Poprzednie częściWybrańcy 1  Wybrańcy 2  Wybrańcy 3  Wybrańcy 4  

Wybrańcy 5

Neferuptah zamyślił się głęboko. Musiał podjąć decyzję, a ta nie była łatwą. Jak uczono go w czasach, gdy ledwie śmiał marzyć o pierwszym wtajemniczeniu, ludzi można podzielić na trzy części.

 

Niezadowolonych pracowników. Ci zawsze będą tkwić w niewoli zazdrości, goryczy rozczarowań zdolni do małych podłości, pozbawieni woli faktycznej zmiany życia. Nieistotne czy są wolni, czy niewolni, bo i tak tkwią w jarzmie własnych, ograniczonych myśli, związków i zależności, w które sami się wplątali, a status prawny tego nie zmienia.

 

Mniejszą grupą są żądni władzy. Ci potrafią przekonać innych, by podążyli za ich marzeniami, nawet za cenę wyższą niż życie. Pozornie wrażliwi są faktycznie ucieleśnioną, brutalną żądzą spełnienia najprymitywniejszych dążeń. Jeśli obserwować uważnie ludzkie stada, łatwo ich odnaleźć. Cieszą się szacunkiem, a zwą przywódcami.

 

Na samym szczycie stoją ci, co jak Neferuptach, muszą podejmować decyzje. Niewidoczni, pokorni i cisi, a jednak dyktujący przywódcom co i kiedy czynić należy. Ogromny ciężar! Jeden nieostrożny ruch, okruch dumy i najlepszy plan rozsypuje się wniwecz. Tak stało się za czasów, o których piszą Kroniki: Po latach wytężonej pracy Chenefren, kapłan, dokonał wyboru. By chłopca nie dało się zidentyfikować, nazwano go Mosu–syn. Starannie kształcony, był dobrym wyborem, sprawdził się jako przywódca wojskowy i osiągnął pozycję, do której go przygotowano. Wszystko zmierzało do sukcesu, ale z drugiej strony nie było zwłoki w działaniu. Widmo utraty pozycji, a może i życia spowodowało, że bez wahania obarczono klęskami, które nawiedziły krainy w delcie świętej rzeki, niedawnego bohatera wojny.

Mosu z grupą najbardziej zagrożonych, uciekł na północny wschód. Na miejscu pozostali konspiratorzy. Najlepsi z najlepszych. Wkrótce na tronie osadzony został Echnaton. Ale tajemnicy nie ustrzeżono i spisek upadł. Ostatni, z wybranych, dziewiętnastoletni Smenchkare, ledwie uszedł, zabierając ze sobą kamień przymierza oraz zwoje wiedzy z Babilonu i płacąc za to życiem swego sobowtóra.

 

To spowodowało, że zmieniono zasady konspiracji i organizacji. Trzech na szczycie, pięciu w radzie, siedmiu w straży.

Precyzyjnie ustalona hierarchia chroniła od niemal tysiąca lat grupę, której rodowód sięgał pierwszych mumifikatorów, potem znawców medycyny -- uzdrowicieli nieustannie szukających wiedzy, żyjących poza miejskimi skupiskami, na uboczu i w rozproszeniu.

 

A teraz on, Neferuptach, jeden z trzech Nauczycieli Sprawiedliwości, ma wskazać swego następcę, bo i kamień, i dwaj pozostali orzekli, że zostało mu nie więcej niż dwa lata.

W dali rozległy się nawoływania. To rybacy wybierali się na popołudniowy połów. Nauczyciel uświadomił sobie, że słucha tych głosów i towarzyszącego im skwiru rybitw, a myśli rozpierzchły się pod wizją ludzi rzucających sieci, wiosłujących i ciągnących połów. „Sieci” - rozbłysło w mózgu i nagle wszystko stało się jasne.

Wezwał radę. Gdy zapadł zmierzch, do groty weszło pięciu ludzi, którzy po rytualnych ablucjach kręgiem siedli wokół niewielkiego ognia.

– Prosiłem was o przybycie, by powiadomić o wskazaniu mego następcy. Dokonałem wyboru. Teraz jeden z was musi wskazać, pośród siedmiu, swego następcę, a ten także musi zapełnić powstałą lukę – mówiący podszedł do jednego z siedzących.

 

– Szymonie gotuj się. Masz nieco nad rok, by zostać nauczycielem – tu zwrócił się do pozostałych i dokończył – was zaś proszę, byście niezwłocznie powiadomili braci naszych w stolicy i Beersheba o tym, coście słyszeli.

 

Przybyli bez słowa wstali, kłaniając się i wyszli. Ostatni, wysoki rybak, zatrzymał się na moment przed egipcjaninem.

– Czy podołam? – spytał, nie wiadomo czy siebie, czy Nauczyciela.

– Pan patrzy i widzi – odpowiedział mu mantrą Neferuptach.

=+=

Niedaleko od stolicy, Heana przeżywał rozterkę. Bracia z Nacerat donieśli, że z rodziny Zachariasza, którego żonie onegdaj pomógł, ocalała jedynie stara gospodyni i chorowite dziecko. Niestety, mimo ogromnej wiedzy i umiejętności Nauczyciel nie potrafił dostrzec zdrowia poczętego cudownym dotknięciem dziecka. Wszelka zaś choroba wykluczała, by kandydat mógł w przyszłości zostać kimś więcej niż tylko głoszącym. „Trudno!” pomyślał, „Dobrze chociaż, że towarzysząca wtedy tamtej kobiecie dziewczynka okazała się właściwą kandydatką na przyszłą matkę kolejnego głoszącego”.

Teraz pozostało tylko czekać, aż wróci i ponownie zawita u Heana.

=+=

Joszef na dobre rozgościł się w domu Zachariasza. Przenosiny ze starego, wymagającego niemal ciągłej naprawy domu do nowszego, większego budynku dobrze wpłynęły nie tylko na samopoczucie, ale i na interesy. Okolicznym mieszkańcom wygodnym było mieć w pobliżu rzetelnego i dobrego rzemieślnika.

 

Tego jednak dnia mężczyzna nie czuł zadowolenia. Oto bracia nakazali mu przyjąć i uczynić żoną ową dziewczynę, która służyła u Elżbiety. Nie, żeby nadzwyczajnością był związek wdowca z tak młodą, ale bracia uprzedzili, że nie tylko mężem, lecz i ojcem ma zostać. Przywykł przez wszystkie lata posługi do posłuszeństwa, to jednak budziło w nim jakąś wewnętrzną obawę. Pełen sprzecznych myśli zlecił Labayonowi, którego niedawno wziął jako drugiego ucznia, by pilnował dobytku, a sam ruszył za miasto.

Heana doskonale wiedział, że polecenie spowoduje wizytę. Czekał, a gdy zapowiedziano Joszefa, był przygotowany.

– Pan patrzy i widzi – powitał wchodzącego.

– Pan nagradza i karze – odpowiedział, jak zwyczaj nakazywał – rzemieślnik.

Następne częściWybrańcy 6  Wybrańcy 7  Wybrańcy 8  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Przejście do przyczyn:)
    Dobre pisanie i b. ciekawy rozdział. Finał... ble, ale zobaczymy, jak ze zwiastowaniem sobie poradzisz.

    ___________________
    Zauważone:
    Smenchkare,ledwie uszedł, - spacja
    zabierając ze sobą kamień przymierza, oraz zwoje wiedzy z Babilonu a płacąc za to życiem swego sobowtóra. - bez przecinka przed oraz, zamiast a - i
    medycyny-uzdrowicieli - spacje
    , Neferuptach jeden - przecinek
    i kamień i dwaj pozostali orzekli, - przecinek przed drugim i

    Pozdrawiam.
    5.
  • Karawan 5 miesięcy temu
    Bardzo dziękuję za techaid;) Zaraz poprawię. Za pozdro jeszcze bardziej. Zwiastowania nie będzie bo to nie relacja znana, a opko o tym skąd sie co mogło (!!!) wziąć.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania