.

.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • xfhc 4 miesiące temu
    Podoba mi się, szczególnie pomysł "bezpańskiego, bezimiennego psa" ze "szczeniacką mordą".
    Na moje, dobry klimat.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję, miło Cię znowu wiedzieć.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Kall, przybędę jak coś tam dokończę, ale dokurpiasz po wyżynasz jak mała, dziwna antylopka. Naprawdę super Ci idzie.
    Pozdroxon.
    I be wrócę.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Czekam, czekam na Ciebie z porozrzucanymi racicami;))
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Kalilka. Co za opis i treść. Bardzo na Tak!!. Czy ów: pies, stał się tym: zaślepieńcem - błąkającym cierpieniem, warczącym; ego, które chce pożreć, przede wszystkim - samego siebie. Czasami ''ból'', uczy bycia pokornym. Pomaga wyciągnąć właściwe wnioski.
    Radować się ''ulgą'', gdy minie. No nic. Jeszcze za dużo namieszam. Tak czy siak, daje do myślenia. Pozdrawiam→5
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Duduś Pies został dotknięty przez zaślepieńca. A tu, pies :” błąkającym cierpieniem, warczącym; ego, które chce pożreć, przede wszystkim - samego siebie. „”-super DD, to miałam na myśli. Nic nie mieszasz, pięknie! Dziękuję
  • pasja 4 miesiące temu
    Witam
    Nakreślony przez ciebie obraz jest bardzo nasycony zmysłami. Budzą się i przemijają, a ciągła walka ze złem, jest jak rak wdzierający się w nasze myśli. Bezpański pies to przykład cierpienia i odrzucenia. Jest samotnością wśród tłumu. Strach o przetrwanie to problem wykluczonych i większości nas nie dotyczy. A niebo jest zbawieniem dla wiernych. Czyż nie jest także zaćmieniem dla cielca na ołtarzu.
    Tak widzę i tak odbieram zaślepienie naszych pragnień nie zawsze adekwatnych do win.

    Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    witaj Pasjo! W same sedno sprawy, tak trafnie to ujęłaś” Bezpański pies to przykład cierpienia i odrzucenia. Jest samotnością wśród tłumu. Strach o przetrwanie to problem wykluczonych i większości nas nie dotyczy. A niebo jest zbawieniem dla wiernych. Czyż nie jest także zaćmieniem dla cielca na ołtarzu.”- bardzo dziękuję, komentarz daje mi jeszcze do myślenia o czymś, pozdrawiam
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Wyzwanie:) Emocjonalny wywód o zniewoleniu przez ideę (zaślepieniec niebieski - wypaczona religia?). Straszniejszy od wojen, bo wojny się kończą, a on nie, ciągle bytuje w umysłach nie dość wolnych, grając wszczepionym lękiem. Cieniem grozy - to wystarczy. I tu na przykładzie psiaka - opuszczonego, niewrośniętego w rodzinę, bezbronnego pokazana zamiana w psa zarażonego trucizną/wścieklizną.
    Bądźmy rozumni, spostrzegawczy, spokojni - to zaślepienie nas ominie. Czyli obsesje, alkoholizm, paranoje.
    Tak to czytam.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Ojej Wrotycz, aż się bałam co napiszesz, bo chyba nie przepadasz za stylem moich wywodów o różnych dziwnych treściach;) Pamiętaj lubię krytykę... do bólu ;))
    A teraz: Wiesz, powstało to tak: przyśniły mi się słowa dokładnie o takim tytule, ze snu zostałam wyrwana i niewiele pamiętam, ale rzadko śnią mi się konkretnie słowa. I nie wiem kim u licha był ten zaślepieniec, miałam nawet i usunąć dookreślenie niebieski, ale sen konkretnie uparł się na te dwa słowa. Pozostawiłam. Teraz po Pasji i Twoim komentarzu rozumiem dlaczego.
    A co do reszty, oczywiście tak:” ciągle bytuje w umysłach nie dość wolnych, grając wszczepionym lękiem. Cieniem grozy - to wystarczy. I tu na przykładzie psiaka - opuszczonego, niewrośniętego w rodzinę, bezbronnego pokazana zamiana w psa zarażonego trucizną/wścieklizną. „ – super, dokładnie tak.

    „Bądźmy rozumni, spostrzegawczy, spokojni - to zaślepienie nas ominie. Czyli obsesje, alkoholizm, paranoje.”-a tu po prostu nie uciekajmy od bólu, trzeba go przyjąć, nauczyć się go przyjmować w zdrowy sposób, wtedy też nas opuszczą....obsesje, alko, paranoje- to formy ucieczki od bólu i cierpienia, religia oczywiście wita z otwartymi ramionami, ale trzeba uważać na fanatyzm, na eskapizm ogólnie.
    „Jeżeli człowiek umie znosić ból, potrafi żyć, nie cierpiąc. Jeżeli nauczy się wytrzymywać ból, wytrzyma wszystko.”
  • Justyska 4 miesiące temu
    Tak się zastanawiam, kto się bardziej boi... bezpański pies, czy ludzie bezpańskiego psa. Całe życie towarzyszą nam nieracjonalne lęki...A może strach to pójście na łatwiznę?
    Ciekawy tekst, pięknie napisany.
    pozdrawiam:)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję Justyś, tak dobre pytanie:) Ja akurat mam tam źle jedno wspomnienie z dzieciństwa, jak duży pies błąkający się po placu zabaw mnie sobie upatrzył i...próbował zgwałcić nogę.;))
  • Canulas 4 miesiące temu
    No to hop

    "Nasłuchiwałem tajemnicze kroki, biegi i hałasy, które nie pozwalały mi usnąć." — a zobacz: "Nasłuchiwałem tajemniczych kroków, biegów i hałasów, które nie pozwalały usnąć."

    I jeśli się zdecyduje, to tak samo tu.
    "Klaksony i włóczące się strzępy rozmów, z których nic nie rozumiałem." - Klaksonów i włączących się strzępów". Chgyba że chcesz zostać przy swojej wersji, to wtedy wyżej:

    "Nasłuchiwałem: tajemnicze kroki, biegi i hałasy, które nie pozwalały mi usnąć. Klaksony i włóczące się strzępy rozmów, z których nic nie rozumiałem." - tak, albo...

    "Nasłuchiwałem – tajemnicze kroki, biegi i hałasy, które nie pozwalały mi usnąć. Klaksony i włóczące się strzępy rozmów, z których nic nie rozumiałem."

    "Pamiętam tylko, jak zacząłem z przerażenia szczekać w jakimś ciemnym i wilgotnym kącie. Tam też po raz pierwszy zobaczyłem go." - unikamy kończenia na "się", unikamy na "go". Jest dość twardo i niezręcznie. Ty prowadzisz miękką, płynną, klimatyczną narrację. Może:

    "Pamiętam tylko, jak zacząłem z przerażenia szczekać w jakimś ciemnym i wilgotnym kącie. Tam też po raz pierwszy go ujrzałem."

    " Pamiętam, jak kiedyś na pasach dla pieszych udawał wariata. Rozkładał szeroko ramiona i poruszał nimi jak do lotu. W ten sposób szybował na drugą stronę ulicy." - wiesz co, to mnie uderzyło Mikołajem – Pabla Pavo. Cudnie odmalowany upadek bez upadku. Ci podeślę ten utwór potem.

    "Cienkie, długie odnogi szybko kostniejącej pajęczyny dostawały się przez otwory uszne do środka głów." - wykurwiste

    "Szukam twojego wzroku i słabych, miękkich miejsc. Jak znajdę, skuje kajdanami i będę pić z ciebie krew." - skuję


    Ok.
    Ostatnie zdanie mistrzostwo.
    Całość nieco oniryczna. Jakby z posennego musu. Gęsto, ale nei tak, by zakleszczyć tekst dla samej siebie. Bardzo dobrze napisane ogólem. Bardzom na tak.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Już badam
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Can łapie - dziękuję, a teraz tak pierwsze a drugie czemu?
    Nasłuchiwałem: tajemnicze kroki, biegi i hałasy, które nie pozwalały mi usnąć. Klaksony i włóczące się strzępy rozmów, z których nic nie rozumiałem. / Nasłuchiwałem tajemniczych kroków, biegów i hałasów, które nie pozwalały usnąć. Klaksonów i włączących się strzępów rozmów, z których nic nie rozumiałem.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Can, posłuchałam zobaczyłam te dwa linki co podesłałeś- jasna cholera mocne i mocne w punkt. Skojarzenia, powiązania masz trafne!! Dziękuję
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Can https://youtu.be/lbWdZ5iNepQ
    https://youtu.be/Kn2OyQh6o7U
  • Canulas 4 miesiące temu
    kalaallisut - w sensie, pokazuję alternatywy

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania