Córeczka (drabble)

Moja Lilusia zawsze chodzi w sukienkach. Zapuściłyśmy włosy, teraz robię jej kitki z kokardkami, zapinam różowe spineczki. Ludzie dziwią się, że ją tak stroję, śmieją się z nas. A ja zawsze chciałam mieć córeczkę, jednak rodziłam samych synów. Pięciu! Czy to takie dziwne, że teraz nie mogę się nacieszyć moim maleństwem? Ma trzy latka i każdego dnia uwielbiam ją coraz bardziej. Nikt tak nie kocha mamusi, jak ona. I nikt mnie nigdy tak nie rozumiał. Synowie są zazdrośni, mąż twierdzi, że zwariowałam. Wstrętni.

Chodź maleńka, uczeszę cię. Najpierw wąsiki. Ostrożnie wyczeszemy kołtun pod uszkiem. Mamunia da smaczek, żeby nie bolało.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Angela rok temu
    Tak przyjemnie mi się czytało, aż przy ostatniej linijce zostałam znokałtowana. Świadomość, że ktoś nam bliski odejdzie przed
    nami musi być straszna.
  • jesień2018 rok temu
    Angelo, dzięki. Napiszę coś więcej, ale później:)
  • Justyska rok temu
    Kurczę, zakręciłaś i wzruszyłaś, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chodzi o psa, tzn sunię:)
    Pozdrawiam!
  • jesień2018 rok temu
    Justyska:))
  • Antoni Grycuk rok temu
    Już dwa razy coś napisałem, ale za każdym razem skasowałem. Bo nie wiem, co powiedzieć. A skoro nie wiem, to znaczy, że nie przeszedłem obok tekstu. Czyli robi robotę.

    Pozdrawiam.
  • jesień2018 rok temu
    Antoni, napisz! Proszę! Coś czuję, że chcesz napisać coś, co ja bym chciała przeczytać;))
  • Antoni Grycuk rok temu
    jesień2018,
    trzeba wiedzieć, że mnie wyjątkowo "kręcą" teksty, które mają cos wspólnego ze śmiercią. Takie moje małe-wielkie "zboczenie". Sam tez popełniłem kilka tekstów na temat śmierci (dwa są aktualnie na opowi.pl) i, szczerze powiedziawszy, żadnego nie chcę tłumaczyć. Więc sama rozumiesz, że tym bardziej nie będę pisał o czyichś...
  • jesień2018 rok temu
    Ok, nikt już nic nie pisze, to ja chyba muszę wyjaśnić:)
    Niestety tekst tym razem nie ma żadnej głębi, ani drugiego dna. Napisany bardziej dla zabawy i zaskoczenia.
    Czyli, co tu dużo mówić, nie udał się.
    Liczyłam, że czytelnik pomyśli sobie tak: co za baba, wyróżnia jedno dziecko kosztem innych. Dziwnie okazuje miłość. A potem czytelnik patrzy, że to nawet nie dziecko, tylko suczka (brawo, Justysko) - tęczowy most to jednoznaczne określenie śmierci zwierzątka, zwykle odnosi się do psa.
    Echh no trudno :)
  • Dekaos Dondi rok temu
    Jesień→ Z góry sorry, bo mogłem napisać głupotę i nie o to Tobie chodziło. Nie czytałem Twego wyjaśnienia oraz innych komentarzy, tylko szybko wkleiłem. Po prostu tak sobie pomyślałem, że może to był syn, a matka chciała widzieć w nim córkę, bo tak jej pragnęła. Tak mi się skojarzyło z ''tęczowym mostem''.
  • jesień2018 rok temu
    DD przeczytaj wyjaśnienie :-D (Rozbawiłeś mnie). Pozdrowienia!
  • jesień2018 rok temu
    Ale myślałeś w dobrym kierunku! Kurczę, myślałam, że ten "tęczowy most" jest ogólnie znany...
  • Dekaos Dondi rok temu
    Fajnie wyszło:))) Chociaż na wiesz. Z pieskami też różnie:)) Jesień2018
  • P.S. Gdybym przeczytał w tej wersji... oj, oj , może bym zgadł nawet:}} Córeczka z wąsikami i kołtunami... hmm?:)
  • jesień2018 rok temu
    Dekaos, nie przelogowałaś się, znowu hasasz pod Niepowtarzalnym:)) Tak, to zakończenie jest lepsze:) Dzięki!
  • Dekaos Dondi rok temu
    Tak może być:)?
  • jesień2018 rok temu
    Dekaos Dondi od razu lepiej;)
  • Adam T rok temu
    Witam. A o co z tym mostem? Czy to może był tytuł poprzedni? Druga rzecz: smaczek. Nie mam psa (a już z komentarzy wiem, że chodzi o psa), czy chodziło o smakołyk? W pierwszej chwili myślałem, że literówka i miał być "smoczek" (córeczka - smoczek, tak jakoś kojarzyłem). Kurcze, dyskusyjny dla mnie jest ten tekst. Pies-suczka-córeczka-dziecko... Dla mnie dziecko jest kimś prawie boskim (choć potrafią być wcielonymi diabłami), ale uosobienie pieska do córeczki... Akceptuję to, bo wiem, jak ludzie potrafią kochać psy, ale trudno mi to zrozumieć.
    A tekst cudny, napisanie delikatnie, z całą taką czułością... No cudny :)
    Pozdrawiam.
  • jesień2018 rok temu
    Adam T, wcześniej było o tęczowym moście (wygugluj sobie), ale okazało się to jeszcze mniej czytelne niż smaczek i wąsiki ;) Bo oczywiście mowa jest o psie. Tak, tekst test dyskusyjny. Może dlatego wcześniej czytający wypierali prawidłową;) interpretację. Narratorka jest moim zdaniem nie całkiem zdrowa na umyśle, a na pewno bardzo infantylna.
    Oj, Adamie, Adamie. Tak czekałam, aż się odezwiesz gdzieś pod moim tekstem, a jak się to już stało, to trafiłeś akurat na jeden z dwóch moich wygłupów, które umieściłam na Opowi. Co za los :)
  • Wyjaśnienia, wyjaśnieniami, ale gdyby nie one to tekst zdecydowanie wskazywałby na to że córeczka jest śmiertelnie chora, wiec może niechcący ale się udał, chociaż wyszło koniec końców w ciemnych barwach.
  • jesień2018 rok temu
    Nie, chyba jednak nie, Maurycy. Po pierwsze uważam, że jest coś patologicznego w celebracji macierzyństwa polegającej na strojeniu dziecka, nawet jeśli jest zdrowe i wszystko jest w porządku. Wyróżnianie jednego dziecka ze względu na płeć (w sumie na cokolwiek innego) i odsuwaniu innych - też nie świadczy dobrze o matce.
    Matka, która ma stracić swoje dziecko to jest bardzo poważny temat, nie ma tam miejsca na spineczki i kiteczki, taka matka raczej starałaby się pokazać dziecku jak najwięcej piękna w świecie, tak myślę. To wszystko, co warto zobaczyć, czego warto doświadczyć, i na co maluch ma tak mało czasu.
  • jesień2018 ależ Ty możesz oczywiście uważać co tylko chcesz, lecz kiedy ja czytam tekst to ja go interpretuje i wtedy tak naprawdę nie interesuje mnie to co kto o tym tekście napisze, że mam myśleć.
    Napisałem swoje odczucia po przeczytaniu Twojego tekstu, a jeśli się z nimi nie zgadzasz, no cóż, pewnie to przeżyję:)
    Ale zdania nie zmienię:)
    No chyba, tak jak piszesz poniżej wprowadzisz zmiany w utworze, to wtedy się zastanowię:)
    Kłaniam się;)
  • jesień2018 rok temu
    Maurycy jejku, aż się zestresowałam :-D Tak zimno uprzejmie do mnie przemawiasz;) Wiesz, to jest pytanie, czy interpretacja może być niewłaściwa. Ja myślę, że tak. Natomiast jeśli kilka osób interpretuje podobnie, to ewidentnie w tekście jest błąd. Który, mam nadzieję, poprawiłam :)
  • jesień2018 gdzie tam zimno, coś Ci się pomyliło. Życzliwie i uprzejmie, to się zgodzę:)
    Ja jestem z tych co pozwalają na dowolną interpretacje tekstu, wiersza czy prozy, tak długo jak interpretator potrafi obronić, choć troszeczkę swoje racje.
    A tu można by naprawdę dywagować o zamierzeniach autora, w takim stanie jak tekst jest teraz. Oczywiście pomijam, Twoje wyjaśnienia, bo tekst to nie paczka kisielu z instrukcją obsługi na odwrocie:) z reszta ja kisiel zawsze i tak na „oko” gotuje:)

    Ale ja nie mówię chłodno, to proszę zapamiętać :) Ja tylko życzliwie:) Na uprzejmość też się mogę zgodzić:)
    Pozdrawiam serdecznie:)
  • jesień2018 rok temu
    Aha:) To fajnie. Właśnie tak jakoś mi to nie pasowało do Ciebie, bo wydajesz się ciepłym człowiekiem, ale z drugiej strony, nikt nie jest jednolity:) Hej, chyba nie zauważyłeś, że jest nowe zakończenie! Pozdrawiam Ciebie również:)
  • jesień2018 faktycznie nie zauważyłem, ale moja odpowiedź i tak była bardziej gwoli sprostowania tych drobnych niedomówień i spowodowaniu coby już ich nie było:)
    Ps Tamto zakończenie mi się bardziej podobało, za jego dwuznaczność właśnie.
    Moje gwiazdki i tak już zostaną, bo dałem wcześniej komplet, żeby nie było.
  • jesień2018 rok temu
    Nie ma już żadnych niedomówień. Ani między nami, ani w tekście;)
  • jesień2018 to się cieszę :)
  • Chociaż tekst był naprawdę dobry w tamtej wersji... Radzę gdzieś zachować stare zakończenie, bo czasem niezamierzone efekty są tymi najlepszymi i przekonujemy się do nich pi czasie, nieraz bardzo długim. Ale to taka malutka radunia tyko:)
  • jesień2018 rok temu
    Uświadomiliście mi, że muszę zmienić zakończenie. Bardzo dziękuję za Wasze komentarze:) Teraz chyba wszystko jest jasne:)
  • Anonim rok temu
    Zgrabny drabelek. :) Ale ostatnie zdanie spaliłaś. :P
    Pozdrawiam.
    M.
  • jesień2018 rok temu
    Jak to spaliłam, ej? ;) Szybko mi tu wytłumacz!
  • Anonim rok temu
    jesień2018 Zaczyna się infantylnie, a kończy trochę mdło. Ostatni akapit nie stanowi dostatecznej kontry. Ja bym poszedł w obrzydliwą infantylność w ostatnim akapicie. Wstawki typu: Pańcia da smaczka, czy coś takiego. :)
  • jesień2018 rok temu
    Hm, coś w tym jest, przemyślę, dzięki:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania