"Dziewięć i pół tygodnia"
zaproszona na dziękczynne piwo
nie planowałam zazdrości
o archaiczną fascynację
dziewuchą spod księżyca
słońce gasiło się na mnie
przejmowałam to zauroczenie
nawet jeżeli wygrywał z porównaniami
jak spadający z ambony deszcz
zabezpieczałam się fantazją
że nieślubne dzieci
są najładniejsze
i będą tylko moje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania