znowu. Ja to tylko bede poprawial. Oraz, hm, nie widzę tu nic niedojebanego, serio
  • Canulas 7 miesięcy temu
    "Szafami? Nie sposób było określić. Wszystkie były śnieżnobiałe..." - było, były.

    "Pobiegła co sił w nodze na górę i zgarnęła prześcieradła, koce i poduszki ze swojego pokoju."

    A to ok. Sheera jak zwykle we formie.
    Bajka.
  • Canulas 7 miesięcy temu
    "Sheera otworzyła oczy. Jej oczom ukazało się nieduże" - może na tym wyimku Ci sumieniem szarpnie
  • Okropny 7 miesięcy temu
    Okej, widzę.
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Witam,
    Sheera jest niesamowicie przerysowana ;)) Wrócił swojski, piracki klimacik ;))
  • Okropny 3 miesiące temu
    Jak to przerysowana, no co Ty ;P

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania