Byłam jedyną
Nie robił rachunków krzywd, choć gdyby zechciał, zabrakłoby szarości nieba, by mógł je zapisać.
Ja nie spisywałam grzechów i win własnych, zanadto odcinały się szeregiem blizn na jego bladej skórze, by można je było przeoczyć.
Trwał przy mnie.
Nawet gdyby została z niego pojedyncza komórka, wiedziałam, że będzie w stanie się odrodzić. Świadomy bólu wyrywania z matczynego łona i cichej pieszczoty nadchodzącej śmierci.
Wewnętrzny głos szeptał, bym raniła, a staniemy się sobie bliżsi i rzeczywiście, w chwili, gdy tuliłam jego zakrwawione ciało, świat kurczył się do urywanych oddechów, schrypniętych szeptów, przekazywanych z ust do ust.
Byłam jedyną, która miała prawo wstrzymywać jego oddech i wskrzeszać o brzasku.
Komentarze (131)
Pińć. Nic więcej nie mam do dodania.
Dziękować, nic więcej nie napiszę : D
Pozdrawiam.
Jamci piłaś nie pisz;)))
(usunięte)
a to co niby?????
To niezły troll, czuj się doceniona, prawie u nikogo nie ma takich komentarzy.
Angela porada, żebyś skorzystała z pomocy...
Angela jak będziesz miała problem z byłym to jak w dym do doktórki :) wyleczy ze wszystkiego hi, hi
Angela zgłoś ten szajs do admina.
bettonek konkurencje ci robi, hi, hi chyba pomylila osoby, może kalmarek by sie zainteresowała ha, ha, ha
Jakiś cudotwórca, ciekawe czy istotnie taki dobry? Nawet or tel podany. Cyrk na kółkach.
aż tak się nie spodobało? Mi też.
Też tak uważam.
Bogumił, tyle że ja nie o tekście. Był tu troll, co napierdzielał jakimś gównem rekalmowym, ale admin wykasował.
Canu nie tłumacz się.
Bogumił, ech, z Tobą gadać jak z człowiekiem to jednak nie ma sensu ;)
Ciao chłopaku
Coraz fajniej...
Może masz prezent za swoje stanowisko u Tomusia - cycusia?
Na kłopoty z byłym, od doktora lepsza warstewka wapna i po kłopocie. A takimi pierdołami to ja się przejmować nie będę, przynajmniej zostałam wyróżniona : D hi hi
Niestety nie jesteś jedyną... ;) krwawa mery tyż
Nie Ty jedna z tego, co widziałam...
to chyba dopiero preludium...
akwamen pierwszy to trol? Fakt, że wypasiony, ale cóż. Pohasa i pójdzie dalej, a jak nie, to trzeba
będzie zgłaszać. Ale to raczej ktoś od nas jaja sobie robi.
Angela to kasa ;)
Ciekawe jak ktoś, kto nie zna polskiego znalazł Opowi... cuda!
to takie proste... hi, hi, hi
Ooo, czy ktoś zgłaszał troling, czy admin zadziałał z własnej, nieprzymuszonej woli?
Ja zgłosiłem ten gówniany spam, ale moze jeszcze ktoś. W każdym razie admin działa prężnie i za to szacunek
Canulas dzięki : )
Angela - proszę.
Co do tekstu - mocny, ale nie umiem jednoznacznie stwierdzić czy mi leży. Moze wróćę jak w innym terminie.
Branoc.
Canulas spać? a impreza się rozkręca. Ja tam wracam do Bogusia, zanim wszystko wypiją : )
Branoc.
Bardzo ładna miniaturka. Ciekawy, obrazowy opis.
A poza tym to wszyscy zdrowi?
Dziękuję Ci ślicznie : )
Angela a mi nie podziękujesz ślicznie?
Cześć kto napisał taki szajs. Ten nowotwór nawet na zero nie zasługuje. -10. Dziękuję za uwagę.
Dziękuję za śliczny koment och jestem pod wrażeniem.
Bogumił rozczulający jesteś : )
pisz do admina, angela
Angela masz rację najuczciwszy koment
Pan Buczybór a paczaj, młody, bronilem go... niedobrze uczynilem i honor ci zwracam.
Pan Buczybór a niech se pobryka.
Pan Buczybór na siebie napisz boś jednym z twórców tej podłości która się tu dzieje cwaniaczku
Angela jak młode cielę :)
Bogumił Bogusiu złoty, czy Tobie się zdaje, że jesteś w stanie mnie zdenerwować?
Bardzo będziesz rozczarowany, jeśli przypadkiem się okaże, że nie da rady?
Nie ten kaliber słodziutki : )
Angela ja was tego nauczę bez admina bo brzydzę się donosicielstwem jak ten burczący typek
Bogumił wyślij im emotkę!
Bogumił czego będziesz nauczał złociutki?
Trzeba się zapisywać? : )
Angela nauczę was kultury jak już niektórych tutaj z dobrym efektem
Angela ciekawe ile na takie nauczanie hajsu trza dać :)
Bogumił tutaj ? Z efektem? masz poczucie humoru, Boguś hi, hi Tak trzymaj, kosmatku :)
akwamen nie wiem, rachunek chyba przy zakończeniu kursu.
Bogumił będę się modlić za pomyślność Twojej misji : D
Angela sensola już nauczyliśmy kultury nie zauważyłaś?
Bogumił tam gdzie trzeba, miał jej wystarczająco.
Wiesz, że ze mną to nie przejdzie?
Angela przejdzie przejdzie nauczysz się co czarne a co białe
Bogumił nie ma czarnego i białego, tylko różne odcienie szarości : )
Bogumił czego go nauczyleś?
Angela Teraz to będzie Bogumił Groźny, albo Bogumił wielki Mistrz
akwamen ale ja chyba na prywatne lekcję nie chce : /
No nie wiem, boję się.
Angela Słusznie. Terapia później jest długa i nie rokuje specjalnie.
puszczyk ano, uraz zostaje.
A tera serio, przerwa w nadawaniu.
Czasowo bez odbioru : )
Nie będziecie tu bezkarnie lżyć ludzi i jeszcze się z tego naśmiewać
Tak rzecze Boguś!!!!!!!!! : )
ło, matko! tylko nie bij!
''Nawet gdyby została z niego pojedyncza komórka, wiedziałam, że będzie w stanie się odrodzić. Świadomy bólu wyrywania z matczynego łona i cichej pieszczoty nadchodzącej śmierci.
Wewnętrzny głos szeptał, bym raniła, a staniemy się sobie bliżsi i rzeczywiście, w chwili, gdy tuliłam jego zakrwawione ciało, świat kurczył się do urywanych oddechów, schrypniętych szeptów, przekazywanych z ust do ust.''
Czy aborcja, to coś dobrego, bo nie rozumiem? Jaka pieszczota z wyrywania z łona matki?
Przepraszam, czy świat zwariował?
Jaka aborcja? Czy Ciebie już do cna pojebało? Poród dla dziecka też jest szokiem, nagle zmienia się wszystko i nie koniecznie na dobre. Sugeruje leczenie młotkiem, ale nie wiem, czy pomoże.
Trza mieć chorą głowę i same brudne myśli i chorą dusze.
Angela sobie zasugeruj wszelakie leczenie, jeżeli musisz komuś... to po pierwsze, po drugie widzisz znaki zapytania? Nie umiesz normalnie odp? Po trzecie, kto tak pisze o porodzie?
Wyrywanie z łona, nadchodząca śmierć, wewnętrzny głos szeptał bym raniła... jak to można inaczej odczytać?
Piszesz bzdury, a później się dziwisz, że ktoś źle odczytuje...
betti tak jest jak ktoś ma chorą głowę. Każdy, kto się urodził musi kiedyś umżeć. Pokaż mi proszę,gdzie stoi, że już zaraz. Pisałam, że trwał przy mnie, a jak to miał zrobić, skoro zaraz po narodzinach go zabiłam? Kąsasz na oślep, co soę z Tobą dzieje? Nie mam teraz dla Ciebie czasu, jak chcesz, napiszę Co po powrocie z pracy, co autor miał na myśli. Baj
Angela masz rację. Tak jest jak ktoś ma chorą głowę, a jeszcze większe o sobie mniemanie i pisze idiotyzmy...
''Pisałam, że trwał przy mnie, a jak to miał zrobić, skoro zaraz po narodzinach go zabiłam?''
betti Ironie trzeba Ci jakś zaznaczać? Dramat, Ty to naprawdę smutny, nieszczęśliwy człowiek jesteś.
Angela Ty myśl co piszesz, to przede wszystkim, wtedy nikt nie przeczyta źle... ja o treści, Ty o mnie i kto tu ma problem?
betti kończę z Tobą bo twoje postrzeganie stało się płytkie jak u Bogusia.
Angela no tylko tak potrafisz... obrażając innych. Twoje życie musi być ''cholernie wesołe''
Ładne i mocne. Chociaż nie mogę się odnaleźć za bardzo interpretacyjnie :d Pozdrawiam.
Jeśli Masz życzenie, wyjaśnię po pracy. Dziękuję i pozdrawiam.
Chyba nikt nie może, bo nikt nawet nie próbował... poza mną.
Konsekwentne zmetaforyzowanie, jak dla mnie aktu pisarskiego, wiersz, który się rodzi. O określonym temacie, oczywiście.
Dobra proza poetycka, lubię.
5
Dziękuję, że tak odebrałaś tekst, choć nie do końca to chciałam przekazać. Cieszę się i pozdrowienia ślę ;)
Cud narodzin i oczekiwanie na oddech istnienia budzi nadzieję. Tylko matka potrafi oddać w ręce śmierci swoje narodzone dziecię. Nie rozumie ale wierzy, że się odrodzi gdzieś tam i będzie oczekiwać... brzask rozwieje szarość.
klamra spinająca mówi wszystko:
[Nie robił rachunków krzywd, choć gdyby zechciał, zabrakłoby szarości nieba, by mógł je zapisać.
Byłam jedyną, która miała prawo wstrzymywać jego oddech i wskrzeszać o brzasku].
Pozdrawiam
Jezu, to narodziny, a mnie w głowie poronienie. Zawsze wybieram dramatyczniejszą interpetację.
Bardzo ładna laurka z kawałem dobrej poezji. Ostatni akapit wymiata. Piękne.
Tak to napisane, że poronienie na pierwszy plan się wysuwa, też tak miałam. Bez wyjaśnień Autorki w komentarzu inna opcja w ogóle nie byłaby brana pod uwagę, dlatego nie do końca wyszło - moim zdaniem.
Dobra, przeważnie tego nie robię, ale dla tych, co by chcieli, a nie rozumieją, postaram się wyjaśnić, co autor miał na myśli.
Wyobraźmy sobie sytuację, gdy spotykamy kogoś, kto wydaje nam się niemal równy bogom: wybaczający, znający życie
w każdym jego aspekcie, od narodzin, po śmierć, kogoś kto naszym zdaniem przetrwa wszystko.
Kochamy, jednak z pewnością wobec tej wielkości poczujemy się niepewnie, niekomfortowo.
Bardzo chcielibyśmy, by jednak okazał się człowiekiem, czasem ranimy, by sprawdzić, czy będzie krwawił tak jak my.
Kiedy się okaże, że jego krew jest czerwona jak nasza, odczujemy ulgę, a może nawet, mając już tego świadomość,
zaciśniemy łączące nas więzi.
Tyle ode mnie. Dziękuję za uwagę : )
Teraz to już nic nie rozumiem. To chodzi tylko o poznanie człowieka, który z jakichś tam powodów nam imponuje, dlatego chcemy go zranić ''do żywego'', żeby ''wyszedł z siebie'', bo tylko tak można przekonać się, że ''krwawi''?
O miłość betuniu, a to niezwykle skomplikowane uczucie, ma wiele odsłon i jest wielopłaszczyznowe.
Nie zawsze to sama słodycz, czasem bywa okrutna i drapieżna, zadaje ból, ale i przynosi ukojenie.
Angela chcesz mi powiedzieć, że chcemy ranić kochane przez nas osoby?
betti nie, chcemy sprawdzić czy są ludźmi, ale próżny mój trud, bo Ty niestety gucio zrozumiesz,
ja Ci po Chińsku, Ty mi po Arabsku i tyle z dyskusji. Masz problem ze zrozumieniem złożoności uczuć.
Baj
Angela, podpisuję się obiemy ręcamy pod Twemy słowamy!!! :))))
w sęsie, że miłość "to niezwykle skomplikowane uczucie, ma wiele odsłon i jest wielopłaszczyznowe." Aż se pożyczę tę sętencyję :)))
Halmar dzięki, niestety tak to wygląda, nie ma, że sam miód, ale to dobrze, bo by nudno było.
Bier co tam chcesz : )
Pozdrawiam.
Angela :*
Angela dla mnie miłość jest prosta. Kocham kogoś, szanuję, nie zdradzam, nie sprawdzam i tego samego oczekuję. Kiedy zaczyna się spr. to wszystko traci sens. Ale może ja jestem prosta. Niemniej dobrze mi z tymi ''zasadami''.
Elko, ilu ludzi, tyle rodzajów miłości. Każdy z nas jest inny, ma inne oczekiwania. Różnimy się wszyscy pod względem charakteru, temperamentu, systemu wartości... Ważne, by zsynchronizować się z drugą połówką.
betti chyba dobrze, że tak mało życie znasz.
Angela mało znam życie, bo nie pójdę w związek, w którym szyfry to podstawa, w którym trzeba się domyślać uczuć albo je sprawdzać? Jak ktoś sobie sam komplikuje życie, to już nie mój problem.
Czasami kobiety naoglądają się jakichś brazylijskich seriali, albo naczytają romansów i chcą, żeby tak było w ich życiu, żeby ten facet ciągle klęczał i mówił, że kocha... Tak nie ma, facet też człowiek. Zresztą po co ma świergotać jeśli okazuje miłość na każdym kroku, trzeba tylko dać mu szansę się wykazać. Nie przytłaczać, nie tłamsić.
Elko, to o czym mówisz odnosi się do bardzo młodziutkich kobiet. Z wiekiem dojrzewamy do tego, czego oczekujemy w miłości. Wyobrażenia o niej zbudowane na bazie harlequinów szybko roztrzaskują się w zderzeniu z rzeczywistością. Nie ma idealnych ludzi i idealnych miłości.
I nie uważam, że trzeba ''dłubać w ranach'', żeby się nie nudzić... jest tyle sposobów na nudę, wystarczy chociaż odrobina inwencji.
A tak poza wchodzeniem w filozofię miłości - bardzo dobra miniatura. Poruszyła we mnie TĘ strunę.
Miło mi, dokładnie tak chciałam : )
Dziękować.
Angela, wiesz że nie kadzę (poczucie misji i moje osobiste odczucia).
Halmar tym bardziej mi miło :*
Hm, nie kupuję, matczyne łono z autorskim zamysłem się kłóci (ten wyjątkowy ktoś w opisie). Ewentualnie urealnić się może w kazirodztwie.
Wiersz, czy np. sumienie, ale realny związek żywych ludzi na pewno nie.
Każdy ma swój sposób rozumienia, to kwestia indywidualna, zależna od wielu czynników. Matczyne łono nie
było myślą przewodnią a jedynie symbolem narodzin.
Udajesz klona puszczyka. Ale un za gupi na takie refleksje. Niemniej - gówno wiesz. I gówno przeżyłoś ;)
Oczywiście prawię do konfederacji.
Okey, Angela, można się zagalopować w interpretacji. Sorry.
Halmar spokojnie, ma prawo do własnych przemyśleń, tak jak wyżej, to kwestia indywidualna.
konfiguracja nie, no spoko, luz : )
Angela :*
Jeżeli faceta będzie głaskać niczym matka, to z tego związku nic nie będzie...
nie Tobie o tym wyrokować moja droga dziewczynko z pensji dla panien : )
Angela znowu to samo... ja o tekście, Ty o mnie... uspokój się!
betti a mnie się wydało, że to jakieś osobiste przypinki i spokojna jestem.
W tekście nic o głaskaniu matczynym nie było, Tobie się nawet wydawało, że to o aborcji.,
Angela ale o ''łonie matczynym'' było... do aborcji - pasowało, na upartego do narodzin, po Twoich wyjaśnieniach, ale do faceta ni w ząb.
betti Łono Ci bardziej do aborcji niż do narodzin pasuje? Ty tak serio? A nie powinno odwrotnie?
Jak dla mnie, do faceta też, tego szczególnego, co to życie i śmierć poznał, jak najbardziej.
Ale nic to. Mózg mi się wyłącza, idę spać, a Wy się bawcie jak chcecie.
Angela a gdzie ja napisałam, że bardziej mi pasuje? Masz tu do groma komentarzy, że do narodzin pasowało... dziecka. Ale mówią, że faceci jak dzieci.
Dobrej nocy.
Hal, o Tobie dużo wiem, nawet sobie nie jesteś w stanie wyobrazić ile.
No bo jesteś eka, a próbujesz nieudolnie podszywac się pod klona puszczykoffskiego. Wiem, że wiesz.
Halmar - wyluzuj. Ty i paru innych na podstawie waszych 'chceń' pasujących do intrygi taki mi zamiar przypisaliście.
konfederacja, mnie tylko zdumiewa, że taka mała zołza jak ja wzbudza tyle emocji. Tyle trudu, intryg, czasu, który zamiast poświęcać rodzinie, marnujeta na kogoś tak mało ważnego... :)))
Halmar, pierwszy raz czas Ci poświęcam, zatem weź, hamuj.
konfiguracja Ps: już mi się nie wydaje, że Jesteś Konstruktywna Kijanka, ona bardziej surowa była.
Bądź kim jesteś : )
konfederacja, daruj sobie ten sawuarwiwr. Paczemu się mną interesujesz?
Dzięki, Ang :D
Halmar, nie ma mądrej wykładni mojego braku zainteresowania. Wiedza doszła sama.
konfederacja, racz wybaczyć, ale pierdolisz od rzeczy. Czuję tu bardzo wyraźnie smród Tjereszkowej, czyżby kolejna jej zabawa? Nie daj się uwikłać w bzdurne teorie. Prawda jest jedna. Zawsze zwycięża.
Nie dam.
Dobrej nocy.
konfederacja, ja wobec wrogów nie miewam skrupułów.
A nocy spokojnej ci nie będę życzyć. Przemyśl, czy warto z Halmar wchodzić w spór.
Oj dziewczęta rozćwierkane, sypiacie Wy czasem? Nocka już.
Dobranoc więc powiedzieć czas i kłaść się spać : *
Aniele, na wieczór zawsze diabły żwawiej ogonami machają :)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania