Bliskość, na ramienia długość...

Bliskość

na ramienia długość

na drogę do domu,

za światów już innych.

Ulotna

delikatnością zwiewna

w kąciku oka

chwilą, mgły rozproszona.

 

Zwlekam nie raz

przystając nieco

by ciepło dłoni

poczuć na warkoczach.

Nie czekam już -

chwilą zapatrzona,

na strach

co kuli me ramiona.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • noga van gogha 07.10.2017
    ciekawe....
    jeszcze sobie pointerpretuję....

    strach kuli ramiona
    choć bliskość na wyciągnięcie.

    niespełnienie.
    ale o to w życiu chodzi.

    dałabym pięć, ale z uwagi na dyskryminację
    Czarnych xD nie mogę :)
  • Jo-anka 07.10.2017
    Ze względu na głęboki uraz do rasistów .piiiipppppp.... ;P
  • pasja 07.10.2017
    Jak tiulowa koronka delikatnie muska mnie twoja bliskość bijąca z tych kilku myśli. Pozdrawiam serdecznie
  • Jo-anka 07.10.2017
    Pozdrawiam serdecznie ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania