ciężkostrawny

jak wiesz znam miasto

bardów i maczet

ostrych niczym sos chili wtryskiwany do burgera

przeładowanego ofiarami derbów

tych sportowych rzecz jasna

znam miasto

rozpostarte we wnętrzu śmieciowej buły

totalne zwarzywienie

wyklucza reakcję na akcję przemoc

krew wypływa bokiem

zmieszana z kremem majonezu

jedziemy więc uwikłani w gęstość

szyby skody są skropione kropidłem

listopadowego dziada

księdza

dlatego świat zewnętrzny tworzą zniekształcenia

rozlane plamy parasoli

czerń żab

tymczasem kierowca ojciec milknie

jego gul bije rekord mamuciej

mam dziesięć lat a już unikam

myślenia o mechanizmach zachowania

to proste

korek zepsuł pogodę

ducha i prognozy

na jutro

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Wrotycz ponad tydzień temu
    Oryginalność w charakterystyce rzeczywistości - mega!
    Lęk przed komunikacją - lepszy korek, ironia co do maczet, trywialność epoki zbiorowej konsumpcji, deprecha od dziecięcia, plamy parasoli, listopad dziad, czerń żab, ech... zazdroszczę, bdb wiersz.
  • jagodolas ponad tydzień temu
    Bardzo dziękuję Wrotycz
  • No pasarán ponad tydzień temu
    Gdybym miała zaznaczyć co mi się w wierszu podoba, wypadałoby skopiować 90%, oprócz tej wzmianki o majonezie : )
    Świetny wiersz.
    Pozdrawiam.
  • jagodolas ponad tydzień temu
    Dziękuję Gandalfie
  • JamCi ponad tydzień temu
    Drugi raz czytane znacznie lepsze. Poczytam jeszcze.
  • jagodolas ponad tydzień temu
    Dziękuję JamCi
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Treść bardzo na tak. Ale wydaje mi się, że można by z wiersza wycisnąć więcej przy innej wersyfikacji.
  • jagodolas ponad tydzień temu
    Dziękuję za sugestię Tjeri
  • Tjeri ponad tydzień temu
    jagodolas to nie sugestia, tylko takie moje rozważanie. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania