Arytmia

Usiadłaś obok mnie

na świeżo malowanej ławce

w swojej kraciastej spódnicy

i harcerskim mundurku

z wieloma odznakami

 

Uśmiechnęłaś się

ażurową radością i

perlistą bielą, piękniejszą

od wysprzątanego salonu nieba

 

Szepnęłaś coś po francusku.

Chłonęłam każde słowo

ze skupieniem,

jak woń bzu

i parującej szarlotki

 

Strzepnęłaś niewidzialny kurz

z bezbarwnych rajstop na

mlecznobiałym udzie

Nie wyręczyłaś się pretekstem

 

Dopiero po chwili zauważyłam,

że jestem sama.

 

Dzierżę w drżących dłoniach

cierpką i lepką istotę

mijającego poranka

która przepływa jasnymi pasmami

między smukłymi palcami

Uciekając, nie pozwalając się złapać

 

Chciałaś usiąść obok.

Znów.

 

Tym razem naprawdę

 

tylko w mojej wyobraźni

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Anonim 18.02.2017
    jaki jest sens w przyznawaniu jednej gwiazdki, aby dać wyraźnie do zrozumienia, że to shit? nie lepiej nie oceniać w ogóle. uwielbiam złośliwe trolle. żeby choć komentarz dał wyjaśnienie, ale po co, lepiej przybąknąć jedyneczkę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania