Poprzednie częściHenrykowie, część 1  

część 3 z 4

Pulcharosa spojrzała ku(...)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Pierwsza refleksja - zdziwienie, bo jak Panie Hypokryto rozwiążesz wszystkie wątki w tylko jednej ostatniej części? Chyba nie zostawisz czytelnika w niedosycie? Protestuję zawczasu - groźba taka wszak nade mną wisi.
    Kolejna niesamowita część. Znowu mega intryga - kim jest ten Bóg rozmawiający z Tajfunem i pozostająca z nim w komitywie z kochana Periona? Może to jakiś hologram?

    Hypolita też nabrała charakterku, ale co wiązało Tajfuna z jej poprzedniczką? ? ?

    Dokształcić ze strategii/ taktyki (nigdy nie umiem właściwie zastosować tych słów) też potrafisz. Niby szczegół - rodzaj piasku - a jak istotny. Wiedza Tajfuna bezcenna.

    No i Wyspa z barbarzyńskim powitaniem... to chyba jednak nie Atlantyda.
    Podkręciłeś ciekawość ponownie skazanej na czekanie.
    Świetne pisanie! Literatura a nie wypracowanko.
    5!
  • Hypokryta 4 miesiące temu
    Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz... Tak jak wspominałem, nic tak nie nakręca do pisania, jak tego typu komentarze :)
    Zaraz siadam do pisania czwartej (i ostatniej) części.
  • Hypokryta 4 miesiące temu
    Hypokryta Aha - co do strategii / taktyki, to często ona była rozumiana wymiennie, jako synonim. Jednak co do zasady - taktyka dotyczy spraw mniejszych, potyczek i bitew, strategia natomiast spraw większych - wojen i kampanii. Więc to, co Tajfun tak naprawdę proponuje to odpowiednia taktyka, a nie strategia, ale dominus, chcąc go pochwalić, porównuje go do strategosów (strategów) - wysokiej rangi dowódców armii czy floty. To trochę tak, jakby powiedział "nie sądziłem, że z ciebie taki generał" - nie pasuje nijak do starcia trzech na trzech, ale jednocześnie mile łechce próżność gladiatora.
    Dziś strategię od taktyki oddziela w wojskowości przepaść - strategia dotyczy całych państw i frontów, taktyka - poszczególnych pododdziałów i jednostek... pomiędzy nimi znajduje się jeszcze sztuka operacyjna (jak to Rosjanie ładnie ujmują "оперативное искусство") - która dotyczy średniej skali działań.
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Dzięki, mam nadzieję, że wreszcie zapamiętam. Mała taktyka, duża strategia.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    A skąd wziąłeś nazwiska czy imiona tych kobiet? Z tego co wiem, w Cesarstwie Rzymskim, czy też w imperium przedcesarskim kobiety nie miały nazwisk tylko imiona i to w dodatku pochodzące od nazwisk rodowych. Jak facet się nazywał Liwia, to jego córka była Liwia, a jak miała siostry to się nazywały Liwia pierwsza, Liwia druga itd., ew. dodawano jakieś dodatkowe pseudonimy np. od wyglądu albo charakteru.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    Errata: Jak facet się nazywał Liwiusz, to jego córka była Liwia ..
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Quo vadis Hypokryta, Quo vadis? I uciekam spać po przyjemnej lekturze...
  • Freya 4 miesiące temu
    Przeczytałem całość; są jakieś nawiązania do mitologii, hellady czy achai; no ale to przecież fantasy w twoim wydaniu. "Achaja" – to mi się z Ziemiańskim (ta trzytomówka), Tam pamiętam szczególnie opis jednej walki, bo mi utkwił, ponieważ był wyjątkowy...
    Nieźle napisane, choć w pierwszej części zabrakło mi ze dwóch przecinków a potem już nie zagłębiałem się tak w zapis. Ale ogólnie wporzo, czekam jak to załatwisz :) Pzdr
  • Karawan 4 miesiące temu
    Pozostali, czyli Majarus i wszyscy czterej młodzi - imho "czyli" całkiem zbędne. To Czepialski, ode mnie pięć i szczerze powiem, że cieszę się iż na opowi jest ktoś zafascynowany późną starożytnością. Fajnie wiedzieć gdzie szukać podpowiedzi, gdyby przyszło zahaczyć o kolebkę kultury europejskiej. Dziękuję za opowieści ciąg dalszy i czekam na katharsis oraz żałosne słowo "koniec" które w starciu z pantha rei całkowicie traci sens. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania