Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

"Ciepłe wrześniowe słońce" - czyli jak traktować Naturę...

Ciepłe wrześniowe słońce skryło się właśnie za iglastą ścianą lasu. Dzień spowija mrok, a noc przejmuje berło. Jasność i ciemność, zło i dobro, to podstawowe zasady Wszechświata. Są jak yin i yang – zawsze razem, nigdy osobno. Każde zawiera się w sobie i każde nienawidzi drugiego, ale nie może bez niego istnieć. Ludzie nazywają tę zależność paradoksem, ale prawda nie jest wcale skomplikowana i niewyjaśniona. Homo-sapiens są zbyt głupi i nierozumni, by to pojąć.

Wiatr delikatnie musnął wierzchołki dębów. Polska przyroda o tej porze roku jest przepiękna. Złote słońce daje jej nowe, świeże i lepsze barwy, ale dopiero po zmroku, kiedy wszystkie żywe istoty kładą się do snu, wygląda olśniewająco. Szum wiatru poruszającego liśćmi, szmer kropel pozostałych po porannym deszczu spadających ociężale z najwyżej usytuowanych liści w koronach drzew oraz wszystkie ledwo słyszalne dźwięki zwierząt, nocnych łowców. Klimat ten aż pobudza do działania. Wystarczy się zatrzymać, posłuchać, przyglądnąć i wytężyć wzrok w ciemności, by dostrzec piękno Matki Natury.

Ten zapach wilgoci i drzew… To poezja. Nie można jednak porównywać tego z twórczością ludzką. Ta jest o niebo wykwintniejsza i piękniejsza. Sama się tworzy i nie potrzebuje nikogo, by podziwiać jej dzieło, ją samą. My, jako tłum gapiów, błędni obserwatorzy, trafiliśmy to przypadkiem i tylko niektórzy zachłysnęli się tym pięknem. Mało kto docenił tę twórczość.

Jednakże to powinno się zmienić. Ludzie muszą poznać prawdę o przyrodzie. Muszą ją pokochać. Muszą. Inaczej wszyscy wyginiemy przez głupotę większości. Nasz gatunek wykończy sam siebie, nie martwiąc się o przyrodę. Dlatego od kilkunastu dni przygotowuję się do wielkiego projektu pod nazwą: „Połączeni z Naturą”. Dopiero jest w trakcie przygotowań; jeszcze tworzę, albo raczej PN sam się tworzy.

Brzęczenie much doprowadza czasem człowieka do szału. Niestety wraz z dziesiątkami martwych ciał rozkładających się na mchu, liczba owadów zwiększa się kilkakrotnie, a wydawany przez nie odgłos jest nie do wytrzymania. To coś jak naturalne radio, odbiornik, który nie stracił sygnał. Szum słychać jedynie w odległości kilkunastu metrów od farmy PN. Całe szczęście. W innym wypadku teren musiałby być odgrodzony, co przyciągnęłoby ciekawskich. Ci podchodząc wystarczająco blisko usłyszeliby szum, a potem uderzający w nozdrza smród zgniłych ciał.

Policja nie zrozumie przekazu, nie będzie chciała współpracować, a wtedy przeszkodzi w dokończeniu dzieła. Musieliby zginąć, dołączyliby do reszty, ale zniknięcie „ważnych” osób w mieście, stawia na nogi ich przyjaciół. Byłaby to klęska dla PN.

Połączeni z Naturą.

Połączeni z Matką Naturą.

Ludzie Połączeni z Przyrodą Zielonymi Węzłami Natury.

Połączeni Martwym Ciałem z Ziemią.

Czyż to nie piękne hasła? Leżąc na hamaku, rozmyślam nad projektem i co chwila je powtarzam, by się utrwaliły. Przyzwyczaiłem się do stęchlizny, przyzwyczaiłem się do nieustannego brzęczenia, przyzwyczaiłem się do patrzenia na nich; na ludzi leżących w nienaturalnych pozycjach, przytwierdzonych do ziemi naturalnymi węzłami, śpiących i pokutujących za swoje lekceważenie.

Panuje tu cudowna atmosfera. Noc, szum wiatru i poczucie spełnienia – idealna mieszanka dla kogoś takiego jak ja.

Ludzie, a raczej ich pozostałości, wyglądają teraz jak bagniste pole. Zlali się w jedno z Naturą. A proces ten, z dnia na dzień i z nocy na noc, staje się coraz piękniejszy. Zabawne jak wyglądają szczątki ludzi kilka dni po śmierci. Na potrzeby eksperymentu umarli szybko, nie mogłem pozwolić na uszkodzenie jakiejkolwiek części ciała. Musieli zostać nienaruszeni. Dlatego odciąłem im dopływ powietrza i przywiązałem do krzeseł, by nie uszkodzili się sami.

Po jednym dniu różnica między żywym i martwym jest niewielka. Jednak leżąc na ziemi i mchu, nie są trudnym do znalezienia celem dla wysłanników przyrody. Robaki i owady atakują już drugiego dnia. Wilgoć, spowodowana deszczem i rosą o poranku, również wpływa na ich wygląd. (Wprawdzie mówiąc, nie wiem, czy powinienem mówić „ich”, spoko już nimi nie są). W czasie kilku następnych dni odór wzmaga się w dużym stopniu, na nagich ciałach występują bąble, wyglądające jak po oparzeniu. Gazy z ciała próbują wydostać się wszelaką drogą, przez usta, nos, odbyt… a nawet przez samą skórę.

Muszę przyznać, że wcześniej nie miałem o tym pojęcia. Stanowiło to niezmierne zaskoczenie. Powinienem w broszurze wspomnieć, że program PN nie tylko nawołuje do szacunku i respektu przed Naturą, ale też i uczy.

Są też minusy rozkładu. Większe zwierzęta wyczuwają zapach i przychodzą na ucztę. Dlatego właśnie tutaj siedzę. Pełnię musztrę na hamaku, pilnując swojego ogródka. W razie nieszczęśliwego najścia na mój teren przygotowałem dubeltówkę oraz maczetę. Żadne zwierze nie postawi tutaj nogi przed ukończeniem wstępnych przygotowań, a zwłaszcza człowiek.

Oczywiście kocham wszystko to, co Natura dała, w tym przede wszystkim zwierzęta. Ale jeśli sytuacja tego wymaga, mogę poświęcić jeden grzech na sumieniu, by dążyć do lepszego jutra. „Mniejsze zło”, jak mówiła ma świętej pamięci babcia. Kochana teraz patrzy na mnie z góry i pewnie nie cierpliwi się kiedy do niej dołączę. Aż chce się odpowiedzieć: „jeszcze trochę, babuszko, jeszcze trochę”. Ale z moich ust nie wypłynie na ten moment nawet najmniejszy szmer. Nie chciałbym zakłócić pięknej symfonii Natury.

 

Słońce na dobre zachodzi za ścianą lasu. Wiatr delikatnie muska szczyty drzew. Zwierzęta śpią już i śnią o lepszym jutrze. A ja tu czuwam i pomagam im go zdobyć.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Karo 06.04.2017
    Inspirowane "Trupią Farmą"
  • Okropny 06.04.2017
    Karo na opowi, wow
  • Karo 07.04.2017
    Zgubiłem się
  • Karo 07.04.2017
    Dziękuję za piąteczkę.
    Żeby nie było, oczywiście to jest wyłącznie moja interpretacja dzisiejszej "mody" ochrony przyrody.
    Trupia Farma na prawdę istnieje, ale wykorzystuje ją się w celach badawczych (patrzy się, jak rozkładają się ludzkie zwłoki w danym terenie etc).
    Połączenie tych dwóch elementów jest kontrowersyjne (jak wszystko zrodzone w mej małej główce), ale takie rzeczy najlepiej oddają treść przekazu.

    No, to tyle, z odbiorem, pa.
  • Nazareth 07.04.2017
    Dzisiaj chyba jakiś dzień powrotów, jasny gwint. Dobrze Cię widzieć.
  • Karo 07.04.2017
    Ciebie też Naz! Oj, dawno mnie tu nie było, fakt. Ale co jakiś czas będę sobie wracał powspominać :P :D
  • Nazareth 07.04.2017
    Dzisiaj chyba jakiś dzień powrotów, jasny gwint. Dobrze Cię widzieć.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania