Tekst usunięty

 

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Cofftee 2 miesiące temu
    Zaznaczam!
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    A kiedy ja zaznaczę to Twoje "dziwne"? ;P
  • Cofftee 2 miesiące temu
    jolka_ka Hahah. Właśnie tak biję się z myślami, czy je wrzucać, czy nie. Zobaczymy jak to tam wyjdzie.
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Cofftee do odważnych... :)
  • inkarnacja 2 miesiące temu
    Stężenie niektórych wrażeń na tyle wysokie, że aż człowiek cieszy się, że siedzi w domu. Oszczędna forma bez lania wody. Minimalnie nie pasowały mi niektóre metafory. Nagromadzenie brudu duże, ale bez przesady, nie popadasz w absurd, dobrze że nie przesadziłaś – było blisko momentami.
    Z minusów: brak widocznych emocji bohaterów i pewna niekonsekwencja. Zastanów się, czy w normalnej sytuacji, gdyby akcja działa się w twoim mieście reakcją na szalejący żywioł byłby śmiech ze spadających ciał? Do przemyślenia.
    Poza tym na plus.
    .
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Normalność chyba nie jest dla mnie. Nie wiem, co zrobiłbym w takiej sytuacji, może masz rację, że zbyt podkoloryzowałam. Co do emocji postaram się żeby było więcej w cz. 2.
  • Lamb 2 miesiące temu
    Mam tak, ze często pierwsze zdanie jest decydujące przy nowym tekscie. Twoich prac to nie dotyczy, bo wiem juz od dawna, ze bardzo lubię Twe pióro. Gdybym jednak nie miała z Tobą wcześniej styczności, to wiem, ze to pierwsze zdanie porwaloby mnie do tańca. Jest niesamowite. Cały wstępny akapit - przepiękny.

    Bardzo ładne jest to zdanie ,,Poczulismy go w szarpaninie wiatru..." (to o strachu, nie moge kopiować fragmentów, ale musze chociaż pobieżnie zaznaczyć, jak bardzo mi sie podoba).

    ,,Wyglądał jak nieunikniona lawina." - to także bardzo udane.

    Czasem widać pospiesznosc, w przecinkach, czy braku kreseczki nad ś.
    Opowiadanie udane, wciągające, o nieco apokaliptycznym zabarwieniu.
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Przecinki to niekoniecznie pośpieszność, ale raczej niewiedza.
    Za resztę dziękuję.
  • Cofftee 2 miesiące temu
    Wracam!

    Super wstęp! Tutaj pierwsze zdanie mnie kupiło, chociaż z zasady nie lubię, gdy opowiadanie zaczyna się 'krajobrazowo'.

    "Rzeczywistość trzeszczała, jak nadmuchany do granic możliwości siwiuteńki balon" - super. Czyżby to jakieś postapo? Bo klimacik na to właśnie wskazuje

    "Facet miał gabaryty sporej ciężarówki" - very well done! :-D

    "zachrzęścił długimi palcami jednej ręki" - tego trochę nie rozumiem. Zachrzęścić palcami, tzn? Były aż tak pokryte suchą skórą?

    "Patrzyłem na niego przez fakturę lepkiej pajęczyny" - ja bym zrezygnowała z tego "fakturę", ale to takie tam moje

    "klauni uśmiech" - fajne!

    "kolejne uderzenie pioruna zgasiło radość w larwarnym stadium" - też dobre!

    Tak się zastanawiam... Nie jestem pewna, czy typ by się nie wykrwawił przy takich obrażeniach i okaleczeniach ciała. Chodzi mi o Roba. Nie jestem lekarzem, ale odcięte palce pewnie generowały by dużo utraty krwi. Czy dałby radę gdzieś się przemieszczać, będąc takim osłabionym? Może wola walki robi swoje, ale taką o to mam wątpliwość.

    "Ostre kolce deszczu przybijały nas jeszcze bardziej do chłodnego betonu, rozpalając coraz większy strach." - a czy oni nie byli pod mostem? Bo ja zrozumiałam, że tam mieli bazę. Piszesz, że tam koczowali

    "Jej twarz wyglądała jak najsłodszy, mokry sen nastolatka. " - tutaj nie potrafię odnaleźć za bardzo znaczenia tego porównania

    Ogólnie widzę, że mamy sytuację kryzysową i osobiście niczyje zachowanie mnie nie dziwi. Rob dba o siebie (je szczury, pozbywa się zbędnych balastów), Lori stara się trzymać, narrator relacjonuje sytuację swoim subiektywnym okiem i raczej trzyma stronę dziewczny, niż Roba. Jedzenie szczurów przez Roba też moim zdaniem nie jest niczym niezwykłym w takich okolicznościach, ale rozumiem także zdziwienie pozostałych bohaterów.
    Ciekawe, co tu się kroi. Może nie apokalipsa, ale na pewno katastrofa naturalna. Wszędzie ciała, topielcy, woda.
    Tylko, hm, skoro są pod mostem, a zagrożenie także nadchodzi ze strony wody, o ile dobrze zrozumiałam, to czy tam rzeczywiście udałoby im się koczować tak długo?
    Jak zawsze u Ciebie świetny język, dobre manewry porównaniami i uczta ciekawych opisów. Lubię, propsuję. Może nie czułam trochę tego upływającego czasu, ale jestem ciekawa, co dalej i co odwali Cerber, że aż zasłużył na okupowanie tytułu tego tekstu. Super czyta się także te wstawki o ich wzajemnich relacjach. Jedni bardziej się integrują, drudzy mniej. Gdzieś tam także wychodzi już zmęczenie i niechęć do życia, rezygnacja w obliczu zagrożenia.
    Czekam na drugą część!
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    "Tak się zastanawiam... Nie jestem pewna, czy typ by się nie wykrwawił przy takich obrażeniach i okaleczeniach ciała. Chodzi mi o Roba. Nie jestem lekarzem, ale odcięte palce pewnie generowały by dużo utraty krwi. Czy dałby radę gdzieś się przemieszczać, będąc takim osłabionym? Może wola walki robi swoje, ale taką o to mam wątpliwość." Miałam wujka, tzn nadal mam, który stracił 4 palce. Co prawda jeden mu przyszyli jakiś taki najgorszy, ale wykrwawic się nie wykrwawil, choć pewnie opieka medyczna zrobiła swoje. Przemyślę te kwestie.
    " zachrzęścił długimi palcami jednej ręki" - tego trochę nie rozumiem. Zachrzęścić palcami, tzn? Były aż tak pokryte suchą skórą?" tu mi chodzi o taki ruch, który robisz napinając po kolei wszystkie palce i zginajac. Może niefortunne określenie. Hmm.

    "Ostre kolce deszczu przybijały nas jeszcze bardziej do chłodnego betonu, rozpalając coraz większy strach." - a czy oni nie byli pod mostem? Bo ja zrozumiałam, że tam mieli bazę. Piszesz, że tam koczowali" tu z kolei most, ale z taką wnęka z betonu. Nie wiem czy to dobrze tłumacze.

    "Jej twarz wyglądała jak najsłodszy, mokry sen nastolatka. " - tutaj nie potrafię odnaleźć za bardzo znaczenia tego porównania" coś niespełnionego, pierwszego, z nadzieją.

    Chyba tyle. Dziękuje.
  • Cofftee 2 miesiące temu
    jolka_ka Na medycynie nie znam się za dobrze, skoro masz takie doświadczenia, to wycofuję uwagę :-P
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Cofftee Wesz, co innego szybka interwencja, a co innego koczowanie z ucieta łapa. Bardzo możliwe, że zrobiłam z niego Herosa. :d
  • Canulas 2 miesiące temu
    Zacząłem czytać i nie chcę dalej.
    Wolę iść na godzinę, półtorej może spać i wrócić.
    Początek urzekający opisem. Klimatem. Wszystkim tym, czego z senności i ograniczeń nie umiem nazwać.
    Tytuł jakby znajomy. Hmmm.
    Ten tekst może być Twym top-3, ale nie chcę zapeszać. Na pewno szkoda, że nie ma TW przed tytułem, bo jeśli utrzyma jakość pierwszych zdań, szykuje się przekosmiczny rozpierdol.
    Tera idę spać.
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Dalej raczej mniej klimatu, a więcej "akcji". Tytuł początkowo brzmiał "Ślepe stado", ale że jest już jakaś książka o podobnym tytule, więc jest to... Dobranoc :)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Umiesz pisać tego typu teksty. Są realistyczne, aczkolwiek czasmi trochę poetyckie (szkoda, że nie więcej ).
    Taki swoisty klimat - czasmi opisowy lecz nasycony tym co istotne →człowiekiem, jego odczuciami i emocjami. Znowu mam wrażenie, że tyle tekstu ile trzeba. Pozdrawiam→5
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Dekaos to zdecyduj się :p "aczkolwiek trochę poetyckie" czy "szkoda że nie więcej" :D właśnie opisowka u mnie zazwyczaj. Ciągle uczę się jakoś wydzierac emocje z akcji, ale różne to są efekty.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    No tak. Czasmi dziwnie piszę i jestem rozumiany opacznie:))
    Powinno być; Fajnie, że poetyckie. Szkoda, że nie więcej.
    Aczkolwiek można rozymieć jako: zarzut... aczkolwiek nie zawsze.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    rozumieć*
  • Canulas 2 miesiące temu
    "Większość ranna, tworzącacoś na kształt ludzkiego łańcucha, wypran" - uciekła spacja.

    "Przed żywiołem, widokiem ciał i Robem...któremu nadal było niewygodnie." - i tu.

    "Cerbooki olbrzym przyjrzał im się uważnie, przerwał poszukiwania i wystawił głowę ze schronienia." - hmm, może Cerberooki?

    "Ogień lekko oswietlał jego zmarszczoną twarz." - oświetlał


    "– A jesli nnie?" - ś


    Teoretycznie pierwsze skojarzenie, to Bastion, ale czym dalej, tym już niekoniecznie.
    Tekst w Twej osobistej czołówce. Pierwsza trójka.
    Szkoda, że zaplanowany tylko na dwie części.
    Status pięknych zdań zachowany, ale odchudzone w tej materii, przez co nie walczą ze sobą o czytelniczą uwagę. Kosmiczne opisy ludzi, bardzo obrazowe. W ogóle tekst to kapitalna gra obrazów.
    Przywodzi mi coś na myśl, ale nie mogę sobie przypomnieć co. Na pewno życzę sobie takiego poetyckiego brudu dużo więcej.
    Sztos
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Z tymi błędami masz rację. Bastionu nie czytałam, jeszcze trochę Kinga przede mną :) No u mnie dwie to max, kiedyś pisałam coś o grze i ślepcu, to wyszło trochę więcej, ale w końcu usunęłam. Raczej nie umiem w dłuższe opowieści. Dziękuje. Fajnie, że się spodobało.
  • Canulas 2 miesiące temu
    jolka_ka, ja się jeszcze pewnie doodniosę, jak sobie poprzypominam nawiązania
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Canulas okok. A ja zerknę co to ten Bastion. Ale zawsze kojarzyło mi się jakoś militarnie, więc nie sięgałam.
  • Canulas 2 miesiące temu
    jolka_ka, jeśli idzie o postapo to cus tam do polecenia bym znalazł. Tyle że w tej chwili Ty osiągnęłaś tak wykurwiste balans, że byłbym ostrożny przy wprowadzaniu zmian
  • Ritha 2 miesiące temu
    Ja tez tu wróce, przeczytałam w nocy i jest to zdaje się lepsze niż te wszystkie Zapalniczki, Maski swastyki itp. jeśli chodzi o moj gust... Wróce z komentarzem.
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Dobrze proszę Pani :p
  • Canulas 2 miesiące temu
    Noo, dla mnie na wysokości Zapalniczki
  • jesień2018 2 miesiące temu
    Jolka, to jest świetne. Nie moje tematy, ale i tak widzę, że świetne. I naprawdę jestem ciekawa, co będzie dalej. Co się w tym świecie dzieje.
    Napisane, jak to u Ciebie, pięknie.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Już mam. Już sobie przypomniałem z czym i dlaczego z tym. Lord Byron - Ciemność. Całości nie będę kopiował, bo długie, ale wrzucę wyimek.

    "Wojna, nieco ustała, wybuchnęła znowu.
    Głodni żelazem sobie szukali obłowu,
    I z zakrwawionym kąskiem na stronie usiedli,
    I w milczeniu rozpaczy samotni go jedli.
    Niezostała miłości iskra w ludzkiem łonie,
    Jedna była na całej ziemi myśl o zgonie,
    Niechybnym i niesławnym. Ząb głodu pożerał
    Wszystkich, i narodami świat cały wymierał.
    Nikt nie myślał o kości i o ciał pogrzebie;
    Chudy, karmił się jedząc chudszego od siebie,
    Psy darły swoich panów. Jeden pies zachował,
    Wierność panu swojemu: żywego pilnował,
    Teraz się umarłego wyżywieniem trudzi.
    Znosi zdechłe lub słabe bydło, ptastwo, ludzi;
    Sam nie dotknął pokarmu, z żałosnemi jęki
    Lizał twarz pana swego, głaskał się u ręki

    Co go już nie głaskała — i zdechł. I nareszcie
    Wszyscy ludzie wymarli...

     W pewnem ludnem mieście,

    Ciao
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Z tymi psami mocne... Przeczytałam całość gdzieś na wiki, ale u mnie chyba aż takiej zagłady nie będzie ;d Dzięki za podesłanie
  • Canulas 2 miesiące temu
    jolka_ka, proszę.
  • Ritha 2 miesiące temu
    „Tamtego sierpnia, kiedy świat żegnał ostatnie hipisowskie wykwity, miasto wyglądało tak, jakby słońce zapomniało wdrapać się po niebie” – pierwsze zdanie, a już podskórnie czytając czułam, że uuuuu, pani, pani

    „Koczowaliśmy pod maleńkim mostem, w oczekiwaniu na spokój. Zmierzch wypluwał pod naszą przystań bandytów, żebraków o zgniecionych twarzach i uliczne dziwki z wymiętymi od uciech piersiami. Większość ranna, tworząca coś na kształt ludzkiego łańcucha, wypranego z emocji innych, niż strach i rozczarowanie” – cały fragment w me gusta, plastyczność opisów, klarowne obrazy powstające w głowie, turpizm, zgnilizna, ale! Ale nie wiem dlaczego w ciepłych barwach. Jest jeden tekst Cana (Nie ma słońca), który ma zgniliznę i brud, ale jak go czytam, to obrazy w głowie mają ciepłe barwy. I tu u Ciebie jest tez to coś. Wiesz, wszystko jest kwestią gustu, wiele razy miałaś świetne teksty i wiele mi przypasowało, ale tu mam mrowienie pod skórą (i nie chodzi nawet o treść, a o sposób przekazu)

    „Trzeciego dnia, tłuste cielsko zmaterializowało się u naszych nóg” – znów, kolejne zdanie i znów muszę

    „Patrzyłem na niego przez fakturę lepkiej pajęczyny, uwieszonej na wystającej ścianie” – to samo. I to pulsujące w głowie „chcę umieć tworzyć takie opisy” :D

    „Aeman – trafił tu przed północą, choć lepiej byłoby powiedzieć, że po prostu go przywiało. Niewiele ponad pięćdziesiąt kilo, pokłutego od igieł mięsa” – i hopsa, znowu

    „klasnęła w ręce, niczym mała dziewczynka, ale kiedy kolejne uderzenie pioruna zgasiło radość w larwarnym stadium, spotulniała” – i to również mi się podoba, operowanie słowem, coś pięknego

    „– A jecie coś?
    – Mhmm... – Lori wyszczerzyła zęby i wysunęła koniuszek języka. – Ludzi. Był jeszcze jeden koleś, prawda? – spojrzała mi prosto w oczy. Szybko wykalkulowałem co ma na myśli i podjąłem grę” – a tu z kolei behawioralne tworzenie postaci

    „że coś przygniotło mu rękę, kiedy probował wydostać się z samochodu” – próbował*


    „Pierwszy raz widziałem tyle kilogramów beznadziei na raz” – zaczyna mi brakować skali pochwał

    „Duży Rob, z kikutem zamiast dłoni, dołączył do naszego fatalnego teamu” - hmm, nie wiem czemu ale chyba zaczaiłam czemu lubiłaś Trupę… Coś tu jest w tym opku co ma klimat taki jak Pincet mil do domu, a Trupa lekko zahaczała o ten klimat, ale wiesz… nie dałam rady jej pociągnąć, była chyba dla mnie za trudna :(

    „Na kilkanaście typów obstawiła poprawnie dwa. Słaby kompan do jakichkolwiek rozgrywek” – i to, fajna, męska narracja, lubię

    „Nie zdążyłem zaprotestować, bo nagle coś trzasnęło, a owinięty, jak jedwabnik w płócienną ciszę Aeman, przeleciał przez wylot” :D tu też obrazowo

    „widokiem ciał i Robem...któremu nadal było niewygodnie” – coś tu nie tak z interpunkcją

    „– Boli mnie ręką. Gdzie palce?! – wrzasnął, ignorując dziewczynę i zaczął obłąkańczo przetrząsać wodę, która gromadziła się na betonie. — Były dwa. Kciuk i wskazujący. Gdzie są teraz?” – boskie
    „Wyglądał jak nieunikniona lawina” – i tu!
    „Spaliśmy lekko. Jak czuwający obok martwego pana pies” – i to

    Przeczytałam w tym tygodniu kilka sztosów, jednakże to opko, jeśli chodzi o moje gusta, kładzie wszystkie na pysk. Tu jest ten klimat, jakiego poszukuje i jaki tak cholernie trudno gdziekolwiek znaleźć. Biję Ci brawo.
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Ojoj. Bardzo łaskawy komentarz :D A tak serio dziękuję bardzo. Co do Trupy: podobały mi się tam barwne postacie, ogólnie ich zarys i fabuła, opierająca się na takiej "codzienności" dziwnego teamu. Każda postać była mega. Myślę, że nie byłoby to bardzo trudne do poprowadzenia, gdybyś znalazła pomysł, bo warsztat i możliwości masz. Może kiedyś reanimujesz. Jeśli chodzi o Cana i ten tekst, wiem że jest Twym ulubionym (chyba), ale mi przypadło emocjonalnie do gustu średnio. Choć może warto sobie przypomnieć.
    A ten tekst tutaj trochę w innej narracji niż zawsze, chciałam bardziej na "twardo", chociaż właśnie dalej z elementami poezji. Założyłam sobie dwie części, ale teraz nie wiem, bo znów może być tak że końcówka za szybko albo zepsuta. Pomyślę. :D
  • Ritha 2 miesiące temu
    jolka_ka noo gdybym.znalazła pomysł, to moze kiedyś reanimuje. Szkoda mi tej Trupy czasem :/
    Tak, jest bardziej na twardo a zarazem te opisy. No miodzio. Myśl, myśl, jak jesteś w gazie to warto to ciągnąć.
    Pozdro
  • pkropka 2 miesiące temu
    Piękne opisy, na bardzo wysokim poziomie.
    Zaintrygowałaś mnie wstępem i z niecierpliwością będę czekać co dalej. Chociaż tak pięknie budujesz świat, że po cichu liczę na więcej części, niż założyłaś ;)
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Może coś z tego wyjdzie, ale większość u mnie to jednostrzaly. Max 2 części... Dziękuje. :)
  • Canulas 2 miesiące temu
    No właśnie. Seria.
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Canulas za cienkam na to, ale zobaczymy.
  • pkropka 2 miesiące temu
    Dasz radę. Powoli, spokojnie po jednej części i samo urośnie :)
  • Canulas 2 miesiące temu
    jolka_ka - ech, nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz.
  • Trening Wyobraźni 2 miesiące temu
    Dzień dobry!
    Przypominamy o obdarowywaniu zestawami – dziś o godz. 20.00.
    Pozdrawiamy :)
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    Bardzo bardzo podoba mnie się początek :))
    „strzyknął długimi palcami jednej ręki. "? Jakoś nie wiem...

    Wiesz co fajne, nie wiem takie chyba w klimacie post apo. Dużo barwnych, plastycznych opisów. Inne. Dobrze, że próbujesz w różnych klimatach, coś nowego i zaskakującego :)
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Zmieniłam te palce. He, to już trzecia poprawka. Dzięki, kala :)
  • Trening Wyobraźni 2 miesiące temu
    Jolka_ka, oto Twój zestaw:
    Postać: Nocny włóczęga
    Zdarzenie: Wieczór duchów

    Gatunek (do wyboru): Western lub Romans/erotyk lub (pod kątem Antologii) Horror i pochodne
    Czas na pisanie: 4 sierpnia (niedziela) godz. 19.00

    Powodzenia :)
  • pasja 2 miesiące temu
    Witam i czytam.
    Sierpień zawsze będzie się kojarzył z ostatnim dniem tamtego lata. Tutaj zamiast bomb z nieba spada ostry deszcz. Coś się kończy, a coś się zaczyna. Apokalipsa.

    Dlaczego smutne? Raczej cholerycznie przerażające. Sierpień zawsze przypomina się z ostatnim
    George Edward Forema tak bokser czarnoskóry, kawał cielska - u ciebie Rob bez palców. Cały tekst to przekrój "ostatnie hipisowskie wykwity"
    W każdej grupie musi być przywódca i tu widzimy już takiego. Chociaż moment strachu przed kanibalizmem dyskwalifikuje go po części.

    Ciekawe dialogi i opisy i te żółte rajstopy... świetne

    – Boli mnie ręką... ręka?

    Pozdrawiam ciepło
  • Adelajda 2 miesiące temu
    Znakomity początek, później jest jeszcze lepiej. Człowiek zżywa się i przeżywa wszystko razem z bohaterami, ostatnio to miałam tutaj tak z Cmykiem Rithy. Czyta się błyskawicznie i chłonie się ten dziwny świat na chwilę obecną. I jeszcze ten tytuł - enigmatyczny i zastanawiający. Na pewno przybędę pod kolejne części, później lub bardzo późno. Mam nadzieję, że również ujrzę kolejne części Echolalia.
    Pozdrawiam :)
  • jolka_ka 2 miesiące temu
    Ja żałuję, że nie zdążyłam przeczytać cmyka, bo zabieralam się do tego i ciągle mówiłam, że nie dla mnie, a teraz bym wróciła :D Cóż. Co do Echolalii.. Wciągnął mnie świat Cerbera i brakuje czasu, żeby dwie stoki za jednym razem, ale może może. Bo miałam pomysł na bohaterkę :) dziękuję pięknie.
  • marok miesiąc temu
    Świetne. Opisy i bohaterowie, wszystko.Najbardziej mi się podobają opisy, a zazdroszczę umiejętności tworzenia bohaterów. No cóż, jest się od kogo uczyć, dobrze trafiłem :)
  • Lakion miesiąc temu
    Dobra wziąłem się do czytania :)

    "Rzeczywistość trzeszczała" - jeden wielki znak zapytania. Rozumiem, że czasami Autor może chcieć dodać trochę poetyki do utworu, ale to sformułowanie moim zdaniem jest niewypałem. Pisząc powieść traktuj czytelnika jak idiotę :) Staraj się mu wszystko włożyć łopatologicznie. Tym właśnie różni się poezja od prozy.

    "Wyglądasz mi na Dylana, albo Roba" - nie sil się na angielszczyznę. Rozumiem, że to większości ludziom kojarzy się z czymś "cool", ale dobry Gerald czy Zośka też dobrze brzmi. Widzę, że dopiero zaczynasz, dlatego machnę na to łapą.

    "Rob mimowolnie zerknął w stronę powalonych krzewów, a ja, Bóg mi świadkiem, z całych sił próbowałem zachować poważną minę, widząc ten cykor." - unikaj zbyt wielu przecinków w jednym zdaniu. W takim wypadku trzeba trochę pokombinować. Najlepiej opowieść ciągnąć tak, jakbyś samemu ją opowiadała, a nie pisała. Przeczytaj to na głos i wyobraź sobie, że tak do kogoś mówisz :)

    "Nie okazywał bólu. Raczej cierpki żal." - To samo tyczy się zbyt krótkich lub zbyt długich zdań. Przeciętne zdanie, jakie wypowiadasz na co dzień ( nie licząc zwyczajowego "no") ma od 5 do 20 słów. Dla zrozumienia samego tekstu naprawdę warto trzymać się tej zasady.

    "Kaleki świt wstawał leniwie na nogi, oślepiając swoim kształtem." - znowu zbędna poetyka.

    "I wtedy, właśnie wtedy zrozumiałem" - powtórzenie ( wtedy).

    Nie przejmuj się za bardzo tym, co napisałem powyżej. Po prostu jak każdy tutaj mam swojego jobla, a w moim przypadku będzie to technika i błędy konstrukcyjne. Ortografii się nie ruszam, bo a) sam mam z tym problem, b) poprawi ci to każdy program.

    Trudno powiedzieć coś po tym kawałku, ale bardzo proszę cię, byś dawała mniej przecinków i tworzyła bardziej rozbudowane zdania. Każdy przecinek czy kropka to sygnał dla czytelnika, że musi się w tym miejscu zatrzymać, a w takim wypadku tekst się "duka', a nie czyta.

    Na plus, to zabawa emocjami i niezbyt złożone opisy. Zwykle dłuższych opisów używa się, gdy chcesz zwolnić fabułę, a krótszych, by ją przyśpieszyć. To też jest ważne, ponieważ buduje atmosferę. Ogólnie tekst na plus.
  • jolka_ka miesiąc temu
    "Wyglądasz mi na Dylana, albo Roba" - nie sil się na angielszczyznę. Rozumiem, że to większości ludziom kojarzy się z czymś "cool", ale dobry Gerald czy Zośka też dobrze brzmi. Widzę, że dopiero zaczynasz, dlatego machnę na to łapą." Dziękuję, ale zostanę przy takich imionach. Poza tym nie są zbyt zmyślne, więc... ;) Polskie klimaty też się przewijały w moich opkach. Trochę już piszę, więc to, że dopiero zaczynam nie bardzo zrozumiałam. Chyba że nie widać żadnego progres to okej.

    "Nie okazywał bólu. Raczej cierpki żal." - To samo tyczy się zbyt krótkich lub zbyt długich zdań. Przeciętne zdanie, jakie wypowiadasz na co dzień ( nie licząc zwyczajowego "no") ma od 5 do 20 słów. Dla zrozumienia samego tekstu naprawdę warto trzymać się tej zasady" - Lubię krótkie i dynamiczne zdania. Jest wiele książek, które opierają się na jeszcze krótszych, ale dziękuję za uwagę

    "Rob mimowolnie zerknął w stronę powalonych krzewów, a ja, Bóg mi świadkiem, z całych sił próbowałem zachować poważną minę, widząc ten cykor." - unikaj zbyt wielu przecinków w jednym zdaniu. W takim wypadku trzeba trochę pokombinować. Najlepiej opowieść ciągnąć tak, jakbyś samemu ją opowiadała, a nie pisała. Przeczytaj to na głos i wyobraź sobie, że tak do kogoś mówisz :)" To też zostaje. Mogłabym pokombinować z tym ostatnim przecinkiem ewentualnie.

    " Kaleki świt wstawał leniwie na nogi, oślepiając swoim kształtem." - znowu zbędna poetyka." - To cześć mojego stylu. Lubię czytać taką literaturę i sama lubię podobnie pisać. I tak jest tu jej mało. W każdym razie rozumiem, że nie wszystkim pasuje.

    "I wtedy, właśnie wtedy zrozumiałem" - powtórzenie ( wtedy)." Tu może racja.

    " Trudno powiedzieć coś po tym kawałku, ale bardzo proszę cię, byś dawała mniej przecinków i tworzyła bardziej rozbudowane zdania" A to się nie wyklucza? :P

    Pozdrawiam i dziękuję.
  • Lakion miesiąc temu
    " Trudno powiedzieć coś po tym kawałku, ale bardzo proszę cię, byś dawała mniej przecinków i tworzyła bardziej rozbudowane zdania" A to się nie wyklucza? :P

    Nie, są takie łączniki zdań jak np. "i". Wtedy nie musisz stawiać przecinka :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania