Czarodziejskie opowieści: Zakazane Eliksiry

Hogwart. Lekcja Eliksirów

 

Uczniowie zaczęli powoli gromadzić się w sali lekcyjnej, aż w końcu nikogo nie brakowało No, prawie nikogo. Byli wszyscy poza trójką uczniów.

- Witam wszystkich na kolejnej lekcji - zagrzmiał profesor Malfoy zza swojego biurka. - Proszę usiąść.

Kiedy zapanował spokój rozejrzał się po klasie i od razu zauważył trzy puste miejsca. Nie było jego syna Scorpiusa i dwójki jego przyjaciół: Albusa Pottera i Rose Wesley.

"No nie, ta trójka huncwotów znowu spóźniona" - myśli.

Draco Malfoy przeszedł przez klasę i wyjrzał na korytarz. Rozejrzał się najpierw w jedną potem w druga stronę. Po chwili zaczął zauważać trzy szybko zbliżające się postacie.

- Witam spóźnialskich - powiedział kiedy dzieci zbliżyły się do niego. - W tym tygodniu to już drugie spóźnienie, jeszcze raz a zacznę odejmować wam punkty.

- Przepraszamy tato. - odezwał się Scorpius. - Zasiedzieliśmy się w bibliotece i to już się więcej nie powtórzy.

Pozostała dwójka zgodnie potwierdziła.

- Dobrze już - odezwał się profesor. - Wchodźcie, bo czas ucieka.

 

- Na dzisiejszej lekcji zajmiemy się Eliksirami Zakazanymi, czyli trzema najgroźniejszymi truciznami - To powiedziawszy wyjął z biurka kasetkę, w której znajdowały się trzy fiolki. - Od razu zaznaczę, że tego materiału nie znajdziecie w waszych podręcznikach.

- Pierwsza trucizna nosi nazwę Strach - wyciągnął niebieskawą fiolkę z płynem. - Na każdego kto ją wypije sprowadza wizje doprowadzające nieszczęśnika do szaleństwa.

- Druga trucizna to Cierpienie - ujął w dłoń dwukolorową fiolkę: w połowie białą w połowie czerwoną. - Po spożyciu tej trucizny człowiek będzie odczuwał godzinami każdy możliwy ból fizyczny znany ludzkości.

- Trzecia i ostatnia fiolka nosi w sobie Śmierć. - Pokazał uczniom fiolkę czarną jak noc. - Ten, kto będzie miał nieszczęście zetknąć się z tą trucizną będzie krwawić z każdego otworu ciała i umrze od upływu krwi, boleśnie i powoli.

- Dobrze, jakieś pytania? - zakończył swój wykład.

Przez pomieszczenie przeszedł szmer podnieconych głosów. Kilka osób podniosło ręce.

- Słucham panie Perry - Draco zwrócił uwagę na pulchnego dwunastolatka siedzącego w pierwszej ławce.

- Czy nauczymy się przyrządzać te eliksiry, Panie Profesorze? - zapytał chłopiec.

- Nie, nie będę was nauczał przyrządzania tych trucizn, ponieważ nie ma tego w programie nauczania. - odpowiedział. - Musiałem poprosić dyrektora o specjalne pozwolenie na przeprowadzenie tej lekcji.

- O, panna Wesley - wskazał na rudowłosą dziewczynkę.

- Można powiedzieć, że te trucizny to takie Zaklęcia Niewybaczalne, tylko w płynie. Prawda? - zapytała Rose.

Draco Malfoy uśmiechnął się pod nosem.

- Tak, ma pani rację, można i tak je zdefiniować. -zgodził się.

- Panno Jakson? - spojrzał na małą okularnicę.

- Gdzie można znaleźć receptury tych płynów? - zapytała nieśmiało.

- Jest to bardzo silna czarna magia, więc przepisy znajdują się w Dziale Ksiąg Zakazanych, do którego nie wolno wam zaglądać pod żadnym pozorem - odpowiedział stanowczym głosem.

- Pan Kings, słucham?

- Czy to pan profesor zrobił je osobiście, te eliksiry? - zapytał cicho.

- Tak, sporządziłem je osobiście i pochodzą z mojego prywatnego zbioru. - odpowiedział nauczyciel - Dobrze, na dzisiaj wystarczy, na więcej pytań odpowiem kiedy indziej, dziękuję za uwagę i do widzenia.

Uczniowie zaczęli wychodzić cicho i spokojnie.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania