Bezsilny w miłości

Jej oczy niczym ocean głęboki

Piękny i świecący bursztyn

Co kryje się za mrokiem

Spokojny jak polana wyżyn

Co zaskoczyć może niczym

Oddając się wiatrowi

Delikatnie sama stoi

Oddalona od wszystkiego

Od dnia codziennego

Od wszelkich trosk

Patrząc ciągle wprost

Owiewana przez złote włosy

W błękitnej sukni co odróżnia oczy

Wpatrując się tylko w ciebie

Jest jak piękność mieszkająca w niebie

Lecz gdy już podejść próbujesz

Nagle sił odstępujesz

Ruszyć się nie możesz

I zostajesz sam, w bezruchu jak korzeń

Niczym przytwierdzony do ziemi

Bezsilny, co nic nie zmieni

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania