B.T.

zeschłej trawy brudny płat

w grabiach dłoni ziemi garść

czarny ziemię orze but

i bezwładnie sunie w dal

pod spłowiałym nieboskłonem

sukni róż i ziemi brąz

w dali domów blady cień

i drabina wsparta w dach

 

widzi z bliska każde źdźbło

ziemski proch i mrówki trop

sunie ciało trzeszczy darń

wieje wiatr i zwiewa włos

niemożliwy choćby krok

coraz cięższy bezwład stóp

trzeba zatem wziąć się w garść

i do przodu pełznąć znów

 

pod spłowiałym nieboskłonem

szare pranie szarpie wiatr

uchwyt dłoni trawy sznur

aż bezwładu zginie jad

by podciągnąć się o krok

na pagórka jasny skłon

tam gdzie stary stoi dom

i drabina wsparta w dach

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Misiek 5 miesięcy temu
    wiersz pisany głównie męskim rymem
    ciekawe i nietuzinkowe
  • Zaciekawiony 5 miesięcy temu
    A jakieś wrażenia, skojarzenia? Bo mam wrażenie, że znów tekst jest nie do wejścia.
  • Tjeri 5 miesięcy temu
    Mnie odstraszył tytuł, którego nie rozumiem.
  • Zaciekawiony 5 miesięcy temu
    B.T = Bez Tytułu
  • Tjeri 5 miesięcy temu
    Zaciekawiony... Niefortunnie wyszło :)
  • Tjeri 5 miesięcy temu
    W sensie ten beztytuł
  • Zaciekawiony 5 miesięcy temu
    Tjeri Właściwie to serwis powinien chyba połączyć te beztytułowce w serię, bo to już czwarty jaki dodałem, ostatni był ten:
    http://www.opowi.pl/b-t-a47279/
  • Tjeri 5 miesięcy temu
    Zaciekawiony aa, sorki - nie jestem na czasie. Głupio się przyznać, ale kombinowałam jak idiotka parę minut, a na beztytuł nie wpadłam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania