.

.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 6 dni temu
    Początek jakoś mi zalatuje utwalaniem patologicznych wzorców wyniesionych z domu. Po doznaniu bólu, szukaniu wzorca tego bólu dalej.
    Później już degrengoladę współczesnych wartości i załamania podziału płci, w: "pomalujesz oczy męża".
    Mozna zaszarżować, dopatrując się zawoalowanej przemocy w tym zapisie, ale nie będę tego robił.
    Dalej w chuj przeciwstwności i ciągle, ale to ciągłe pokazywanie, że pakiet dobrych chwil zawsze ma większą narośl utkaną tragicznymi momentami. Można odnieść wrażenie, że nie będąc w jakimś sposób zepstutym czy pokalanym, nie da sięrónież wejść na wyżyny wszelakich emocjonalnych uniesień.
    Bardzo wierszowe to.
  • Lamb 6 dni temu
    Troche wierszowe, eksperymentuje z rytmem i..wszystkim w sumie.
    Mocno wypluty jest ten tekst, chyba raczej przez chwile takie niefabularne bedą, czy wroce do swojej pseudopoezji.

    A interpretujesz ciekawie. Ciekawe, z tym wrazeniem, ktore mozna odniesc.
    Mozna. ;)
  • TrzeciaRano 6 dni temu
    Polski język taki piekny mamy.
  • Lamb 6 dni temu
    Ale ta piosenka wtedy leciala.
    To dwie linijki z tekstu piosenki, nie wymysl typu "James mieszkal w Sosnowcu"
  • Lamb 6 dni temu
    Ale moze z boku wydaje sie bezzasadne
  • Wrotycz 6 dni temu
    Niefabularne fale... w punkt określenie.
    Mentor spod obiegu normalnego życia. Dookreślający, podmiot najważniejszy, bo tylko z nim w symbiozie. Mimo niełatwych wyborów, pozwolił mocno zanurzyć się w istnienie, zapowiadane jako klęska.
    W prologu... jakby próba zdystansowania się.
    Opis bursztynowych ócz - fantastyczny, ożywiający. Ale choć początkową dopełniaczówkę - nadbrzeża rzęs - przełknęłam gładko, zdziwiona nowym desygnatem ze zderzanych pojęć, to jednak - gałęzie rzęs - odepchnęły. Za absurdalny obraz mi się pojawił.

    Nowe drzwi? - wariant drogi, innej ale chyba nieosiągalnej ze względu na ukształtowanie księcia.
    Końcowe zdanie - fantastycznie głębokie.

    Jesteś tak inna w pisaniu, że każdym nickiem chyba bym cię rozpoznała. Rozcinasz wrzód i drążysz do samego rdzenia.
    A prawda Ci Latarnią.
  • Lamb 6 dni temu
    Masz jakas bliska wrazliwosc, albo mocne zdolnosci interpretacyjne, wgl..piekny jest ten komentarz.

    ,,Mimo niełatwych wyborów, pozwolił mocno zanurzyć się w istnienie, zapowiadane jako klęska. " - np to.

    Galezie moze i odpychaja, moze absurdalnie. Ale silnie przyslaniaja, maskuja, musza byc z czegos trwalszego niz delikatne wloski, nawet jesli tylko nimi sa.

    ,,Jesteś tak inna w pisaniu, że każdym nickiem chyba bym cię rozpoznała. Rozcinasz wrzód i drążysz do samego rdzenia. " to jest chyba jeden z najpiekniejszych komplementow, jakie dostalam.

    Czasem mam ochote z roznych powodow juz nie pisac. Ale juz chyba nie umiem.

    Jezu, jakim cennym, czujacym jestes czytelnikiem
  • Wrotycz 6 dni temu
    Lamb, czytelnik to zawsze byt zależny od dzieła. Autor - najważniejszy.
    Więc twórz mnie czytelnikiem.
    Bardzo tego chcę.
  • Ritha 6 dni temu
    „Zdawało się pytać wszystko we mnie, przytłumione tym, że leżeliśmy na materacu, słuchając muzyki” – obadaj czy tu nie brakuje kropki

    Zaglądam, gdyż czytelnicze zaległości piętrzą się. Na Trucicielki tyle się zasadzałam i nie udało się. Teraz postaram się bardziej na bieżąco.

    Cóż, wczoraj Arysto pisałam, ze jest marka, dziś powtórzę to Tobie – też jesteś. Tu już akcentowanie „achów” po części przestaje być zasadne, gdyż wiadomo, że jest to pewien poziom twórczości, a jeśli chodzi o prozę poetycką tutaj absolutny top (nie że akurat ta miniaturka, ale całokształt twórczości).
    Twoja lakoniczność zawsze mnie urzekała – dbałość o słowa, część style, nie strać tego.

    Mój ulubiony fragment:
    „Dostrzeżesz w końcu, albo zbawiennie nigdy. Traktują cię jak burzę. Piękne zjawisko. Można postać chwilę w blasku twoich piorunów, z zachwytem. Odejść potem z postawionym kołnierzem.
    Nadbrzeżem rzęs. Półmrok i spotykające się spojrzenia”

    Pozdrawiam :)
  • Lamb 6 dni temu
    ,,Twoja lakoniczność zawsze mnie urzekała – dbałość o słowa, '' - właśnie nie lubię tego, staram się trochę oduczyć, bardziej naturalnie i szarpiąco żeby.

    Miło że jesteś
  • Adelajda 6 dni temu
    Pięknie to wszystko napisane. Jak człowiek czyta to pojawia mu się wiele obrazów przed oczami.
    "Traktują cię jak burzę. Piękne zjawisko. Można postać chwilę w blasku twoich piorunów, z zachwytem." - piękne
    Całość oprawiona cudownymi metaforami, w których się można topić, jak to u Ciebie.
    Tajemnicza końcówka.
    Pozdrawiam.
  • Lamb 5 dni temu
    Pozdrawiam tez. Tajemnicza, milo slyszec. Teraz sie staram pisac bardziej ,,na zywo", moze dlatego wiele obrazow, ale jakis etap przejsciowy to jest, moze mi sie ugruntuje jakis nowy styl pisania, bo narazie nie wiem co to wszystko jest.
  • Enchanteuse 5 dni temu
    Mi, podobnie jak. Canowi, początek kojarzy się z czymś takim, że peelka w dzieciństwie miała powtarzane słowa, i Ty je tutaj cytujesz, przerabiajac na słowa peelki.
    Znaczy: peelka tyle razy je słysza£a, że w końcu je przyjęła za swoje.


    "Zostawił taką kartkę na stole.

    Wypluł wiersz i rozpłynął się w krystalicznie obmierzłych uliczkach."

    A tu nie wiem dlaczego, ale nasuwa mi się na myśl już sam ksiażę.

    "Śmiałam się. Mówił, że mam oczy jak zdradliwe bagna. Jeden nieostrożny krok i pochłoną. Umrzesz."
    To jest bardzo £adne

    "Pękło.

    Po gardło wpychaj mi pogardę, bo gdyby nie symbioza - nigdy nie wyważylibyśmy drzwi. Piszczałyby nienaoliwione błagalnymi spojrzeniami zawiasy."

    No cóż, to mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że to książę

    "A wtedy znalazłbyś nowe? Jesteś snem i ojcem, najgorszym snem ojca."

    Jw.

    Tak mi się to widzi, jako powtórzenie schematów, plus, ja widzę tu schematy z obu stron: peelki i jej księcia.
    Ona przyciągnę£a go do siebie nieświadomie, złe wzorce zawsze miały na siebie magnetyczny wpływ.

    Nie uderza mnie jako odbiorcy obuchem, nie wzrusza, ale nie da sie zaprzeczyć fragmentarycznego piękna tym wersom.
    I właśnie to piękno, to misterne kucie w słowach stało się już Twoim znakiem rozpoznawczym. Na jego rzecz tekst traci lekko na dynamice, i jak dla mnie, traci też emocje.
    Ale z drugiej strony to może być spoko, jeśli zależy Ci na wystudzeniu nieco emocji peelki. I to jest, jak tak się teraz nad tym zastanawiam, w istocie ciekawsze nawet.
    Więc bezapelacyjne 5.
  • Lamb 5 dni temu
    ,,Nie uderza mnie jako odbiorcy obuchem, nie wzrusza, ale nie da sie zaprzeczyć fragmentarycznego piękna tym wersom." - o, to jest bardzo cenne, dziękuję Ci za to, bardzo cenię, że mówisz szczerze.
    Może jakieś ziarna w tym są.
    Staram się kuć mniej misternie.

    Dużo ciekawych przemyśleń. Nie umiem się odnieść, prócz tego, że są intrygujące i wiele uwag ciekawych. Cośtam znowu ostatnio zjebałam, bo miałam być jak jechałaś pociągiem i miałaś czas, a nie było mnie. Jak znowu będziesz jechała to powiedz, już nie zjebię.
  • Enchanteuse 5 dni temu
    Lamb widać, że się starasz, ale to też jest Twój styl, także ja bym się tego nie pozbywała tak łatwo. Jednym przypasuje, innym mniej.
    Pamiętam, ale nie szkodzi - nadrobimy. Teraz czy innym razem.
    Buziaki :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania