Zielona

Pod wodą w gęstwinie wodorostów, sztylety z cienkich wiązek światła przebijały dno jeziora. Rozbłyski nad falami załamywały się i odbijały, w wolną przestrzeń nieba. Zielone łakome długie łodygi wodnych lilij, chwytały drobne pęcherzyki powietrza. Ogromne ich liście tworzyły baldachimy, rzucając cienie rozciągające się w głębinie.

Drobinki z resztek rozkładających się liści tworzyły szlam na piaszczystym dnie. Pobliskie drzewa topiły swoje korony w odbiciu zakrzywionego lustra wody.

 

Zbliżał się, przedzierając przez gęste zarośla, wzdłuż brzegowej linii. Zasłaniał twarz, odgarniając gałęzie nagich już krzewów. Za nim na poszyciu podskakiwała, zgnito zielonego koloru ropucha. Mamrotała do siebie, przecierając sobie szlak z suchych liści.

- Żeby zaszył te portki, to bym nie wypadła z kieszeni-podle mnie traktuje, zostawia w tyle, nawet nie wie, że przycupnęłam na małe co nieco z komara.

Skrzydełko wystawało jej z pyska, zapomniała się oblizać.

 

Pochylił się nad brzegiem, zanurzając ręce w zimnej toni. Spijał z przeciekającej pomiędzy palcami ułożonej z dłoni miseczki, krystalicznie czystą ciecz. Zwilżając spierzchnięte wargi, poczuł ulgę, ugaszenie pragnienia było zbyt silne, żeby iść dalej. Dogoniła go, wbijając sobie ostre połamane końce sitowia w łapy. Syczała przy tym cicho, podskakując. Przed nią kucał w długiej pelerynie skupiony na piciu, człowiek niskiej postury.

 

- Jesteś kruczoczarny łbie-wycedziła soczyście. - Już niedługo starość posypie ci głowę popiołem i będziesz gołębim szarym piórem. Nie mogła się uśmiechnąć, sztywny zarys ust lekko się poruszył. Wyłupiaste gałki lśniły złowieszczo.

 

Odwrócił się do niej, wyraźnie zaskoczony.

- Przewidzenia masz ropucho zaklęta w swoich jadowych porach. - ha! ja nigdy się z nią nie spotkam, z tą starą pokraką. Nie dogoni mnie jej rumak o srebrnej grzywie. - Błysk w oku zdradzał jego przebiegłość.

 

Zielona istota podskoczyła bliżej niego. Odezwała się ponurym głosem.

- Jak długo masz zamiar nigdzie na dłużej nie zagrzać miejsca? - zostawiasz wszystkich na swojej drodze. Nie chcesz nikogo odwiedzać, uciekasz. Cały czas przed sobą masz nieograniczony horyzont, kiedy byłeś dzieckiem i myślałeś, że za tą górką dojdziesz do zachodzącego słońca. Wisiało już tak nisko na wyciągnięcie ręki, mogłeś je zahaczyć czubkiem głowy. - Pamiętasz? - pędzisz przed siebie, nie oglądając się za siebie. - Nie zostanie po tobie nawet jeden ślad ani jedno wspomnienie. - Znikniesz z powierzchni ziemi niezauważony.

 

- Zamilcz, bo i tobie niewiele brakuje do końca. Wykrzywił usta w bolesnym grymasie. Na myśl, że i ona kiedyś odjedzie, przeszły go dreszcze.

c. d. n

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Karawan tydzień temu
    Pobliskie drzewa, topią swoje - jedność czasu ?
    zgnito zielonego koloru ropucha. - co zrobiono? zgnito! kolor może być zniło zielony choć tak na prawdę takiego koloru nie ma, bo jest oliwkowo zielony, ale nie ma trupio zielonego, jest żółto zielony, ale nie ma cytrynowo zielonego. Kolory maja swoje nazwy; ugier, sepia, kraplak, siena palona, fiolet indygo to dookreślenia. Inne dodatki do kolorów to już autorska fantazja, natomiast zgnity to nowotwór językowy - nie istnieje takie słowo. Reszta jak zwykle bajowo - 5+ [byłoby 6 ale ten zgnity...] ;) Pozdro.
  • Szudracz tydzień temu
    Karawan Nie ma zgnito zielonego koloru? Ja mam taką paletę nazw. :) Jeden z moich ulubionych odcieni z tej gamy barw. Dziękuję za wyjaśnienie, zostawię tego zgniłka słownego. Oceną jestem mile zaskoczona. :)
  • pasja tydzień temu
    Przemijanie i dziwaczność bohaterów w tej jak zwykle naturalnej scenerii jest urocze. Nawet stara ropucha ma jakieś uczucia i potrafi być miła. Pozdrawiam:)
    Niedługo starość
    się z nią nie spotkam, z tą
  • Szudracz tydzień temu
    pasja Dziwactwa, to już chyba moja cecha. :) Dzięki za poprawki i odwiedziny. :)
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    No Szudracz. Im więcej Ciebie czytam, tym bardziej mi się podoba. Już sam początek o tych sztyletach. Masz specyficzny styl. Sorry.
    Powtarzam się. Pasujesz do Swoich tekstów. Nie potrafię tak pisać. Z tym trzeba się urodzić i rozwijać. Pozdrawiam - no jasne, że - 5
  • Szudracz 6 dni temu
    Dekaos Pewnie tak jest, że pewne cechy w stylu są uwarunkowane. Ja przez cały czas obserwuję i przekładam te szczegóły z przyrody na ten odrealniony świat. Ile jest mnie w tych tekstach, trudno mi wyczuć. :) Dzięki i pozdrawiam. :)
  • Dekaos Dondi 6 dni temu
    Też nie mam zielonego pojęcia, w których tekstach jest najwięcej - mnie.
  • Dekaos Dondi 6 dni temu
    Zaciekawiony nie ma poetyckiego podejścia. Jakby komputer Ciebie osądzał. Takie jest moje zdanie.
  • Szudracz 6 dni temu
    Dekaos Sądzę, że zaciekawiony zwraca mi nie bez powodu uwagę. Dobrze, że koryguje niejasności. Nie wszystko jestem w stanie odpowiednio opisać słowami, tak jak ja to widzę. W takim układzie mam jeszcze sporo do nadrobienia. Wychodzę z takimi zabiegami skojarzeniowymi, że mogą być niezrozumiałe miejscami. Niepotrzebnie się irytujesz. :) Pozdrawiam :)
  • Dekaos Dondi 5 dni temu
    Urok Twoich zdań polega właśnie na tym,że nie zawsze są gramatycznie poprawne czy logiczne.Jeżeli je zaczniesz ''wygładzać'' to zatracisz ''szudraczowski styl'' .Coś za coś.
    Lepiej skocz na głęboką, bo jest szansa, że wypłyniesz jako żywa na szerokie wody.
    Skok na płytką - grozi skręceniem karku.
    Aczkolwiek na głębszej, możesz spotkać rekina składającego się z tekstów. Jeżeli jego zęby będą z bajek dla dzieci, to Cię nie przegryzie. Gorzej jak z jakiegoś horroru. Pozdrawiam.
  • Szudracz 5 dni temu
    Dekaos Nie martw się, mojego skrzywienia w tych przekrętach zdaniowych, nie da się wyprostować. :) Już nie raz próbowałam pozbyć się tego, z marnym skutkiem. :) Mówię poprawnie, a piszę pokracznie. ;) Popływam sobie w przypływie złego nastroju, w klimacie zgrozy. :) Dzięki za wszystko. :)
  • Dekaos Dondi 5 dni temu
    Właśnie o to chodzi, żebyś nie prostowała { a przynajmniej nie na siłę } Jeżeli tak wygląda '''pokraczne'' pisanie - to chwała Ci za to.
    Tak mi w tej chwili przyszło. Gdybyś w mój tekst wtryniła swoje, a ja w Twój swoje - to ciekawe, co za dziwo by z tego wyszło.
  • Szudracz 5 dni temu
    Dekaos Wyszedł by z tego dziw nad dziwy. ;) A tak w sumie, nie wiem czy dałabym radę rozbić Twój tekst, tak żeby było w miarę czytelnie. Moim zdaniem lepiej może wybrać wspólny temat, pisząc po kilka zdań na przemian i później to połączyć. Z limitem słów, żeby zamknąć, to w jakieś klamry.
    Jeszcze jeden warunek, żadnych zmiękczeń słów - Napiszemy obrzydliwą masakrę. ;) Zostawiam Tobie decyzję. :)
  • Dekaos Dondi 3 dni temu
    Oj Szudracz. Tak mi przyszło w tej chwili do głowy, że bardziej mnie cieszą gwiazdki dawane Tobie, niż dawane mnie.
  • Szudracz 2 dni temu
    Dekaos Nie chcesz to nie. Nie ma problemu. :) Ja jeszcze nie zaczęłam pisać Źródła, ale jakkolwiek mi wyjdzie spróbuje. Nie wiem ile mi to zajmie czasu, więc uzbroj się w cierpliwość. :)
  • Dekaos Dondi 2 dni temu
    Oj Szudracz Ty - Nie chodzi o to, żebym nie chciał.!!- Założyłem zbroję z cierpliwości uszydełkowaną
  • Zaciekawiony 6 dni temu
    "Zielone łakome długie łodygi wodnych lilij, chwytały drobne pęcherzyki powietrza" - w małe kieszonki, które jak wiadomo ma zielona łodyga lilii wodnej...

    "rzucając cenie rozciągające się w głębinie." - po dwa złote za pęcherzyk, kto da więcej?

    "Drobny piasek tworzył szlam na dnie z resztek rozkładających się liści" - aha, czyli dno było złożone z liści i na tych liściach leżał piasek, który tworzył szlam? Coś mi tu nie pasuje.

    "Pobliskie drzewa, topiły" - bez przecinka

    "w odbiciu zakrzywionego lustra wody" - powierzchnia jeziora tworzyła menisk wypukły?

    "przecierając sobie szlak, z suchych liści" - chodzi o szlak z liści, czy może sobie te liście odgarniała? W każdym razie bez przecinka.

    "to bym niewypadła" - ale pisać "nie" z czasownikiem, doprawdy nie wypada.

    "Spijał z przeciekającej pomiędzy palcami miseczki" - uu... trzymał w dłoniach miseczkę, która rozpływała mu się między palcami? Była zrobiona z błota?

    "Mrużył przy tym oczy, zwilżając spierzchnięte wargi" - ale to było jakoś powiązane? Miał takie długie powieki, że sięgały do warg jak jakiś Wij?

    " kruczy czarny" - a nie "kruczoczarny"?

    Dużo przecinków w złych miejscach i zły zapis dialogów.

    Ale jako wstęp do jakiegoś większego tekstu, brzmi obiecująco.
  • Szudracz 6 dni temu
    Zaciekawiony Testowałam korektor w sieci z przecinkami. Porażka z tego, co widzę po Twoim komentarzu. Z dialogami jeszcze się pomęczę. Nie wszytko w tej chwili poprawię w zdaniach. Muszę to jeszcze przemyśleć. Dzięki za wnikliwą analizę i pomoc. :)
  • Zaciekawiony 6 dni temu
    Szudracz
    A patrzyłaś jak to wygląda w edytorach tekstu? Pamiętam, że w jednej z wersji MS Word była taka opcja, że nie tylko na czerwono podkreślało błędy ale i na zielono takie kwestie jak brak kropki, brak przecinka przed "że" i jeszcze kilka zasad interpunkcyjnych (nie wiem jak to wygląda teraz, bo nie mam worda).
  • Szudracz 6 dni temu
    Zaciekawiony Mam Open Office4 Poprawia tylko błędy ortograficzne. Muszę zrobić sobie ściągę, kiedy stawiać przecinki. :) Dzięki za radę, będę kombinować dalej. :)
  • Zaciekawiony 6 dni temu
    Szudracz
    Widzę, że pojawiło się nieco poprawek, zostało jeszcze:
    "rzucając cenie" - chodzi oczywiście o cienie.
  • Szudracz 5 dni temu
    Zaciekawiony Poprawiłam, cienie w cenie. :) Dzięki. :)
  • Szigo 6 dni temu
    Wow, wow, wow, dawno nie brałem się za czytanie na opowi i takie miłe zaskoczenie. Ładnie, ładnie napisane, bardzo przyjemna lektura przed spaniem. 5
  • Szudracz 6 dni temu
    Szigo Bardzo mi miło. :) Dzięki. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania