# BDD5 Za siódmą galaktyką

Ich przedsięwzięcie potocznie nazywali „Wielką Ekspedycją”. Niektórzy mówili o nich jak o frustratach, którzy „polecieli szukać szczęścia gdzie indziej”; inni z kolei patrzyli na nich jak na bohaterów – kolonizatorów i to przez wielkie „K”.

Jednak żadna z grup (włączając w to samych organizatorów) nie miała pojęcia o prawdziwym kształcie tej kosmicznej wyprawy.

 

***

 

Setki tysięcy lat świetlnych dalej półnagi, łysy mężczyzna siedział oparty o ścianę jaskini.

– Kto to zrobił? – spytał zgromadzony wokół niego kilkuosobową grupkę, ręką wskazując na pokiereszowany wózek inwalidzki oparty o ścianę. Jego twarz zdradzała oznaki irytacji, na razie leniwej, w każdej chwili jednak mogącej przemienić się w furię. Jaskrawoczerwone światło, wydobywające się z wszechobecnych luminescencyjnych grzybów nadawał jej wręcz upiorny wygląd.

– Przecież wiesz, że tutejsza ziemia... – odparł Wrenn, wysoki na około dwa metry albinos.

– Po pierwsze nie mów mi na „ty”, tylko „Ekspedytorze” – wszedł mu w słowo łysy mężczyzna.

-- Jak chcesz utrzymywać przyjacielskie stosunki ze swoim szefem, to wracaj na Ziemię. Jestem tylko ciekaw, jak tam dotrzesz, bo nasz tunel czasoprzestrzenny był jednorazowy, a sam wiesz, jak rzadko czarne dziury łączą się z białymi. Czy taka perspektywa ci się podoba? – Ton jego głosu był beznamiętny.

– Nie. Wybacz, Ekspedytorze. – mruknął Wrenn, tłumiąc wściekłość. – Wybacz.

– Cieszę się, że się rozumiemy. Gdzie jest reszta? – Mężczyzna celowo zmienił temat – tym „wózkiem” miał ich tylko postraszyć, by przypadkiem nie zapomnieli, kto tu rządzi.

– Ee... my... nie wiemy – wyszeptała nieśmiało krągła Murzynka, bacznie studiując swoje podniszczone buty.

– Jak to, kurwa , nie wiecie?! – wrzasnął Ekspedytor, a jego krzyk kilka razy powtórzyło echo.

– Jesteśmy tu dopiero od trzech dni, a większość ekipy już zdążyła się ulotnić!

– Pewnie poszli zwiedzać – ktoś pozwolił sobie zażartować.

– Ja n i e żartuję. - wycedził łysy mężczyzna w odpowiedzi. Na dowód wyciągnął pistolet i wystrzelił w sklepienie jaskini. Na ten dźwięk wzdrygnęła się większość zgromadzonych osób, ale zimne oczy Ekspedytora były utkwione tylko w „żartownisiu” . A raczej w jego spodniach, które powoli nasiąkały jasnożółtą cieczą. Rozległ się kolejny huk. Żartowniś z zabawnie wytrzeszczonymi oczami złapał się za serce. Spod jego ręki szybko pociekła krew.

– Zawsze nienawidziłem tchórzy – powiedział Ekspedytor tym swoim wypranym z emocji tonem, jakby to tłumaczyło całą sytuację.

– Linn-Shu, Wrenn , Paweł i... Lisa – wynieście mnie na zewnątrz – rozkazał. – Reszta nie rusza się stąd aż do naszego powrotu.

Nikt nie śmiał się odezwać, nie mówiąc już o sprzeciwie. Wyznaczona przez Ekspedytora grupa skierowała się na zewnątrz, uginając się pod ciężarem szczupłego, lecz umięśnionego mężczyzny.

Ten po chwili leżał już wygodnie pod drzewem, a garstka „wybrańców” biegała po okolicy w poszukiwaniu materiałów do noszy. Bóg odebrał mu władzę w nogach, ale w zamian dał prawo do władzy nad światem. Był tego pewien. I z pomocą pozaziemskich sojuszników czy bez niej – zamierzał to udowodnić.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • KarolaKorman miesiąc temu
    ,,był jednorazowy. A sam wiesz,'' - to połączyłabym za pomocą przecinka, bo drugie zdanie jest kontynuacją pierwszego
    ,, – ktoś pozwolił '' - Ktoś - z dużej litery
    ,,– Ja n i e żartuję.'' - bez kropki
    ,, jasnożółtą cieczą.'' - tutaj zastanawiam się czy byłoby widać kolor moczu na innych jak białe spodniach
    ,,do noszy.'' - ja napisałabym: na nosze
    Fajnie wykorzystałaś obcy wszechświat, kalekiego psychopatę i szukanie szczęścia, ale miałam wrażenie, że był tu początek, ale nie było końca. Jakoś tak urwałaś i nie wyjaśniłaś, dlaczego było akurat tak a nie inaczej.
  • Enchanteuse miesiąc temu
    Dobrze przewidziałaś. Miałam fajny koniec przewidziany, ale nie zmieścił mi się :/. Wyglądał by sztucznie bez wprowadzenia i chciałam tego uniknąć. Zapewne z lepszym warsztatem nie byłoby problemu, no ale ja wciąz się uczę :). Dzięki za poprawę błędów, pozmieniam jak dotrę do komputera . I przede wszystkim fajnie że wpadłaś :)
  • pasja miesiąc temu
    W tym krótkim, a zarazem długim tekstem zawarłaś sporo historii, polityki i stosunki międzyludzkie. Psychopaci są wśród nas i należy się bać ich jako przywódców. Człowiek kaleki bez nóg ma taką siłę nad swoimi poddanymi. Brawo.
  • Enchanteuse miesiąc temu
    Dziękuję za wizytę, Pasjo.Psychopaci nie mają nic do stracenia, a to czyni ich niebezpiecznymi.
  • Adam T miesiąc temu
    Doskonały przykład psychopaty, jakbym widział byłego szefa (na szczęście nie nosił broni). Wielu utożsamia psychopatów wyłącznie z mordercami, albo sadystami, a to mocno zawężone.
    Kilka psikusów:
    - jeśli "Jaskrawoczerwone światło...", to "nadawało jej wręcz upiorny wygląd."

    - "Jak chcesz utrzymywać przyjacielskie stosunki..." - poniewaź mówu to Ekspedytor, powinno być nie od akapitu, tylko po myślniku (pauzie) piętro wyżej. Czyli powinno być tak:
    "...wszedł mu w słowo łysy mężczyzna. (pauza) Jak chcesz..."

    - "mężczyzna celowo..." - mężczyzna dużą literą (poczytaj na Opowi o pisaniu dialogów), tak samo w "ktoś pozwolił sobie zażartować." - ktoś dużą literą.

    - "wyciągnął pistolet i wystrzelił z niego..." - niepotrzebne to "z niego", skoro napisałeś, że wyciągnął pistolet, wiadomo że nie strzelał oczami :)

    - "Kiedy wyznaczona przez Ekspedytora grupa wyszła na zewnątrz, uginając się pod ciężarem szczupłego, lecz umięśnionego mężczyzny." - w tym zdaniu... brakuje końca: kiedy wyszli uginajac się... to co się stało?

    Wiem, że limity, sam się w to bawię, bo uczy to zwięzłości, czasem przydatnej. Ode mnie 4 ;)
  • Enchanteuse miesiąc temu
    Ech, następnym razem zdecydowanie zacznę pisać wcześniej i koniecznie na komputerze :)
    Wszystkie te błędy to niedopatrzenie, mea maxima culpa . Dziękuję za wskazanie i obiecuję mocne postanowienie poprawy.
    A czwórka od Ciebie to i tak nie najgorzej :)
  • Enchanteuse miesiąc temu
    Aha i jakbyś mógł mi jeszcze powiedzieć - czy to 4 przez błędy czy brak wyraźnego zakończenia? Wskazówka bardzo by mi pomogła na przyszłość :)
  • Pan Buczybór miesiąc temu
    Taka trochę mroczna parodia Interstellar. Błędów nie wymienię, gdyż ciało Karolowo-Adamowe już to uczyniło. Tekst przedni. W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku - pamiętaj o tym. 5
  • tribia miesiąc temu
    Odczytaj, proszę, maila :).
  • Karawan miesiąc temu
    Parsek to 3,6 roku świetlnego, kilo parsek to tysiąc parseków. Może się przyda przy kolejnym opowiadaniu? "Setki tysięcy" przygniatają ilością za to parseki są bardziej tajemnicze - do wyboru.
    "jak rzadko czarne dziury łączą się z białymi." Uśmiałem się niemal do pierwszego moczu! Podtekstów tyle w tym sformułowaniu co światów w okolicy owych dziur. Od seksu, przez politykę, do religii i z powrotem - wielkie brawo!
    " Jak to, kurwa , nie wiecie?! – wrzasnął Ekspedytor, a jego krzyk kilka razy powtórzyło echo."
    Czyli powtórzyło; "wiecie, wiecie, ecie" a może lepiej byłoby gdyby zdanie miało taki szyk; "Jak to nie wiecie? Kurwa! (echo powtarza...) Chodzi mi o efekt echa, który niezależnie do tego opowiadania, jest świetnym pomysłem, o którym warto pamiętać. Pozdrawiam y z Czepialskim ;))
  • tribia miesiąc temu
    Był listonosz :). Chemiczna listonoszka :).
  • Ritha miesiąc temu
    ścianę.Jego - kropka + spacja
    Jak to, kurwa , nie wiecie - kurwa + przecinek (bez spacji)
    Ja n i e żartuję. - wycedził - z dużej "wycedził"
    Podoba mi się świat jaki stworzyłaś, są emocje, momentami jest zabawnie, a dialogi są naturalne (!). A to dopiero pierwszy Twój bdd, brawo! 5.
  • Enchanteuse miesiąc temu
    Już drugi , Ritho , drugi :)
    Cieszę się, że Ci się podoba. Ja sama jestem zła, że koniec nie wyszedł taki jaki chciałam. No, ale próbuję dalej :)
  • Ritha miesiąc temu
    Enchanteuse druuugi? Widzisz, ja zapominalska, wybacz ;)
  • Enchanteuse miesiąc temu
    Spoko, w sumie mogłam się nie odzywać, byłoby na plus dla mnie :D
  • Ritha miesiąc temu
    Enchanteuse ale postęp jest:)
  • Enchanteuse miesiąc temu
    Ritha , myślę że to kwestia tematu. Im bardziej z dupy, tym bardziej masz motywację. Tym razem przekonał mnie kaleki psychopata :)
  • fanthomas tydzień temu
    Trochę późno się za to zabrałem, ale podobało mi się. Ogólnie to lubię kosmiczne science-fiction. Zakończenie i morał też są, jak i dobre wykorzystanie narzuconych motywów. 5
  • Enchanteuse tydzień temu
    Dzięki fanthomasie, w sumie sama siebie zaskoczyłam, bo science fiction nie lubię czytać, a co dopiero pisać...
    Brałeś udział w tej edycji, fanthomasie? Bo jakoś nie mogę sobie skojarzyć tekstu .

Napisz komentarz