...

..

Średnia ocena: 2.4  Głosów: 17

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • refluks 4 miesiące temu
    O nie, jedynka.
    Idę sobie otworzyć żyły.
    Tylko najpierw oddam koty do schroniska.
    Pozamykają je we klatkach, bidoczki moje, kuleczki puchate, kłębuszki mruczące, sraluszki cudaczne.
    Już nie będą się bawić szyszką, papucia pańci nie wyniesą huj wi gdzie, że rano z bosą stopinką jedną podążać będzie do lodóweczki po smakołyczeczki i mleczynkę dla pupusiów.
    Już im nie ukroi pańcia cudaszków kiełbasowych.
    Żeby choć kto dobry je przygarnął.
    Tak mnie ta jedynka boli, że nie zniese.
  • Bożena Joanna 4 miesiące temu
    Miej litość nad nimi, jedynki wpisane w los Autora na Opowi.pl, a kotki są superanckie i tęsknią za mięskiem.
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    Ej, brukselka jest dobra.
    A tak w sumie to całkiem spoko tekścik. Całkiem obrazowe opisy, wszystko utrzymane w stylistyce lekkiego przerysowania.
  • betti 4 miesiące temu
    No, lody są git! Poza tym dzieci to nie króliki, żeby marchewki jeść... bez przesady.

    Ref, nie płacz, dam Ci 5
  • maga 4 miesiące temu
    Dobre opko. Zapomniało jak było się dzieckiem. Racja! Wtedy lody były na samym szczycie priorytetów. Dziś wybrałbym kiełbache. Dzięki Refluks za przypomnienie. Świat widziany oczami sześćiolatka to całkiem co innego jak trzydziestolatka.
  • refluks 4 miesiące temu
    Lody jak lody. Były takie ciastka na wagę, nazywały się krajanka. refluks co ino miał pieniążki, to do spożywczego i "zZ te pieniążki proszę zważyć". I wylatywał ze sklepu z papierową torebką i z dala od dzieciorów, chytrus, spożywał z lubością.
  • Bożena Joanna 4 miesiące temu
    Przypominasz mi dzieciństwo, lody są wspaniałe a nadmiar zdrowego jedzenia nuży.!Precz ze zdrową kuchnią! Dzieci powinny jeść to, co lubią. Pozdrowionka!
  • refluks 4 miesiące temu
    Jeśli mnie pamięć nie myli, to w "Akademii Pana Kleksa" bohater główny nie chciał jeść krupniku i trafiwszy do miejsca z serdelkami jadł je i jadł, i jadł, aż zatęsknił za krupnikiem.
  • Ozar 4 miesiące temu
    refluks ja pamiętam jak każde warzywo, cokolwiek było w talerzu trzeba było zjeść, bo zapłacone itd. Sam nie lubiłem kapuśniaku, i walka z nim to był bój jak o Moskwę. A pamiętasz picie Tranu? Ja pamiętam, że jak otwierano takie duże szklane cosik z tranem, to wszyscy uciekali z domu. Jego smak to taki mocz Pawiana na ciepło. Rodzice nam to wciskali że niby dobre i zdrowe, a smakowało to jak stary mocz Pawiana. Jednak trzeba było wypić łyżkę tego specjału i nie ma że boli każdy dostawał i kropka.
  • refluks 4 miesiące temu
    Tranu to nie piłam. Psioczą na to, a teraz kulki z tranem łykają, z czego sporo w tej tablecie nietaniej kapsuły z czegoś tam. Ryby się jadło, tanie jak barszcz. Dorsz i makrela za grosze, a konserwy rybne to ino pijoki kupowali. A teraz rarytas.
  • Ozar 4 miesiące temu
    refluks No dokładnie!!!
  • sensol 4 miesiące temu
    łazanki na obiad w szkole. tfu! ale w inny dzień był schabowy. co prawda grubości grafenu ale zawsze
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Owsianki nic nie przebije. Na wpół surowy owies plus chrzczone mleko, a lubię owsiankę. No może szpinak, bezsmakowa zielona sraczka. A szpinak też lubię.
  • sensol 4 miesiące temu
    Nuncjusz owsianka faktycznie brrrrrr... szpinak szkoda gadać. dobrze , że mu już dorośli i koszmary dziecięce mamy za sobą :)
  • sensol 4 miesiące temu
    "my"
  • Ozar 4 miesiące temu
    5 za wspomnień czar
  • zingara 4 miesiące temu
    Są ( byly) zakazy i nakazy. A gdzie wolność? Fajny przekaz
  • sensol 4 miesiące temu
    ja nienawidziłem kożuchów z mleka i tłustych fragmentów w mięchu. i tak mi zostało do teraz. ładnie napisane. przypomina prosty fakt, że dzieciństwo to wcale nie najfajniejszy i pozbawiony trosk okres w życiu
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Kiedyś mleko było inne i kożuchy jakoś powszechniejsze. Ja je akurat lubiłem pasjami, ale ja mam dziwny gust

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania