wykrzyczane szeptem

jak brzmi twoja skóra

jak gra szyja

pod ściśniętą dłonią

moich zębów

 

jaki rytm wybija

twój uśmiech

szloch i jęki

 

jak z wyżyn oktaw

coraz

spadają

spomiędzy

krople miodu

 

jak drżysz

muzyką

plemienną

 

z oddechem

którego

nie możesz dogonić

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas ponad tydzień temu
    Przeczytane.
    Raczej interpretacyjnie chybiam, gdyż mój abstrakcyjny polot jest niskiego sortu, toteż tym razem se pozwolę refleksje przytrzymać w kieszeni surduta
  • Wrotycz ponad tydzień temu
    Dla mnie to erotyk... oczekujący.
    5.
  • nieslodkielaskotki ponad tydzień temu
    podoba mi się ;)
  • betti 6 dni temu
    Taki zbyt dosłowny... wszystko na talerzu, a gdzie gra wstępna, gdzie magia?
  • Hypokryta 6 dni temu
    Masz sporo racji, tu poszedłem bardzo mocno w dosłowność, a wręcz dosadność i prawie jednoznaczność. Tak to jest gdy, że użyję krasnoludkowego określenia - piszę dolnym mózgiem ;-)
  • betti 6 dni temu
    Hypokryta nie rozśmieszaj mnie, bo zmarszczek się nabawię...
  • Hypokryta 6 dni temu
    betti Już nie będę, bo jesteś na to zdecydowanie za młoda. Jedyne zmarszczki jakie przystoją młodej poetce to te, które układają się w bruzdy, zakręty i zwoje... mózgu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania