Zmruż oczko

Ucieszyłam się, gdy przyszedł po raz pierwszy. Był elegancko ubrany w jedwabny płaszcz, a pod pachą trzymał parasol. Z uśmiechem podarował mi bukiet maków z własnego ogrodu. Opowiedziałam mu o problemach z zasypianiem, które miałam od dawna, wręcz bałam się iść spać. Bałam się tego, co tym razem mi się przyśni. Nie chciał nic w zamian, zapytał jedynie czego się boję. „Żeby wymazać to z Twoich snów” – powiedział. Powinnam była wiedzieć lepiej, ale zaufałam mu i naiwnie zdradziłam, że przeraża mnie samotność. Kiedy zostaję sama, umysł podsuwa mi najgorsze wizje. Sprawia, że boję się każdego zakamarka, każdego ciemnego kąta. Jednocześnie wmawia mi, że nic nie osiągnę, nikomu na mnie nie zależy.

 

Pierwsze tygodnie były cudowne, spałam jak dziecko. Budziłam się wypoczęta i pełna energii, żeby realizować marzenia, które mi się przyśniły. Czułam, że mogę osiągnąć wszystko, rzuciłam więc pracę z zamiarem zdobycia wymarzonej posady na uczelni, zapisałam się na zajęcia z tańca i poszłam do fryzjera. Jednak szybko zobaczyłam, że jego „dar” miał mnie drogo kosztować.

 

Praca okazała się przekleństwem. Codziennie wracam wykończona psychicznie i fizycznie, brakuje mi sił nawet na szukanie nowego zajęcia. Odkąd zostawił mnie narzeczony ledwo wiążę koniec z końcem, nie mogę więc złożyć wypowiedzenia od tak, jak w poprzedniej pracy. Najgorsze czeka na mnie w domu. Pustka. Przytłacza mnie, jak tylko przestąpię próg. Przez to mój umysł zrywa się z uwięzi i podsuwa przerażające wizje. Chociażby wczoraj słyszałam dziwne dźwięki z lodówki. Podchodząc zauważyłam, że wystaje z niej coś ciemnego, coś wyglądającego jak włosy. Uznałam, że to niemożliwe, postanowiłam więc uchylić lekko drzwiczki i zobaczyć co się stanie. Kiedy tylko to zrobiłam, usłyszałam uderzenie i zobaczyłam, jak włosy znikają w środku. Godzinę zajęło mi uspokojenie się na tyle, żeby ponownie zajrzeć do środka. W lodówce nic nie było.

 

Najbardziej zapadł mi w pamięć pewien burzowy wieczór. Moja wyobraźnia puściła się wtedy galopem. Miałam wrażenie, że woda zebrała się pod sam parapet, a na horyzoncie widzę wielki okręt zmierzający w moim kierunku. Słyszałam huk wystrzałów armatnich oraz dźwięk żagli łopoczących na wietrze. Przez chwilę byłam pewna, że niedaleko widzę postać unoszącą się na błoniastych skrzydłach. Kiedy niebo rozświetliła błyskawica, miałam wrażenie, że owa postać ma jego twarz.

 

Co gorsza, klątwa zaczyna roznosić się poza moje mieszkanie. Dzisiaj rano, kiedy jechałam windą, dosiadł się mężczyzna, którego wcześniej nie widziałam. Jak tylko spojrzałam mu w twarz uderzyła mnie myśl, że chce zrobić mi coś złego. Szybko zganiłam się za takie pomysły i starałam odprężyć, kiedy winda zatrzymała się ponownie i do środka wbiegł młody chłopak. Nieznajomy od razu zagrodził wejście jego matce, krzyknął „Ja chcę wysiąść!” i wręcz wypadł na korytarz. Sąsiadka nie skomentowała tego co się stało, więc nie jestem przekonana, czy ta sytuacja miała miejsce. Bałam się zapytać.

 

Najtrudniejsze są wieczory, kiedy szykuję się do upragnionego snu. Czuję się wtedy obserwowana, mam wrażenie, że ktoś znajduje się tuż obok. Słyszę jęki dochodzące z szuflad, widzę cienie przesuwające się wokół mnie. Kiedy już się położę, nie mogę utrzymać otwartych powiek, na karku czuję czyjś oddech. Tuż przed zaśnięciem mam wrażenie, jakbym się kurczyła i zapadała w łóżko.

 

Czasem wydaje mi się, że kątem oka dostrzegam jego, jak uśmiecha się z satysfakcją. Muszę przyznać, że dotrzymał obietnicy, nie śnię już koszmarów. Przeniosły się do rzeczywistości.

 

Opowiadanie z bloga pkropka.wordpress.com

Wybaczcie, że zdublowane, ale mam do niego sentyment.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Końcówka interesująco zamyka tekst. Pozdrawiam kropeczko, Stefan.
  • pkropka 5 miesięcy temu
    Bardzo dziękuję Stefanie i również pozdrawiam :)
  • Dekaos Dondi 5 miesięcy temu
    Bym przegapił, a bardzo mi podeszło. Z tą lodówką najbardziej i w ogóle. Lubię takie klimaty niepokoju. Niby coś dostajesz... ale się niebawem okazuje, że nie''za darmo''→ Też takich kilka tekstów napisałem. A poza tym gładko się czyta. Też ważne.
    W moim subiektywnym odczuciu→5 Pozdrawiam.
  • pkropka 5 miesięcy temu
    Bardzo się cieszę Dekadosie, że przypadło Ci do gustu. Dziękuję :)
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witam
    Ciekawy tekst o lęku i samotności. Co może prowadzić do depresji. Zawsze wyobrażenia wyolbrzymiają strach i widzimy tylko te rzeczy które budzą w nas niepokój. Dobrze, że bohaterka znalazła kogoś komu zaufała i znalazła drzwi do normalności.

    Pozdrawiam serdecznie
  • pkropka 5 miesięcy temu
    Dziękuję Pasjo za odwiedziny i komentarz. Również pozdrawiam serdecznie :)
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Ok. Tekst ciekawy, fajnie napisany, jednak...
    Obadaj pod kątem występowania słowa "się", bo 28 sztuk na takiej przestrzeni, to sporo.
    Pozdrox
  • pkropka 5 miesięcy temu
    Dzięki wielkie, obadam. Faktycznie sporo :o
  • Canulas 5 miesięcy temu
    pkropka, mnie ostatnio też zwrócono na to uwagę i mam chwilowe uczulenie.
    U Ciebie nie chodzi o samą liczbę, tylko o takie skondensowane wysepki, gdzie na przestrzeni kilku zdań jest 4, 5 sztuk.
  • pkropka 5 miesięcy temu
    Canulas masz rację, z łatwością mogłam kilku uniknąć. Zawsze inaczej, jak ktoś z boku spojrzy i podpowie. Tu już nie mam siły poprawiać, z resztą tekst też trochę ma. Uznajmy, ze bohaterka była mocno neurotyczna ;) Ale na przyszłość będę się pilnować. Dziękuję raz jeszcze <3

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania