Bajgiel

Jesteś czerstwym bajglem przyjacielu

Twoja skórka Ci się kruszy

Wnętrze dręczy jakiś grzyb

Ktoś przesolił swe starania

Ktoś zbyt długo w piecu był

 

Już Cię nie zjem kochaniutki

Nie odłożę do pudełka

I nie wsadzę do lodówki

 

Rzucę Cię gdzieś w otchłań kosza

Zginiesz pośród sterty śmieci

Lecz się nie martw mój Ty piękny

Zje Cię grzybek,

Wnętrzem Twym wyżywi swoje dzieci

 

Żegnaj już!

Nie zatęsknię wcale

Acz wyznam Ci och bajglu,

Gdy byłeś jeszcze świeży,

Niebywale Cię,

Twój smak

Kochałem

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Angela 2 tygodnie temu
    Biedny baigiel🙁
    Sam wierszyk dosyć prosty i niestety tyłka nie urywa.
    Nie oceniam.
  • Człowiek Piszący 2 tygodnie temu
    W prostotę i nieurywanie tyłka właśnie celowałem. Cieszę się więc, iż mi się to udało.
    Z bardziej złożonych dzieł mam Zapalniczkę króla Zła. Może ten wiersz coś urywa?
    http://www.opowi.pl/zapalniczka-krola-zla-a60175/

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania